Kryształowe Światy

Nasze opowieści, o tym jak Spirytyzm zmienił nasze spojrzenie na życie...

Re: Kryształowe Światy

Postautor: Lancelo » 08 gru 2014, 16:20

Oczywiście masz rację. Ale ja to przeżyłem na własnej skórze. Wybudzono mnie w szpitalu tak jak na filmie "Nasz Dom" tylko, że wtedy nic nie wiedziałem o tym filmie i Xiavierze. Przeżyłem to na sobie, więc opowiadam tylko i wyłącznie to co poczułem i widziałem. Pamięć mi wróciła w chwili gdy usłyszałem pierwsze odgłosy szpitala. Za czołem rozumieć jak to się wszystko układa. Potem kilka lat zbierałem różne doświadczenia, czytał stosy książek i w końcu w sobotę natrafiłem na film Nasz dom". Teraz tylko opisuję nic nie interpretuję, nie ma tu mojej filozofii. jest tylko to co wiem bo na własnej skórze przeżyłem.

Co do Boga. Nie wiem, nie widziałem, nie czułem.
Choć mam teorię. Mózg - pewne płaty są odpowiedzialne za wiarę. Pod wpływem doświadczeń uaktywnia się te części mózgu i ateista zaczyna wierzyć, czuć mistyczną siłę. Wiara to pewne uaktywnienie, pewnych obszarów mózgu, gdy upośledzone mamy tę części mózgu jesteśmy ateistami ponieważ nie czujemy nic. Ja taki byłem i jestem nie czuje nic. Jednak przeżyłem to co przeżyłem i nie umiem inaczej. Przekazuję wam od siebie to co wiem nic innego.
Lancelo
 
Posty: 34
Rejestracja: 07 gru 2014, 12:37

Re: Kryształowe Światy

Postautor: Lancelo » 08 gru 2014, 16:30

Nikita pisze:Tio co nas spotyyka to konsekwencje naszych wyborow z przeszlosci....Ale o czym, Wy piszecie? Czy dobrze zrozumialam? ta zabawa we wcielanie sie trwa od zawsze i w nieskonczonosc?


Tak od momentu gdy staliśmy się nieśmiertelni. Powtarzamy swoje wcielenia by uczyć się doświadczać i ewoluować. Najfajniejsze, że możemy spokojnie powtarzać jedno takie samo życie w tych samych korelacjach personalnych. To jest właśnie najważniejsze. Przezywamy to samo życie kilkakrotnie. Nie wierzyłem w to dopiero gdy uświadomiłem sobie co oznacza Déjà vu. To nic innego jak wspomnienie poprzedniego życia w tym samym momencie. Oczywiście robią techniczne badania, mózg prześwietlają. Ale każdy kto to doświadczył doskonale wie, że to nie tak wygląda jak opisują w naukowych książkach. Człowiek po prostu wie, że już kiedyś to się powtórzyło, że był w tym miejscu i czasie już kiedyś. Nic innego jak przebłysk poprzedniego życia w tym samym momencie.
Lancelo
 
Posty: 34
Rejestracja: 07 gru 2014, 12:37

Re: Kryształowe Światy

Postautor: juniperus » 10 gru 2014, 09:47

Lancelo pisze:Najfajniejsze, że możemy spokojnie powtarzać jedno takie samo życie w tych samych korelacjach personalnych. To jest właśnie najważniejsze. Przezywamy to samo życie kilkakrotnie. Nie wierzyłem w to dopiero gdy uświadomiłem sobie co oznacza Déjà vu. To nic innego jak wspomnienie poprzedniego życia w tym samym momencie. Oczywiście robią techniczne badania, mózg prześwietlają. Ale każdy kto to doświadczył doskonale wie, że to nie tak wygląda jak opisują w naukowych książkach. Człowiek po prostu wie, że już kiedyś to się powtórzyło, że był w tym miejscu i czasie już kiedyś. Nic innego jak przebłysk poprzedniego życia w tym samym momencie.


