Zawiłości spirytyzmu

Miejsce, w którym można zadać każde pytanie dotyczące spirytyzmu, świata Duchów, reinkarnacji, sensu życia, praw kierujących naszym światem, Boga.

Re: Zawiłości spirytyzmu

Postautor: vinitor » 25 lut 2010, 20:13

Przepol pisze:człowiek nie jest wiarygodny... to już św. Tomasz udowodnił. :)
nawet ewangelia św Tomasz nie została napisana przez św Tomasza tylko ktoś się podszywał pod niego :) - zresztą jak reszta ewangelii



Pozostaje więc ustalić jak się te wiadomości mają do spirytyzmu. Z tekstu tryskającego humorem wnioskuję, że prawda o niewiarygodności człowieka nie jest szkodliwa dla teorii Kardeka. Cieszę się, iż jesteś takim optymistą. Masz jeszcze dużo czasu, żeby obecnie posiadaną wiedzę skonfrontować ze stanem faktycznym jaki zastaniesz po udaniu się w zaświaty. Wtedy dopiero jest pewne na ile odpowiedzi Duchów będą zgodne z tym, co zobaczysz i odczujesz. (Niestety, nie na własnej skórze, bo ją pozostawisz w świecie materialnym.)
Szkoda, że pomimo prac mediów nie ma najświeższych sprawdzalnych informacji o sytuacji tamtejszych bytów. Jak dotąd nic mi nie wiadomo, czy nawiązano kontakt z Duchem, który powiedziałby coś o świecie stojącym w rozwoju ciut wyżej od ziemskiego. Może w innych wydawnictwach coś o tym jest ale w posiadanej przeze mnie "Księdze Duchów" nie znajdziesz ani słowa na ten temat. Tłumaczy się to syntezą. W wyniku przesiewania mikroskopijne drobinki wartościowych informacji odpadły. Pozostały wielkie słowa przytłaczające czytelnika ciężarem kar i niegodziwości jakich dopuszcza się człowiek, czego ma się wystrzegać i na co może liczyć.
Na ziemi jest o tyle dobrze, że można liczyć przede wszystkim na siebie, bo poszukujący prawd są zagonieni i nie zawsze wiedzą komu co potrzeba. Nie powiem, są wyjątki, które jaśniej jak iskierki w pomieszczeniu potrzebującym przynajmniej światła płomienia. Pocieszająca jest myśl: Z iskry rozgorzeje płomień. Ale kiedy?
.......................................................
" Rzeka prawdy płynie korytem błędów."
Rabindranath Tagore
Awatar użytkownika
vinitor
 
Posty: 577
Rejestracja: 25 gru 2009, 07:58

Re: Zawiłości spirytyzmu

Postautor: vinitor » 25 lut 2010, 22:32

Leszek napisał(a):
czepiłeś się tego czego nie trzeba w tej części mojej wypowiedzi. Odwrócenie uwagi. Aura, szata duchowa, jest dopasowana do poziomu ducha. Jeśli zauważymy pewną zależność że => im wyższy duch tym jaśniejsza poświata i bielsza szata to => wysoki duch = to że nie kłamie. Zrozum stary, że jak jest wysoki duch to nie kłamie, gdyby kłamał to nie byłby duchem wysoko rozwiniętym. Jak tego nie pojmiesz to się nie dogadamy.
Leszek pisze:Chcesz powiedzieć, że nie piszę na temat. Widocznie jeden z nas nie znajduje się na forum portalu spirytystycznego. Pojąć czyjeś poglądy jest twardym orzechem do zgryzienia, zwłaszcza jeśli dotykają prawdziwości słów. Każdy może odpowiadać za swoje dygresje, czego nie da się zrobić za kogoś. Dla Ciebie ideałem jest świat Duchów. Gdyby było inaczej utraciłbyś sens życia w zderzeniu z rzeczywistością której pomimo tysięcy wypowiedzi Duchów i tak nie znasz w całości. Pragnąć i mieć – oto Twój cel. Jak na razie bardziej realne jest pragnienie stojące naprzeciw „mieć”. Stoisz między nimi. Którego ciepło czujesz?
Czy osiągnąłeś zamierzenia, aby bez wahania odrzucić pragnienia, bo wydaje Ci się, że już wszystko wiesz?



Leszek pisze:TO że jest ta poświata jasna, i postać ducha jest w kolorze bieli daje nam do zrozumienia że mamy do czynienia z duchem, jakim? No? Wysoko rozwiniętym, który jak się zachowuje? No? Nie kłamie, tak, dobrze, widzę że zaczynami się rozumieć :roll: Dodam, że tak wynika z opowiadań doświadczeń mediów, które znałem, podważ to

Co mam podważać? Tak wynika z opowiadań mediów. Nasłuchałem się dużo od babek na pobliskim rynku ale przez to mądrzejszy się nie stałem. Chcesz wierzyć i basta! Nic Cię nie przekona, choć sam doskonale wiesz, że tamten świat stwarza bariery nie do pokonania dla świata materialnego. Trzeba chcieć zrozumieć, iż prawda i fałsz oparta jest na tym samym współczynniku prawdopodobieństwa. Wmawianie sobie, że jest inaczej prowadzi do błędnych wniosków. Zarówno człowiek jak i Duch potrafią mówić nieprawdę i Ty tego nie zmienisz, co najwyżej zastąpisz bujną iluzją.

Leszek pisze: Tak więc jeśli duch zachowuje jakby był "wysoki" to są dwie opcje, albo rzeczywiście jest wysokorozwinięty, albo udaje takowego. Jeśli udaje to zostanie zdemaskowany i po problemie.

„Jeśli udaje to zostanie zdemaskowany” Jesteśmy w czasie teraźniejszym. Piszesz o czasie przyszłym. A co do tego momentu zdemaskowania? Mam jechać do ciepłych krajów na opalanko? Trzeba coś z tym fantem zrobić. Kto ma go zdemaskować?
A jednak uwzględniasz ewentualność, że nie wszystko może być prawdą i potrzeba czasu na znalezienie detalu nie pasującego do całości.

Żartujesz? To nie przejdzie. Myśli Kardeka podpowiedziane przez Duchy są nieprzemijające i nikt nie zgodzi się na najmniejszą korektę. Panuje przekonanie bliższe zabiegowi odkurzania bez interwencji w tekst. Przywiązanie do ksiąg o charakterze historycznym jest mocniejsze od potrzeby wprowadzania jakichkolwiek poprawek.
.......................................................
" Rzeka prawdy płynie korytem błędów."
Rabindranath Tagore
Awatar użytkownika
vinitor
 
Posty: 577
Rejestracja: 25 gru 2009, 07:58

Re: Zawiłości spirytyzmu

Postautor: Przepol » 25 lut 2010, 22:48

Vinitor - masz racje tryskam humorem :). Z kilku powodów.

1. Jeszcze bardzo w kość od życia nie dostałem.
2. Jak dostane to pewnie tez się podniosę - to nie jest pewnik.
3. Moje zdanie wnoszę jako ogólnik - nie dotyczy tylko Kardeca czy nawet spirytyzmu. Ale całego ogółu wiedzy poznanej przez ludzi. Św. Tomasz to dobry przykład.
4. Należy brać poprawkę na możliwości rozumowe ludzi z XIX wieku - czasami mam wrażenie że nie bierzesz tego pod uwagę. To było tylko 150 lat temu ale w zupełnie innej kulturze i nauce. Ja bym wolał dostać encyklopedie z zaświatów ale tak by było chyba dla nas za prosto.

Inne wydawnictwa - nie wypowiadam się - czekam aż będę miał czas na lekturę.

Każdy z biegiem czasu zmienia swoje poglądy - moje tez się zmieniają. Spirytyzm daje mi sensowną alternatywę ale jestem spirytystą w takim znaczeniu w jakim pojmuje to pojecie.
Szukam odpowiedzi :)
Przepol
 
Posty: 82
Rejestracja: 20 lis 2009, 22:01

Re: Zawiłości spirytyzmu

Postautor: vinitor » 26 lut 2010, 13:13

Prxepol pisze:4. Należy brać poprawkę na możliwości rozumowe ludzi z XIX wieku - czasami mam wrażenie że nie bierzesz tego pod uwagę. To było tylko 150 lat temu ale w zupełnie innej kulturze i nauce. Ja bym wolał dostać encyklopedie z zaświatów ale tak by było chyba dla nas za prosto.

Inne wydawnictwa - nie wypowiadam się - czekam aż będę miał czas na lekturę.

