boga nie ma i nigdy tutaj nie było

Czyli wasze trudności życiowe, problemy z rodziną, przyjaciółmi i skomplikowane sytuacje. Nie wiesz, jak sobie poradzić? Napisz...

Re: boga nie ma i nigdy tutaj nie było

Postautor: Natasza » 10 lis 2016, 10:18

wielowymiarowe Nikito, szerzej napiszę w wątku na ich temat- tu czysto o istnieniu boga
jedne z ulubionych piosenek gdy jestem w moim świecie gdzie stawiam milion pytań
Mylene Farmer-Jean Louis Murat ,, Regrets,,
Enigma ,, Why?,,
Daniel Bloom , Mela Koteluk ,, Katarakta,,
Awatar użytkownika
Natasza
 
Posty: 2391
Rejestracja: 24 wrz 2015, 12:12

Re: boga nie ma i nigdy tutaj nie było

Postautor: danut » 10 lis 2016, 14:03

Wielowymiarowe może być wszystko łącznie z planetą Ziemia, całym kosmosem, istotą, rzeczą. To, że jakieś zdjęcie czy obraz jest dwuwymiarowy nie oznacza wcale, że nie może ono przedstawiać naszej przestrzeni w 3D choć robi to w mniej dokładny sposób jak może to np. holografia. Rzecz w tym, że szczegół z obrazka nie jest w stanie ogarnąć naszej przestrzeni. Zdjęcie nas nie dorówna realowi. Nasz real nie dorówna wielowymiarowej rzeczywistości, ale w pewien okrojony sposób może ją także obrazować. To takie matrioszki w matrioszce. Inne rasy mające zamieszkiwać inne planety w Kosmosie nie są wielowymiarowe, to po prostu inne rasy żyjące także w przestrzeni 3D, daleko możemy w ten rejon wysyłać już sondy i nawet go fotografować, wkraczamy z nimi tam bez przeszkód.
danut
 
Posty: 6760
Rejestracja: 27 paź 2015, 09:27

Re: boga nie ma i nigdy tutaj nie było

Postautor: danut » 10 lis 2016, 15:24

I zastanawia mnie jeszcze jedna rzecz. Cała Twoja interpretacja, wszystko to co piszesz tu Nataszo o kosmicznych istotach i ich charakterystyce nie pochodzi z Twoich kontaktów z nimi, te o niczym takim nie mówią, ani nic takiego nie obrazują, nie masz na poparcie tych wywodów żadnych poszlak, a jest to zbiorem pomysłów, czy raczej wymysłów krążących w internecie, czasem zapisanych w książkach. Widziałaś ponoć całą gamę ras - no i kim były kolejno te istoty, po co kontaktowały się z Tobą? Przyszły tak tylko Tobie się pokazać?
O strażnikach wiesz od soldado - bo tak ci wyjaśnił to co się z Tobą wiąże, uwierzyłaś nawet w to, że zjawa Twojego ojca po jego śmierci nią nie była, bo pod niego podszywali się kosmici, ale już nie podajesz tego na jakich podstawach masz takie rozpoznanie, a cała ta reszta opiera się o cudze tłumaczenia kim niby oni dla nas nie są i co dla nas nie znaczą i snujesz teorie, czego nie zauważasz. Ale cudowne unikniecie śmierci, bo coś jakby przesunęło samochód od razu im przypisujesz, itp. Tak podpisujesz i tłumaczysz omal wszystko co jest dla Ciebie niezrozumiałe. - bo to według ciebie Oni. :)Jesteś bardzo podatna na cudze sugestie. A o tym świadczy jeszcze Twój post z 27. kwietnia 2016 roku w Temacie "Natasza i istoty z innego wymiaru", podam tu ważne z niego cytaty, które jak dla mnie to obrazują pięknie całą sprawę -" Pukające niewidzialne dłonie"

"To było może z 10 lat temu, miałam telefoniczną rozmowę z pewną kobietą przebywającą wtedy w Łodzi, ja byłam na południowym - zachodzie kraju.