Trochę mnie dziwi to, co napisałeś, ponieważ duchy tłumaczą ten fakt inaczej. Każdy duch przed wcieleniem dokonuje planu wcieleniowego, w którym określa, w które ciało i rolę chce wejść. Dość szczegółowo planuje sobie ważne etapy swojego przyszłego życia, w których ma zaistnieć impuls do zmiany lub nauki w jednej z licznych elementów naszego rozwoju. Déjà vu to nic innego, jak przypomnienie sobie chwili zapoznawania się z planem. Jest jeszcze jeden element. W czasie snu duch częściowo opuszcza swoje ciało. Ma wówczas możliwość dokonać czegoś w rodzaju konsultacji ze światem duchowym. To wówczas analizuje swoje dotychczasowe postępy, zachowanie i najbliższe wydarzenia, które mają nastąpić we wcieleniu. Może obrać stanowisko co do przyszłego zachowania i zdecydować, co będzie dla niego najlepsze. Po przebudzeniu się człowiek przeżywając coś ma wrażenie Déjà vu, ponieważ wynika to z jego pamięci duchowej, która mocno w tym momencie oddziałuje na psychikę. Podobne znaczenie mają sny prorocze, które są pewnego rodzaju przygotowaniem człowieka na dane wydarzenie. Należy zauważyć, że pamięć ducha i cielesna to dwie odmienne formy, które jednak mają duży wzajemny wpływ. Ponieważ pamięć cielesna będąca jednocześnie materialną, posiada znacznie mniejsze możliwości poznawcze, niż duchowa (jest ograniczona materią), nie zawsze odbiera wiadomości zawarte w tej duchowej. Wynika to z jej niedoskonałości względem pamięci duchowej.
Izabela
GG: 42074662


Ulecieć do góry na skrzydłach...
Awatar użytkownika
juniperus
spirytystka
spirytystka
 
Posty: 852
Rejestracja: 03 sty 2013, 11:50
Lokalizacja: łódzkie

Re: Kryształowe Światy

Postautor: soldado » 10 gru 2014, 22:45

Chico Xiavier mistyk z Bazyli nie kłamał, nie koloryzował i nie wymyślił sobie "rzeczywistości po drugiej stronie." Wiem to z tego prozaicznego powodu, ponieważ byłem tam sam osobiście i zwiedzałem przez kilka chwil Kryształowe iglice potężnego miasta, gdzie wszyscy tu żyjący śpią przeżywając swoje krótkie materialne życia tu na ziemi, będąc zamkniętymi w specjalnych komorach, kontrolowanych przez naszych koordynatorów, aniołów stróżów czy jak sobie nazwiemy opiekunów.


Widzę zbieżność z filmem Avatar :)
Po drugiej stronie zostawiamy część swojej energii.
Myślę, że ukazane to Ci zostało bardzo symbolicznie, po to, żebyś zrozumiał.
Czasem w życiu warto jest się zgubić, by móc się na nowo odnaleźć
soldado
Moderator forum.
 
Posty: 3669
Rejestracja: 04 lis 2014, 23:35
Lokalizacja: Stolica Polskiej Piosenki :)

Re: Kryształowe Światy

Postautor: Xsenia » 11 gru 2014, 13:04

Lancelo jestem w stanie uwierzyć ci na słowo w świat który opisujesz. Choćby z teog powodu, że nikt nie jest w stanie temu zaprzeczyć czy potwierdzić :)
Ale mam kilka pytań:
- skoro ludzie (dusze, czy cokolwiek) są nieśmiertelne i niematerialne, to dlaczego istnieje miasto "z kryształowymi iglicami"?
- jeśli życie dziecka bogatych rodziców jest nagrodą, to ja chyba bym zrezygnowała. To jest bardzo często ciężkie życie, jedynie brak stresów o dach nad głową i jedzenie. Za to innych problemów mają więcej niż normalny człowiek (brak prawdziwych przyjaźni, spotykanie ludzi którzy chcą cię oskubać, którzy ciągle życzą ci źle itp.)
- jeśli życie schorowanego człowieka ma być karą, to dlaczego ludzie ci doświadczając pomocy zdrowych ludzi są najszczęśliwszymi ludźmi pod słońcem?
- jeśli ludzie są nieśmiertelni i niematerialni od milionów lat, to dlaczego człowieka rozumnego datuje się tylko na jakieś 30-40 tysięcy lat? I dlaczego ciągle ewoluujemy w kierunku nowszych technologii? W końcu według twoich teorii żyjemy ciągle w tym samym życiu (deja vu), więc jakim cudem ewolucja, cywilizacja, technologia idzie do przodu? Czy w ten sposób nie przybliżamy się do ponownego osiągnięcia stanu nieśmiertelności?

Nie przeczę, że mogłeś tego wszystkiego doświadczyć :) ale dla mnie to raczej tylko kolejny poziom, życie po życiu, a potem i tak jest coś jeszcze. :)

juniperus pisze:Déjà vu to nic innego, jak przypomnienie sobie chwili zapoznawania się z planem.

Nie zgadzam się z tobą Juni :) Gdyby było tak jak piszesz, to deja vu odczuwalibyśmy tylko w momentach kiedy musimy podjąć decyzję czy iść w prawo czy w lewo. Ja często doświadczam deja vu, i najczęściej są to sytuacje neutralne: jadę autobusem i słyszę rozmowę o niczym, którą już "znam". Idę gdzieś po raz pierwszy i dokładnie "znam" drogę, wiem gdzie skręcić i jak iść. Stoję na skrzyżowaniu i widzę konkretny układ aut i "wiem", że za chwilę minie mnie brązowe auto. Już nawet się nie dziwię tym wszystkim sytuacjom. Ot deja vu i tyle. I te sytuacje nie mają żadnego wpływu na moje życie, na moje decyzje. Nie mogą więc to być sytuacje, które sobie wcześniej "zaplanowałam". Bo niby po co mi widzieć auta w jakieś konkretnej sytuacji? albo usłyszeć rozmowę kogoś w autobusie, która jest o niczym?
Wyznaję zasadę Sokratesa - "wiem, że nic nie wiem". :)
Awatar użytkownika
Xsenia
Moderator forum.
 
Posty: 3188
Rejestracja: 08 lis 2013, 22:07
Lokalizacja: Sosnowiec

Re: Kryształowe Światy

Postautor: soldado » 11 gru 2014, 23:37

Nie zgadzam się z tobą Juni :) Gdyby było tak jak piszesz, to deja vu odczuwalibyśmy tylko w momentach kiedy musimy podjąć decyzję czy iść w prawo czy w lewo. Ja często doświadczam deja vu, i najczęściej są to sytuacje neutralne: jadę autobusem i słyszę rozmowę o niczym, którą już "znam". Idę gdzieś po raz pierwszy i dokładnie "znam" drogę, wiem gdzie skręcić i jak iść. Stoję na skrzyżowaniu i widzę konkretny układ aut i "wiem", że za chwilę minie mnie brązowe auto. Już nawet się nie dziwię tym wszystkim sytuacjom. Ot deja vu i tyle. I te sytuacje nie mają żadnego wpływu na moje życie, na moje decyzje. Nie mogą więc to być sytuacje, które sobie wcześniej "zaplanowałam". Bo niby po co mi widzieć auta w jakieś konkretnej sytuacji? albo usłyszeć rozmowę kogoś w autobusie, która jest o niczym?

Awatar użytkownika
Xsenia

Posty: 749
Rejestracja: 08 lis 2013, 23:07
Lokalizacja: Sosnowiec



Główne zdarzenia są ZAWSZE przed nami ,,,zakryte''
Dlatego deja vu jest związane tylko i wyłącznie z błahymi zdarzeniami, które nie mają dla nas większego znaczenia.
Nie zastanowiło Cię nigdy dlaczego w ogóle doskonale znamy jakąś scenę, jeszcze przed jej wystąpieniem ?
Niby to wszystko błahe, tak jak napisałaś - neutralne, ale tyczące się bardzo ważnego zagadnienia - planowania naszego życia stamtąd, jeszcze przed wcieleniem. To jak drogowskazy wskazujące konkretnie na sam fakt, po co tutaj przybyliśmy.
Czasem w życiu warto jest się zgubić, by móc się na nowo odnaleźć
soldado
Moderator forum.
 
Posty: 3669
Rejestracja: 04 lis 2014, 23:35
Lokalizacja: Stolica Polskiej Piosenki :)

Re: Kryształowe Światy

Postautor: Xsenia » 12 gru 2014, 07:40

soudak pisze:Nie zastanowiło Cię nigdy dlaczego w ogóle doskonale znamy jakąś scenę, jeszcze przed jej wystąpieniem ?

Często mam wrażenie, że po prostu wcześniej o tym śniłam. Nie raz, nie dwa taki sen mam kilka miesięcy wcześniej. I zazwyczaj o nim nie pamiętam dopóki nie zobaczę danej sytuacji. Wtedy sobie o nim przypominam. Ludzie nazywają to deja vu ja bym to nazwała snami proroczymi, gdyby tylko śniło mi się coś ważnego, a nie same błahostki :D
Wyznaję zasadę Sokratesa - "wiem, że nic nie wiem". :)
Awatar użytkownika
Xsenia
Moderator forum.
 
Posty: 3188
Rejestracja: 08 lis 2013, 22:07
Lokalizacja: Sosnowiec

Re: Kryształowe Światy

Postautor: Lancelo » 12 gru 2014, 08:06

Juniperus

- A czy można wsiąść pod uwagę teorię, że to ustawianie sobie życia w ND - Naszym Domu, jest niczym innym jak przezywaniem go w poprzednim życiu. Zgadzam się z Tobą my ustalamy sobie drogę, lekcje, wydarzenia i ruszamy w to życie. Jednak gdy zbłądzimy, gdy odejdziemy od drogi zostajemy wybudzeni i na powrót uśpieni w takiej samej korelacji by powtarzać jeszcze raz to samo życie od nowa. I tak non stop aż wypełnimy nasz los i plan. Wtedy wracamy do ND i rozliczamy się by po jakimś czasie wrócić do Zamrażalki i do następnego wcielenia ale z nowym planem z innymi ludźmi i innej korelacji społeczno - geograficzno - czasowej.
Mi się przytrafiło deja vu i doskonale pamiętam pierwsza myśl płynącą z nieświadomości - "Ja już kiedyś to przeżyłem". Nie było tam nic innego tylko ostre, bezpośrednie wrażenie przeżycie kiedyś podobnej chwili. Gdybyśmy przypomnieli sobie, że to planowaliśmy lub w świcie astralnym wyprzedzili nasz czas to byłoby to jednoznaczne z myślą - " Ja to kiedyś już WIDZIAŁEM". Między tymi dwoma wrażeniami jest szalona różnica. Widzisz - filmy, zdjęcia Przeżywasz - na własnej skórze wrażenia i sytuacje.

Soudak

Oczywiście wszyscy z nas maja jakieś tam przebłyski nad świadomości. Nie pisałbyś ze mną gdybyś nie przeżył czegoś co naprowadziło cię na to forum.
Avatar, Matrix, Nasz Dom, INK, lot 7500 filmów jest setki bo artyści maja wrażliwsze dusze i potrafią zmaterializować w postaci filmów, malarstwa, powieści swoje wrażenia.
W awatarze chodziło o zupełnie co innego, ale jeżeli chodzi o części z chodzeniem w ciało Navi to tak coś takiego. Tylko, że bardziej na zasadzie Matrixa.
Uważam, że nasz koordynator, opiekun byśmy mogli zanim bez leku rozmawiać przybiera nasza postać. Pisze o tym Sugier w swojej książce o OOBE. Jego opiekun miał jego twarz. Myślę, że człowiek tuż po wybudzeniu w ND pierwsze kogo widzi to swoje odbicie. Wówczas łatwiej jest ogarnąć wszystko i nie przestraszyć się. Dlatego tez jest ta strefa pośmiertną około cielesna - gdzie jesteśmy przenoszeni by spokojnie czekać na wybudzenie.
To są te czyśćce z filmu Xiaviera, takie rzeczywistości, które są odzwierciedleniem naszych emocji i leków. Przeważnie znajdujemy się tuż po śmierci w takim samym miejscu w którym umarliśmy tylko tu zaczyna się praca Koordynatorów i psychologinów by bez szkody dla nas przekonać o zmianach. O tyn napisze puźniej cały artykuł bo to bardzo skomplikowany temat. Ale kolego masz rację w wielu filmach jak wie co się ogląda jest przekaz od artystów, pisarzy na podstawie których sa kręcone filmy o tym wszystkim czego byłem świadkiem dlatego też będę se nimi podpierał dla lepszego zrozumienia tematu.


XENIA

odp 1. My w ND nie musimy już troszczyć się o ciała. Wielu z nas wybiera niematerialny stan świadomości energetycznej. Wielu lubi materialny stan rzeczy i przywdziewa ciało jak ubranie. Nasz świat tamten, gdy zostaniemy wybudzeni to jest bardzo zaawansowane technologicznie i kulturowo społeczeństwo. Gdzie technologia i duchowość jest tak wysoko zaawansowana, że człowiek jest i materia i energią i od niego zależy gdzie mu będzie lepiej czy jako duch czy w materialnym ciele. Tu na "Ziemi" mamy też ludzi, którzy pracuję jako niematerialne duchy. Pisza o tym wszyscy mistycy i medium. Jesteśmy nieśmiertelni a czy chcesz mieć ciało czy nie to zależy tylko od ciebie.

odp2. To był tylko przykład. Są rożnego rodzaju wakacje. Na Majorce, w Kabulu, czy na sacharze. Ktoś lubi wypoczywać pod wulkanem, drugi nad basenem. jeden uwielbia czynny wypoczynek - chodzenie i zwiedzanie. Drugi leżenie plackiem przy basenie. Rozumiesz.
Czy to bogate dziecko, czy wędrowiec, czy średnio zamożny pozbawiony trosk egzystencjalnych pracownik korporacji, któremu jakoś wszystko w życiu wychodzi i on tak naprawdę nie musi się martwić o nic. Dusza od czasu do czasu idzie na wakacje i wtedy ma tak ustawione życie, że nie musi cierpieć chłodu, znoju, udręki życia. "Dzieci w czepkach urodzone" tak bym powiedział.

odp 3 By zobaczyć, że istnieje dobro i bezinteresowność by ich super ego i ego nauczyło się, że tylko życie dla innych ma cel samym w sobie. Cierpi i to bardzo z powodu kalekiego ciała, ale widzi, że nie musi tak żyć. Gdy ciało jest uszkodzone mamy więcej czasu na własną podróż w głąb własnego wnętrza i więcej czasu na przemyślenia. Choroby fizyczne są przejawami udręki duszy. Gdy człowiek cały czas życie w piekle własnych złych emocji, uczuć, zawiści, zadry, nienawiści to w pewnym momencie ciało zaczyna chorować. Nasze choroby te nabyte są niczym innym jak ostrzeżeniem dla świadomości od podświadomości, że coś się złego dzieje w sprawach duchowych.
Natomiast chorzy od urodzenia, kalecy i wszyscy ci, którzy dostali uszkodzone ciała na początku swej drogi muszą odbyć pokutę za swoje postępowanie w ND. jednak nikt z nas nie jest tu na ZI - "Ziemi" pozostawiony sam sobie ( chyba, że to będzie jego wybór). I dlatego opiekują się nimi dobzi ludzie, by taka dusza w uszkodzonym ciele odbywając pokutę, widziała cały czas, że można żyć inaczej, że pomoc, dobro i bezinteresowność jest wielkim atutem i czyś wymiernym na świecie bo tak naprawdę jesteśmy wszyscy jedną rodzina tylko, że często zapominamy o tym. Tak ja to rozumiem.

odp 4 System powstał dla ludzi, którzy w ND oszaleli od własnych emocji i uczuć gdyż byli nieśmiertelni, i nie potrafili sobie z tym poradzić. Dlatego stworzono te ziemię i rozpoczęto tu zsyłanie najbardziej obłąkanych z nas. żyli oni na samych instynktach zwierzęcych. Nie rozumieli kim są ani dlaczego istnieją tylko jedzenie dla ciała i bezpieczeństwo i rozmnażanie. Po setkach lat zaczęli myśleć.
Gdy w ND doprowadziliśmy technologię i duchowość do poziomu nieśmiertelności wielu z nas nie podołało temu darowi i popadło w obłęd. Jedna wina, zadra, poczucie krzywdy przez miliony lat zniszczy cię, wypali ci umysł. Dlaczego teraz jest tyle depresji, tyle samobójstw tyle chorób psychicznych.? Tutaj można strzelić sobie w głowę i wszystko się skończy ( Tak myślą samobójcy) tam w ND nigdzie nie uciekniesz. Dalej będziesz z własnym umysłem się borykać. Dlatego stworzono tu system i zaczęto przysyłać na ZI najbardziej obłąkanych by na najniższych instynktach pomału od początku odbudowywali swój umysł i oczyszczali dusze z szaleństwa i emocji.
Tu na ziemi - od pierwszego kamienia, gałęzi która posłużyła za broń przeciw zwierzom ci najbardziej pokrzywdzeni zaczęli mozolna drogę ku dojściu do prawdy, że są nieśmiertelni i muszą nauczyć się z tym żyć ze swoimi emocjami, uczuciami dobrem i złem w sobie muszą znaleźć równowagę by istnieć na wieki poszukując Stwórcy.
Druga cześć pytania - Gdy wypełnisz już swoje zadanie nie musisz się rodzić ponownie w tej samej relacji społecznej. Po co. Ruszasz dalej. i Wypełniasz następne plany z innymi ludźmi i innymi wydarzeniami. Postęp idzie bo ludzie ewoluują dlatego, że wypełniają swoje plany drogi na swoje życia i ruszają dalej z nowymi zadaniami. Każdy ma różne
Samobójca tyle razy będzie się rodził w tym samym ciele i tej samej rodzinie i tyle razy samo będzie przezywał piekło aż w końcu zrozumie, że zniszczenie ciała nic nie da i przerobi swoje lekcje i ruszy dalej. tak jest ze wszystkim tu. Zdasz egzamin ( rzeczywistość ci to pokaże. nagle polepszy ci się, coś się stanie, ze uda ci się ruszyć dalej i to dokładnie poczujesz, a potem zrozumiesz) , idziesz dalej, zacietrzewisz się we własnych emocjach zostajesz i na powrót będzie to samo.
Tak jak przy rozwodach. - Ludzie się rozchodzą bo już nie wytrzymują ze sobą. I na ogół wracają do tych samych chorych nawyków tylko z innymi partnerami. chcieli by inaczej ale muszą jeszcze raz i jeszcze raz przeżyć to samo by coś zrozumieć, bu czegoś się nauczyć. Musimy zrozumieć, że nie uciekniemy od siebie i własnych krzywd. Musimy pokonać sami siebie i albo idziemy wyżej i osiągamy szczęście albo wracamy na start i ruszamy od początku. tak jest tu na ZI jak i ND

O kolejnych przejściach w życiu po Życiu napisze później.
Lancelo
 
Posty: 34
Rejestracja: 07 gru 2014, 12:37

Re: Kryształowe Światy

Postautor: Obserwator » 12 gru 2014, 09:55

Przeczytałem uważnie Lancelo to o czym piszesz, ale przyznam się że mam wiele wątpliwości.

Upraszczając to co piszesz, jesteśmy obecnie w jakiejś wirtualnej rzeczywistości, Bóg nie istnieje, a naszym prawdziwym domem jest również materialna tylko tyle że wysokorozwinięta technologicznie cywilizacja nieśmiertelnych ale materialnych istot.

Pierwszy problem to na czym polegałaby niesmiertelność w fizycznym ciele ? Rozumiem że organizm miałby potencjał do utrzymywania się w stanie stabilnej młodości. Ale w tamtym świecie nie występowałyby zjawiska losowe, wypadki niosące śmierć ? Jeśli zdarzałby się choćby jeden śmiertelny wypadek na sto lat, to i tak ostatecznie zgodnie z prawami statystyki na przestrzeni wieków owi posiadający niesmiertelne organizmy i tak skończyliby swoje zycia w wypadkach.

Drugi problem to to kwestia wyczerpujących się zasobów świata. Wysokorozwinięte cywilizacje potrzebują coraz więcej surowców i energii, przez co wykładniczo rośnie ich spożycie. Świat materialny posiada skończone zasoby (wystarczy popatrzyć na ziemię) i taka galaktyczna cywilizacja też oostatecznie stanie przed problemem braku surowców (na nic będzie nieśmiertelność)

Trzeci problem - kwestia Boga - skąd wzięla się ta wysokorozwinięta cywilizacja ? Czyli materializm ma rację: istnieje tylko materia która ulega samokreacji i samoorganizacji.
W zasadzie tamten świat nie różniłby się niczym poza technologią i bardziej doskonałymi ciałami ludzi, ale znów wracamy do punktu wyjścia jesli chodzi o pytania kim jesteśmy, jak powstaliśmy, a koniec tamtego świata jest nieunikniony (energia, surowce , wypadki) czyli trudno mówić o stabilnej równowadze, nie mówiąc o prawdziwej nieśmiertelności.

To tak w skrócie....
"Żeby zdobyć wiedzę, trzeba studiować. Żeby zdobyć mądrość, trzeba obserwować."
 Marilyn vos Savant
Awatar użytkownika
Obserwator
spirytysta
spirytysta
 
Posty: 292
Rejestracja: 03 paź 2014, 22:48
Lokalizacja: Częstochowa

Re: Kryształowe Światy

Postautor: Mirek » 12 gru 2014, 10:25

To wszystko o czym pisze Lancelo, to wymysł jego wyobraźni. Dusza od momentu stworzenia była i jest nieśmiertelna.
„Osądzanie, obrazy i jakakolwiek wewnętrzna agresja wobec siebie jest ukrytym życzeniem sobie śmireci."
Awatar użytkownika
Mirek
 
Posty: 4398
Rejestracja: 25 cze 2014, 13:52
Lokalizacja: Śląsk

PoprzedniaNastępna

Wróć do Nasz Spirytyzm

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 0 gości