Buddyzm i spirytyzm

Miejsce, w którym można zadać każde pytanie dotyczące spirytyzmu, świata Duchów, reinkarnacji, sensu życia, praw kierujących naszym światem, Boga.

Re: Buddyzm i spirytyzm

Postautor: Xsenia » 22 lip 2015, 06:08

Krzysztoff pisze:Oczywiście w chrześcijaństwie szacunek dla ojca i matki jest jednym z głównych przykazań więc nie sądzę żeby Jezus je łamał.

Jezus nie był chrześcijaninem :) I skoro mówi do własnej matki "kobieto", "niewiasto" to dla mnie to jest brak szacunku, bo podkreśla, że oprócz tego, że jest kobietą nic dla niego nie znaczy. Po za tym często mówi, by porzucić rodzinę i oddać się Bogu. Łk.14,26 "«Jeśli kto przychodzi do Mnie, a nie ma w nienawiści swego ojca i matki, żony i dzieci, braci i sióstr, nadto i siebie samego, nie może być moim uczniem."
Wyznaję zasadę Sokratesa - "wiem, że nic nie wiem". :)
Awatar użytkownika
Xsenia
Moderator forum.
 
Posty: 3188
Rejestracja: 08 lis 2013, 22:07
Lokalizacja: Sosnowiec

Re: Buddyzm i spirytyzm

Postautor: Krzysztoff » 23 lip 2015, 22:32

Xsenia pisze:
Krzysztoff pisze:Oczywiście w chrześcijaństwie szacunek dla ojca i matki jest jednym z głównych przykazań więc nie sądzę żeby Jezus je łamał.

Jezus nie był chrześcijaninem :) I skoro mówi do własnej matki "kobieto", "niewiasto" to dla mnie to jest brak szacunku, bo podkreśla, że oprócz tego, że jest kobietą nic dla niego nie znaczy. Po za tym często mówi, by porzucić rodzinę i oddać się Bogu. Łk.14,26 "«Jeśli kto przychodzi do Mnie, a nie ma w nienawiści swego ojca i matki, żony i dzieci, braci i sióstr, nadto i siebie samego, nie może być moim uczniem."


Basiu , czy my wiemy jakie były kanony odzywania się do siebie syna (dorosłego) i matki 2 tysiące lat temu ? Dla ciebie to może wydawać się obraźliwe ale tak naprawdę to wszystko zależy od kontekstu i relacji 2 osób.

Co do nienawiści , fragment Łk 14:26
Tutaj jest tłumaczenie : http://pierzchalski.ecclesia.org.pl/ind ... z=&pyt=607

nie wiem czy naciągane czy nie ale dla mnie ma sens

Czyli Jezus chciał przez to powiedzieć : jeżeli chcesz stać się takim jak ja, musisz mieć na pierwszym miejscu Jezusa (i nie chodzi tu o żadną mistyczną więź ), ale te wartości i nauki które Jezus reprezentuje - miłość, miłosierdzie, sprawiedliwość, przebaczanie i dobro a dopiero na 2-gim miejscu sprawy doczesne - czyli upraszczając , nasze codzienne postępowanie powinno wynikać z przyjętych przez nas moralnych wartości.

Dlaczego "nienawidzić siebie" - tutaj odbieram odbieram to jako zwalczanie swojego EGO , pychy , uczenie się skromności i (właśnie) służby dla innych.
Krzysztoff
Moderator forum
Moderator forum
 
Posty: 2787
Rejestracja: 05 sty 2012, 21:52
Lokalizacja: Wrocław

Re: Buddyzm i spirytyzm

Postautor: Hansel » 23 lip 2015, 22:52

Narodzić się, umrzeć, odrodzić ponownie i wciąż się rozwijać - takie jest prawo
Awatar użytkownika
Hansel
 
Posty: 3766
Rejestracja: 13 gru 2014, 17:26

Re: Buddyzm i spirytyzm

Postautor: Xsenia » 24 lip 2015, 06:42

Krzysztoff pisze:Basiu , czy my wiemy jakie były kanony odzywania się do siebie syna (dorosłego) i matki 2 tysiące lat temu ? Dla ciebie to może wydawać się obraźliwe ale tak naprawdę to wszystko zależy od kontekstu i relacji 2 osób.


