Witam

Najlepsze miejsce do tego, by zacząć przygodę z naszym forum. Przywitaj się, napisz, kim jesteś, jak do nas trafiłeś...

Re: Witam

Postautor: danut » 29 wrz 2020, 19:35

ZabaZaba pisze:Dobrze że nie napisałaś nic do mnie, zła bylam na siebie i tak, że zajrzałam na forum zamiast chrapać


:D Uważasz, że rozmowy tutaj o Tobie wybudziły Cię aż ze snu? Wskazywałoby to na telepatię i nie jest to niemożliwe. Nawet treść snu wygląda na wiadomość, czyżby rzeczywiście od nas? W sumie tak to widzieliśmy, przecież. Ale żeby zaraz miało to wywołać złość. Tak łatwo w nią wpadasz?
danut
 
Posty: 6760
Rejestracja: 27 paź 2015, 09:27

Re: Witam

Postautor: ZabaZaba » 29 wrz 2020, 19:55

Nie nie złość, źle to nazwałam. Po prostu miałam przed sobą trudny dzień i wiedzialam, że powinnam się wyspać, a oczywiście z ciekawości zajrzałam na forum i po spaniu. Spotkałam w pracy koleżankę, która już z daleka krzyczała, że coś blado wyglądam...a zależało mi akurat, żeby zrobić dobre wrażenie na ludziach, których miałam dopiero poznać. No i Wasze nocne rozmowy muszę sobie dopiero na spokojnie przeczytać ;)
ZabaZaba
 
Posty: 240
Rejestracja: 25 sie 2020, 20:19

Re: Witam

Postautor: fruwla » 29 wrz 2020, 20:34

Hej ZabaZaba :) Witam !
Wlasnie zaczelam czytac Twoj watek. Dobrze ze tu trafilas.
Sily Ci zycze , i wiele wsparcia Duchow Jasnych i Czystych.
" Punkt widzenia zalezy od miejsca siedzenia "
fruwla
 
Posty: 957
Rejestracja: 28 kwie 2015, 10:03

Re: Witam

Postautor: ZabaZaba » 29 wrz 2020, 22:19

Dziękuję fruwlo. Za Twoją uwagę.
ZabaZaba
 
Posty: 240
Rejestracja: 25 sie 2020, 20:19

Re: Witam

Postautor: danut » 30 wrz 2020, 19:03

Zabo i jak masz ochotę już na dyskusję? Tu ja chcę dodać, że balon, ani żarówka nie były znakami od syna, że za bardzo domagasz się tych znaków i doszukujesz się ich wszędzie. A to błąd, to wprowadza umysł w taki stan, że informacje od nich nie mogą się do niego przedrzeć. Mnie tamta strona poinformowała o tym, w słowach "że musiał mi zrobić coś z oczami, bym w ogóle mogła go widzieć i z nim rozmawiać".
danut
 
Posty: 6760
Rejestracja: 27 paź 2015, 09:27

Re: Witam

Postautor: ZabaZaba » 30 wrz 2020, 19:23

Pewnie masz rację. Chodzą i go wszędzie szukam. Nie rozumiem, co znaczy, że musiał Ci coś zrobić z oczami...?
ZabaZaba
 
Posty: 240
Rejestracja: 25 sie 2020, 20:19

Re: Witam

Postautor: ZabaZaba » 30 wrz 2020, 19:28

soldado pisze:
danut pisze:Tak, zgadzam się, a żeby dostosować się do tematu, to odniosę się ściśle już tylko do tematu Zaby, to w odpowiedzi na "Niech będzie. Wyobrażam sobie, że w domu tym będą: Moje dzieci, mama, chłop, kocury, wino i majonez. Czy to wszystko się da?" Czy to jest koniec jej pragnień? A co jeśli świat to matrioszka i tamten Dom jest ostatecznością, która otula bardzo dużo tych wymienionych przez nią postaci i ich warstw, one wszystkie wysłane zostają w swoje pola działania, w swoje życia, w rzeczywistości takie jak ta, jaka świadomość rzeczy będzie w takim układzie ich strzec? Przecież, że ta ostateczna, ale nie oczekują wtedy od niej tylko wina i majonezu. :D


To jest dla Niej próba.
Gdy ją przejdzie, to będzie miała z górki.
Otworzą się dla niej duże możliwości.
Ale musi przez tę próbę przejść, z naciskiem dużym na musi.


Skąd będę wiedzieć że przeszłam próbę?
ZabaZaba
 
Posty: 240
Rejestracja: 25 sie 2020, 20:19

Re: Witam

Postautor: danut » 30 wrz 2020, 19:37

Smierć dziecka to jest ciężka próba. ZabaZaba pisze:
Pewnie masz rację. Chodzą i go wszędzie szukam. Nie rozumiem, co znaczy, że musiał Ci coś zrobić z oczami...?

A ja rozumiem, na temat oczów już wszęśniej wspominała mi np. taka starsza Romka z wiedzą, nie wszystkie ją mają, zeby nie było ze je reklamuję :) Na temat oczów i mechanizmu widzenia przeczytałam dużo naukowych książek, sama chciałam wyjaśnić dobrze sobie to zdanie. Oczy rejestrują odbite światło od obiektów i przesyłają fale do ośrodków mózgowych gdzie są przetwarzane i interpretowane przez umysł, skoro on nie był obiektem z tej rzeczywistości, a nie chciał mnie "uprowadzić" w inną to musiał zrobić coś z przepustowością sygnałów, by nie tylko te fale stąd odbijane się do tych oczu dostały.
Ostatnio zmieniony 30 wrz 2020, 19:47 przez danut, łącznie zmieniany 1 raz
danut
 
Posty: 6760
Rejestracja: 27 paź 2015, 09:27

Re: Witam

Postautor: ZabaZaba » 30 wrz 2020, 20:05

Czyli powinnam mieć z gorki? Bo wiesz...najpierw mialam bardzo trudne dzieciństwo. W wieku 6 lat przestalam mówić do mojego ojca tato. W ogóle mialam problem jak się do niego zwracać. Zostałam solidnie poparzona, konoeczny był przeszczep skóry na nodze. I myślałam że jak to przeszlam to dalej już będzie łatwiej. Potem była kilkuletnia przerwa z daleka od domu, wszystkie relacje mojej mamy z bieżących wydarzeń czy to prywatnych czy to swiatowych wydawały się wręcz nierealne. Potem urodzil mi się chory syn i żyliśmy od operacji do operacji. Każda kolejna miała być ostatnia ale nie była. Myślałam że to koniec niespodzianek aż do dnia kiedy w dzień urodzin mojego ojca znalazłam go martwego od kilku dni. Z tej traumy leczylam się już u psychiatry. Miałam sesje u psychologa ale psycholog mi nie pomógł. Durna była ta baba. Zrezygnowałam. Nie spodziewałam się jeszcze kolejnego uderzenia w łeb, śmierci syna. Jaka bedzie kolejna proba? Może przejdę w tryb rośliny...
ZabaZaba
 
Posty: 240
Rejestracja: 25 sie 2020, 20:19

Re: Witam

Postautor: fruwla » 30 wrz 2020, 20:29

ZabaZaba pisze:Kiedy mój syn odszedł, jak pisałam, nie przyśnił mi się, ani nijak spektakularnie nie ujawnił, ale dla mnie były 2 sytuacje, które mogły świadczyć o jego obecności:
1. kiedy umarł zepsuło się światło w łazience, migało, nie dało się go normalnie zaświecić, ja doszukiwałam się w tym sygnału, mąż mnie jednak wyśmiał i po prostu w końcu naprawił

2. niewiele wcześniej miał swoje urodziny, zostało kilka balonów z helem, niektóre wisiały tak u niego w pokoju ponad 2 miesiące, jeden zaczał krążyć wokól mnie, kiedy siedziałam na środku pokoju i płakałam, okrążył mnie kilka razy. Potem, wieczorem ten balon poleciał za nami na parter domu i podlatywał raz do mnie raz do męża i tak sporo czasu to trwało... znowu racjonalny maż mi to wytłumaczył, jako nic nadzwyczajnego, a ja dalej mam wątpliwości. Chciałam Wam to po prostu napisać.


.... i wlasnie dlatego, ze wiele nadzwyczajnych wydarzen, da sie jakos racjonalnie wytlumaczyc, traca one swoja nadzwyczajna wartosc.
A jesli byly to naprawde znaki od waszego syna ? Szkoda, ze troche niedocenione.....
Przeciez on nadal jest. istnieje w zmienionej formie. Jako wysokowibracyjna dusza.
Pytasz Zaba, skad bedziesz wiedziec, ze przeszlas probe , otoz zazwyczaj zyskuje sie wtedy cos i robi sie w zyciu po po prostu lzej, co nie znaczy, ze bedzie to trwalo... U wielu osob po jednej przebytej probie, nadchodzi nastepna i nastepna,i znow, a kazda inna ...
Jest taka ksiazka,
" Odwazne Dusze " autor ROBERT SCHWARTZ
ktora stara sie wyjasnic dlaczego nam sie wydarzylo, to co sie nam wydarzylo. dlaczego nas to spotkalo.
Wyglada na to, ze jestes odwazna dusza :|
Ostatnio zmieniony 30 wrz 2020, 20:32 przez fruwla, łącznie zmieniany 1 raz
" Punkt widzenia zalezy od miejsca siedzenia "
fruwla
 
Posty: 957
Rejestracja: 28 kwie 2015, 10:03

PoprzedniaNastępna

Wróć do Witamy!

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 2 gości