danut pisze:
W sumie to wszystkie o których dało mi się wyczytać na tym i jemu podobnych forach, od razu wyłapuję szczegóły, że nie są to żadne zjawiska nadprzyrodzone, a jedynie blokowanie i uszkadzanie mózgu. Widzisz ja mam porównanie, wiem dużo z neurologii dzięki swojemu przypadkowi i odzyskiwaniu zdrowia po tragicznym w skutkach wylewie, zatem wiem co nieco jak reaguje mózg, kiedy i na co. Dodam też technikę otwierania trzeciego oka, gdzie na innym forum parę osób tam uczonych jej teraz musi leczyć się psychiatrycznie. Myślę, że dowody na szkodliwość owych technik mam mocne. Jeśli chodzi o Kundalini, to ta energia się w nas pojawia, nie mam na nią żadnych technik, doświadczyłam jej w życiu parę razy stad mogę opisać wszystko to co jej towarzyszyło z okolicznościami w jakich się ukazała, ale wywoływać jej przez jakieś wymysły nie mam zamiaru. Bo jeszcze dodać należy, ze podobne nigdy nie będzie tym samym.
Myślę, że Kundalini to raczej coś...nadprzyrodzonego. Ale ten dar otrzymaliśmy dosyć dawno i wg mnie każda rozumna istota we wszechświecie ma taki dar. Nie trzeba mieć wylewu, żeby poczytać o neurologii, wystarczy trochę chęci opanowania większego zakresu posiadanej wiedzy. Chociaż bardziej pasjonuje mnie mechanika i technika...coś kiedyś na ten temat czytałem. Odnośnie Kundalini - budzi się ją tylko raz...a później wąż wznosi się wzdłuż kręgosłupa do ostatniej czakry. Po drodze nie ma żadnych cudów...jest tylko rozwój. Ale najciekawsze jest jak węże opuszczą 7 czakrę. Ta wiedza co się później dzieje...jest niestety mało dostępna. A to właśnie mnie najbardziej ciekawi.
