cthulhu87 pisze:Dobre pytanie. Ja kompletnie tego nie rozumiem. Co więcej, świadomość faktu, że moje imię brzmi różnie w innych językach, a data urodzenia zależy od przyjętego w mojej kulturze kalendarza - świadomość faktu, że są to rzeczy przyjęte konwencjonalnie i tym samym pozbawione bezwzględnej wartości, ale zaistniałe wskutek umownych założeń cywilizowanego społeczeństwa, budzi we mnie wstręt do bezmyślności ludzi przyjmujących te rzeczy za jakieś niewzruszone, bezwzględne punktu odniesienia. Jest to po prostu bezmiar głupoty ludzkiej. [...]
Ja też nie widzę powodu dlaczego spirytyści mieliby mieć jednocześnie pretensję do empirycznego udowodnienia życia pośmiertnego, a przy tym uznawać takie rzeczy jak tarot, teozofia i inne srele morele. Czy nie wystarczy, że w tym "katolickim" kraju czacha dymi od kadzidła? Trzeba sobie zapychać dodatkowo umysł innymi niedorzecznościami? [...] Głupota niemiłosierna, szkoda słów
Skoro tego nie rozumiesz, to może choć nie neguj? Gdybyś 300 lat temu powiedział ówczesnemu człowiekowi, że ludzie będą latać po niebie i komunikować się w trybie natychmiastowym przez internet, też powiedzieliby, że to dyrdymały i "srele morele".
A jeśli byś się choć trochę tym zainteresował, to może byś zrozumiał? Ale dla ciebie pewnie lepiej od razu odrzucić, obrazić i "spalić czarownicę".
Powiedźcie mi też, bo nie rozumiem: dlaczego wierzycie w przekazy duchów poprzez medium, a nie wierzycie w to że odpowiedzi mogą udzielić duchy poprzez karty? Tarot odpowiada nie tylko na pytanie: co będzie. Ale odpowiada też na pytania co było i co jest.
Achill pisze:imiona to kryjąca się za nimi historia i kulturowe znaczenie. w wielu kulturach było i jest to bardziej czytelne np. "Siedzący Byk", "Ziewający pod wiatr"to w pewien sposób oddawalo istotę imienia - określalo osobowośc danego cżłwoieka, nawet nasze imiona wciąż nosza w sobie ten pierwiastek. wystarczy sięgnąc do ich początków.
Kiedyś się mówiło, że imiona maja moc. Starosłowiańskie imiona, też miały jakieś znaczenie. Miro-sław, Sławo-mir (sławiący pokój); Bogu-sław (sławiący Boga) itp.
Ale jak to się teraz mówi: "names Dick means".
Konrad pisze:Chodzi mi bardziej o to, że ludzie szukają dróg na skróty. Każdy z nas przechodzi trudniejsze momenty w życiu, ale jesteśmy tu po to, żeby uczyć się brać odpowiedzialność za własne życie.
Każdy próbuje sobie ułatwić życie, ty nie? Oczywiście, że trzeba brać odpowiedzialność za własne życie, ale powiedź mi czym się różni pójście do siostry czy matki po radę, od pójścia do wróżki Tarota? I tu, i tu chcemy jakieś podpowiedzi, jak postąpić, co wybrać.
kakofonia myśli pisze:Powiedziałabym, że spirytyści to po prostu poszukiwacze.
No ja po tym wątku powiedziałabym, że raczej poszukiwacze tylko tego co są w stanie zaakceptować, a co im się wydaje "srele morele", to odrzucają na dzieńdobry nawet się nie zagłębiając w temat. To tak jakby powiedzieć o potrawie, że się jej nie lubi, nawet jej nie spróbowawszy.
kakofonia myśli pisze:Lubię Księgę Duchów, bo wszystko tam jest logiczne. Niezależnie od tego, czy odpowiedzi były podyktowane przez Duchy, czy przez Arcybalda Wspaniałego, faktem pozostaje, że poruszane tam zagadnienia pokrywają się z moim systemem moralnym i odnajduję tam siebie w 100%.
I tu masz 100% rację
atalia pisze:Proszę jednak nie zaczać mnie przekonywać, ze jest w tym jakikolwiek sens i logika, bo nie ma.
Tobie się wydaje, że nie ma
Krzysztoff pisze:Jeśli można by coś dodać (bo wiele już zostało powiedziane) to jak dla mnie spirytyzm opiera się na logicznym myśleniu ; czyli od eksperymentu - komunikacji z Duchami - poprzez analizę tekstów , analizę zjawisk do wniosków i np . scalonego tekstu jakim jest KD
oczywiści są w spirytyzmie elementy których udowodnić się nie da (np. Boga nikt za kostki nie złapał)
Magia , horoskopy , wróżenie, amulety - to jest efekt tak zwanego myślenia magicznego
Logiczne myślenie?? Komunikacja z duchami?? To dla mnie dwie sprzeczności
kakofonia myśli pisze:No tak, ale tego też jasno nie wyjaśnia. Jesteśmy bytami, istotami, czy kreaturami (whatever), których zadaniem jest ciągły rozwój moralny i intelektualny oraz dążenie do ulepszania samych siebie. Ale po co? To też nie zostało wyjaśnione, bo podobno nie bylibyśmy w stanie tego ogarnąć.
Genialne pytanie, ja też je sobie często zadaję
cthulhu87 pisze:Nie, Mirek wspomniał o wydarzeniach sprzed 4000 lat. Być może w zależności od nastroju przesuwa sobie datację tego "potopu", nie śledzę jego postów tak namiętnie, aby to weryfikować
I błąd. Jeśli chcesz komuś zarzucać bzdury, to dobrze byłoby najpierw poznać te bzdury. 6000 lat temu według kreacjonizmu powstał świat. A 4000 lat temu (nie p.n.e.) był potop.
