Tak się zastanawiam jak i wielu z Was pewnie, dlaczego mimo że tak zwana karma czyli trojące energie wracające do swoich twórców, jak by na nich nie działały.
Energia karmy, jej programy, wraca do dusz ludzi którzy ja stworzyli-zaprogramowali, a że dusza jest połączona z ciałem wiec cały ten syf magazynuje się w duszy, promieniuje na ciało fizyczne i stopniowo powoduje powstawanie przeróżnych choróbsk tak fizycznych jak i często psychicznych.
Nie działa to naglę, od razu, a jest rozłożone w czasie, tak jak to widać w codziennym życiu.
Weźmy raka który dosyć często dotyka ludzi, leczymy go i w niektórych przypadkach choroba się wycofuje, na rok czy kilka lat , czasem może i na dłużej.
Nawroty czy jak kto woli remisja to skutek dalszego działania negatywnych energii które cały czas napromieniowują komórki i DNA.
Przecież nic nie zrobiliśmy aby to z duszy usunąć, nikt nie zadość uczynił krzywdom wyrządzonym innym, nie powrócił do miłości która jest w stanie oczyścić duszę, nie oczyścił poprzednich wcieleń i zło które wyrządził, nadal poprzez duszę promieniuje na ciało, zresztą tak duchowe jak i fizyczne.
W najgorszej sytuacji będą ci którzy w hierarchii zła osiągnęli najwyższe stanowiska, bo natworzyli sobie najcięższą karmę i najwięcej do nich wróci zła.
Podam taką bardzo uśrednioną informację co do skutków jakie zachodzą w życiu takich ludzi.
Otóż tym co się wysuwa na pierwszy plan to szybkość starzenia ich organizmów.
To zaczyna przebiegać trzy racy szybciej jak do tej pory przebiegało i to jest taka uśredniona cyfra , bo są spore rozbieżności, jakby to przeglądać indywidualnie dla poszczególnych przypadków.
Ludziom z jasnej strony zaczynają się osuwać opętania, i zaprogramowane choroby, co prawda stopniowo ale jednak.
W moim najbliższym sąsiedztwie mieszka człowiek który szkodził innym i to dosyć sporo, teraz programy które go kontrolowały puściły i w sumie nagle stał się innym człowiekiem , pomocny, spokojny, uczynny.
To skutek osłabienia ciemnej strony, nie mają już takiej siły hipnotyzowania - opętywania, bo karma ich przyciska i nie długo mam nadzieję nie będą w stanie szkodzić , bo ich własne problemy dadzą się im tak we znaki że, eee tam, nie będę pisał, sami się dowiedzą.
Bardziej mnie interesuje to co się dzieje z tymi pozytywnymi i oni cały czas dostają pomoc od tych którzy już umieją ją nieść, a są tacy na szczęście.
