autor: Kris » 20 sty 2016, 21:34
Dobra, napisze jeszcze coś.
Mocy nikt mi nie dał.
Idzie mi już tak potocznie mówiąc siódmy krzyżyk wiec miałem czas się co nieco nauczyć, również tego jak budować swoja, jak to nazywacie mocy.
Bardzo ważne jest również uczenie się kodów zła, czyli tego w jaki sposób zabrudzana jest energia, to jest robione przez nasze wyższe ciała na naszą prośbę.
Bez tego nie ma możliwości oczyszczania się.
To tak jakby ktoś chciał w wodzie rozpuścić choćby skałę, nie rozpuści się, ale jeśli będą kody które nadadzą jej właściwości na przykład wody królewskiej to tak.
Im ktoś ma większe zdolności kodowania w nienawiść i pochodne energie, tym jest to groźniejsza osoba i aby się z jej rączek uwolnić, trzeba się nauczyć tego jak ona to robi
i wykonać odwrotną operacja, czyli dokładnie rozkodować to co zostało zakodowane.
Monża też to porównać do węzełków, które nam zawiązują, i żeby się uwolnić , trzeba je rozwiązywać.
Im się więcej pozna kodów, tym większa jest moc, i tym więcej mamy siły i odzyskanej energii, więcej odzyskanych wcieleń , a to przecież my, to się jednoczymy i znowu większa moc i tak dalej i dalej.
W siłę rośniemy też przetwarzając czakrami na odpowiednie częstotliwości energie sznura AKA.
Nie ma w tym żadnych czarów i czarowników, tylko żmudna długotrwała praca.
Jeśli już ktoś by coś nam zrobił, to raczej okradają, najbardziej w nocy, gdy się śpi, ale w dzień odbieramy.
Nie ma też żadnych hipotetycznych demonów czy innych maszkar, za to są konkretne osoby z ciałami czy bez, które umieją manipulować, okradać i krzywdzić.
Znają kody które wgrane w nasze komórki, powodują raka, arytmie, czy inne choroby.
Również nasze złe wcielenia którymi byliśmy, też nauczyły się takich kodów zła i nas nimi maltretują , co potocznie nazywamy karmą.
Co do cudownych uzdrowień, to często delikwenta tak zakodują że ma choćby raka, ale jak się zgodzi przejść w niewolę, to przecież ten kto to zrobił może to cofnąć i mamy cudowne uzdrowienie, ale też stajemy się niewolnikami, bo sami nie uczyliśmy się kodów i nie pomogliśmy sobie, za to ktoś to wykorzystał i nas sprytnie zniewolił, na co sami wyraziliśmy zgodę, i nie wiele pomoże, że pod presją śmierci.
Często takie coś nazywa się podpisaniem cyrografu.
Sam takie miałem w poprzednich wcieleniach i jak natrafię na coś takiego to zrywam, a tego co mnie do tego doprowadził unicestwiam energetycznie, przynajmniej na tych poziomach które już zdobyłem, , czy oczyściłem, to to samo, bo istniejemy na wielu poziomach, inaczej dalej by działały.
Niestety jeszcze nie rozszyfrowałem wszystkich kodów, wiec muszę dalej to robić, bo mam nadzieje że w tym życiu to zakończę, a choćby nie , to w nastopnym.
Każda rozkodowana energia uwalnia nas z jakiejś tam kolejnej przypadłości, wiec łatwiej dalej działać.
Nie ma rzeczy nie możliwych, poza tym wszystko jest możliwe.