... powiedziała, że ona jest medium czy jasnowidzem i chce mi coś powiedzieć.

Przekazała mi, że widzi koło mnie tłum... duchów, które ,, pukają do moich drzwi, a ja prawdopodobnie o tym wiem, i udaję, że nie słyszę."


"Pamiętam, że naszła mnie ogromna fala wyrzutów sumienia, a jej słowa poczułam jak uderzenie w policzek.
Gdy wróciłam do domu, usiadłam w salonie i spojrzałam w kierunku drzwi wejściowych do domu. Patrzyłam na te
fizyczne drzwi z wyrzutami sumienia. Mam je otworzyć? Jak rozpoznać kto za nimi stoi..?"

"Gdy mgła zaczęła opadać, zaczęłam widzieć więcej i dostrzegać kontury w tych tunelach
pukające niewidzialne dłonie , wśród nich małe niewinne rączki, inne nieco starsze, męskie i kobiece - nie do rozpoznania, mogą być kim chcą raz dłonią dziecka by za chwilę zmieniać obraz w dłoń potwora; obrazki mogą być różne." "[b]Tylko dzięki osobie, która była moim pomocnikiem - bo jest dokładnie z tego samego źródła mogę to wszystko w głowie poukładać i jakoś to dźwigać. "
[/b]

Aha ten temat jest o zaprzeczaniu istnieniu boga i w wydaniu Nataszy o zastąpieniu go istotami z kosmosu - inną niż ludzka rasą. - Co nie jest nijak zbadane i niczym innym jak tylko wiarą grupki ludzi.
danut
 
Posty: 6760
Rejestracja: 27 paź 2015, 09:27

Re: boga nie ma i nigdy tutaj nie było

Postautor: Natasza » 10 lis 2016, 15:35

[MODERACJA: trochę więcej kultury Natasza bardzo proszę]
Ostatnio zmieniony 10 lis 2016, 15:38 przez Natasza, łącznie zmieniany 1 raz
jedne z ulubionych piosenek gdy jestem w moim świecie gdzie stawiam milion pytań
Mylene Farmer-Jean Louis Murat ,, Regrets,,
Enigma ,, Why?,,
Daniel Bloom , Mela Koteluk ,, Katarakta,,
Awatar użytkownika
Natasza
 
Posty: 2391
Rejestracja: 24 wrz 2015, 12:12

Re: boga nie ma i nigdy tutaj nie było

Postautor: danut » 10 lis 2016, 15:38

Widzisz moje ujadanie, nic takiego tu nie ma. Odnoszę się tylko do tego co sama piszesz, kilkakrotnie pisałaś ze zrazu myślałaś, że kontaktujesz się ze zmarłym ojcem, a potem zmieniłaś zdanie.
danut
 
Posty: 6760
Rejestracja: 27 paź 2015, 09:27

Re: boga nie ma i nigdy tutaj nie było

Postautor: Natasza » 10 lis 2016, 15:41

żeby odnosić się do mnie musiałabyś wiedzieć kim jestem,
brak twojej logiki nie ujął ci węchu , że niemal trafiasz na trop
węsz dalej , niuchaj ale nos trzymaj bliżej nieba
jedne z ulubionych piosenek gdy jestem w moim świecie gdzie stawiam milion pytań
Mylene Farmer-Jean Louis Murat ,, Regrets,,
Enigma ,, Why?,,
Daniel Bloom , Mela Koteluk ,, Katarakta,,
Awatar użytkownika
Natasza
 
Posty: 2391
Rejestracja: 24 wrz 2015, 12:12

Re: boga nie ma i nigdy tutaj nie było

Postautor: soldado » 10 lis 2016, 16:15

Natasza pisze:widzisz, człowiek może się zgubić, pogubić i zostać przytłoczony i to się właśnie dzieje

danuto- to co napisałaś jest na to dowodem


Czasem warto jest się zagubić, by móc się na nowo odnaleźć.
Trzeba tylko.... chcieć.
Pytanie, czy warto jest pisac z kimś, kto nie chce? :)
Czasem w życiu warto jest się zgubić, by móc się na nowo odnaleźć
soldado
Moderator forum.
 
