Alan Kardek jako wyrocznia

Miejsce, w którym można zadać każde pytanie dotyczące spirytyzmu, świata Duchów, reinkarnacji, sensu życia, praw kierujących naszym światem, Boga.

Re: Alan Kardek jako wyrocznia

Postautor: Xsenia » 11 gru 2014, 14:41

Obserwator ty jak zwykle trafiasz z oceną w sam środek :D Jak ty to robisz? to jest niesamowite :)

czarnyMag pisze:Nie chciałbym znaleźć się po śmierci w tzw. piekle i pluć sobie potem w brodę jaki byłem głupi

Nikita pisze:postepuj wedlug swojego sumienia a do piekla nie pojdziesz....jak potrzeban Ci jakas religia i posrednicy pomiedzy Toba a Bogiem to badz sobie katolikiem, Swiadkiem Jehowy czy Bog wie kim...to nie ma znaczenia.....znaczenie ma tylko i wylacuznie dojrzalosc Twojej duszy i Twoje postepowanie czyli jak myslisz , jak mowisz i jak czynisz....

No dokładnie :) Nikita dobrze powiedziała, a ja bym tylko dodała, że nawet tu w spirytyzmie różni ludzi wierzą w różne rzeczy i mają różne poglądy :) Najważniejsze to akceptować inność innych, niestety Katolicyzm nie jest taki tolerancyjny.
Spirytyzm nie jest też przymusem wierzenia w to co mówią Duchy. Ja np. z żadnym nie rozmawiałam i nawet do Księgi Duchów podchodzę jak do jeszcze jednej normalnej księgi, a nie traktuję jej jak nową Biblię. Spirytyzm wierzy w ISTNIENIE DUSZY, a nie w to co Duchy mówią :)
A ty sam sobie przemyśl w co tak naprawdę wierzysz :)
Wyznaję zasadę Sokratesa - "wiem, że nic nie wiem". :)
Awatar użytkownika
Xsenia
Moderator forum.
 
Posty: 3188
Rejestracja: 08 lis 2013, 22:07
Lokalizacja: Sosnowiec

Re: Alan Kardek jako wyrocznia

Postautor: stefan12 » 11 gru 2014, 14:52

Xsenia pisze: Spirytyzm wierzy w ISTNIENIE DUSZY, a nie w to co Duchy mówią :)


Czyli Spirytyzm=Katolizyzm?
Awatar użytkownika
stefan12
 
Posty: 474
Rejestracja: 05 gru 2013, 13:08

Re: Alan Kardek jako wyrocznia

Postautor: cthulhu87 » 11 gru 2014, 15:00

stefan12 pisze: Xsenia pisze: Spirytyzm wierzy w ISTNIENIE DUSZY, a nie w to co Duchy mówią :)



Czyli Spirytyzm=Katolizyzm?


Spirytyzm wierzy też w istnienie materii,

Czyli Spirytyzm=Marksizm?

Stefan, cierpisz na jakieś niedobory snu, czy co? ;)
"Widziałem słynne grody starożytności, spoczywające pod całunem piasku lub kamienia, jak Kartagina, miasta greckie na Sycylii, równinę Rzymu z rozwartymi grobami i śpiące pod popiołem Wezuwiusza snem wieków dwudziestu cmentarze." L. Denis
http://www.ksiazki-spirytystyczne.pl
Awatar użytkownika
cthulhu87
Moderator forum
Moderator forum
 
Posty: 4282
Rejestracja: 19 lip 2008, 12:44

Re: Alan Kardek jako wyrocznia

Postautor: Krzysztoff » 11 gru 2014, 15:05

czarnyMag pisze:Oczekuję że mnie przekonacie, gdyż cały czas szukam :) Nie chciałbym znaleźć się po śmierci w tzw. piekle i pluć sobie potem w brodę jaki byłem głupi :evil:
Chce być przekonany że w to uwierzyłem i jestem gotów za to odpowiadać!


Decyzja w co wierzysz jest po Twojej stronie , kompletu odpowiedzi udzieliła ci Juniperus w różnych wątkach - z tego co czytałem są bardzo dokładne.

Natomiast wydaje mi się że nie rozumiesz jednej sprawy - to w co wierzysz (dogmaty) czy nie wierzysz - nie będzie brane pod uwagę po 2-giej stronie życia, natomiast rozważana będzie kwestia : JAKI BYŁEŚ , jak kochałeś , jak się zachowywałeś wobec innych , czy traktowałeś ich z miłosierdziem.

Osoby które przeżyły doświadczenie z pogranicza śmierci (śmierć kliniczna) - właśnie o tym mówią - że po śmierci pada jedno ale zasadnicze pytanie "jak kochałeś" ?

W ewangelii też można znaleźć wspaniałe fragmenty które o tym mówią "nie każdy kto mi mówi panie panie wejdzie do królestwa niebieskiego" .... albo najpiękniejszy (moim zdaniem) fragment ewangelii "Hymn do miłości" z 1 listu do Koryntian

Więc pytanie brzmi nie "w co wierzyć" ale "jak kochać" ?

Tutaj myślę możemy na ten temat długo rozmawiać pomijając zupełnie kwestie dogmatyczne

pozdrawiam
Krzysztoff
Moderator forum
Moderator forum
 
Posty: 2787
Rejestracja: 05 sty 2012, 21:52
Lokalizacja: Wrocław

Re: Alan Kardek jako wyrocznia

Postautor: stefan12 » 11 gru 2014, 15:16

cthulhu87 pisze:
stefan12 pisze: Xsenia pisze: Spirytyzm wierzy w ISTNIENIE DUSZY, a nie w to co Duchy mówią :)



Czyli Spirytyzm=Katolizyzm?


Spirytyzm wierzy też w istnienie materii,

Czyli Spirytyzm=Marksizm?

Stefan, cierpisz na jakieś niedobory snu, czy co? ;)


W swojej wypowiedzi Xsenia odnosiła się do bibli i katolicyzmu, więc dla mnie zabrzmiało to jako coś co odróżnia spirytyzm od katolicyzmu, a przecież wiara w nieśmiertelną duszę to podstawa kanonu wiary chrześcijańskiej.
Awatar użytkownika
stefan12
 
Posty: 474
Rejestracja: 05 gru 2013, 13:08

Re: Alan Kardek jako wyrocznia

Postautor: Xsenia » 11 gru 2014, 15:26

stefan12 pisze:W swojej wypowiedzi Xsenia odnosiła się do bibli i katolicyzmu, więc dla mnie zabrzmiało to jako coś co odróżnia spirytyzm od katolicyzmu,

Nie zrozumiałeś mnie :) Napisałam tylko, że nie traktuję Księgi Duchów jako nowej Biblii z dogmatami do nauczenia na pamięć. Że każdy może wierzyć w co chce, w to co sam doświadczył lub w to co doświadczyli inni. Równie dobrze zamiast Biblii możesz tam wstawić Koran, Torę lub Konstytucję RP, obojętnie :).
Wyznaję zasadę Sokratesa - "wiem, że nic nie wiem". :)
Awatar użytkownika
Xsenia
Moderator forum.
 
Posty: 3188
Rejestracja: 08 lis 2013, 22:07
Lokalizacja: Sosnowiec

Re: Alan Kardek jako wyrocznia

Postautor: czarnyMag » 31 gru 2014, 20:23

Obserwator pisze:Wiesz... kiedyś byłem ateistą, więc od tego wtedy musielibyśmy rozpoczynać każdą rozmowę ;) :)


A co przekonało cię by już nie być ateistą? No bo "wy" przecież nie praktykujecie więc co spowodowało że teraz wierzysz (wprawdzie tylko w duchy ale zawsze jest to krok naprzód nieprawdaż? :) Wprawdzie określenie: "wierzę w duchy tyle samo wnosi co określenie wierzę w żaby :) wierzę w duchy to wierzę w Boga a wierzę w żaby to wierzę w ewolucję :)

Obserwator pisze:Gdyby duchy chciały wyprowadzić nas w pole, wymysliłyby zupełnie nowe wierzenia i nowe obrządki, a potem miały setny ubaw kiedy byśmy je praktykowali. :)


No niekoniecznie. Zły Duch tzw. Lucyfer miałby przednią zabawę gdyby Cię zwiódł z drogi do Adonai :twisted: Gdyby "spirytyzm" był narzędziem Twojego upadku tzw. fałszywi prorocy :D

Obserwator pisze:Odwracając pytanie - w jaki sposób twoim zdaniem Duchy Wyższe miałyby bardziej wiarygodnie udowodnić że są wysłannikami Boga ?


Nie mam pojęcia ale to może być złuda nieprawdaż? :) Lucyfer jest doskonałym bytem złym a "my" czasem zapominamy że jest :D Wydaje się wtenczas że jesteśmy tacy dokształceni - Lucyfer przecież nie istnieje :twisted:
"żyj i daj żyć innym"
Awatar użytkownika
czarnyMag
 
Posty: 2852
Rejestracja: 05 gru 2014, 21:22
Lokalizacja: Astral - tu i tam - teraz tu

Re: Alan Kardek jako wyrocznia

Postautor: czarnyMag » 31 gru 2014, 20:52

Krzysztoff pisze:Natomiast wydaje mi się że nie rozumiesz jednej sprawy - to w co wierzysz (dogmaty) czy nie wierzysz - nie będzie brane pod uwagę po 2-giej stronie życia, natomiast rozważana będzie kwestia : JAKI BYŁEŚ , jak kochałeś , jak się zachowywałeś wobec innych , czy traktowałeś ich z miłosierdziem.


Hmm..... Myślę że tak.... byłem grzeczny wobec niedoskonałych tworów Boga :) ale byłem również niegrzeczny wobec Pana mego życia i śmierci :) To będę zbawiony???!

Krzysztoff pisze:Osoby które przeżyły doświadczenie z pogranicza śmierci (śmierć kliniczna) - właśnie o tym mówią - że po śmierci pada jedno ale zasadnicze pytanie "jak kochałeś" ?


Po śmierci jest sąd na duszy który się odbywa przed Bogiem (którego nie widzisz ale czujesz Jego obecność i swym Aniołem Stróżem (ale czy to jest stróż czy opiekun - pewności nie mam). Słyszysz swe odczucia, słyszysz swe myśli - I ONI TEŻ! Na końcu się kajasz i sam osądzasz (od tego sądu - sądu twej pozbawionej ciała swej własnej duszy zależy wyrok - A SĄD JEST BARDZO OSTRY :) Jak się już tam znajdziesz to sobie przypomnisz:) ON po ciebie przyjdzie :) Ale kimże ja jestem by ciebie pouczać spirytysto :) Kim jestem byś mi wierzył - i czy mi na tym zależy byś mi uwierzył :twisted:

Krzysztoff pisze:W ewangelii też można znaleźć wspaniałe fragmenty które o tym mówią "nie każdy kto mi mówi panie panie wejdzie do królestwa niebieskiego" .... albo najpiękniejszy (moim zdaniem) fragment ewangelii "Hymn do miłości" z 1 listu do Koryntian
Więc pytanie brzmi nie "w co wierzyć" ale "jak kochać" ?


Akurat tu muszę się zgodzić :) Ale to "jak kochać?" to nie chodzi tu o zwykłą miłość w sensie przyjaźń czy przyjacielskość! Tu chodzi o taką miłość do bliźniego że człowiek błaga swego Boga by zabił MNIE a dał życie i zdrowie JEJ! Albo gdy człowiek w sensie właściciel np. psa który tonie w przeręblu idzie na śmierć w sensie po swego przyjaciela bo ten przyjaciel mu ufa i wtedy chcąc / niechcąc Bóg ratuje nas ratując naszego czworonoga :)
"żyj i daj żyć innym"
Awatar użytkownika
czarnyMag
 
Posty: 2852
Rejestracja: 05 gru 2014, 21:22
Lokalizacja: Astral - tu i tam - teraz tu

Re: Alan Kardek jako wyrocznia

Postautor: czarnyMag » 31 gru 2014, 23:19

atalia pisze:Oczekujesz, ze ktoś bedzie Cię tu przekonywał na siłe?
Nic z tych rzeczy, wszelki prozelityzm jest spirytystom obcy.


Nie na siłę ale jednak przekonacie :) Ja kontaktowałem się z demonem - wy nie wierzycie w demony - więc wy twierdzicie że ten mój "epizod" mi nie zaszkodzi w mej drodze do doskonałości poprzez kolejne wcielenia i tym samym mnie przekonujecie. Więc ja się dopytuję bo jeśli się jednak mylicie to mnie czeka być może piekło nie? :) Ja innym razem powołuję się na imię Jezusa a wy piszecie że Jezus był po prostu jednym z wielu duchów które już się wyczyściły odbywając swą drogę od wcielenia w kamień - więc znowu byłem w błędzie - Jezus nam w zbawieniu nie pomoże :) A ha ja na to :) Ktoś tutaj ostro szaleje i .... muszę tego dojść :)
"żyj i daj żyć innym"
Awatar użytkownika
czarnyMag
 
Posty: 2852
Rejestracja: 05 gru 2014, 21:22
Lokalizacja: Astral - tu i tam - teraz tu

Re: Alan Kardek jako wyrocznia

Postautor: 000Lukas000 » 01 sty 2015, 12:27

Czarny Magu tylko ty sam możesz znaleźć swoją drogę i wyjaśnienie, osobę można przekonać tylko i wyłącznie jeśli bazuje >tylko na logice<, w innych wypadkach przekonanie może zajść tylko od wewnątrz.

Widzisz jesteś teraz tu gdzie jesteś, bo wszedłeś w świat duchowy bez wiedzy, bez przygotowania mimo ostrzeżeń, i się sparzyłeś.
Szkoda że wielu ludzi nadal chce popełniać ten kardynalny błąd, miejmy nadzieje że dla wielu będziesz przykładem że nie powinno się tak robić.

Doświadczyłeś takich rzeczy że myślisz że miałeś do czynienia z demonami ale to były tylko niskie duchy, sam dałeś im aż taką władze swoim podejściem. Chciałeś wywołać "demony", podarowałeś duchom tym samym broń przeciwko tobie. Uznałeś je za silną mroczną siłę z którą nie można dać sobie samemu rady, bo tak pojmuje się demona. Czego się więc spodziewałeś, że wspaniałomyślnie przekonają cię że tak nie jest i nie wykorzystają argumentów danych przez ciebie?

Wiele osób którzy byli na tyle świadomi, i pokrzyżowali szyki tym "demonom" dostało od nich po twarzy. To zachowanie pasuje do złego człowieka a nie do demona. Po za tym doświadczenie i wcześniejsze i dzisiejsze dowiodło że "demony" w wyniku działań spirytystów, którzy nie traktują ich jako zło wcielone a jako ofiarę własnych działań, i podchodzą do nich z miłością powoduje że te "demony" schodzą ze złej drogi i zaczynają odpracowywać swoje złe czyny. Te same "demony" potem modlą się ze spirytystami do Boga i proszą o łaskę i możliwość odpokutowania win.

Te fakty, które nawet dziś mają miejsce, jawnie pokazują czym są "Demony" i dlaczego są tak równie postrzegane.

Warto powiedzieć, że Spirytyści w swej drodze ani razu nie natknęli się na prawdziwego Demona, tak jak się rozumie tą istotę, a zajmowali się często tymi samymi przypadkami co egzorcyści.
Poznacie ich po zasadach prawdziwego miłosierdzia, które będą głosić i wcielać w życie; poznacie ich po liczbie osób strapionych, którym przyniosą pocieszenie; poznacie ich po miłości do bliźniego, wyrzeczeniach, bezinteresowności;

Ew. Wg. Spirytyzmu
Awatar użytkownika
000Lukas000
spirytysta
spirytysta
 
Posty: 1687
Rejestracja: 13 kwie 2011, 11:54
Lokalizacja: Bielsko Biała

PoprzedniaNastępna

Wróć do Pytania i odpowiedzi

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Bing [Bot] i 2 gości