Związki - i ich problemy

Czyli wasze trudności życiowe, problemy z rodziną, przyjaciółmi i skomplikowane sytuacje. Nie wiesz, jak sobie poradzić? Napisz...

Re: Związki - i ich problemy

Postautor: Mirek » 13 sty 2015, 06:05

Na pogodę to nawet Amerykanie w dzisiejszych czasach mogą wpływać ;)
„Osądzanie, obrazy i jakakolwiek wewnętrzna agresja wobec siebie jest ukrytym życzeniem sobie śmireci."
Awatar użytkownika
Mirek
 
Posty: 4398
Rejestracja: 25 cze 2014, 13:52
Lokalizacja: Śląsk

Re: Związki - i ich problemy

Postautor: gaba75 » 13 sty 2015, 08:55

Jeśli idzie o to zapętlanie, to czy nie dostrzegacie, że tego co zapisane jest w/KD, że często chodzi o słowa.
Tak jest we wszystkich związkach. I pracowniczych i partnerskich.
Mam wrażenie że na tym etapue na którym obecnie jesteśmy, Bóg chce byśmy docenili prostotę. Prostotę w sensie wrażliwości na wszystko co nas otacza. Abyśmy poczuli że empatia jest ważna. Nie rób nikomu co Tobie nie miłe. A jak już zrobisz to staraj się przeanalizować czy dobrze zrobiłeś i wyciągnąć wnioski ba następne spotkanie . Wtedy wyjdzie czy to spotkanie będzie budujące czy rujnujące.
Osobiście przeszłam wiele w życiu. Napewno nie wojnę, ale również nie było mi lekko. Jednakże zawsze stawiałam na poznawanie i analizę. Szacunek zaś był moim nieodłącznym towarzyszem.
Powiem tak -złe dobranie się dwojga ludzi może naprawdę zaszkodzić nie tylko tym dwojgu. To tak jak z wojnami. Np dwaj przywódcy nie mogą się dogadać a kto najbardziej cierpi? Ludzie broniący swoich praw. Dziś mało kto stawia na szacunek. Demokracja to słuszna/sprawa, ale pewność z jaką jej bronimy czasem może doprowadzać do zguby.
Ostatnio -napomknę tylko-w tv miał byc program o związkach ludzi z przeciwnymi ideałami politycznymi. Tak, dobierają się często ludzie w ten sposób i co potem? Jeśli łącxy ich to coś, to zwyciężają kazdą burzę, ale jeśli nie, to tak jak w/moim związku małżeńskim wszystko bierze w łeb. Dlatego ciężko jest w dzisiejszych czasach znaleźć prawdziwą miłość, która góry przenosi i buduje nowe i silne ogniwa łańcucha.


Szacunek jest wpisany niejako w spirytyzm. Dlatego tu jestem. Uważam, że tylko spirytyzm jeszcze może uratować to, co idzie ku zagładzie. To co Bóg dał nam ludziom byśmy pielęgnowali i budowali.
Ale to tylko moje gadanie, niewiem czy ktoś w ogole mnie zrozumie.
gaba75
 
Posty: 848
Rejestracja: 15 kwie 2014, 11:20

Re: Związki - i ich problemy

Postautor: Mirek » 13 sty 2015, 11:11

O WŁAŚCIWYM RODZAJU EGOIZMU
Jeśli naprawdę pragniesz swego przebudzenia, to chciałbym, abyś najpierw zrozumiał, że w gruncie rzeczy nie chcesz się przebudzić. Pierwszym krokiem do przebudzenia jest uczciwe przyznanie się, że to ci się nie podoba. Nie chcesz być szczęśliwy. Chcesz przeprowadzić mały test? No to spróbujmy. Zajmie ci to dokładnie minute. Możesz zamknąć oczy lub pozostawić je otwarte. To nie ma znaczenia. Pomyśl o kimś, kogo bardzo kochasz, z kim jesteś bardzo blisko, o kimś, kto jest ci bardzo drogi i powiedz do niego w myślach:„Bardziej pragnę być szczęśliwy, niż mieć ciebie”. Zobacz, co się dzieje. „Wole być szczęśliwy, niż mieć ciebie. Gdybym miał możliwość wyboru, bez wahania wybrałbym szczęście”. Ilu z was podczas wypowiadania tych słów czuło się egoistami? Sadze, że wielu.
Widzicie, co z nami zrobiono? Zobaczcie, jak w was wdrukowano myślenie: „Jak mogę być takim egoista”. Ale spójrzcie, kto tu jest egoista. Wyobraź sobie osobę, która mówi do ciebie: „Jak możesz być takim egoista, że wybierasz szczęście zamiast mnie?” Czy nie miałbyś ochoty wówczas jej odpowiedzieć: „Wybacz, ale jak możesz być takim egoista, żeby wymagać ode mnie, bym wyżej cenił ciebie od szczęścia?”
Pewna kobieta opowiadała mi, że kiedy była dzieckiem, jej kuzyn-jezuita głosił rekolekcje w kościele jezuitów w Milwaukee. Każda konferencje rozpoczynał słowami: - „Spełnieniem miłości jest poświecenie, jej miara brak egoizmu”. Wspaniałe stwierdzenie.
Zapytałem ja: - Czy chciałabyś, abym cie kochał kosztem mego szczęścia?- Tak - odparła.
Jakież to orzekające! Czyż to nie cudowne? Kochałaby mnie kosztem swego szczęścia, a ja kochałbym ja kosztem mego szczęścia. I tak mielibyśmy w konsekwencji dwie nieszczęśliwe istoty. Ale to nieważne, niech żyje miłość.


Anthony de Mello
„Osądzanie, obrazy i jakakolwiek wewnętrzna agresja wobec siebie jest ukrytym życzeniem sobie śmireci."
Awatar użytkownika
Mirek
 
Posty: 4398
Rejestracja: 25 cze 2014, 13:52
Lokalizacja: Śląsk

Re: Związki - i ich problemy

Postautor: Xsenia » 13 sty 2015, 11:48

Pablo: "Widzisz Xeniu ja nigdzie nie napisałem;
-że wszystko jest zapisane - napisałeś że wszystko jest perfekcyjnie zaplanowane i dopracowane - to chyba to samo?
-że nie mamy się starać - skoro wszystko jest zaplanowane, to znaczy, że niczego nie możemy zmienić, skoro nie możemy zmienić, to po co się starać?
-że jesteśmy marionetkami - jak wyżej tylko końcówka brzmi: skoro nie możemy nic zmienić, to jesteśmy lalkami wykonującymi zaplanowane ruchy, czyli
marionetkami
-że nic od nas nie zależy" - jak wyżej.

Pablo diaz pisze:Natomiast zwróciłem uwagę na planowanie związków (i nie ma tu znaczenia czy się rozchodzimy czy zostajemy do końca wcielenia z tą samą osobą )z każdego zwiazku i okresu życia czerpiesz naukę,a przecierz tylko po to tu przychodzimy.

Dlatego Bóg, czy też Duchy stawiają nam na drodze różnych ludzi, ale według mnie, tylko od nas zależy co zrobimy z taką znajomością.

Pablo diaz pisze:W wielu momentach życia dostajemy pomoc duchową ,o której nie mamy zielonego pojęcia dopiero po odcielesnieniu zobaczymy z jak wielką pomocą i staraniami przychodzili nam nasi bracia duchowi ,tak aby pewne sytuacje doszły do skutku.

Pomocą, ale nie ingerencją narzucającą nam konkretny sposób postępowania. Można dostawać wskazówki, ale nie gotowe odpowiedzi. Nikt za ciebie nie może decydować, bo wtedy po śmierci mógłbyś zarzucić, że to nie była twoja świadoma decyzja, tylko ingerencja duchów.

Pablo diaz pisze:To czy sam Bóg ingeruje ,czy też nie, tego nie wiem ,wiem że ingerują duchy wszędzie i we wszystko,(w pogodę na ziemi w ruchy planet itd)a to się dzieje za Jego pozwoleniem.

Zaczynam myśleć, że używasz nie tego słowa o które ci chodzi.
Ingerencja - "wywieranie wpływu na coś lub na kogoś, często bez czyjejś zgody, aby osiągnąć jakiś cel" (Wielki Słownik Języka Polskiego)
Bez czyjejś zgody. Czy to oznacza, Pablo, że duchy działają bez naszej zgody, byśmy podejmowali decyzje takie jakie one chcą? Czyli jednak jesteśmy marionetkami?
W pogodę na Ziemi? Chyba tylko lokalnie, bo jednak nawet pogoda zależy od praw fizyki i w środku lata nie będziesz miał śniegu.
W ruchy planet? Jakoś nie udowodniono by planety latały sobie jak chcą, natomiast udowodniono, że krążą wokół Słońca po ściśle określonej orbicie.
W dalszym ciągu mam wrażenie Pablo, że przesadzasz. Duchy a i owszem mogą nam pomagać, i często to robią nawet bez naszej wiedzy. Ale na pewno nie ingerują w nasze życie w takim stopniu, by kontrolować nas i nasze zachowanie.

Pablo diaz pisze:Dla tego potrzebna jest ewolucja duchów każdy ma się kształcić i zgodnie z rozwojem dostajemy zadanie w świecie duchowym, wszystko jest dopracowane do perfekcji. Na tym poziomie świadomości panuje wielki chaos ludzie nie potrafią robić najprostszych rzeczy

Nie widzisz tu niekonsekwencji? W świecie duchowym jesteśmy totalnymi perfekcjonistami, a po wcieleniu totalnymi d...? Według mnie nikt nie jest w stanie aż tak się zmienić, nawet dusze. Poza tym gdyby wszystko było dopracowane do perfekcji, to nie byłoby tylu porażek, potknięć i niepowodzeń. A te spotykamy na co dzień.

Pablo diaz pisze:To dla tego przyszedł Jezus aby nauczyc nas podstawowych rzeczy kiedy to zrozumiemy .przejdziemy na inny poziom .

Najwidoczniej nie przeczytałeś jeszcze wszystkiego co trzeba. Owszem Jezus był wyższą duszą, ale na pewno święty nie był. I nie wiem czy jego postępowanie aż tak bardzo mi imponuje bym go naśladowała. Najstarszy syn, po śmierci ojca, głowy rodziny, zostawia właśną rodzinę na pastwę losu i idzie z koleżkami tworzyć nową religię. Przy okazji żyje tylko i wyłącznie na jałmużnie zbieranej przez jego uczniów. Jego cała praca, to bajanie opowiastek. No cóż, ja mam inne priorytety.

Pablo diaz pisze:A więc czekaja nas jeszcze setki wcieleń i bardzo wiele nauki.

I z tym się zgodzę w całości :)
Wyznaję zasadę Sokratesa - "wiem, że nic nie wiem". :)
Awatar użytkownika
Xsenia
Moderator forum.
 
Posty: 3188
Rejestracja: 08 lis 2013, 22:07
Lokalizacja: Sosnowiec

Re: Związki - i ich problemy

Postautor: gaba75 » 13 sty 2015, 12:10

Mirku,
Bardzo Cię przepraszam, ale muszę to napsać. Opierasz się na A. De Mello, a nie "czujesz' go. Ja przestudiowalam lektury które mi poleciłeś od deski do deski i czuję o, co tam pisze. Uważam że wiedzę o miłości i związkach należy poczuć żeby zrozumieć i iść do przodu. Nikt od nikogo nie musi się uzależniać żeby być w związku szczęśliwym. Szczęście tez należy poczuć i wraz z nim naberac sił. W miłości siła. Jeśli dwoje ludzi się kocha to powinni tworzyć związek, żeby posiłkować innych. Miłość dwojga nie jest uzaleznieniem.
gaba75
 
Posty: 848
Rejestracja: 15 kwie 2014, 11:20

Re: Związki - i ich problemy

Postautor: Pablo diaz » 13 sty 2015, 12:29

Bardzo ciekawa książka ,,Odważne dusze,,Roberta Schwartza autor przedstawia w niej planowanie życia na ziemi.Można zasięgnąć ciekawych uwag na temat naszych zwiazków i nie tylko.

A tu kilka wersów z tej ksiażki;

,,Moja sesja z medium odbyła się 7 maja 2003 r. Pamiętam tę datę dokładnie,
ponieważ właśnie tego dnia moje życie uległo zmianie. Powiedziałem medium o
sobie bardzo niewiele, opisując moją sytuację bardzo ogólnikowo. Osoba ta
wyjaśniła mi, że każdy z nas ma duchowych przewodników
są to istoty niefizyczne, z którymi planujemy nasze życie jeszcze przed inkarnacją.Za jej
pośrednictwem mogłem z nimi rozmawiać.
Wszystko o mnie wiedzieli - i to nie tylko o tym, co już zrobiłem, ale i o tym,
co myślałem i czułem. Na przykład nawiązali do pewnej specyficznej modlitwy,
jaką skierowałem do Boga jakieś pięć lat wcześniej, w czasie dla mnie
szczególnie trudnym modliłem się: Boże, sam nie potrafię tego zrobić. Proszę,
ześlij mi pomoc. Moi przewodnicy powiedzieli mi, że dostarczono mi
dodatkową niefizyczną pomoc. Wysłuchano twojej modlitwy - powiedzieli, a ja
byłem zaskoczony.
Paląc się, by zrozumieć doświadczone wcześniej cierpienia, zapytałem
moich przewodników, jakie są główne życiowe wyzwania, przed jakimi stałem.
Wyjaśnili mi, że zaplanowałem je przed narodzeniem - nie po to, by cierpieć, ale
po to, by przeżywszy je, rozwinąć się. Ta informacja mną wstrząsnęła.
Świadomie nie wiedziałem nic a nic o jakimś przedurodzeniowym planowaniu,
ale intuicyjnie wyczułem w ich słowach prawdę,,

