2012

Miejsce, w którym można zadać każde pytanie dotyczące spirytyzmu, świata Duchów, reinkarnacji, sensu życia, praw kierujących naszym światem, Boga.

2012

Postautor: Damian » 01 lut 2010, 00:43

Co myslicie o roku 2012 i kataklizmie jaki przepowiadają majowie i jego zwolenicy?.Jakiś czas temu przeczytałem w pewnym artykule w którym wypowiadał się pra potomek tego ludu.Potwierdził ze to fakt ,ze kalendarz kończy sie w 2012,ale nie ma tam żadnej zmianki o jakimkolwiek kataklizmie i ze to dopisali sobie ludzie.W następnym znowu ze nastąpila pomyłka w obliczeniach i ma się to przełożyć na 2018.
A mianowicie jesli przyjjąc hipoteze ze miala by wyginąc ponad połowa ludzkosci, czy oznaczaloby to ze ludzkość w wiekszośći sie cofnęla w rozwoju i zaslużyla na cofniecie równiez ciwilizacji która do tego doprowadzila.Czy może wręcz przeciwnie,Bóg uznal ze czas przejsc do leppszego swiata :)z tym chyba troszke przesadzilem.
Damian
 
Posty: 105
Rejestracja: 27 sty 2010, 12:59

Re: 2012

Postautor: konrad » 01 lut 2010, 01:36

Kataklizm roku 2012 to jedna wielka bzdura. Świat miał się skończyć już tyle razy, że zaczęło to być nudne... :lol:

Jak już chyba kiedyś pisałem, przewiduję następujący scenariusz:

1) W roku 2012 świat się nie skończy.
2) Zwolennicy teorii dojdą do wniosku, że dzięki swoim działaniom, wizualizacjom mentalnym i modlitwom oddalili zagładę, co jeszcze bardziej przekona ich do tego, że mieli prawdę.
3) W roku 2013 rozpocznie się nowy biznes - pojawią się książki, filmy, sympozja, prelekcje zatytułowane: "Jak uratowaliśmy się przed zagładą roku 2012".

W roku 2019 ludzie dojdą do wniosku, że koniec świata wypadnie w roku 2020, bo w końcu dwie dwudziestki numerologicznie mogą oznaczać całkowitą zagładę naszej planety.
Awatar użytkownika
konrad
spirytysta
spirytysta
 
Posty: 2952
Rejestracja: 15 lip 2008, 13:08
Lokalizacja: Warszawa

Re: 2012

Postautor: Damian » 01 lut 2010, 08:19

Tu masz racje,pamiętam jakie teorie wymyślali przed rokiem 2000 i przepowiednie.
Zastanawiam sie nad jeszcze jedną rzeczą,jeżeli już dochodzi do zagłady dużej liczby ludzi np.2W.Światowa to co na celu miało zabicie tylu ludzi.Skąd wzięła się tak duża liczba ludzi bez sumienia w jednym spoleczenstwie,państwie.Jacy to byli ludzie,dusze najniższego rzedu?.Przecież oni zabijali nie tyle już co z usmiechem ,ale i pasją.
Czy może aż dla tylu ludzi byla to tak bardzo okrutna karma do przeżycia?
Damian
 
Posty: 105
Rejestracja: 27 sty 2010, 12:59

Re: 2012

Postautor: Melys » 01 lut 2010, 11:39

ja prosze o ustalenie konkretnej daty. Ja mam jeszcze duzo do zrobienia w tym zyciu.
Do 2012 na pewno sie nie wyrobie, do 2018 2019 tez nie bardzo...
wiec moze troche pózniej? dałoby rade.

:lol:
Nie śmierć rozdziela ludzi , lecz brak miłości
Jim Morrison
Awatar użytkownika
Melys
spirytystka
spirytystka
 
Posty: 376
Rejestracja: 08 gru 2009, 13:13
Lokalizacja: Łódź

Re: 2012

Postautor: lilo » 01 lut 2010, 12:16

konrad pisze:Kataklizm roku 2012 to jedna wielka bzdura.


Interesuje mnie Konrad skąd u Ciebie ta pewność. Czy masz zdolności przewidywania przyszłości ? czy też duchy wyraziły takie stanowisko ;) ? Skąd ta arbitralność? Ja choc nie jestem zwolennikiem tych poglądów, dopuszczam taka mozliwość, co więcej równie dobrze taki kataklizm moze mieć miejsce np. za rok. Zagrożenie z kosmosu w postaci asteroidy, promieniowania słonecznego, przemagnesowania Ziemi itp. - są rzeczami realnymi, nie wyssanymi z palca bzdurami lecz opartymi na empirycznej nauce. Kwestia czy takie zdarzenie miałoby nastapić akurat w 2012 r. lub nawet precyzyjniej 20.12.2012 r. I tu jest jedyna kontrowersja. Cała akcja Cheops tzn. projekt wydaje mi sie zabawna i sorry ale tego nie kupuję, jeżeli ta kobieta - Lucyna Łoboz - ma zdolności medialne to myślę, że manipuluje nia jakiś niski duch, na dodatek podszywający się pod brata Jezusa, no ale wszyscy jesteśmy Jego braćmi więc nawet nie klamie ;). Natomiast poza ww. istnieje wiele przepowiedni mówiących o wielkim katakliźmie na poczatku XXIw. Naszym rodzimym był chociażby ksiądz Klimuszko, który w swoich wizjach widział nie tylko wielki kataklizm pochodzenia kosmicznego, ale równiez konflikt zbrojny (nie określił roku, lecz twierdził że na początki 21 wieku). Moim zdaniem arbitralne stwierdzenie, że to bzdura, jest naszym pobożnym życzeniem, ponieważ Konrad zarówno w Twoim jaki i w moim i nas wszystkich przypadku, nasze słowa nie stają cię ciałem. I możesz sobie mówić napewno tak będzie, lub napewno tak nie będzie albo, że to wielka bzdura... słowa na wiatr. Decyzja nie należy do nas. Bo gdyby taki kataklizm nastapił, jaką wartość miałoby Twoje ww. stwierdzenie.
"Na poczatku było Słowo, a Słowo było u Boga, i Bogiem było Słowo.(...)
W Nim było życie, a życie było światłością ludzi, a światłość w ciemności świeci i ciemność jej nie ogarnęła."
Awatar użytkownika
lilo
 
Posty: 181
Rejestracja: 19 paź 2008, 18:32

Re: 2012

Postautor: lilo » 01 lut 2010, 13:09

Chciałabym jeszcze dopisac coś, jako, ze słowa zapisane brzmią inaczej i nie chcę aby ww. miały wydzwięk, że atakuję Cie Konradzie, po prostu mam inne zdanie. Obserwacje świata, to jak bardzo sie zmienia w mentalności ludzkiej postrzeganie wielu rzeczy było wielokrotnie przepowiadane, niekiedy nawet jako pomieszanie wierzeń. Kościół mowi o hybrydyzacji wierzeń. Ludzie na coraz większa skalę poszukuja duchowości, drugiego dna, odrzucaja dawne skostniałe poglądy utrwalone przez zorganizowane zasady nauki i religii i poszukują na własną rękę urzywając jako narzedzie swojego serca. Szukają zasady istnienia. Świat sie zmienia, mentalność się zmienia i to wszystko w dziwnym powiązaniu z przejściem z ery ryb do ery wodnika. Czy ta nowa mentalnośc, mentalnośc nowego pokolenia również jest bzdurą. Ten przeskok w mentalności był przepowiadany wielokrotnie, wielu pobładzi w poszukiwaniu Prawdy. Odpowiedzi nie należą do nas, czy będzie tak, czy tak . Przyszłość, czas wykraczaja poza granice naszego pojmowania. Dlatego, rzeczy co do których nie mam pewności nie podsumowuje jako bzdura lub prawda. Pozostaną tajemnica do pewnego czasu. Ja poprostu nie przekreślam takiej możliwości jak poruszona ww. watku. Dopuszczam do świadomości taką możliwość jak kataklizm na skale globalną w 2012 r.
"Na poczatku było Słowo, a Słowo było u Boga, i Bogiem było Słowo.(...)
W Nim było życie, a życie było światłością ludzi, a światłość w ciemności świeci i ciemność jej nie ogarnęła."
Awatar użytkownika
lilo
 
Posty: 181
Rejestracja: 19 paź 2008, 18:32

Re: 2012

Postautor: konrad » 01 lut 2010, 14:28

Lilo,
Mogę stwierdzić, że szansa na to, że nadejdzie koniec świata jest jakieś kilka milionów razy mniejsza niż to, że trafię szóstkę w totolotka... Cóż, czasem ktoś trafia, ale raczej nie ja.
Co do innych przepowiedni - wyrażałem się już kilkakrotnie sceptycznie na ich temat. Po prostu nie wierzę, by jakakolwiek przepowiednia się sprawdziła. Zazwyczaj sprawdza się to, co nieprecyzyjne, co można dowolnie interpretować.

A co do wizji o.Klimuszki i innych dotyczących kataklizmu - zauważmy, że przepowiednie zawsze dotyczą rzeczy złych, które raz na jakiś czas się na naszej planecie przydarzają. Dlaczego nikt nie przepowiada rzeczy dobrych? Po prostu takimi nikt się nie interesuje...

Moim zdaniem kwestia popularności przepowiedni wynika trochę z takiej archetypicznej skłonności ludzi, którzy chcą poznać to, co się przydarzy w przyszłości. Zawsze towarzyszy temu kilka charakterystycznych elementów:
- otoczka tajemnicy (najlepiej, żeby przepowiednia była zaszyfrowana - vide Nostradamus)
- przepowiadanie kataklizmów (przecież wynalezienie leku na jakąś chorobę jest nudne), najlepiej by był to koniec świata albo jakaś totalna zagłada
- informacja o tym, że wciąż możemy zmienić przyszłość (tu akurat się zgadzam, bo przyszłość zależy tylko od nas)

A co do Duchów, to akurat one, poza kilkoma indywiduami ukrywającymi się np. pod imionami babilońskich bogów, nic na ten temat nie mówią. Informują jedynie, że nasza planeta wejdzie niedługo na wyższy etap, gdy stanie się światem odnowy, w którym przewagę zacznie zyskiwać dobro. Wynika to po prostu z prawa ewolucji, więc żadna to przepowiednia tak naprawdę. Nie podają też przy tym dat ani szczegółów. Mówił chociażby o tym Divaldo Franco w czasie wykładu, który umieściłem na portalu. Pytanie dotyczące roku 2012 pojawia się chyba w części poświęconej pytaniom i odpowiedziom.
Awatar użytkownika
konrad
spirytysta
spirytysta
 
Posty: 2952
Rejestracja: 15 lip 2008, 13:08
Lokalizacja: Warszawa

Re: 2012

Postautor: Leszek » 01 lut 2010, 17:10

ADI84 pisze:Tu masz racje,pamiętam jakie teorie wymyślali przed rokiem 2000 i przepowiednie.
Zastanawiam sie nad jeszcze jedną rzeczą,jeżeli już dochodzi do zagłady dużej liczby ludzi np.2W.Światowa to co na celu miało zabicie tylu ludzi.Skąd wzięła się tak duża liczba ludzi bez sumienia w jednym spoleczenstwie,państwie.Jacy to byli ludzie,dusze najniższego rzedu?.Przecież oni zabijali nie tyle już co z usmiechem ,ale i pasją.
Czy może aż dla tylu ludzi byla to tak bardzo okrutna karma do przeżycia?
Ja bym zadał inne pytanie, co zrobili Ci ludzie w poprzednim wcieleniu, że w podczas wojny traktowano ich jak zwierzęta, bito, głodzono zabijano bez żadnych skrupułów czy rozterek moralnych. Fakt, że Ci oprawcy będą za to musieli zapłacić, jest prawdą. Tylko tego nie widać po całym narodzie bo jednak sprawa dotyczy jednostek, które mogą inkarnować po całym świecie. W przeciwnym wypadku naród niemiecki miałby największą ilość inwalidów, chorych i przedwczesnych zgonów niż inne kraje. Tak to z grubsza wygląda, dla lepszego zobrazowania napisze Wam kawał:

Dom, żona baraszkuje z kochankiem, nagle słychać trzask drzwi na podwórku. Mąż wrócił wcześniej z pracy.
-Jasna cholera- mówi żona-co teraz?! Małżeństwo się rozpadnie! Po czym szybko modli się: "Boże proszę Cię, cofnij czas o godzinę a zrobię cokolwiek zechcesz!"
-Zgoda-mówi głos z niebios- ale pewnego dnia utoniesz.
-Bądź wola Twoja-mówi żona- będę omijać wodę, nic się nie stanie(pomyślała)
Bóg cofnął czas, kochankowie szybciej skończyli, mąż wrócił nie zorientował się, małżeństwo uratowane. Mijały lata, kobieta unikała jak ognia łódek, basenów, morza, zawsze brała prysznic a nie kąpiel jak to miała w zwyczaju. Mijały czas nic się nie działo. Nagle po 15 latach wielka radość się wydarzyła, żona wygrała podróż życia, promem przez Atlantyk.
-Tyle lat nic się nie stało, a teraz te promy takie bezpieczne, nie mam się czego bać!- pomyślała pakując torbę turystyczną
Wypłynęli, minęły 2 dni nic cisza, spokój. 3 dnia jak się nie rozpęta burza, sztorm, pioruny, niebo czarne no APOKALIPSA! Prom tonie i kobieta woła:
-Boże ja rozumiem, że zgodziłam się na naszą umowę ale ze mną na promie jest tyle niewinnych kobiet, czemu mają ginąć razem ze mną!!
Bóg odpowiedział:
-15 lat was cudzołożnice zbierałem! 8-)
Miłość, Prawda, Pokój, Nie Krzywdzenie, Właściwe Postępowanie
Leszek
 
Posty: 222
Rejestracja: 02 kwie 2009, 19:05
Lokalizacja: Cieszyn

Re: 2012

Postautor: Damian » 01 lut 2010, 19:02

Dobry kawał :))to ciekawe ile zbierał tych którzy zginęli w 2 W.Ś .To dziwne dla mnie skoro wiekszosć zamordowanych zasłużyła na to,to mamy ich nie żalowac i myslec ze dobrze im tak bo sami na to zaslużyli??To morderca który upatrzyl sobie ofiare,to taką ktorej bylo pisane byc zamordowaną i taka byla jej karma?To po co zalowac ją?.Skoro spirytyzm nie popiera kar smierci,to jak nazwiesz tych którzy zabijają,przeciez to nie ma roznicy czy sprawce ukarze sad na smierc czy jest sie zabitym przez oprawce.Smierć jest taka same dla oprawcy i skazanego ,czyli jeden jak i 2 zasłużył.To mozna by zabijać bo mozna pomyslec skoro juz do tego doszło to tak mialo bys.Jeszcze jedno wytlumacz mi skoro co nie którzy maja bys zamordowani i taka ich jest karma.To ten kto zabija tez musi miec taką ,ale przeciez nie mozna zabijać i jak go karac za cos co jest pisane 1mu i 2mu.Skoro kazdy na ziemi bylby dobry a bylo by 10 ludzi którzy mieli by zginąc przez morderstwo kto by to zrobil?
Damian
 
Posty: 105
Rejestracja: 27 sty 2010, 12:59

Re: 2012

Postautor: lilo » 02 lut 2010, 11:55

Leszek pisze:Ja bym zadał inne pytanie, co zrobili Ci ludzie w poprzednim wcieleniu, że w podczas wojny traktowano ich jak zwierzęta, bito, głodzono zabijano bez żadnych skrupułów czy rozterek moralnych.

Sęk w tym, abys takich pytań nie zadawał, Bóg nie chciał abyś znał życiorysy tych osób. Twoim zadaniem nie jest uczenie sie osądzania, lecz przebaczania. A co jeśli te osoby w dużej części zdecydowały się na takie cierpienie ponieważ miałoby to otworzyć przed nimi nowe niewyobrażalne dla nas horyzonty. Gdybyś był wspólczesnym Chrystusowi wiedząc o reinkarnacji, też byś zadał takie pytanie, co on uczynił poprzednio że był tak maltretowany i uśmiercony. Jest to najpowazniejszy zarzut jaki stawia sie spirytyzmowi - pisanie scenariuszy karmicznych. Przyjęcie koncepcji reinkarnacji prowadzi do wielu wypaczeń świadomości i nadużyć w osądzie innych i siebie. Skoro cierpi to na to zasłużył? Myśle, że wielu ma takie podejście i tutaj Sigma może się niezgodzić ale jest to powszechne w hinduiźmie, nie daje się nawet jałmużny bo taka jest karma. Tylko czy my powinniśmy tacy być. Wystarczy wejść w temat "kim byliśmy w poprzednich wcieleniach" - niewielu napisało, byłem nikim, byłem chamem itp. Wielu narysowało sobie szlachetne pochodzenie, myślę, że także wielu by się rozczarowało i stwierdziło, że to niemożliwe gdyby poznali prawdę. Przytoczę jeszcze fragment Kursu Cudów który aktualnie czytam w kontekście ww. problemu.
W ostatecznym sensie, reinkarnacja nie jest możliwa {przypis niżej}. Nie ma przeszłości i nie ma przyszłości, a ideaurodzenia w ciele jest bez znaczenia zarówno jeśli jest ono jednorazowe jak i wtedy gdy jest wielokrotne.Reinkarnacja nie może być zatem prawdziwa w rzeczywistym sensie. Naszym jedynym pytaniem powinno
być to: „Czy ta koncepcja jest przydatna?” A to zależy oczywiście od tego, do czego jest ona użyta. Jeżeli jest użyta do umocnienia rozpoznania wiecznej natury życia, jest ona rzeczywiście przydatna. Czy jakieś inne pytanie na jej temat jest naprawdę użyteczne w rozjaśnianiu tej drogi? Podobnie jak wiele innych wierzeń, wiara w reinkarnację może być bardzo nadużyta. W najlepszym razie, takie niewłaściwe użycie koncepcji
reinkarnacji oferuje zaabsorbowanie przeszłością i może dumę z przeszłości. W najgorszym przypadku wytwarza ono bezwład w teraźniejszości. Pomiędzy tymi skrajnościami możliwych jest wiele rodzajów szaleństw.Reinkarnacja pod żadnym względem nie chciałaby być problemem dotyczącym tego, co jest teraz. Jeżeli
reinkarnacja miałaby być odpowiedzialna za pewne trudności jakich teraz doświadcza określona osoba, zadaniem takiej osoby byłoby teraz wciąż tylko uciekać od tych trudności. Jeżeli jednak ta osoba buduje podwaliny dla przyszłego życia, może wciąż pracować na rzecz swego zbawienia tylko teraz. Dla niektórych a koncepcja może być bardzo wygodna i jeśli podnosi ich na duchu, jej wartość jest widoczna sama przez
się. Jakkolwiek jest pewne, że droga do zbawienia może być odnaleziona zarówno przez tych, którzy wierzą w reinkarnację, jak i przez tych, którzy w nią nie wierzą. Ta idea nie może być zatem uważana za niezbędną w programie nauczania. Istnieje bowiem zawsze pewne ryzyko widzenia teraźniejszości w kategoriach przeszłości. Ale istnieje też zawsze jakieś dobro płynące z każdej myśli, która umacnia ideę, że życie i ciało
nie są tym samym.

[przypis;W ostatecznym sensie reinkarnacja nie jest możliwa, ponieważ w ostatecznym sensie ten świat jest tylko iluzją i w rzeczywistości nie istnieje. Tak jest jednak tylko wtedy, gdy patrzymy na rzeczywistość z perspektywy wieczności. W tym
sensie iluzją są narodziny i śmierć, niezależnie od tego, czy są jednokrotne, czy też wielokrotne. Jednak w obrębie samej iluzji, tj. w czasoprzestrzeni, te pojęcia wydają się mieć znaczenie.]


Myślę, że stanowisko Kościoła, nawet przy tym jak będą zdawać sobie sprawę z tego że reinkarnacja jest faktem, może się niezmienić, lub po prostu nie będzie to dyskutowane z ww. powodu. Więc nie pytaj kto co zrobił, bo twoje winy mogą być cięższe, nie wiesz co Cie czeka, nie wiesz jakie wyzwanie przyjąłeś w tym wcieleniu. Bóg zataił to przed ludźmi więc nie drąż tego dlaczego ktoś tak cierpi, bo za granicą zaświatów dowiesz się że to duch wielokrotnie czystszy od Ciebie.

PS. Nie jestem feministką więc dowcip jest :lol:
"Na poczatku było Słowo, a Słowo było u Boga, i Bogiem było Słowo.(...)
W Nim było życie, a życie było światłością ludzi, a światłość w ciemności świeci i ciemność jej nie ogarnęła."
Awatar użytkownika
lilo
 
Posty: 181
Rejestracja: 19 paź 2008, 18:32

Następna

Wróć do Pytania i odpowiedzi

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Bing [Bot] i 2 gości