Posty: 3669
Rejestracja: 04 lis 2014, 23:35
Lokalizacja: Stolica Polskiej Piosenki :)

Re: boga nie ma i nigdy tutaj nie było

Postautor: Natasza » 10 lis 2016, 16:21

mialeś rację , juz nawet unikam jej wywodów, ale przekroczyła barierę
NIE NIE WARTO soldado
jedne z ulubionych piosenek gdy jestem w moim świecie gdzie stawiam milion pytań
Mylene Farmer-Jean Louis Murat ,, Regrets,,
Enigma ,, Why?,,
Daniel Bloom , Mela Koteluk ,, Katarakta,,
Awatar użytkownika
Natasza
 
Posty: 2391
Rejestracja: 24 wrz 2015, 12:12

Re: boga nie ma i nigdy tutaj nie było

Postautor: neuron » 10 lis 2016, 20:21

qrwa , wypisuje się stąd

katofaszyzm włada nawet duchami .......

danke
Nie można się przygotować do skoku w przepaść

droga w górę i droga w dół jest tą samą drogą
neuron
 
Posty: 897
Rejestracja: 19 paź 2015, 18:15
Lokalizacja: .............

Re: boga nie ma i nigdy tutaj nie było

Postautor: danut » 10 lis 2016, 20:37

neuron pisze:qrwa , wypisuje się stąd

katofaszyzm włada nawet duchami .......

danke


No tak, walczę samotnie z tym władaniem nad duszami naszych zmarłych w samotności od roku, ale nikt nie chce przyjrzeć się temu jakie herezje tu się wypisuje. To dziś i wiele razy wcześniej w temacie o istotach napisała Natasza : "oni mogą zmaterializować dla Ciebie kogo tylko chcesz- dla mnie robili to z moim tatą - bardzo długo myślałam, że to on... mogłam tulić się do niego
, rozmawialiśmy wielokrotnie , on przekazywał mi informacje kogo i jak mam uratować i co komu zagraża -
mam łzy w oczach, gdybym nie posłuchała te osoby by dziś nie żyły.... uwierzyłam mu, zaufałam...
później , długo później już wiedziałam , że to nie jest mój tata...był jeden malutki szczegół - tak mały , że można się było nie rozpoznać
ale znałam mojego ojca jak nikt na świecie - uczestniczyłam w jego najitymnijszym przeżyciu - odejściu i trzymałam go w swoich ramionach i mówiłam

nawet wtedy oni byli przy tym - mówiłam wam, że było to w szpitalu - płakałam i prosiłam o coś i to co sie stało było takie , że mogłabym dziś umrzeć i wiem, że moje życie nie kończy się tutaj

więc , po odejściu mojego taty - przychodził do mnie często - i długo i długo ten proces trwał , i gdy zrozumiałam, gdy to dotarło do mnie, że to oni wtedy poprosiłam by powiedzieli kim są , to nie była prośba, to było z mojej strony żądanie

nie powiedzieli kim są ,a ja nie mam prawa mówić , że to Plejadanie, Arianie czy sit wie kto; i po tym co już przeżyłam wiem, że skoro nie mówią to ma to głębszy sens, i sam fakt skąd są może mieć ogromne znaczenie a jednocześnie bez tej wiedzy mogę żyć i czuć się wspaniale

otrzymałam jednak informację, że mam przy sobie 4 STRAŻNIKÓW; dlaczego? dla mojej ochrony, nie przed duchami, nawet nie przed demonami ludzi "

Ps.[i] Nataszo psem nie jestem, ani niuchać szat pani z niebios za jaką siebie uznajesz nie będę."
[/i]
danut
 
Posty: 6760
Rejestracja: 27 paź 2015, 09:27

PoprzedniaNastępna

Wróć do Na zakręcie

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość