Budowa zaświatów i odprowadzanie dusz miłością.

Rozwój nauki, naukowe ciekawostki, pseudo i paranauki. Sprytne i ciekawe rzeczy, badania i doswiadczenia.. Pisz o swoich zainteresowaniach.

Re: Budowa zaświatów i odprowadzanie dusz miłością.

Postautor: Mirek » 08 lip 2015, 20:00

Wszystko zależy od tego, jak ta miłość będzie ukierunkowana.
„Osądzanie, obrazy i jakakolwiek wewnętrzna agresja wobec siebie jest ukrytym życzeniem sobie śmireci."
Awatar użytkownika
Mirek
 
Posty: 4398
Rejestracja: 25 cze 2014, 13:52
Lokalizacja: Śląsk

Re: Budowa zaświatów i odprowadzanie dusz miłością.

Postautor: gaba75 » 08 lip 2015, 21:33

Mirku, Pawełka rozumiem, ale Ciebie znowu nie.
Podam swoje życie i swoje miłości za przykład. Były mąż działał na mnie destruktywnie choć innym kobietom wydawało sie że powinnam siedzieć cicho i "zdychać" a one jeszcze będą na tym układzie żerować. Co do Wojtka to dał mi szczęście dlatego wiem że miłość to siła. Chociaż nie jesteśmy fizycznie blisko to ja zawsze czuję jego obecność.

Mirku,rozumiem, że chcesz powiedzieć, że kazda miłość jest inna, tzn ma różne oblicza. Bo ukierunkowanie to mocno uogólnione sformułowanie.

Co to takiego wg Ciebie ta miłość ukierunkowana według Ciebie, rozwiń jeśli możesz.
gaba75
 
Posty: 848
Rejestracja: 15 kwie 2014, 11:20

Re: Budowa zaświatów i odprowadzanie dusz miłością.

Postautor: Mirek » 09 lip 2015, 16:13

Wszędzie panuje jedna i ta sama zasada: „U źródeł wszystkiego leży miłość.” U podstaw: zazdrości, nienawiści, obrazy, także leży miłość. Jednak ta miłość jest nieprawidłowo ukierunkowana.
Miłość, która najpierw dąży ku sprawą ziemskim, potem ku Bogu, budzi: nienawiść, zazdrość, obrazę i w ostatecznym rozrachunku chorobę.
„Osądzanie, obrazy i jakakolwiek wewnętrzna agresja wobec siebie jest ukrytym życzeniem sobie śmireci."
Awatar użytkownika
Mirek
 
Posty: 4398
Rejestracja: 25 cze 2014, 13:52
Lokalizacja: Śląsk

Re: Budowa zaświatów i odprowadzanie dusz miłością.

Postautor: gaba75 » 09 lip 2015, 18:41

To napisz może Mirku, jaka to miłość jest dobrze ukierunkowana. Daj przykład, bo rozumiem, ze według Ciebie tylko zakonnice i księża są zdolni do miłości, a człowiek tak samo jak oni ukształtowany przez Boga i na jego podobieństwo, według Ciebie nie ma prawa kochać i być kochanym.
gaba75
 
Posty: 848
Rejestracja: 15 kwie 2014, 11:20

Re: Budowa zaświatów i odprowadzanie dusz miłością.

Postautor: Kris » 09 lip 2015, 18:48

Obserwujcie ludzi dobrej woli i tych którzy jej nie wykazują, bo zdaje się coś się zmienia.
Patrzcie na dusze i ciało fizyczne, jak się zachowują i co na nie działa itd.
Więcej nie będę pisał aby nie wpływać na wynik obserwacji..
Nie ma rzeczy nie możliwych, poza tym wszystko jest możliwe.
Kris
 
Posty: 740
Rejestracja: 05 cze 2011, 06:52

Re: Budowa zaświatów i odprowadzanie dusz miłością.

Postautor: gaba75 » 09 lip 2015, 19:17

Czy to jakiś eksperyment? To ja jako "ten królik doświadczalny" chciałabym posiąść większą wiedzę na ten temat.
Te kilka słów to dla mnie zbyt mało. Poproszę o drugie tyle, jeśli Kris łaskawy.
gaba75
 
Posty: 848
Rejestracja: 15 kwie 2014, 11:20

Re: Budowa zaświatów i odprowadzanie dusz miłością.

Postautor: Mirek » 09 lip 2015, 19:54

gaba75 pisze:To napisz może Mirku, jaka to miłość jest dobrze ukierunkowana. Daj przykład, bo rozumiem, ze według Ciebie tylko zakonnice i księża są zdolni do miłości, a człowiek tak samo jak oni ukształtowany przez Boga i na jego podobieństwo, według Ciebie nie ma prawa kochać i być kochanym.

Błędnie rozumiesz, a przykład znajdziesz w "Przebudzeniu" A. de Mello.
„Osądzanie, obrazy i jakakolwiek wewnętrzna agresja wobec siebie jest ukrytym życzeniem sobie śmireci."
Awatar użytkownika
Mirek
 
Posty: 4398
Rejestracja: 25 cze 2014, 13:52
Lokalizacja: Śląsk

Re: Budowa zaświatów i odprowadzanie dusz miłością.

Postautor: gaba75 » 10 lip 2015, 00:04

Nie, kochany, to nue tak, że ja nie rozumiem, tylko Ty nie potrafisz mi tego wytłumaczyc, tak abym zrozumiała i rzekła wyraz sławetny z Twojej lektury książkowej"Acha".
Kierunek miłosci w zwiazku dwojga ludzi, kobiety i męzczyzny powienien byc uzalezniony od potrzeb tych dwojga i obopólnego ich zaspokajania. Jeśli jedno ma wymagania , jak się to mowi-z kosmosu-wygorowane, a drugie dwoi się i troi i niestety nie zaspokaja potrzeby pierwszego, to to jest milosć źle ukierunkowana. Kierunkiem zawsze jest potrzeba. Dwoje ludzi kedy się kocha naprawdę, to czuć tę miłość z/daleka. Opiekunczość, zaspokajanie potrzeb, szczególnie tej dotyczącej bezpieczeństwa, irganizowanie sytuacji, w ktorych druga/strona czuje się wyjątkowa, piękna, wyrażanie odpowiednich słów w odpowuednim czasie i sytuacji, zdrowe myślenie o zwiazku, tzn, że związek jest na tyle mocny, by nikt i nic go nie zniszczyło, a zeby z wspólnych doswuadczeń pobierac odpowiednie nauki, rozmowa.
Jeśli chodzi o miłość do Boga, to każdy przeżyw ją na/swój sposób. Jedni chodzą do kościoła klepią formulki i tak ich nie rozumiejąc, inni przeżywają wewnętrznie.
Jaka by nie była miłość należy ją pielegnować, jeśli się czuje, że to ta którą pezeżywa się głęboko.
Tak to rozumiem ja, Mirku.
gaba75
 
Posty: 848
Rejestracja: 15 kwie 2014, 11:20

Re: Budowa zaświatów i odprowadzanie dusz miłością.

Postautor: Kris » 16 lip 2015, 07:02

Działania przywracania karmy, czyli tego co ktoś naprodukował złego trwają pełna parą.
Dotyczą bardziej poziomów częstotliwości niż konkretnych miejsc, planet czy galaktyk.
Nie chodzi o to gdzie kto jest fizycznie, a o częstotliwość, poziom którego dotyczy oczyszczanie.
Karma, czyli negatywne energie i programy jakie ktoś tam wyprodukował i zrzucił na innych jest wracana do duszy tego kto to zrobił.
Dusza jest połączona z ciałem fizycznym i to co jest w niej, natychmiast materializuje się w ciele fizycznym, co wywoła podobne szkody jak negatywne energie umieszczone w duszach innych ludzi.
Odzyskiwane są też ukradzione pozytywne energie i wracają do właścicieli.
W miarę jak coraz więcej poziomów jest obejmowane prawem karmy, coraz więcej negatywu powraca do twórców i będzie to odczuwane we wszystkich poziomach życia jakie istnieją.
Kto jak to odczuje to już jego indywidualna sprawa, bo każdy broił na swój własny sposób i to się mu zmaterializuje.
Oczywiście ciemna strona nadal się broni i stają się wracać swoja karmę na powrot pozytywnym, ale to też jest wyłapywane i blokowane.
Ile to potrwa trudno powiedzieć, bo zło odsłania się dopiero jak się dotrze do następnego poziomu który opanowało.


Mamy karmę duszy człowieka, ale tak samo istnieje karma każdej komórki ciała fizycznego.
Komórka składa się z wielu jeszcze mniejszych komóreczek , aż do najmniejszych niepodzielnych, każda z nich ma podobna budowę, czyli ciałko fizyczne , duszę itd , tak jak u człowieka, co już opisywałem.
One też sobie wypracowały takie czy inną formę zasług lub obciążeń i ich też dotyczy prawo karmy.
Dalej rodzi się pytanie jak to się zmaterializuje w życiu fizycznym człowieka i jego ciała.
Szkoda wybiegać w myślę że nieodległą przyszłość, bo czas pokarze co też się urodzi z działania karmy.
Mamy pewne informacje ale lepiej będzie jak się to samo pokarze.
Nie ma rzeczy nie możliwych, poza tym wszystko jest możliwe.
Kris
 
Posty: 740
Rejestracja: 05 cze 2011, 06:52

Re: Budowa zaświatów i odprowadzanie dusz miłością.

Postautor: Kris » 01 sie 2015, 19:00

Niedawno udało mi się zeskanować, czy jak kto woli telepatycznie odczytać pewne skrzętnie ukrywane, niezbyt budująca informację.
Niby to już kilka razy do mnie pukało, ale jakoś tak nie do końca załapałem jak poważna to sytuacja.
Okazuje się że ciągle okradanie i opętywanie pozytywnych doprowadziło do sytuacji że Ci się wykruszyli i co pokolenie jest ich mniej, a okradających przybywa.
Jako że w świecie energii nie ma pojęcia czasu, czyli zaświaty mocno inaczej działają niż fizyczność, to możliwe jest że na garstce jasnych żeruje już prawie dziewięćdziesiąt procent ciemnych i to z tak zwanej przyszłości i przeszłości.
Nawet nie ma możliwości policzenia jaka to ilość ludzi, można powiedzieć że coś jakby nieskończona.
W przyszłości nie ma już wcale jasnych, więc tam już ciemni nie mają pożywienia i wszyscy że tak powiem żywią się tą garstką z tu i teraz, jaka jeszcze dycha.
Posprawdzałem sobie kilka momentów wstecz i okazuje się że obecnie jest tylko dziesięć procent tych którzy jeszcze potrafią absorbować energię życia zwaną Św Gralem, za czasów Atlantydy było jeszcze przynajmniej dwadzieścia procent.
Przy tak wielkim naporze zła na tę garstkę jaka jeszcze dycha, pozostało jakieś sześć do ośmiu lat gdy braknie energii życia i tak jedni jak drudzy po prosta nie będą już mieli żadnego zaopatrzenia w energię, bo gdy ktoś zostanie zasmolony ponad określona granicę energią zła, to automatycznie traci zasilanie , kontakt ze źródłem , czyli sznur aka nie pompuje już energii bo jest jakby całkiem zamarznięty, czy niedrożny.
Co się wtedy stanie?
Ano czytałem ostatnio że cztery minuty po śmierci, czyli po opuszczeniu przez energię ciała, to zaczyna się rozkładać, a jak to będzie jak jej całkiem zabraknie w całym układzie słonecznym?
To można by sobie może jakoś tam wyobrazić, z tym że wyobraźnia ciemnej strony chyba się zużyła, bo pomimo ze tę informację im przekazaliśmy, to zamiast jakiegoś choćby cienia refleksji poszły złorzeczenia i klątwy.
Tak wiec o jakiejkolwiek dobrej woli można zapomnieć.
Myślę że jak już wiemy jaka jest sytuacja, to coś na to poradzimy, ale na pewno bez ciemnych braci, no bo kto będzie sobie hodował kata.
No a teraz wasza kolej czytelnicy, co o tym sądzicie?
Nie ma rzeczy nie możliwych, poza tym wszystko jest możliwe.
Kris
 
Posty: 740
Rejestracja: 05 cze 2011, 06:52

PoprzedniaNastępna

Wróć do Nauka

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Bing [Bot] i 0 gości