Nasza dusza jest zbudowana z części pozytywnej i negatywnej, którą nazywam czarnym lustrzanym odbiciem.
Połowa ludzi współpracuje z tą jasną strona , druga połowa z ciemna i może nic by się złego nie stało z życiem na planetach, gdyby ta gorsza połowa nie zdobyła przewagi i nie pokonała tej jasnej duszy.
Tak się stało na wszystkich zamieszkałych planetach naszego układu, oprócz ziemi.
Wiecie jak to technicznie wyglądało?
Gdy już ten przysłowiowy diabełek przekonał człowieka żeby przeszedł na ciemna stronę to po prostu obaj zostali pozbawieni energii Stwórcy, a bez niej życie jest niemożliwe.
Gdy już definitywnie kończyła się energia Stwórcy, zaczęli ze sobą walczyć, myśląc że przeciwny obóz ją ma ukryta i jak zwyciężą to mu zabiorą.
Posadzili szybciutko malownicze grzybki i zapalili na milisekundy sztuczne słoneczka i nasze sądy na marsie pokazują jak to się skończyło.
Gdyby tego nie zrobili, to i tak by skonali w wielkich męczarniach, tylko by to potrwało nieco dłużej.
Obecnie mamy dziesięć procent tych co jeszcze się bronią, czterdzieści dogorywa, i pięćdziesiąt, oryginalnych negatywów, którzy jeśli zwyciężą to powtórzą to co było na martwych obecnie planetach.
Próbowałem telepatycznie jakoś się dogadać z opozycją, ale nie są skłonni do żadnych ustępstw.
To są ludzie żyjący z nami, choćby takie forumowe trolei inni podgryzacze i przecież widać po nich że prędzej zginą niż o milimetr nawet ustąpią.
Będą się pienić aż zgubią siebie i może i tą resztkę, bo taki mają przecież cel.
Ta pozytywna przyszłość którą opasłem wcześniej jest jedną z wielu, a dotyczy tych pozytywnych, negatywów tam za bardzo nie widać więc jest jakaś nadzieja.
Jak już czarna cześć duszy pokona jasna, to obydwie giną i koniec życia i inkarnacji.
Co prawda jeszcze żyjemy więc będzie możemy obserwować jak się sprawy toczą.
Jest sposób obrony przed utratą jasnej części duszy i jeśli będą zainteresowani, to napiszę o tym.
tak na koniec, w układzie słonecznym unicestwiło się do tej pory co najmniej siedemdziesiąt procent dusz i wcieleń.
Ciekawe ile jeszcze to zrobi.
A to się dziele przez lenistwo, nie bronisz się, myślisz że jesteś najmądrzejszy, że jakoś to będzie, a nie będzie, bo samo się nic nie dzieje.
To że pozytywni są pokojowi nic im nie pomoże, muszą jeszcze popracować na ten pokój, a nie wiele robią w tym kierunku i nie wielu to obchodzi, a ciemna strona jest bardzo pracowita i ciężko pracuje na nie tylko swoja zgubę.