,,Przed narodzinami prowadzimy głębokie rozmowy z naszymi
przewodnikami duchowymi i innymi duszami, z którymi będziemy dzielić nasze
wcielenie. Omawiamy lekcje, których mamy nadzieję nauczyć się oraz sposoby,
w jakie je opanujemy,,

,,Plany, jakie podejmujemy przez urodzeniem, są dalekosiężne i szczegółowe.
Obejmują, ale i wykraczają poza wybór samych tylko życiowych wyzwań.
Wybieramy swych rodziców (a oni nas), czas i miejsce inkarnacji, szkoły, do
jakich będziemy uczęszczać, i domy, w których zamieszkamy; ludzi, których spotkamy, oraz związki, w jakie wejdziemy. Jeśli kiedykolwiek czułeś, że kogoś znasz, choć dopiero co się spotkaliście, to faktycznie może tak być. Taka osoba prawdopodobnie była częścią twego przedurodzeniowego planu. Kiedy dziwnie znajome wydaje się miejsce, nazwa,
obraz lub jakieś stwierdzenie, które widzisz lub słyszysz po raz pierwszy, to
pewność ta jest często cieniem wspomnienia tego, co omawiano przed
inkarnowaniem. Podczas wielu sesji planowania używamy nazwisk oraz
przybieramy wygląd fizyczny, jaki przyjmiemy po urodzeniu. Działania te
pomagają rozpoznać się na płaszczyźnie fizycznej. Wrażenie deja vu często
przypisuje się rozpoznawaniu zdarzenia z przeszłości, ale wiele momentów deja
vu dokładnie wskazuje na nasze doświadczenia i wspomnienia z czasu
planowania przedurodzeniowego,,

,,Większość dusz planuje swe życiowe wyzwania tak, by służyć innym. To
pragnienie stanowi fundamentalny aspekt naszej prawdziwej natury - wiecznych
dusz. Będąc duchem, świadomi swej jedności, usługę taką postrzegamy jako
podstawowy cel życia oraz postrzegamy możliwość przysłużenia się komuś jako
cudowne błogosławieństwo. Podobnie jak równoważące karmę dusze, wielu,
którzy pojawiają się, by walczyć z życiem, de facto oddaje innym przysługi.
Dusza może, na przykład, zaplanować doświadczenie alkoholizmu po to, by inni
mieli możliwość wyrażenia, a przez to głębszego poznania siebie jako istoty
współczującej. Niektóre z najcięższych osądów wydawanych przez
społeczeństwo trafiają w alkoholików i innych, którzy obdarzyli nas
doświadczeniem, jakiego szukaliśmy. Gdyby tylko więcej ludzi o tym
wiedziało!,,

A pozatym nadinterpretujesz moje słowa Xeniu.
Duchy istnieją te złe i dobre.Te złe lub nieświadome mają wpływ na nas i to wbrew naszej woli (mówię o opętaniach,podszeptach itd)poza tym wpływają na nasze samopoczucie i nasze decyzje.
Tylko nasz rozwój moralny jest w stanie zachamować złą ingerencję duchów.
Także i my mamy wpływ na losy duchów ,możemy im pomóc w wielu aspektach.
I tak ostatnio przyszedł do nas Duch K . (piszę do nas bo mamy małą grupkę spirytystyczną )prosząc abyśmy napisali list do jego matki)był tak zrezygnowany swoją sytuacją -od 2001 r.nie przeszedł na drugą stronę ,mówił że jest beznadziejny, nie umiał skleić dwóch zdań...
Czyli jedna strona pomaga drugiej wpływając na nasze wybory .Wcale to nie znaczy ,że nie mamy ostatniego słowa i wolnej woli.Wolna wola jest po to aby odpierać zło i czynić dobro.
Ostatnio zmieniony 13 sty 2015, 13:23 przez Pablo diaz, łącznie zmieniany 1 raz
Sercem Ewangelii jest miłość,a duchem spirytyzmu miłosierdzie.
Awatar użytkownika
Pablo diaz
spirytysta
spirytysta
 
Posty: 1550
Rejestracja: 09 kwie 2012, 10:20
Lokalizacja: kołobrzeg

Re: Związki - i ich problemy

Postautor: gaba75 » 13 sty 2015, 12:56

Wszystko pięknie ładnie, Pablo, czytałam równiez od deski do deski tę książkę, ale wiedza to coś zupełnie innego niż życie według mnie. Nie możemy zasugerować się lekturą książkową. Jeśli tak zrobimy popadniemy w obłęd. Owszem wierzę w to co jest tam zapisane, mniemniej jednak najlepiej jest działać według swoich przeczuć, doświadczeń, nauk zebranych w tym wcieleniu.
Książki to cenna wiedza, coś o tym wiem, ale należałoby tę wiedzę sprawdzać. Bo co z fałszywymi prorokami, o których czytamy nie raz?
gaba75
 
Posty: 848
Rejestracja: 15 kwie 2014, 11:20

Re: Związki - i ich problemy

Postautor: Mirek » 13 sty 2015, 13:42

gaba75 pisze:Mirku,
Bardzo Cię przepraszam, ale muszę to napsać. Opierasz się na A. De Mello, a nie "czujesz' go. Ja przestudiowalam lektury które mi poleciłeś od deski do deski i czuję o, co tam pisze. Uważam że wiedzę o miłości i związkach należy poczuć żeby zrozumieć i iść do przodu. Nikt od nikogo nie musi się uzależniać żeby być w związku szczęśliwym. Szczęście tez należy poczuć i wraz z nim naberac sił. W miłości siła. Jeśli dwoje ludzi się kocha to powinni tworzyć związek, żeby posiłkować innych. Miłość dwojga nie jest uzaleznieniem.

Myślę, że jesteś w błędzie, a to dlatego, że uparłaś się i mi to cały czas w mawiasz, że jestem ojcem Twojej drugiej córki. Ktoś kto wie czym jest miłość nie używa takich słów wobec drugiego człowieka jakich Ty użyłaś wobec mnie, a tym bardziej, którego na oczy się nie widziało.
„Osądzanie, obrazy i jakakolwiek wewnętrzna agresja wobec siebie jest ukrytym życzeniem sobie śmireci."
Awatar użytkownika
Mirek
 
Posty: 4398
Rejestracja: 25 cze 2014, 13:52
Lokalizacja: Śląsk

Re: Związki - i ich problemy

Postautor: Krzysztoff » 13 sty 2015, 13:54

Pablo diaz pisze:Bardzo ciekawa książka ,,Odważne dusze,,Roberta Schwartza autor przedstawia w niej planowanie życia na ziemi.Można zasięgnąć ciekawych uwag na temat naszych zwiazków i nie tylko.


Książka w swoim przekazie bardzo daleko od moralności spirytystycznej, przekazy od jednego medium więc wydaje mi się że pochodzą od ducha pseudoświatłego

to co medium tłumaczy:
1. Wyrządzane zło jest planowane przez duchy , z czego jeden z nich (może być dobrym duchem ) ale gra złego ducha - żeby tamten doświadczył lekcji
2. Autorka twierdzi że moralność w zasadzie nie ma znaczenia , każdy może zostać w jednym życiu świętym w kolejnym - seryjnym mordercą ; - najważniejsze jest doświadczanie - czytaj - WIEDZA, NAUKA

proponuję żebyście jednak wczytali się głębiej w tą książkę przed takim bezrefleksyjnym jej polecaniem
Krzysztoff
Moderator forum
Moderator forum
 
Posty: 2787
Rejestracja: 05 sty 2012, 21:52
Lokalizacja: Wrocław

Re: Związki - i ich problemy

Postautor: Pablo diaz » 13 sty 2015, 14:31

Masz rację zadzam się z Tobą przeoczyłem tą kwestię ,co nie znaczy ,że dusze nie planują wcielenia .Często planują inkarnację z osobami z poprzednich wcieleń jak również w całkiem nowym środowisku.Także chciałem nawiązać do tego, że świat duchowy i odwrotnie wpływają na siebie i to bardzo .Niestety nic na myśl mi nie wpadło jak odważne dusze.
Tutaj przydałaby się lektury;
-Ewolucja w dwóch światach-Duch Andre Luiz
-Uwolnienie -Duch Anre Luiz
-Droga prawdy i życia -Duch Emanuel
i wiele innych.

Pozatym nie powinniśmy być konserwatywni jak eksploratorczy.
Sercem Ewangelii jest miłość,a duchem spirytyzmu miłosierdzie.
Awatar użytkownika
Pablo diaz
spirytysta
spirytysta
 
Posty: 1550
Rejestracja: 09 kwie 2012, 10:20
Lokalizacja: kołobrzeg

PoprzedniaNastępna

Wróć do Na zakręcie

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość