autor: vinitor » 31 mar 2010, 05:27
264. Czym kieruje się Duch, dokonując wyboru prób, które musi
przejść?
Wybiera te, które, odpowiednio do natury jego przewinień, mogą
stanowić dla niego pewien rodzaj pokuty oraz pozwolić mu iść szybciej
do przodu. Tak więc jedni mogą narzucać sobie pełne wyrzeczeń życie
w nędzy i starać się odważnie je znosić; inni zaś chcą się sprawdzić
wśród pokus fortuny i władzy — co jest jeszcze bardziej niebezpieczne,
bo można ich nadużywać i wykorzystywać w złej sprawie; jeszcze inni
pragną sprawdzić się w walce z ułomnością”.
265. Skoro niektóre Duchy wybierają próbę w postaci kontaktu
z występkiem, a inne, wchodzić w bezpośredni kontakt z dobrami
materialnymi, czynią to, bo chcą żyć w środowisku odpowiadającym ich
gustom — to czy robią tak dlatego, że chcą się wystawić na materialne
pokusy?
„Niektóre tak czynią — zwłaszcza te, u których poczucie moralności
jest jeszcze bardzo słabo rozwinięte; jednak do prób dochodzi także
niezależnie i trwają one długo. Prędzej czy później Duchy te rozumieją,
że zaspokajanie prymitywnych pragnień przynosi opłakane skutki, które
trwać będą tak długo, że im wydawać się to będzie wiecznością; Bóg
zaś będzie mógł pozostawić je w takim stanie aż do momentu, w którym
zrozumieją swój błąd i same poproszą o możliwość odkupienia
win w ramach prób przynoszących im pożytek.
Dla zagorzałych spirytystów tematyka wyżej przedstawiona nie budzi z pewnością zastrzeżeń. Duch dokonuje wyboru prób i czyni to w swoim świecie. Po cóż ten wysiłek, skoro po wcieleniu się w ludzką istotę i tak z tego nic nie będzie pamiętał? Dla mnie są to zwyczajne trele-morele i bajki dla niegrzecznych dzieci. Na ogół życie jednego człowieka nie jest aż tak bardzo podobne do życia drugiego. Każdy jego przebieg jest niepowtarzalny. Stosując najzwyklejsze prawdopodobieństwo dla jednego Ducha można mieć pewność, że wcześniej czy później przydarzą mu się w kolejnych egzystencjach wszelkie warianty, w których nie zabraknie upragnionych prób i sprawdzianów, jeśli w ogóle w skórze człowieka będzie miał o nich jakieś pojęcie.
Co jak co ale jawnego istnienia prób w świadomości Ducha wcielonego nie powinno brakować. Mógłby nie pamiętać zdarzeń z przeszłości ale żeby spojrzenia na swą niedoskonałość pod tym kątem nie było?
Czyżby spirytystom tego nie brakowało? Skąd zatem wiedzą o rodzaju koniecznych prób i egzaminów odporności na pokusy? Jeśli tego nie potrzebują, to po co informacje nie dające się jakimiś konkretami potwierdzić?
.......................................................
" Rzeka prawdy płynie korytem błędów."
Rabindranath Tagore