Voldo pisze:Nieładnie jest oceniać kogoś, jeśli się go nie zna.
To samo mogę powiedzieć o waszych dążeniach do kontrolowania mediów i decydowaniu o tym, co mogą robić a co nie.
Co do reszty sam sobie odpowiedziałes. Oczywiście nikt mi nie każe tu zaglądać i pisać, ale nie jest powiedziane że to forum dla zamkniętych fanatyków.
Spirytyzm, czy spirytualizm - Bez różnicy . To tylko słowa, słowa, słowa....A oto co napisał sam Kardec
"Spirytualizm jest przeciwieństwem materializmu; ktokolwiek wierzy, że posiada w sobie oprócz materii jeszcze coś innego, jest spirytualistą; jednak z tego nie wynika jeszcze, żeby wierzył w istnienie duchów lub ich łączność ze światem widzialnym. Zamiast słów spirytualny, spirytualizm, używamy w celu oznaczenia tej wiary wyrazów spirytystyczny, spirytyzm, których treść przypomina ich pochodzenie i znaczenie podstawowe; oprócz tego posiadają tę dogodność, że są zupełnie zrozumiałe, zaś ze słowem spirytualizm łączymy jego znaczenie szczególne. Mówimy tedy, że celem i zadaniem nauki o spirytyzmie, czyli spirytyzmu (duchowierstwa) jest rozważanie i badanie zjawisk łączności świata materialnego z duchami, czyli z istotami świata niewidzialnego. Wyznawcy i zwolennicy spirytyzmu nazywają się spirytystami (duchowiercami). "Księga duchów" w szczególności obejmuje naukę o spirytyzmie, w ogólności łączy się z nauką o spirytualizmie, przedstawiając jedną z jego gałęzi. Z tej też przyczyny umieszczono w nagłówku na samym czele dzieła słowa: "Filozofia spirytystyczna".Ale żeby zrozumieć sens tego, co chciał przekazać, trzeba czytać ze zrozumieniem to raz, a dwa mieć w sobie ciekawość do poznawania nieznanych aspektów życia, tolerancję dla innych i gotowość do zmian w poglądach, bo są pewne rzeczy na ziemi ....
Atalia, z uporem godnym innych celów, starasz sie deprecjonować media. Dlaczego? Co ci zrobiły złego? Nie każde musi mieć "wiedzę tajemną" i być wykszałconym. Nie są też depozytorami wiedzy, po prostu wiedzą więcej niż Ty. Ty opierasz się na wiedzy nabytej poprzez doświadczenia innych, a one na swoich. To zasadnicza różnica. W ich kontaktach wystarcza to, co wiedzą ,czują, słyszą i dostają z góry. I nie ma zanaczenia kto, jak i co nazywa...
Za to zastanawia mnie Twoja bezkrytyczna fascynacja Chico Xavierem, Divaldo Franco czy Raulem Teixeiry. Tylko tych znasz? Traktujesz ich jak bogów spirytyzmu. I co ich wyróznia od innych mediów? Działalnośc charytatywna, bezinteresowne niesienie pomocy innym? A może ich cudowne moce, które nie dają Ci spokoju, bo pragnienie ich posiadania spędza Ci sen z powiek? Chcesz dotknąc istoty ich mediumizmu wiedząc o nich wszystko? Przypominasz nadgorliwą neofitkę. Ale nic to nie da. Nie zrozumiesz świata duchowego, gardząc materialnym...
Bez dobrego medium, seanse, które będziesz przeprowadzać, przy całej twojej wiedzy teoretycznej i wierze także będą "ezo-bredniami" Dlaczego? Ano dlatego, że i tam w zaświatach są żartownisie, którzy lubią się zabawić
