Miłujcie waszych nieprzyjaciół - jak to rozumieć?

Wszystko o Spirytyzmie w Internecie: ciekawe strony, nagrania, linki do książek w wersji elektronicznej, informacje o ciekawych aukcjach.

Re: Miłujcie waszych nieprzyjaciół - jak to rozumieć?

Postautor: juniperus » 10 sty 2014, 14:44

Xsenia pisze:Teściowa dałaby mi wcześniej spokój, gdybym się jej ostro postawiła na samym początku.
U mnie był taki moment, że postanowiłam się postawić, właśnie na początku. Naskoczyła na mnie wtedy nie tylko ona, ale cała jej rodzina. Za mój sprzeciw zostałam ukarana kilkukrotnie silniej, ale co gorsza ukarany został wielokrotnie również mój mąż. Zastosowany wobec mnie szantaż nie dał mi wyboru, musiałam przeprosić i ukorzyć się przed nią, choć to ja byłam jej ofiarą, nie ona moją.

Choć nie wchodziłam w szczegóły mojej historii, staram się powiedzieć Wam, że nie zawsze wszystko jest tak proste i oczywiste jak się zdaje i jak wygląda z zewnątrz. Bierny obserwator nie zrozumie tego, co przechodzi osoba bezpośrednio zaangażowana. Układy pomiędzy ludźmi są czasami tak skomplikowane, a sytuacja tak złożona, że nie można stanowczo stwierdzić, że każdy powinien sprzeciwić się przemocy wobec siebie. Czasami, jak już pisałam trzeba wybrać mniejsze zło i samemu cierpieć, by nie cierpiał ktoś. Proszę Was zatem, byście spróbowali choć przez chwilkę pomyśleć o tym. Nie proszę byście mnie zrozumieli, proszę jedynie, byście się zastanowili.
Izabela
GG: 42074662


Ulecieć do góry na skrzydłach...
Awatar użytkownika
juniperus
spirytystka
spirytystka
 
Posty: 852
Rejestracja: 03 sty 2013, 11:50
Lokalizacja: łódzkie

Re: Miłujcie waszych nieprzyjaciół - jak to rozumieć?

Postautor: Krzysztoff » 10 sty 2014, 21:36

Iza ja rozważę to co mówisz , natomiast Ty przeczytaj książkę "Toksyczni rodzice", wysłałem Ci na maila
zawrzyjmy taki układ :D
Krzysztoff
Moderator forum
Moderator forum
 
Posty: 2787
Rejestracja: 05 sty 2012, 21:52
Lokalizacja: Wrocław

Re: Miłujcie waszych nieprzyjaciół - jak to rozumieć?

Postautor: kalatala » 11 sty 2014, 21:44

Zdaje się, że Iza jest już w posiadaniu książki "Toksyczna teściowa" :P O ile mnie pamięć nie myli. A może to ktoś inny mówił.
Awatar użytkownika
kalatala
spirytystka
spirytystka
 
Posty: 914
Rejestracja: 28 cze 2012, 19:05
Lokalizacja: Białystok

Re: Miłujcie waszych nieprzyjaciół - jak to rozumieć?

Postautor: danvue » 12 sty 2014, 13:48

Naprawdę dużo przeszliście, ja nawet pewnie nie jestem w stanie sobie tego do końca wyobrazić. I dobry wniosek wyszedł - nie zawsze lepiej być biernym i przygladać się na to jak nas krzywdzą, nie zawsze można. To tak samo jak z podchodzeniem do ludzi z problemem: czasem lepiej jest podsuwać delikatne pomysły i ktoś musi sam do czegoś dojść, a czasem dobrze działa "danie w morde", prosto z mostu, wszystko zależy od człowieka i trzeba wyczuć sytuację.

Trzymajcie się wszyscy! :)
Uderzył z nieba grom
i wypalił w ziemi znak
znak ten wielki był jak dom
to był krzyż, a obok stał
z postury szczupły, wysoki gość
ale słowa miał jak stal
ludzie wnet oblegli go
krzycząc: Tak! To Ten! To On!
Awatar użytkownika
danvue
spirytysta
spirytysta
 
Posty: 459
Rejestracja: 12 paź 2013, 17:31

Re: Miłujcie waszych nieprzyjaciół - jak to rozumieć?

Postautor: Xsenia » 17 sty 2014, 22:19

danvue pisze: To tak samo jak z podchodzeniem do ludzi z problemem: czasem lepiej jest podsuwać delikatne pomysły i ktoś musi sam do czegoś dojść, a czasem dobrze działa "danie w morde", prosto z mostu, wszystko zależy od człowieka i trzeba wyczuć sytuację.

Masz rację :) Tyle, że ofiary przemocy bardzo często długo sobie uświadamiają, że są ofiarami. Ja miałam ten problem, że nie wiedziałam, że to co mnie spotyka, to przemoc psychiczna, która również jest karalna. Gdyby mnie bili sytuacja byłaby dla mnie lepiej zrozumiała. Przed przemocą psychiczną nie potrafiłam się bronić. Tym bardziej, że teście nastawiali moje własne dziecko przeciwko mnie. To ja byłam tą złą, a babcia dobrą. Na moje szczęście już to się skończyło.
Krzysiek masz całkowitą rację. Ja zaczęłam moją przemianę od przeczytania książek "toksyczni teściowie" Susan Forward i "Toksyczni rodzice" tej samej autorki. Książka "Toksyczni teściowie" dała mi wiedzę, jak się przed nimi bronić, a "Toksyczni rodzice" pozwoliła mi zrozumieć mojego męża i nie skreślać go, ani opuszczać. I to była dobra decyzja. :)
Najważniejszy jest pierwszy krok.
Wyznaję zasadę Sokratesa - "wiem, że nic nie wiem". :)
Awatar użytkownika
Xsenia
Moderator forum.
 
Posty: 3188
Rejestracja: 08 lis 2013, 22:07
Lokalizacja: Sosnowiec

Poprzednia

Wróć do Spirytyzm w Internecie

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość