Tego nie można nawet doświadczalnie sprawdzić. Kolejne porównanie do nauki - Galileusz był przekonany że Ziemia nie jest w centrum układu słonecznego ale ładnego zdjęcia nie miał - w pewien sposób pewne argumenty i obserwacje (min. obserwacje księżyców Jowisza) doprowadziły go do takiego wniosku. Mam wrażenie że jesteśmy w tym samym miejscu - mamy za mało informacji by zobaczyć całość ale mamy racje.
vinitor pisze:I pytania moje:
Czy choroby roślin i zwierząt zaliczyć do przypadku, czy przyczyniła się do tego Opatrzność?
Czy istota choroby zwierzęcia jest inna niż choroby człowieka?
Czy pod względem fizjologii obydwa organizmy nie są prawie identyczne?.
Czy prawo natury dla jednego i drugiego jest odmienne?
Choroby roślin i zwierząt to nie przypadek - to ciągła walka i pęd do życia bakterii,grzybów i w pewien sposób wirusów. One też są żywe i chcą sie rozmnażać.
Co do wirusów (które uważam za martwe) przekazują one dalej informacje genetyczną.
Czy nie powinniśmy czuć się winni zażywając tabletkę antybiotyku i pozwalając na rozpuszczanie błony komórkowej miliardów bakterii w naszym ciele. Nie szukałbym tu ani opatrzności ani duchów.
Czy istota choroby jest inna - ogólnie nie ale rośliny,zwierzęta maja inna fizjologie - inne patogeny powodują choroby.
U ludzi choroby psychiczne często są wywoływane czynnikami zewnętrznymi i czynnikami zewnętrznymi mogą być leczone (patrz. fluoksetyna bardziej znana jako prozac).
Pod względem fizjologii organizmy są podobne, nawet niektóre bardzo.
Co do prawa natury myślę że mamy takie same prawa - my je tylko znamy.
Vinitor zadajesz bardzo trafne pytania na które ciężko odpowiedzieć. Każdy rozumie spirytyzm w indywidualny sposób.
