Wreszcie w dobrym miejscu

Miejsce, w którym można zadać każde pytanie dotyczące spirytyzmu, świata Duchów, reinkarnacji, sensu życia, praw kierujących naszym światem, Boga.

Wreszcie w dobrym miejscu

Postautor: martini » 09 wrz 2014, 14:23

Witam. Mam na imię Martyna. Odkąd pamiętam interesuje mnie wszystko co niewyjaśnione.
Nie potrafię wyjaśnić ale od zawsze występowała u mnie silna niechęć do kościoła, nie potrafię określić w co wierzę, tłumaczę sobie, że wierzę w dobro, które mnie otacza.
Od lat mam dziwne sny, często prorocze, ale odrazu nie umiem ich odczytać.
Od dawna mam wrażenie obecności kogoś/czegoś, nie wiem kim lub czym jest to coś za mną, czuję obecność, wiem, że jest przy mnie zawsze. Czasem jest to olbrzymie uczucie.
Od dawna w różnych miejscach zamieszkania słyszę przeróżne odgłosy. W tym domu co teraz mieszkam z mężem i synkiem, słyszę codziennie, praktycznie o tej samej porze. Odgłosy "zamykania", trzepania, pukania.
Pewnego razu przy oglądaniu w łóżku z mężem TV poczułam obie dłonie na mojej klatce piersiowej, po czym ucisk jakby ktoś na mnie wchodził, zaczęłam krzyczeć do męża by to coś ze mnie zdjął, odpuściło.
Mój synek podobno widzi tzw. cienie, tak nazywa to co widzi. Praktycznie codziennie budzi się o tej samej porze. Raz mi mówił, że ktoś go wołał. Chciałam zaznaczyć, że ma niespełna 5 lat a to było kilka miesięcy temu więc nie sądzę by to zmyślił, choć każdy mówi, że to dziecięca wyobraźnia ale ja nie potrafię w ten sposób myśleć.
Kilkakrotnie miałam okazję "rozmawiać" z duchem. Pewnego razu w pół śnie przyszedł od razu po śmierci brat mojego męża, był szczęśliwy, powiedział, że nic mu nie jest, żebym się nie martwiła.
Często zdarza się tak, że czuję obecność czegoś innego w danym miejscu, wchodzę do pomieszczenia i czuję jakby niepokój.
Raz miałam też taką sytuację, że moja przyjaciółka bardzo zachorowała co sprawiło także, że albo przez jej niemoc w danym okresie coś w w nią weszło albo miała problem z psychiką, tak czy inaczej, było z nią źle aż trafiła do szpitala psychiatrycznego, nie będę opisywać całej historii co z nią było ale od samego początku twierdziła, że "ON" ze mną jest, że ją obserwuje. Bała się mnie, mimo iż oddawałam jej całe moje serce.
Chciałabym Was zapytać, czy istnieje możliwość jakiegoś "sprawdzenia" czy faktycznie coś ze mną jest, czy to jest coś dobrego, coś jakby Anioł Stróż czy jednak zbłąkana dusza, która się do mnie tak jakby przykleiła. Bardzo proszę o odpowiedzi, bardzo mnie to nurtuje. Pozdrawiam serdecznie.
martini
 
Posty: 6
Rejestracja: 09 wrz 2014, 11:31

Re: Wreszcie w dobrym miejscu

Postautor: Xsenia » 09 wrz 2014, 20:34

Witaj serdecznie :) Pisz, czytaj, dyskutuj :)
Wyznaję zasadę Sokratesa - "wiem, że nic nie wiem". :)
Awatar użytkownika
Xsenia
Moderator forum.
 
Posty: 3188
Rejestracja: 08 lis 2013, 22:07
Lokalizacja: Sosnowiec

Re: Wreszcie w dobrym miejscu

Postautor: Achill » 09 wrz 2014, 21:02

Ahoj!
Witamy na pokładzie.
Tłumić potrzeby pospolite (...) materialne; stwarzać potrzeby intelektualne i podniosłe. Zmagać się, walczyć (...) za postęp ludzi i światów.(...) Kochać prawdę i sprawiedliwość (...) miłosierdzie, życzliwość, oto tajemnica szczęścia (...) oto obowiązek
Awatar użytkownika
Achill
spirytysta
spirytysta
 
Posty: 1177
Rejestracja: 29 sie 2014, 10:57

Re: Wreszcie w dobrym miejscu

Postautor: Nikita » 09 wrz 2014, 21:12

Witaj Martini..

Podobno dzieci widza duchy....dlatego mozliwe , ze w waszym otoczeniu sa jakies byty...Podniesc wibracje w domu poprzez modlitwe i medytacje to moze dadza wam spokoj.
Nikita
Sympatyk spirytyzmu
 
Posty: 5352
Rejestracja: 03 maja 2010, 15:31

Re: Wreszcie w dobrym miejscu

Postautor: Filaretka » 09 wrz 2014, 21:30

Cześć! Witaj na forum :)

Chciałam Tobie na początku poradzić, żebyś nie doszukiwała się we wszystkim manifestacji Duchów. Pewne rzeczy można wytłumaczyć w inny sposób, jak choćby wyobraźnia, choroba psychiczna (mówię o Twojej przyjaciółce, ponieważ słyszałam już podobną historię kiedyś), itp. Chodzi mi o to, że aby stwierdzić, czy rzeczywiście mamy do czynienia z Duchem należy najpierw wykluczyć wszelkie inne możliwości. Oczywiście niektórzy nie potrzebują niczego wykluczać, bo doskonale wyczuwają Duchy i ich charakter. Może i Ty je wyczuwasz.

Może komuś nie podoba się to, że tam mieszkacie, lub chce po prostu zwrócić Twoją uwagę. Stąd te różne odgłosy i inne manifestacje.

Co do tych cieni, to mogą być cierpiące Duchy, które co więcej mogą zdawać sobie sprawę z tego, że potrzebują czyjejś pomocy. Oczywiście jeśli rzeczywiście nie jest to tylko wytwór dziecięcej wyobraźni spowodowany być może jakimś stresem. Porozmawiaj o tym z synkiem, ale tak by go nie przestraszyć. No chyba, że on nie czuje lęku przed tymi cieniami. Jeśli naprawdę są to Duchy cierpiące, a nawet na wszelki wypadek możesz się za nie pomodlić (nie żadną formułką, tylko własnymi słowami, tak szczerze). Możesz też spróbować pomóc inaczej, jeżeli oni Cię o to poproszą. Tylko nie daj się oszukać, jakakolwiek ich prośba nie może nieść ze sobą negatywnych skutków.

Jeśli chodzi o postać przy Tobie, to myślę że najlepiej będzie, jak porozmawiasz ze swoim Opiekunem duchowym (Aniołem Stróżem) i jego się o to zapytasz. Poproś Boga przez swojego Opiekuna o rozeznanie, co do tego kogoś przy Tobie, a także wsparcie i siłę, byś umiała pomóc Duchowi przy Tobie, jeśli ten cierpi i takowej pomocy potrzebuje. A jeśli ma złe zamiary poproś Boga by ta istota zostawiła Cię w spokoju.
Pamiętaj jeszcze, że ważne są Twoje osobiste odczucia.

Pozdrawiam cieplutko! :)
(...) Bezpieczna... W objęciach jego skrzydeł
Unoszę się, zachwycam i poddaję chwili ulotnej.
Wysoko wśród gwiazd, wśród aniołów...
Tutaj jestem wolna, tutaj jestem w domu.
Awatar użytkownika
Filaretka
spirytystka
spirytystka
 
Posty: 117
Rejestracja: 25 cze 2012, 20:16
Lokalizacja: Poznań

Re: Wreszcie w dobrym miejscu

Postautor: martini » 10 wrz 2014, 07:27

Ja również witam :)
tak szczerze mówiąc sama nie wiem jak tu trafiłam, szukałam zupełnie co innego i tak na jakimś forum znalazłam wpis 00Lukas00 czy jakoś tak i pewnie dziwnie to zabrzmi ale jakoś pociągnęło mnie za nim tutaj.

Dziękuję za odpowiedzi.
Ja często rozmawiam z nimi tzn. mówię na głos gdy jestem sama w domu, że czuję, że ktoś jest, nie dostałam (chyba) odpowiedzi.
Kiedyś też moja szwagierka znała pewnego człowieka, który utrzymywał, że kontaktuje się z duszami, widział aurę itp
dała mu moje zdjęcie oraz mojego synka, to było jakieś 3 lata temu.
Potwierdził, że ze mną ktoś jest a przy moim synku jest ich o wiele więcej.
Prosiłam moją szwagierkę by mnie z nim umówiła, ale wolała to sama załatwić by go prosić by pomógł tym duchom pójść w swoją stronę, ale do tej pory nie wiem czy tak się stało.

Odkąd pamiętam wszyscy mi powtarzali, że jestem mocno wrażliwa, że jest we mnie coś niewyjaśnionego.

Pamiętam też jeszcze za czasów szkoły jak pewna kobieta mnie zaczepiła, że bije ode mnie coś silnego, pamiętam, że posługiwała się wahadełkiem, które to niby potwierdziło.
Co do tych cieni u nas w domu, sama nie wiem skąd mogłyby się wziąć, to nowy dom, przez nas zbudowany, faktem jest, że na terenie lasu gdzie ginęli ludzie za czasów wojny, jest niedaleko wspólny grobowiec, jakieś 300 m od nas.
Mój syn już kiedyś u moich rodziców rozmawiał z kimś, twierdził, że ta postać siedzi na fotelu, tu raczej podejrzewałam mojego wujka, który umarł w 2006 roku. Ja cały czas mam wrażenie, że go czuję, że jest w jednej części domu gdzie często przesiadywał, gdy tam wchodzę, mam wrażenie, że on tam cały czas jest.
Szczerze mówiąc czasem już sama nie wiem co jest prawdą a co moją wyobraźnią.
martini
 
Posty: 6
Rejestracja: 09 wrz 2014, 11:31

Re: Wreszcie w dobrym miejscu

Postautor: martini » 12 wrz 2014, 07:24

Hej!
Rozmawiałam z moim synkiem o tych cieniach.
Zaczęłam delikatnie rozmowę czy czegoś się boi, odpowiedział, że nie a ja go pytam, że kiedyś mówił o cieniach. Pytam więc czy się ich boi, odparł, że nie ale gdy jest ciemno to tak bo jest ich więcej.
Powiedziałam mu żeby się nie bał, że może to dobre cienie.

Dziś miałam nietypowy sen, bardzo realistyczny. Stałam na polanie w lesie, piękne słońce, ptaki śpiewają, czułam się wspaniale ale dostrzegłam z dala dwie dziwne postacie, ciemne, w długich czarnych szatach z kapturami, nie mogłam dostrzec twarzy bo była ciemna i rozmyta, jedyne co to oczy były wielkie i błyszczące jak włączone latarki. Czułam strach ale coś przy mnie mówiło bym się nie bała.
Obudziłam się, poszłam do toalety, wróciłam i ponownie usnęłam i w kolejnym śnie to coś co było w tamtym śnie przy mnie tłumaczyło mi nadal bym się nie bała, że on mnie chroni ale tak będzie zawsze, że oni będą mnie obserwować.
Dziwne to było, nie daje mi to spokoju.
martini
 
Posty: 6
Rejestracja: 09 wrz 2014, 11:31

Re: Wreszcie w dobrym miejscu

Postautor: Nikita » 12 wrz 2014, 12:07

Zapewne jestes osoba sensytywna...czyli wrazliwa na tego ropdzaju bodzce....Twoj opiekun chroni Cie....Modl sie o ochrone dla syna i Ciebie...
Nikita
Sympatyk spirytyzmu
 
Posty: 5352
Rejestracja: 03 maja 2010, 15:31

Re: Wreszcie w dobrym miejscu

Postautor: Filaretka » 12 wrz 2014, 12:13

Odpisuję szybciutko, bo trochę zabiegana jestem i zaraz wychodzę z domu, a nie wiem, czy później będę mogła odpisać, no a chciałam już wczoraj odpowiedzieć i nie mogłam :)

Jeśli chodzi o ten sen, to raczej za dużo nie pomogę. Czasami śni nam się to, o czym myślimy w ciągu dnia, czym żyjemy na co dzień. Twój sen się powtórzył, więc być może (ale nie na pewno) coś miał Ci przekazać, ponadto nie daje Ci on spokoju. Myślę, że ważne, jeśli nie najważniejsze są Twoje osobiste odczucia to jak Ty rozumiesz, odbierasz ten sen. Ja i we śnie i na jawie zwykle nie bałam się Duchów dobrych, tylko tych niższych. Ten sen można też przeanalizować z czysto psychologicznego punktu widzenia, np. postacie w kapturach, które będą Cię obserwować. Może w życiu czujesz, bądź czułaś, że zawsze ktoś Cię obserwuje, pilnuje. Mam na myśli ludzi, a nie Duchy wolne. Jest wiele wyjaśnień, ale za wiele nie pomogę. Może gdybym znała więcej szczegółów z Twojego życia i ze snu mogłabym powiedzieć coś więcej, ale nie proszę o to oczywiście. Ja zwykle analizuję takie rzeczy pod różnym kątem, może i Ty tak zrób.

To dobrze, że Twój synek się ich nie boi. Jak mówiłam mogą to być cierpiące Duchy, albo jakieś inne oczywiście. Mogę tylko opierać się na własnym doświadczeniu, stąd mówię, że mogą cierpieć. Myślę, że swoich Duchów Opiekunów by się nie bał w ogóle. Wierzę, że z czasem odpowiedź sama przyjdzie. Jak napisałam wcześniej, nie zaszkodzi się szczerze za nich modlić. A i przygotuj się, że może się też to wszystko nasilić.
Z tymi żołnierzami to może być trafne spostrzeżenie. U mnie też były (a może są, ale rzadko bywam wieczorami w tych pomieszczeniach) cienie i dowiedziałam się, że po wojnie w naszej bramie leżał stos ciał. Zatem może Duchy żołnierzy mają z tym jakiś związek (i u Ciebie i u mnie).

Co do wujka, warto byłoby się dowiedzieć, czy jest szczęśliwy i tylko tak Was odwiedza, czy istnieje jednak jakiś inny powód.

Wiem, czasem ciężko jest odróżnić co jest wyobraźnią, a co się dzieje naprawdę. W końcu czas sam zweryfikuje. :)
(...) Bezpieczna... W objęciach jego skrzydeł
Unoszę się, zachwycam i poddaję chwili ulotnej.
Wysoko wśród gwiazd, wśród aniołów...
Tutaj jestem wolna, tutaj jestem w domu.
Awatar użytkownika
Filaretka
spirytystka
spirytystka
 
Posty: 117
Rejestracja: 25 cze 2012, 20:16
Lokalizacja: Poznań

Re: Wreszcie w dobrym miejscu

Postautor: Nikita » 12 wrz 2014, 16:40

wsumie dziwne, ze tyle lat po wojnie a duchy zolmnierzy nadal przykute do tego miejsca?
Nikita
Sympatyk spirytyzmu
 
Posty: 5352
Rejestracja: 03 maja 2010, 15:31

Następna

Wróć do Pytania i odpowiedzi

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 0 gości