ZabaZaba pisze:Dobrze że nie napisałaś nic do mnie, zła bylam na siebie i tak, że zajrzałam na forum zamiast chrapać
ZabaZaba pisze:Dobrze że nie napisałaś nic do mnie, zła bylam na siebie i tak, że zajrzałam na forum zamiast chrapać
soldado pisze:danut pisze:Tak, zgadzam się, a żeby dostosować się do tematu, to odniosę się ściśle już tylko do tematu Zaby, to w odpowiedzi na "Niech będzie. Wyobrażam sobie, że w domu tym będą: Moje dzieci, mama, chłop, kocury, wino i majonez. Czy to wszystko się da?" Czy to jest koniec jej pragnień? A co jeśli świat to matrioszka i tamten Dom jest ostatecznością, która otula bardzo dużo tych wymienionych przez nią postaci i ich warstw, one wszystkie wysłane zostają w swoje pola działania, w swoje życia, w rzeczywistości takie jak ta, jaka świadomość rzeczy będzie w takim układzie ich strzec? Przecież, że ta ostateczna, ale nie oczekują wtedy od niej tylko wina i majonezu.
To jest dla Niej próba.
Gdy ją przejdzie, to będzie miała z górki.
Otworzą się dla niej duże możliwości.
Ale musi przez tę próbę przejść, z naciskiem dużym na musi.
ZabaZaba pisze:Kiedy mój syn odszedł, jak pisałam, nie przyśnił mi się, ani nijak spektakularnie nie ujawnił, ale dla mnie były 2 sytuacje, które mogły świadczyć o jego obecności:
1. kiedy umarł zepsuło się światło w łazience, migało, nie dało się go normalnie zaświecić, ja doszukiwałam się w tym sygnału, mąż mnie jednak wyśmiał i po prostu w końcu naprawił
2. niewiele wcześniej miał swoje urodziny, zostało kilka balonów z helem, niektóre wisiały tak u niego w pokoju ponad 2 miesiące, jeden zaczał krążyć wokól mnie, kiedy siedziałam na środku pokoju i płakałam, okrążył mnie kilka razy. Potem, wieczorem ten balon poleciał za nami na parter domu i podlatywał raz do mnie raz do męża i tak sporo czasu to trwało... znowu racjonalny maż mi to wytłumaczył, jako nic nadzwyczajnego, a ja dalej mam wątpliwości. Chciałam Wam to po prostu napisać.
Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 2 gości