Budowa zaświatów i odprowadzanie dusz miłością.

Rozwój nauki, naukowe ciekawostki, pseudo i paranauki. Sprytne i ciekawe rzeczy, badania i doswiadczenia.. Pisz o swoich zainteresowaniach.

Re: Budowa zaświatów i odprowadzanie dusz miłością.

Postautor: czarnyMag » 24 sty 2017, 14:06

danut pisze:
czarnyMag pisze:
OneNight pisze:Magu, masz na myśli tych zarejestrowanych, czy tych tajemniczych gości, którzy czytają i się nie rejestrują? Tych zarejestrowanych naliczyłem 3, w tym jeden emerytowany :lol:


Mam na myśli zarejestrowanych + kobiety które ja nazywam czarownice (bez uchybiania im w czymkolwiek - bo one są na równi) a więc trzech + jedna :)

Powinno być 3 magów + 3 czarownice (ale opieram się na subiektywnym przekazie :twisted:

Idziesz według dawnej wiedzy, że każdy diabeł musi mieć swoją czarownicę :lol: Ja jestem wolna od tych diabelskich sił.


Nie. To Ty napisałaś, że demon chciał zawładnąć Twoim ciałem i Twoim życiem - czytałem to gdzieś (jak nie tu to na innym forum).
A miał taką szansę ponieważ byłaś materiałem czyli czarownicą - głupio to brzmi ale "one" są bez względu na to w co wierzy otoczenie. A jedna która akurat się nie dostrzega jako "ona" jest wskazana przez nieumarłych - i jest tutaj :lol:

Ale to brednie i chłopskie gusła więc wróćmy do tematu :)
"żyj i daj żyć innym"
Awatar użytkownika
czarnyMag
 
Posty: 2852
Rejestracja: 05 gru 2014, 21:22
Lokalizacja: Astral - tu i tam - teraz tu

Re: Budowa zaświatów i odprowadzanie dusz miłością.

Postautor: danut » 24 sty 2017, 14:12

Nigdy moim ciałem ani moją wolą żaden demon nie zawładnął - nie mogłeś tego wyczytać bo nigdzie tak nie napisałam. Byłam atakowana i ja decydowałam o walce i go w niej pokonywałam, żadnym materiałem dla diabłów nie jestem, bo i tego materiału broni mój duch. :D Wy jak chcecie się nim z nimi -demonami dzielić, to się swoim dzielcie.
danut
 
Posty: 6762
Rejestracja: 27 paź 2015, 09:27

Re: Budowa zaświatów i odprowadzanie dusz miłością.

Postautor: czarnyMag » 24 sty 2017, 15:54

danut pisze:Nigdy moim ciałem ani moją wolą żaden demon nie zawładnął - nie mogłeś tego wyczytać bo nigdzie tak nie napisałam. Byłam atakowana i ja decydowałam o walce i go w niej pokonywałam, żadnym materiałem dla diabłów nie jestem, bo i tego materiału broni mój duch. :D Wy jak chcecie się nim z nimi -demonami dzielić, to się swoim dzielcie.


Byłaś atakowana - a "on"/"ona" próbowała Cię zepchnąć do parteru i zająć Twoje miejsce.
Tylko, że "one" nie przychodzą do tych którzy są czyści duchowo lub nie dali zaproszenia - musisz dać zaproszenie nawet bezwiednie by próbował wejść! Musisz się zgodzić - też bezwiednie (a każdy gest wykonany do Demona jest zaproszeniem w jego mniemaniu jeśli Jesteś materiałem na opętanie.
Więc podziwiam i nie zazdroszczę.
Ja musiałem się napracować by przyszedł a potem dostał kopa (co było do przewidzenia jak równy z równym się spotkają :)
bo Demonów nie ma a opętać próbował jeden z nas tylko poza ciałem - ot taki swawolny kwiatek :)
"żyj i daj żyć innym"
Awatar użytkownika
czarnyMag
 
Posty: 2852
Rejestracja: 05 gru 2014, 21:22
Lokalizacja: Astral - tu i tam - teraz tu

Re: Budowa zaświatów i odprowadzanie dusz miłością.

Postautor: danut » 24 sty 2017, 16:07

"Byłaś atakowana - a "on"/"ona" próbowała Cię zepchnąć do parteru i zająć Twoje miejsce." - to prawda. I to też był powód ich ataku na mnie i to bez zaproszenia. Ta próba się im nie udała, zrobiłam jak Ty, stanęłam temu na przeciw i przywołałam po to, by się zmierzyć, sprowokowałam do ujawnienia się ich. :D
danut
 
Posty: 6762
Rejestracja: 27 paź 2015, 09:27

Re: Budowa zaświatów i odprowadzanie dusz miłością.

Postautor: czarnyMag » 25 sty 2017, 15:46

danut pisze:"Byłaś atakowana - a "on"/"ona" próbowała Cię zepchnąć do parteru i zająć Twoje miejsce." - to prawda. I to też był powód ich ataku na mnie i to bez zaproszenia. Ta próba się im nie udała, zrobiłam jak Ty, stanęłam temu na przeciw i przywołałam po to, by się zmierzyć, sprowokowałam do ujawnienia się ich. :D


Ja wzywałem demona - a potem się od niego dystansowałem (olałem go po wezwaniu) - innymi słowy zabawiłem kosztem wezwanego a Ty???! Co spowodowało że przyszedł?! Jak go sprowokowałaś/wezwałaś by przyszedł (bo zrobiłaś to!). Tak dla nauki pytam.
"żyj i daj żyć innym"
Awatar użytkownika
czarnyMag
 
Posty: 2852
Rejestracja: 05 gru 2014, 21:22
Lokalizacja: Astral - tu i tam - teraz tu

Re: Budowa zaświatów i odprowadzanie dusz miłością.

Postautor: danut » 25 sty 2017, 17:03

czarnyMag pisze:
danut pisze:"Byłaś atakowana - a "on"/"ona" próbowała Cię zepchnąć do parteru i zająć Twoje miejsce." - to prawda. I to też był powód ich ataku na mnie i to bez zaproszenia. Ta próba się im nie udała, zrobiłam jak Ty, stanęłam temu na przeciw i przywołałam po to, by się zmierzyć, sprowokowałam do ujawnienia się ich. :D


Ja wzywałem demona - a potem się od niego dystansowałem (olałem go po wezwaniu) - innymi słowy zabawiłem kosztem wezwanego a Ty???! Co spowodowało że przyszedł?! Jak go sprowokowałaś/wezwałaś by przyszedł (bo zrobiłaś to!). Tak dla nauki pytam.


Tu masz w całym temacie moim nie tylko w pierwszym poście dokładny tego opis

http://zjawiskaparanormalne.pl/index.ph ... 5%C5%BCki/

Resztę tłumaczę, kto wszedł w moje pole, kto okazał się być demonem, kogo wygoniłam stamtąd, dlaczego osoba ta pozostawała w nim aż 15 lat, po których skończyło się oddziaływanie na mnie klątwy rzuconej przez tego człowieka i skąd dowiedziałam się co tak właściwie tu się dzieje, kim jesteśmy jedni dla drugich.
danut
 
Posty: 6762
Rejestracja: 27 paź 2015, 09:27

Re: Budowa zaświatów i odprowadzanie dusz miłością.

Postautor: Natasza » 25 sty 2017, 20:54

zabawa z wirującym talerzykiem? pytania do duchów i innych bytów?....

hm danut - prosiłam byś zasięgnęła informacji od innej osoby niż ja- kto ,, widzi,,
wolałaś skłócać się i nie słuchać mnie krzycząc na forum

to co zaczęłam czytać jest wstępem do tego co widzę

oj danut danut , chciałam ci pomóc
ale wiesz, że się wycofałam
jedne z ulubionych piosenek gdy jestem w moim świecie gdzie stawiam milion pytań
Mylene Farmer-Jean Louis Murat ,, Regrets,,
Enigma ,, Why?,,
Daniel Bloom , Mela Koteluk ,, Katarakta,,
Awatar użytkownika
Natasza
 
Posty: 2391
Rejestracja: 24 wrz 2015, 12:12

Re: Budowa zaświatów i odprowadzanie dusz miłością.

Postautor: danut » 25 sty 2017, 21:06

Słusznie zrobiłaś i od tej sprawy wycofuj się bardziej. :D Także ten co niby widzi, bo i w tym temacie widać, to jak widzi.
danut
 
Posty: 6762
Rejestracja: 27 paź 2015, 09:27

Re: Budowa zaświatów i odprowadzanie dusz miłością.

Postautor: czarnyMag » 27 sty 2017, 01:02

danut pisze:Tu masz w całym temacie moim nie tylko w pierwszym poście dokładny tego opis

http://zjawiskaparanormalne.pl/index.ph ... 5%C5%BCki/

Resztę tłumaczę, kto wszedł w moje pole, kto okazał się być demonem, kogo wygoniłam stamtąd, dlaczego osoba ta pozostawała w nim aż 15 lat, po których skończyło się oddziaływanie na mnie klątwy rzuconej przez tego człowieka i skąd dowiedziałam się co tak właściwie tu się dzieje, kim jesteśmy jedni dla drugich.


Tak więc 1) "Ten opis mojej rejestracji faktu bycia w dwóch miejscach z moim ciałem... o zwiększającej się odległości od 2, … 6 do 30km, gdzie znajdywałam się tam, a jednocześnie w drugim miejscu naszej rzeczywistości, wykazuje parę istotnych szczegółów zachowywania się świadomości podczas tych zjawisk. Moja świadomość o tym nie wiedziała, choć chwilami przenikała z jednej do drugiej postaci, a zaznaczam, że byłam normalnie widziana w tych dwóch miejscach, przez różnych ludzi"
1) A jeśli nasze ciało w które się wcieliliśmy jest z defektem - jest po prostu zepsute? No bo odnajdź mi drugą taką jak Ty istotę która ma podobne przeżycia co do tego "jednocześnie byłam w różnych rzeczywistościach ciałem" i niech to nie będzie demonolog "ojciec" Pio :D
2) doczytałem do 5 strony i nie odnalazłem jeszcze informacji o tym "kto okazał się być demonem" itd. ?
"żyj i daj żyć innym"
Awatar użytkownika
czarnyMag
 
Posty: 2852
Rejestracja: 05 gru 2014, 21:22
Lokalizacja: Astral - tu i tam - teraz tu

Re: Budowa zaświatów i odprowadzanie dusz miłością.

Postautor: danut » 27 sty 2017, 11:11

1. A dlaczego nie może to być Ojciec Pio, bo co, czy to zjawisko mogło przebiegać tylko z jego udziałem? On nie był człowiekiem?
Wpisu o zepsutym ciele w ogóle nie rozumiem. Skąd się wzięło w ogóle to określenie o wcielaniu się ducha w ciało? Przecież ono jest niewłaściwe. My w żadne gotowe ciało się nie wcielamy, od samego początku duch korzystając z materiału biologicznego organizuje to ciało, wypracowuje jego kształt, to życie się rozwija od najmniejszej komórki, rośnie, zmienia wygląd każdego dnia. Jeśli ono zaczyna się psuć, chorować to widocznie ten duch skupia się bardziej na innych sprawach, lub dobrał słabszy materiał, lub coś/ktoś mu przeszkadza w tym, oddziałuje na tę materię i ją psuje.
2. A robi to siłą demoniczną, którą dysponuje inna świadomość - inny człowiek :D Nie doczytałeś, bo 5 stron nie zmieści opisu całego mojego życia. To co tam opisałam działo się w roku 1997. Moja świadomość zaczęła się otrząsać i przywołanie całej swojej przeszłości i sił na nią oddziałujących okazało się być nieprzypadkowe - widocznie i ten akt był zapisany w planie, ten akt zobaczył silny mag w roku 1982 - kiedy to po rytualiku z moim petem papierosa, włosem, z paleniem ich w jakimś dziwnym artefakcie i mamrotaniu czegoś przy tym pozwiązywał moją świadomość ze swoją, wpływał podprogowo na moje rozumienie, bym czasem nie odkryła tego przekrętu( tu chodzi o zmienianie mi widzenia, jak ta "przyjaciółka" robiła to kochanym przeze mnie osobom, bo nie tylko temu chłopcu który umarł, ale też innym, a on to zrobił mnie). On wtedy przyciśnięty do muru przeze mnie, przez zaciśnięte zęby wydał tylko tyle - "Dowiesz się wszystkiego za 15 lat". Ten cały atak na miłość miał swój początek poza czasem, włączył parę osób do przypilnowanie jego przeprowadzenia, osób, które specjalnie znalazły się w moim otoczeniu, aż w bardzo dziwny nienaturalny sposób i mogę powiedzieć tak, że był atakiem demona, zapoczątkowanym w tej klątwie rzucanej na dwie rodziny- moją i tego co umarł - opisywałam go o rozsypaniu korali na łące, pozbieraniu ich przez rodzinę i dziwnej złośliwej przepowiedni - "Jeśli te dwie rodziny połączą się - jedno umrze". Zatem po tych 15 latach stoczyłam z nim walkę, oderwałam go od swojej świadomości, odrzuciłam przyjaciółkę i wszystko to co mieszali w moim umyśle, całe od nich pojmowanie i zobaczyłam nagą prawdę, walka była przez wzburzenie umysłu, ale ono trwało tylko 3/4 dni po odzyskaniu możliwości snu, po farmakologicznych końskich dawkach, gdy wreszcie zasnęłam mój rozum przestał szaleć i wszystkie klepki wróciły na swoje miejsce, a te demony zostały przegnane ode mnie i od wpływu na moje życie daleko na zawsze. I znalazłam na to siłę, bo niestety tu trzeba było ją mieć. Zrobiłam to sama i nikt mi nie pomógł. - Żadni demonologowie, egzorcyści i cwaniacy. Ten wstrząs był mi potrzebny a moje słowa "Najpierw potrzeba zwariować, by móc zmądrzeć" są powtarzane na forach, na których to dawno pisałam przez znających je do dziś.
danut
 
Posty: 6762
Rejestracja: 27 paź 2015, 09:27

PoprzedniaNastępna

Wróć do Nauka

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość