danut pisze:Estia72 - przekorne, lecz zwraca na coś ważnego uwagę. Nadto ciało wcale nie jest narzędziem ani opakowaniem, jak niektórzy sądzą, jest tworem żywym dopóki pracuje, dopóki go twórca /duch tworzy i które to tworzenie on w pewnym momencie porzuca. Podejście jak Twoje wyżej do tego co zrobić z tym porzuconym materiałem nie było humanitarne. Coraz częściej ludzie opowiadają się za kremacją, bo widzisz, pochówek mający służyć rozmnażaniu się bakterii, robali itp. wcale nie jest poszanowaniem dla tej pamiątki po obecności ducha w ciele tu na ziemi.
Danut to byl przekorny zart
Wiem ze nie jest to humanitarne ale na pewno ekonomiczne ,
higieniczne i praktyczne Danut
Bo wtedy niebylo by cmentarzy a jak wiadomo zawsze zajmuja najlepsze dzialki w miescie... i sa miejscem przygnebiajacym, ja trzymam sie od nich z daleka .
Oprawialabys najlepsze zdjecie osoby za zycia i stawiala na kominku
stawiala swieze kwiaty itd.
I taka osoba zawsze zylaby w Twojej pamieci. Zadnej traumy z pogrzebu , widoku nieboszczyka itd.
A tak na powaznie sama nie chcialabym zeby moje cialo sluzylo jako opal...choc gdyby mi obiecali ze po spaleniu moje prochy rozsypia do oceanu to czemu nie