Piszę o tym co zwiedzam, poznaje i z czym mam do czynienia, ja i moi współpodróżny.
To jest nasza historia wejścia w materię.
Mam nadzieje dotrzeć do tak odległej przeszłości, kiedy byliśmy jeszcze energią i może wtedy dowiem się jak to wszystko funkcjonuje.
Nie da się od razu przejść do końca przeszłości, bo do tego potrzeba odpowiednio się oczyścić i poznać kody dostępu, które są starannie ukrywane, ale jednak do złamania i obronić przed tymi którzy są temu radykalnie przeciwni.
Poznałem dużo więcej tajemnic wszechświata, ale nie ma sensu wszystkiego opisywać, bo i tak ciągle mam skierowania do psychiatry przez część naszych szanownych, mądrych, inteligentnych i wszystko wiedzących członków forum.
Może jednak dzięki swojej nadludzkiej mądrości i inteligencji udowodnicie mi jakoś, że nie mam racji, bo do tej pory mamy niezwykle miażdżący swoją logiką jedyny wywód i dowód że jej nie mam, czyli doskonale logiczne: nie bo nie!!!
Który z Was cofnął się 60 miliardów lat i co tam poznał?
Napiszcie inny kontr scenariusz, bo pomyślę jeszcze że mam do czynienia z imbecylami, oczywiście hipotetycznie i będzie mi przykro.

Nie ma rzeczy nie możliwych, poza tym wszystko jest możliwe.