Kiedyś gdy pojawił się tu OneNight, jednym z jego pierwszych pytań było dotyczące seansu spirytystycznego i jego bezpieczeństwa. Było to już ponad dwa lata temu i wtedy mu to osobiście odradzałem, ze względów bezpieczeństwa i z powodu tego że wielu ludzi ma inne wyobrażenia na temat kontaktu z duchami.
Dzisiaj zmieniłem swoje podejście i jeśli jakakolwiek osoba ma pytanie dotyczące praktyki, to staram się zaspokoić jej ciekawość i odpowiedzieć na pytania na tyle, na ile potrafię i tak, jak mówi o tym dzisiejszy spirytyzm. Bo jak wiemy, wywoływać duchy można w sposób rytualny jak to robili Indianie, albo po prostu w skupieniu i wspólnej modlitwie, bez żadnych rekwizytów, jak robili to spirytyści dwieście lat temu. Jednocześnie staram się jedynie ostrzec tą osobę, że może, lecz nie musi się się taki seans źle skończyć jeśli ta osoba postanowi jednak taki seans wykonać.
Prawda jest taka, że na tym forum dyskusyjnym możemy, co prawda odradzać jego wykonanie, ale to wszystko zależy od osoby, która chce ten seans zrobić. Będzie wywoływać duchy, bądź nie, niezależnie od naszego zdania. Jeśli chcemy takiej osobie naprawdę pomóc, to odpowiedzmy jej na pytania oraz jedynie zwróćmy uwagę jakie mogą być konsekwencje, bo to jest jej wola, a my możemy co najwyżej się pomodlić do dobrych dusz o opiekę nad nią, jeśli zdecyduje się na ten krok. Nie możemy jej zmusić, by tego nie robiła, bo nie mamy nawet szczerze mówiąc jak.
Tobie Niewiaro, jeśli chcesz naprawdę podjąć się tego wyzwania, proponuję się zapoznać bardziej z Księgą Mediów, oraz również z Księgą Duchów. Proponuje Ci to tylko dlatego, że widzę pewne braki w Twojej wiedzy spirytystycznej. Pisałaś o "mocy" danej osoby, początkującej. Tak jakby z każdym kolejnym seansem dana osoba otrzymywała więcej jakiejś "mocy", a niestety nie do końca tak to działa.
Dodatkowo piszesz, że demony to silne duchy. Demony w rozumieniu spirytystycznym, jako niskie duchy, są słabe. Żywią się naszym strachem i nieszczęściem, starają się bawić danym człowiekiem gdy stara się wzywać duchy. One tak naprawdę są zagubione, odrzucone. Szukają pomocy, ale Ci się do tego nie przyznają. One również pragną miłości tak jak my, ale jeszcze nie odnalazły odpowiedniej drogi i często mogą być bardzo uparte. Dzięki modlitwie możemy dać im nadzieję i chociaż troszkę wzbudzić w nich idee porzucenia tego co robią.
Nie bronie Ci wywoływać duchów, ale zapoznaj się chociaż z teorią, ponieważ gdy wykonasz ten seans, może się okazać, że nawet nie będziesz wiedziała że nastąpił jakikolwiek kontakt, a w rzeczywistości będziesz zasypywana tymi komunikatami. Nie wspominając o tym, jak rozpoznać czy dany komunikat pochodzi od dobrego, czy trochę mniej dobrego ducha.
Pozdrawiam.