Odzywanie się do matki "kobieto" dla każdej matki jest obraźliwe. Było, jest i będzie. Z kontekstu też to wychodzi, Krzysiu. A relacje Jezusa z Matką? wystarczy poczytać NT by się przekonać samemu. Ale trzeba to czytać jak normalną książkę, a nie księgę objawioną.

Krzysztoff pisze:Co do nienawiści , fragment Łk 14:26Tutaj jest tłumaczenie : http://pierzchalski.ecclesia.org.pl/ind ... z=&pyt=607

Palenie czarownic na stosach też nie było złe, przecież "dobrzy" ludzie wysyłali je tylko do Boga. Co wiec w tym złego? Jezus nie mówi o nienawiści, tylko o "miłowaniu mniej". To dlaczego nie używa właśnie takich słów? tylko mówi o "nienawiści"?

Krzysztoff pisze: jeżeli chcesz stać się takim jak ja

Xsenia pisze:nie może być moim uczniem."

Bycie uczniem nie oznaczało bycia na tym samym poziomie, co nauczyciel.

Krzysztoff pisze:ale te wartości i nauki które Jezus reprezentuje - miłość, miłosierdzie, sprawiedliwość, przebaczanie i dobro

Miłość - sprecyzuj - miłość do Boga, bo resztę masz nienawidzić.
Miłosierdzie - zwłaszcza wywalając i niszcząc stragany w świątyni.
Sprawiedliwość - umarł za grzechy innych, gdzie tu sprawiedliwość? Mogę do woli grzeszyć, a i tak ktoś inny ponosi konsekwencję?
Przebaczenie - http://www.biblia-wnioski.pl/krotkie-ar ... zenie.html


Krzysztoff pisze:Dlaczego "nienawidzić siebie" - tutaj odbieram odbieram to jako zwalczanie swojego EGO , pychy , uczenie się skromności i (właśnie) służby dla innych.

Masz do tego prawo :) A jeśli ktoś zinterpretuje te słowa dokładnie i popełni samobójstwo, bo "będzie nienawidził siebie"? To kto jest winny?

Macie prawo odbierać i interpretować biblię jak chcecie. Ja jedynie chciałabym byście przeczytali Biblię z rozumem, a bez interpretacji kościoła.
A zaczyna się naprawdę nieźle :) Np. mąż oddaje swoją żonę, która jest jego siostrą, każdemu gospodarzowi, który go przyjmie do domu.
Naprawdę zachęcam do przeczytania Biblii i do wyciągania swoich własnych wniosków. :)
Wyznaję zasadę Sokratesa - "wiem, że nic nie wiem". :)
Awatar użytkownika
Xsenia
Moderator forum.
 
Posty: 3188
Rejestracja: 08 lis 2013, 22:07
Lokalizacja: Sosnowiec

Re: Buddyzm i spirytyzm

Postautor: Hansel » 28 lip 2015, 00:34

Jul pisze:Myślę, że najwięcej podobieństw do spirytyzmu ma właśnie tybetańska odmiana buddyzmu (mantrajana, czy też diamentowy wóz). Dlatego, że ma ona pewne pozostałości i naleciałości poprzedniej religii na tych terenach - szamanizmu bon, w którym wiara w duchy była oczywistością.
Buddyzm w ogóle ma niezwykle bogatą kosmologię, a także hierarchię zaświatów (wliczając nieba, piekła, stany pośrednie). Posiada także znany instruktaż umierania - Tybetańską Księgę Umarłych, w której kładzie się ogromny nacisk na zachowanie świadomości w trakcie i po śmierci. anie świadomości w trakcie i po śmierci.
Co prawda, jest też sporo różnic - np w buddyźmie zakłada się możliwość (ale moim zdaniem, raczej w celach moralistycznych - podobnie jak w katolicyźmie kiedyś straszenie piekłem) spadnięcia niżej na poziom zwierząt lub świata głodnych upiorów (pretów) albo równie przyjemnego miejsca...
Jest tam także to założenie, że duch powinien odejść w przeciągu 49 dni (tzw stan bardo), co prawdopodobnie uznaje wspomniana gdzie indziej Wanda Prątnicka. Dla mnie to jednak wszystko są detale i zgadzam się z przedmówcą o bliskości filozoficznej buddyzmu i spirytyzmu.


Bardzo ciekawą postacią jest:

Bodhisattwa Ksitigarbha

On jest wzorem bodhisattwy realizującego ślubowanie bodhisattwy, czyli przyrzeczenia, że nie spocznie w wysiłkach, póki nie doprowadzi do oświecenia wszystkie czujące istoty. Przypisuje mu się słowa: "Jeśli ja nie zejdę do piekieł, aby nieść pomoc, to któż inny tam pójdzie." Bodhisattwa Ksitigarbha jest jednym z głównych bodhisattwów buddyzmu mahajany.

http://mahajana.net/node/196
Narodzić się, umrzeć, odrodzić ponownie i wciąż się rozwijać - takie jest prawo
Awatar użytkownika
Hansel
 
Posty: 3766
Rejestracja: 13 gru 2014, 17:26

Re: Buddyzm i spirytyzm

Postautor: Pablo diaz » 07 lis 2015, 22:00

Mam całkowicie takie samo zdanie na poniższy fragment, jednak wcześniej nie odważyłem się na interpretację.Dopiero teraz czytając książkę spisaną metoda psychograficzną przez Dr. Hercilio Maes ,,Życie istoty ludzkiej i jego nieśmiertelnego ducha,, przekazane przez Ducha Ramatisa natknałem się na to wyjaśnienie.Przez ,co nabrałem odwagi,aby sprostować niejasności.

,,Jeśli kto przychodzi do Mnie, a nie ma w nienawiści swego ojca i matki, żony i dzieci, braci i sióstr, nadto i siebie samego, nie może być moim uczniem,, Łk.14,26

Kiedy Jezus wypowiedział powyższe słowa odniósł się do konieczności tego,że człowiek powinien pozbyć się wiezów krwi,
co w rzeczywistości jest spojeniem rodziny ludzkiej odizolowanej w marszu ludzkości.Boski Mistrz zaprosił ludzi by
w końcu dołączyli do uniwersalnej rodziny.
Jezus nie zalecał buntu wsród członków tej samej rodziny,ale wiedział,że trzeba wystawić potrzebę duchowych zasad
ponad sentymenty niższe oraz przemijające ciało.Aby przyłączyć się do uniwersalnej miłości Chrystusowej ,człowiek musi
nauczyć się przezwyciężyć egocentryczną miłość ,stymulowaną przez krew rodu.Ziemia jako dom, poza tym służy jako
duchowa edukacja ,szkoła ,może być uznana jako warsztat ,gdzie duchy mogą być zrehabilitowane i rektyfikowane.
Gdzie niektórzy przyciągani sa przez miłosć zaciągniętą tysiące lat temu oraz inni namagnesowani są przez namiętność
i nienawiść,którą przeżyli w przeszłości.

Duch Ramatis

Tu można przeczytać całą książkę http://www.slideshare.net/LionelHernanC ... ?related=3
Sercem Ewangelii jest miłość,a duchem spirytyzmu miłosierdzie.
Awatar użytkownika
Pablo diaz
spirytysta
spirytysta
 
Posty: 1550
Rejestracja: 09 kwie 2012, 10:20
Lokalizacja: kołobrzeg

Re: Buddyzm i spirytyzm

Postautor: Xsenia » 07 lis 2015, 23:02

Dokładnie Pablo :) Dlatego Jezus odtrącił własną rodzinę i własną matkę. Traktował ją z obojętnością właśnie dlatego, że miłość do Boga ma przewyższać więzy krwi. Jezus pokazał to na własnym przykładzie. :)
Wyznaję zasadę Sokratesa - "wiem, że nic nie wiem". :)
Awatar użytkownika
Xsenia
Moderator forum.
 
Posty: 3188
Rejestracja: 08 lis 2013, 22:07
Lokalizacja: Sosnowiec

Re: Buddyzm i spirytyzm

Postautor: Wiatr1000 » 08 lis 2015, 10:59

Bo to jest odrzucenie Genu Ego ;) rodzina to przekazywanie Genu, wyścig, który gen jest ważniejszy. W rodzinach też jest tak, że moja strona rodziny wazniejsza od partnera a także, matki cenią swoje dzieci bardziej od innych dzieci. A dzieci to dzieci..
Wiatr1000
 
Posty: 251
Rejestracja: 12 mar 2015, 22:23

Re: Buddyzm i spirytyzm

Postautor: Pablo diaz » 08 lis 2015, 12:00

Xsenia pisze:Dokładnie Pablo :) Dlatego Jezus odtrącił własną rodzinę i własną matkę. Traktował ją z obojętnością właśnie dlatego, że miłość do Boga ma przewyższać więzy krwi. Jezus pokazał to na własnym przykładzie. :)


Nie było mowy o odtrąceniu i obojętnosci (nadinterpretujesz ,poszukaj w głebi siebie przyczynę) wręcz przeciwnie Ramatis mówi, że istnieje więź mocniejsza,ważniejsze od więzi krwi, od pochodzenia,która uznaje się za wyjątkowo mocną.


Miłość do Boga ,to nie stawianie Go ponad innych ,a stawianie wszystkich istot z uniwersum na równi,w ten sposób
stajemy się wielką kosmiczną rodziną,a nie jak to czynimy ,obdarzamy miłościa tylko bliskich i tych ,którzy wobec nas dobrze postępują ,lub dobrze o nas mówią, jest to czysty przejaw egoizmu.
Gdybyśm wiedzieli ilu z naszych bliskich, z tego wcielenia są tymi ,którzy w poprzednich życiach ,byli naszymi oprawcami,zrozumielibyśmy dużo szybciej znaczenie miłosierdzia, o którym mówił Jezus.

Wolą Boga jest miłość oparta na sprawiedliwości ,prawdzie.

4 20 Jeśliby ktoś mówił: Miłuję Boga, a brata swego nienawidził, jest kłamcą, albowiem kto nie miłuje brata swego,
którego widzi, nie może miłować Boga, którego nie widzi. 21 Takie zaś mamy od Niego przykazanie, aby ten, kto miłuje
Boga, miłował też i brata swego. Jeżeli miłujemy się wzajemnie, Bóg trwa w nas i miłość ku Niemu jest w nas doskonała.
Pierwszy List św. Jana
Sercem Ewangelii jest miłość,a duchem spirytyzmu miłosierdzie.
Awatar użytkownika
Pablo diaz
spirytysta
spirytysta
 
Posty: 1550
Rejestracja: 09 kwie 2012, 10:20
Lokalizacja: kołobrzeg

Re: Buddyzm i spirytyzm

Postautor: Xsenia » 08 lis 2015, 18:36

Wbrew temu co myślisz Pablo nie nad interpretuję. :) Sam piszesz, że Jezus zalecał miłować każdego po równo, bez względu na więzy krwi. Czyli Jezus odrzucił więzy krwi i zalecał innym odrzucanie więzów krwi. Każdego należy miłować TAK SAMO, i nie wyróżnić nikogo z rodziny, bo to egoizm, jak sam piszesz. I jeśli nie masz wyróżniać członków swojej rodziny i traktujesz ich tak samo jak innych, to może być odbierane jako obojętność. Czy nie tak Pablo? :)
Wyznaję zasadę Sokratesa - "wiem, że nic nie wiem". :)
Awatar użytkownika
Xsenia
Moderator forum.
 
Posty: 3188
Rejestracja: 08 lis 2013, 22:07
Lokalizacja: Sosnowiec

PoprzedniaNastępna

Wróć do Pytania i odpowiedzi

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 3 gości