Każdy z biegiem czasu zmienia swoje poglądy - moje tez się zmieniają. Spirytyzm daje mi sensowną alternatywę ale jestem spirytystą w takim znaczeniu w jakim pojmuje to pojecie.
Szukam odpowiedzi :)


Nadal jestem związany z czasami współczesnymi i na spirytyzm nie patrzę przez szkiełko Kardeka ale mój własny pryzmat. W spirytyzmie problemem nie jest rzeczywistość ziemska ale niebiańska, duchowa. Wiek XXI nie zlikwidował wad jakimi jest zakłamanie i łatwowierność. Człowiek jako istota materialna więcej przykłada wagi do tego, co go otacza, jest widzialne, daje się zmierzyć. Jest to racjonalizm praktyczny. Sprawy poza ciałem jeszcze długo będą punktem zatargów i sprzeczności.
Do te pory nie zidentyfikowałem się z własnym Duchem tak, jak przedstawia to spirytyzm. Będę się powtarzał: Ja go nie czuję, nie mam świadomości istnienia. Mam ogromne trudności, ponieważ nic co duchowe nie atakuje moich zmysłów, nie wzmacnia pojmowania czegoś, co jest niematerialne. Pomimo moich lat nie zetknąłem się z żadnymi przypadkami potwierdzającymi naukę Kardeka w zakresie wykraczającym poza umysł.
Idee Kardeka mają dwa wymiary: ten widoczny teraz i ten, do którego nie ma dostępu. Wiadome jest, że do tego drugiego człowiek nie ma dojścia bezpośredniego. Słuchanie i czytanie opowiadań na ten temat nie dostarcza wyczerpujących i przekonywujących szczegółów.
Jeżeli znajomy lub kto inny wyjawia mi swój życiorys i zapewnia, że tak było, to pozostaje mi uwierzyć, bo w żaden sposób nie podważę, czy nie ma w nim niczego zmyślonego. W przypadku spirytyzmu sprawa przedstawia się zupełnie inaczej, bowiem doniesienia o funkcjonowaniu tamtego świata, w którym niejako biorę udział, ma o wiele większe dla mnie znaczenie niż ewentualne niezgodności w zwierzeniach znajomego. Dane zawarte w życiorysie dotyczą jego samego, bez mojego udziału. Tak więc prawda o rzeczach nieznanych, które mam traktować jako współistotną część mojego życia nie jest rzeczą błahą na miarę notatki prasowej. A zatem relacje Duchów oraz niewzruszona akceptacja ich zwolenników nie są równorzędne istocie wymienionego wcześniej życiorysu. Inaczej: wyjaśnienia mieszczące się w spirytyzmie są bardziej krytyczne od tych w zwierzeniach i wykluczam ich ocenę z przymrużeniem oka.
Przyjmowanie za pewnik czegoś, bo ktoś powiedział, usłyszał, przeczytał, czy powierzchownie zbadał niesie ryzyko a z czasem, skromnie się wyrażając, rozczarowanie, zwłaszcza gdy okaże się, że nie wszystko się zgadzało ale ślepy upór i kiepsko potwierdzona wiara uniemożliwiły korektę spojrzenia na dany temat.


.......................................................
" Rzeka prawdy płynie korytem błędów."
Rabindranath Tagore
Awatar użytkownika
vinitor
 
Posty: 577
Rejestracja: 25 gru 2009, 07:58

Re: Zawiłości spirytyzmu

Postautor: konrad » 26 lut 2010, 13:31

Drogi vinitorze, do tej pory poddawałeś w wątpliwość niejedną zawiłość spirytyzmu, który - jak sam twierdzisz - w pełni Ci nie odpowiada. Krytykować jest łatwo, ale o wiele ciężej jest budować.

W takim razie proponuję coś innego. Skoro twierdzisz, że spirytyzm nie odpowiada aspiracjom XXI wieku, że pełen jest nieścisłości, jaką masz dla niego alternatywę? Jak Ty widzisz życie po śmierci? Jak skonfrontujesz swoje przemyślenia z tym, co od 150 lat powtarzają duchy, a co być może będzie się kłóciło z Twoimi prywatnymi przekonaniami?
Awatar użytkownika
konrad
spirytysta
spirytysta
 
Posty: 2952
Rejestracja: 15 lip 2008, 13:08
Lokalizacja: Warszawa

Re: Zawiłości spirytyzmu

Postautor: vinitor » 26 lut 2010, 17:41

konrad pisze:W takim razie proponuję coś innego. Skoro twierdzisz, że spirytyzm nie odpowiada aspiracjom XXI wieku, że pełen jest nieścisłości, jaką masz dla niego alternatywę?


Jak zwykle nie rozumiemy się dosłownie. Pisałem niejednokrotnie, że spirytyzm jako odmienne spojrzenie na życie ma swoje zalety. Jego mankamentem jest, że dla wielu jest niezwykle uwodzicielski i dają się ponieść zgrabnie ujętym sformułowaniom. Chociażby w ostatnim poście zaznaczyłem trudności w podważeniu rzeczy niewidzialnych a przecież na tej wiedzy ma się kształtować życie doczesne i jego dalszy ciąg.
Jak zdążyłeś chyba zauważyć, moją uwagę koncentruję przede wszystkim na prawdopodobieństwie, że nie wszystko odpowiada prawdzie, mimo że takie sprawia wrażenie. Niedokładności, skazy ukryte, przymykanie oczu na drobne nieścisłości dają w sumie obraz co nieco zniekształcony.
Nie mam możliwości ani ochoty na budowanie nowych teorii, tym bardziej, że już jakąś dysponujemy. Uważam, iż nie trzeba siedzieć z założonymi rękoma w przeświadczeniu, że doktryna jest doskonała, nienaruszalna, kryształowa pod kątem podanych tam faktów.

Właśnie to antypatyczne podejście do szczegółów mogących być nieścisłymi, wyzwala moje rozterki i dezaprobatę. Problemem jest niedowiarstwo, bo uczą tego sami ludzie a Duchy, jak sam to zauważyłeś w jednym z postów, to także oni ale bez ciała. Na tej podstawie mam prawo sądzić, że przekazy Duchów nie muszą być w stu procentach perełkami prawdy. To, że wielu sugeruje się pozycją duchów czystych i przypisuje im wszelka doskonałość jest li tylko ich osobistym przeświadczeniem. W takich sytuacjach zawsze szukam porównań w odniesieniu do ludzi, ponieważ nie dysponujemy niezawodnymi technikami wykrywania nieprawdy. Mam zasadę, że jeśli coś jest możliwe u nas, to równie dobrze i po drugiej stronie lustra.
Spirytyzm wymaga praktyki. Teoretyzowanie i maglowanie tego samego materiału to tak samo jak nabieranie wody z tego samego kotła i patrzenie jaka w chochli jest ryba, mimo że z góry wiadomo, iż są tam jednakowe.
Kardec nie tworzył teorii za biurkiem albo na pogawędkach z przyjaciółmi. Główny jej trzon zawdzięcza kontaktom z duchami i nie zastrzegł, że nie wymaga ona absolutnie jakiejkolwiek korekty. Wykonał ogrom pracy. Nie traktujmy tego jak opoki, której kontrola jest zbędna i odpada dokładne sprawdzenie jakości. Na niej buduje się konstrukcję dla setek, tysięcy i milionów ludzi.

.......................................................
" Rzeka prawdy płynie korytem błędów."
Rabindranath Tagore
Awatar użytkownika
vinitor
 
Posty: 577
Rejestracja: 25 gru 2009, 07:58

Re: Zawiłości spirytyzmu

Postautor: vinitor » 26 lut 2010, 21:57

392. Dlaczego wcielony Duch nie pamięta swojej przeszłości?
„Człowiek nie może ani nie powinien wszystkiego wiedzieć; Bóg
w swej mądrości chce, aby tak było. Bez tej zasłony, która odgradza go
od pewnych spraw, człowiek zostałby oślepiony, jak ktoś, kto wchodzi
w światło prosto z ciemności. Dzięki zapomnieniu o przeszłości, może
być bardziej sobą”.
„Człowiek nie może ani nie powinien wszystkiego wiedzieć...”
A Co powinien lub wie? Nie mam pojęcia. Nie wydaje mi się, żeby nie pamiętanie o pewnych aspektach przeszłości pomagało być sobą. Według mnie jest odwrotnie – nie jest sobą ale kimś innym, obcym, nieznanym. Jako Duch wcielony kryje się w ludzkiej okrywie i w zasadzie nic o sobie nie wie. Jest bezimienny, bez świadomości bycia sobą, bez własnej osobowości. Do kogo należy ulotna osobowość człowieka? Jeśli do niego, to gdzie się podziała Ducha? Gdyby nie informacje Duchów, których ostateczna prawdziwość nie jest wystarczająco poznana nie wiedziałby, że przebywa w ciele i nie jest tym za kogo się podaje. Nie jest to komiczne, bardziej dramatyczne, bo gra rolę wstępnie naszkicowaną a dopiero życie nadaje jej swoisty kształt. Ciało a w nim coś bliżej nieokreślonego. Można nie znać przeszłości, jeśli taka wola, ale żeby aż brak informacji zakodowanej w świadomości po co się żyje, jaki jest cel tego dziwnego życia? Przecież ukrywanie tego jest jakimś nieporozumieniem. Czy podczas nocnych wojaży dusza jest też taka otępiała?
Bajanie o oślepieniu jest nierozwiniętym tematem, który potrafi wzbogacić ludzka fantazja. A przecież poszukiwanie prawdy nie kryje się za parawanem domysłów. Spacerowanie w ciemnościach przeróżnych tajemnic nie jest odkrywcze i nie charakteryzuje się postępem. Odsłanianie tylko koniuszka stronicy zawierającej wyjaśnienia i rzeczy bardziej zrozumiałe jest porównywalne z pokazywaniem kości zza szybki zgłodniałemu psu. W języku potocznym jest to drażnienie się lub głupia zabawa, dziecinada. Dla człowieka inteligentnego beznadziejne i żałośnie śmieszne. Niektórym wystarcza woda dobrze przyprawiona i rozkoszują się jej niepowtarzalnym smakiem. Będąc duchem wcielonym zaliczam się do zupełnie ogołoconych nawet z minimalnej wiedzy o czasie przeszłym. O przyszłym ani marzę. Czy w takich chwilach nie jest się bardziej zwierzęciem? Układanie sobie życia na kanwie mglistych zapewnień i wiadomościach z drugiej i trzeciej ręki jest naiwne. Byłoby łatwiej zrozumieć, że jest się kawałkiem mięsa a nie kierowany Duchem, który dla mnie jakby nie istniał, nie stanowił siły napędowej rozumu i zmysłów. Mam żyć wyimaginowanym światem o którym nic nie przekazuje moje duchowe Ja?. W wyniku niedomówień i pytań bez odpowiedzi jestem jak szwajcarski ser przez który ucieka resztka mądrości i wiary. Najbardziej wiarygodny jest fakt, że życie to nie bajka. Odczuwa się ból, smutek i żal. Nie ma dobrego oparcia i odbicia w bezdennych złudzeniach. Prawda jak magiczne zaklęcie ukrywa się gdzieś w przestrzeni. Dostęp do niej bez klucza jest niemożliwy. Syty pustką podążam ku nieznanemu.


.......................................................
" Rzeka prawdy płynie korytem błędów."
Rabindranath Tagore
Awatar użytkownika
vinitor
 
Posty: 577
Rejestracja: 25 gru 2009, 07:58

Re: Zawiłości spirytyzmu

Postautor: Leszek » 27 lut 2010, 00:11

Dla Ciebie ideałem jest świat Duchów. Gdyby było inaczej utraciłbyś sens życia w zderzeniu z rzeczywistością której pomimo tysięcy wypowiedzi Duchów i tak nie znasz w całości. Pragnąć i mieć – oto Twój cel. Jak na razie bardziej realne jest pragnienie stojące naprzeciw „mieć”. Stoisz między nimi. Którego ciepło czujesz?
Czy osiągnąłeś zamierzenia, aby bez wahania odrzucić pragnienia, bo wydaje Ci się, że już wszystko wiesz?
Nie rozumiem co do mnie piszesz...

Co mam podważać? Tak wynika z opowiadań mediów. Nasłuchałem się dużo od babek na pobliskim rynku ale przez to mądrzejszy się nie stałem. Chcesz wierzyć i basta! Nic Cię nie przekona, choć sam doskonale wiesz, że tamten świat stwarza bariery nie do pokonania dla świata materialnego. Trzeba chcieć zrozumieć, iż prawda i fałsz oparta jest na tym samym współczynniku prawdopodobieństwa. Wmawianie sobie, że jest inaczej prowadzi do błędnych wniosków. Zarówno człowiek jak i Duch potrafią mówić nieprawdę i Ty tego nie zmienisz, co najwyżej zastąpisz bujną iluzją.
Tak tak, Vini moje opowieści pochodzą od mediów sprzedających na targu skarpety wełniane. Tak się złożyło, że było mi zimno i poszedłem kupić parę, a przy okazji nasłuchałem się opowiadań. Fakt, że od jakiś 15lat chodzę na seanse spirytystyczne nie ma nic do rzeczy.

A jednak uwzględniasz ewentualność, że nie wszystko może być prawdą i potrzeba czasu na znalezienie detalu nie pasującego do całości.
Nie ma rzeczy idealnych, jeśli coś przechodzi przez człowiek,a który sam w sobie nie jest ideałem. Samo ograniczenie, myśli ducha do mowy ludzkiej może prowadzić do jakiś nieporozumień ale nie mówił bym tu o całkowitym myleniu pojęć i celowym wyprowadzaniu ludzi w pole.

Żartujesz? To nie przejdzie. Myśli Kardeka podpowiedziane przez Duchy są nieprzemijające i nikt nie zgodzi się na najmniejszą korektę. Panuje przekonanie bliższe zabiegowi odkurzania bez interwencji w tekst. Przywiązanie do ksiąg o charakterze historycznym jest mocniejsze od potrzeby wprowadzania jakichkolwiek poprawek.
W księdze duchów pisze, że poprawki zostały nanoszone, jeszcze parę lat po zebraniu odpowiedzi na wszystkie pytania. Czyli że to dzieło nie było idealne od początku. Poprawki wprowadzały duchy a czasem i sam Kardec, ale wtedy to musiało zostać skonsultowane z "drugą stroną".
Miłość, Prawda, Pokój, Nie Krzywdzenie, Właściwe Postępowanie
Leszek
 
Posty: 222
Rejestracja: 02 kwie 2009, 19:05
Lokalizacja: Cieszyn

Re: Zawiłości spirytyzmu

Postautor: vinitor » 27 lut 2010, 08:46

Leszek pisze:Nie rozumiem co do mnie piszesz...

No cóż, nie zawsze udaje się mnie zrozumieć. Takie rzeczy zdarzają się nie tylko w stosunku do mnie. Ileż to razy człowiek nie rozumie człowieka, jego potrzeb i problemów.
Ograniczę pisanie, bo i tak wychodzi za dużo a mówi się, że za dużo to i krowa nie chce. Człowiek stoi wyżej i dokucza mu to bardziej.

Leszek pisze:Fakt, że od jakiś 15lat chodzę na seanse spirytystyczne nie ma nic do rzeczy.

W rzeczy samej. Seanse nie mają nic wspólnego z targowiskiem próżności. Masz to szczęście uczestniczenia, którego mnie brakuje. Wyżej pisałem, że spirytyzm wymaga praktyki a nie tylko wałkowania literatury. Cóż warta jest teoria bez praktyki? Niestety proces tej ociężałości hamuje poznanie w większej skali. Poza tym, jak mi się wydaje, poważne media ukrywają się, podobnie jak to było przedstawione w Starym Testamencie. Jak dotąd moje poszukiwania są bezowocne a liczyć na pomoc w dzisiejszych czasach to chyba tak samo jak grać w lotto. Może się trafi?
Leszek pisze:W księdze duchów pisze, że poprawki zostały nanoszone

A co teraz? Jest OK? A kto się tym zajmuje i w jaki sposób? Czy widać jakieś zainteresowanie doskonaleniem teorii sprzed 150 laty? Co się pisze i mówi to rzucanie grochem o ścianę. Zadowolenie sięgnęło zenitu i temat jest zamknięty.
.......................................................
" Rzeka prawdy płynie korytem błędów."
Rabindranath Tagore
Awatar użytkownika
vinitor
 
Posty: 577
Rejestracja: 25 gru 2009, 07:58

Re: Zawiłości spirytyzmu

Postautor: vinitor » 27 lut 2010, 22:20

A może ktoś w przerwie pomiędzy kolacją a śniadaniem, śniadaniem a obiadem, obiadem a kolacją znajdzie chwilkę czasu i odpowie mi na pytanie:
Dlaczego Medium odbiera przekazy od obcego Ducha, gdy tymczasem od własnego nie ( nie tak w spektakularny sposób)?
Opory materii dotyczą własnego a ten inny omija je i wpływa aż tak skutecznie.
Własny jest wyjątkowo niedysponowany i oddaje inicjatywę przyjacielowi. Coś jakby pełnił rolę służebną i dzięki temu żadna myśl z nim się nie kojarzy. Innymi słowy: ludzka skorupa jest lokalem usługowym dla "przyjezdnych" i chyba dlatego nic nie wiem, co mój Duch organizuje, kim jest i po co.
.......................................................
" Rzeka prawdy płynie korytem błędów."
Rabindranath Tagore
Awatar użytkownika
vinitor
 
Posty: 577
Rejestracja: 25 gru 2009, 07:58

PoprzedniaNastępna

Wróć do Pytania i odpowiedzi

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość