czy walka w imię dobra to zło?

Miejsce, w którym można zadać każde pytanie dotyczące spirytyzmu, świata Duchów, reinkarnacji, sensu życia, praw kierujących naszym światem, Boga.

Re: czy walka w imię dobra to zło?

Postautor: Krzysztoff » 01 lip 2014, 20:37

Mirek pisze:Proponuję nie straszyć ją administracją.
Proponuję zmiażdżyć ją naszą miłością.
Każdy z nas nie będzie się bronił i tłumaczył
przed nią, a z milością do niej pisał.
Zobaczycie co się stanie. Przejdzie to Wasze
wyobrażenia :)

Mirku, informacja o zasadach panujących na forum jest skierowana nie tylko do Gaby ale teź np. do Ciebie
Zwrot "Proponuję zmiażdżyć ją naszą miłością." zupełnie niepotrzebny , budzi negatywne emocje
Krzysztoff
Moderator forum
Moderator forum
 
Posty: 2787
Rejestracja: 05 sty 2012, 21:52
Lokalizacja: Wrocław

Re: czy walka w imię dobra to zło?

Postautor: Mirek » 01 lip 2014, 20:50

Krzysiu, Twoje oburzenie wynika z nezrozumienia zwrotu "zmiażdżyć miłością".
„Osądzanie, obrazy i jakakolwiek wewnętrzna agresja wobec siebie jest ukrytym życzeniem sobie śmireci."
Awatar użytkownika
Mirek
 
Posty: 4398
Rejestracja: 25 cze 2014, 13:52
Lokalizacja: Śląsk

Re: czy walka w imię dobra to zło?

Postautor: gaba75 » 01 lip 2014, 21:15

Taki z ciebie chojrak Mireczku, a nie potrafisz sklecić o sobie kilku szczerych zdań.
Nie odpowiedziałeś na ani jedno moje pytanie do Ciebie, narzucasz mi swoje zdanie i mówisz o miłości do bliźniego z ironią. To nie po Bożemu. Ale śmiem twierdzić że z wiarą w Boga nie masz nic wspólnego, skoro potrafisz drwić z ludzkich uczuć i emocji.
Ja nie jestem tchórzem. I lubię ludzi mądrych, doświadczonych, empatycznych, dobrych , takich ktorzy mają emocje i uczucia, są odważni, a nie chowają swoich prawdziwych twarzy za plecy innych.
Dlaczego Mireczku nie opowiesz nam o sobie? Ano dlatego że wolisz się wyżyć i ukryć swoje prawdziwe "ja".
Dlaczego inni mogą podzielić się swoimi problemami, jak nawet Ci którzy mnie nienawidzą jawnie, czyli Atalia którą wspomniała wcześniej Xsenia, jak wreszcie sama Xsenia, czy inni. A ty schowałeś się pod maską super uzdrowiciela, którym nie jesteś. Ja też cały czas dzielę się tutaj swoim życiem. I mam powód,dla którego to robię.
Nie chcę rozmawiać z ludźmi, którzy potrafią drwić z uczuć i emocji innych. Nie są oni na odpowiednim poziomie rozwoju. I uważam że to będzie ostatnia odpowiedź moja na wasze ataki na mnie. Nie mam ochoty rozmawiać z Wami. Macie inne poglądy i zasady. Wy politykujecie, ja mam osoby w polityce, które są ideałami według mnie, ale polityką się nie zajmuję bo jestem chrześcijanką, ale obywatelem też. przede wszystkim jestem spirytystką i medium.
gaba75
 
Posty: 848
Rejestracja: 15 kwie 2014, 11:20

Re: czy walka w imię dobra to zło?

Postautor: Xsenia » 01 lip 2014, 21:42

gaba75 pisze:Naprawdę staram się rozumieć wszystkich, ale nie mogę pozwolić sobie na naciskanie mnie, obrażanie i ataki tylko dlatego, że nie chcę czegoś robić na siłę.
Nikt cię nie naciska, nie obraża i nie atakuje. Fajnie by było byś to zrozumiała :)
gaba75 pisze:Rozumiem, że są osoby które mnie nie akceptują na tym forum,[KTO?] i cieszą się że kilka osób tylko mnie rozumie
Znowu przypisujesz innym osobom uczucia, których nie czują.
gaba75 pisze:"Lepiej mieć wielu wrogów, a jednego przyjaciela"
Czy dlatego, że wrogów tutaj nie masz, to na siłę chcesz ich sobie stworzyć? Tutaj ci się to raczej nie uda.
gaba75 pisze:To, że kilka osób na tym forum uważa mnie za zbędną tutaj,
Kto? Bo z tego co ja wiem, to NIKT tutaj tobie źle nie życzy.
gaba75 pisze:Co do akceptacji i zrozumienia, to cięzko jest porozumieć się, kiedy ludzie nie czytają nawzajem tego co pisze drugi.
A ty dobrze czytasz moje posty? Czasami mam wrażenie, że nie. :(
gaba75 pisze:Mirek naciskał że mam obejrzeć i już. Gdy ja tłumaczyłam że nie jestem gotowa, on na to z nerwami, że jest pewny iż nie obejrzę. Czy to nie nacisk i manipulacja?
Nie. Mylisz się. Mirek cię nie naciskał. To, że napisał, że na pewno tego nie obejrzysz, to jest stwierdzenie na podstawie jego własnego doświadczenia, które mówi: "co się odłoży na jutro, to to na święte nigdy". Ja go zrozumiałam, dlatego tłumaczę. To nie jest ani nacisk, ani manipulacja. Zawsze masz możliwość wyboru, co i kiedy zrobisz. Mirek na to nie ma wpływu.
gaba75 pisze:Xsenia natomiast upodabniając się do Mirka też nie próbóje nawet zrozumieć mojego myślenia.

Dziękuję bardzo, ale wydaje mi się, że nie upodabniam się do nikogo :) I znowu mylisz się pisząc, że nie chcę zrozumieć twojego myślenia. Właśnie chcę je dobrze zrozumieć, dlatego wciąż z tobą rozmawiam na tym forum :)
gaba75 pisze:I ja jej nie naciskam. I nie obrażam przede wszystkim.
Wiem o tym, i tak to czuję :)
gaba75 pisze:Nie piszę że jest wróżką, DDA, toksyczną, że czerpie energię z innych itp.

Gaba czy uważasz, że nazwanie kogoś wróżką jest obraźliwe? Jeśli tak to dlaczego? Wróżki są zazwyczaj dobre :) Skrótu DDA chyba nie znasz. Dorosłe Dziecko Alkoholika. DDA. To również nie jest WCALE obraźliwe. Jest to termin psychologiczny na pewne zwyczajowe zachowania takich osób. Ty je wykazujesz, dlatego Mirek rzucił przypuszczenie, że jesteś DDA. To nie jest obraza. Ja napisałam ,że jesteś toksyczna, bo wywołujesz w innych ludziach negatywne emocje. Skąd to wiem? Moja teściowa była toksyczną osobą, ja się zaraziłam od niej. Przez kilka lat również byłam bardzo toksyczna. Zrozumiałam to i od tego czasu starałam się poprawić i naprawić krzywdy, które zadałam. Wychodziłam z tego przez kilka lat. Łatwo nie było. Moje stwierdzenie, że jesteś toksyczna, nie ma na celu obrazić cię w jakikolwiek sposób. Ma na celu byś to sobie uświadomiła i coś z tym zrobiła. Toksyczne osoby nie są szczęśliwe. A z twoich postów wiem, że nie jesteś szczęśliwa. A chyba chciałabyś być, prawda?
gaba75 pisze:Wiem natomiast, z tego co napisała, w jednym z postów, że miała problemy w szkole z pedagogami. Myślę, że wyżywając się na mnie zrobiła poniekąd dobrze, bo przerzuciła uczucia i emocje z tamtych pedagogów na mnie- więc to forma terapii. Wiedziała też że jestem pedagogiem. Dlatego ja ją rozumiem i wybaczam.

Znowu mylnie mnie rozumiesz. Przecież nawet w tym wątku cały czas piszę, że każdy jest odpowiedzialny za własne i tylko własne czyny, więc jak możesz pisać, że wyżywam się na tobie za tamtych pedagogów? Nie logiczne. Po za tym, do twojej wiadomości: moja najbliższa przyjaciółka jest nauczycielką historii w liceum. Żona mojego przyjaciela jest polonistką w liceum. Mam świetne kontakty z przedszkolankami moich dzieci (a młodszy skończył przedszkole 5 lat temu). Teraz chodzę do gimnazjum syna by porozmawiać z pedagogami i świetnie się dogadujemy. Naprawdę nie mam nic do zawodu nauczyciela. Po prostu jest mi przykro, że mój starszy syn w podstawówce trafił na nauczycieli, którzy wszystko olewali, ale nie każdy nauczyciel taki jest!!! :)
gaba75 pisze:Poza tym napewno inaczej rozmawiałaby ze mną gdybym była czynnym pedagogiem lub psychologiem. Lub pracowała w szkole i nie mówiła o swoich problemach. Wtedy nie pozwoliłaby sobie na poniżanie człowieka pracującego.

Nie, nie rozmawiałabym inaczej. Znasz przekleństwo "obyś cudze dzieci uczył"? Doskonale zdaję sobie sprawę, jak ciężki jest zawód nauczyciela, właśnie z tego powodu, że wielu jest ich w moim otoczeniu. I nigdy nie poniżam ludzi. Przeczytaj mój wątek, to się dowiesz dlaczego.
gaba75 pisze:Wszyscy mamy jakieś problemy. Ja postanowiłam że sama przeprowadzę sobie terapię i właśnie to robię.

Masz rację, każdy ma problemy, ale też każdy problem można rozwiązać. Postanowiłaś sama sobie przeprowadzić terapię. OK. A wiesz jak? Masz odpowiednią wiedzę? Może ci się uda (czego bardzo ci życzę), ale wiem że bardzo, bardzo trudno jest pomóc sobie samemu. Wiem, bo próbowałam. Pół roku minęło zanim w końcu wybrałam się do psychologa, bo nie potrafiłam pomóc sobie sama. Ty spróbuj, może ci się uda, ale proszę nie skreślaj wizyty u psychologa, niech to będzie ostateczność, ale miej taką możliwość.
gaba75 pisze:Jesli xseni to nie odpowiada to już nie moja sprawa.

:) Mnie nie ma co odpowiadać, lub nie. To twoje życie i ty jesteś za nie odpowiedzialna. Nie ja.
gaba75 pisze:Widocznie Xseni jest ciężko mnie zaakceptować na tym forum,więc proponowałabym aby na jakiś czas dała sobie spokój z rozmawianiem ze mną, żebyśmy obie się nie narażały. To samo Mirek. I reszta której bardzo przeszkadzam i irytuję.

Znowu się mylisz :) Akceptuję ciebie taką jaka jesteś :) Wiem, że masz problemy i chciałabym ci pomóc. Dlatego chcę dalej z tobą rozmawiać. W terapii najważniejsza jest rozmowa właśnie. :)
gaba75 pisze:Rozumiem Mirku, że możesz tak jak Xsenia potrzebować pomocy.

Dziękuję Gaba za to, że się o mnie martwisz :) , ale czas kiedy potrzebowałam pomocy już się skończył :) Teraz ja chciałabym pomagać innym w miarę moich możliwości.
methyl pisze:Zastanawiam się czemu daliście się kolejny raz wmanewrować w taką dyskusję...

Bo rozmowy są potrzebne Methyl, bo wyjaśniają różne różnice :) Bo to jest forum, gdzie można wypowiedzieć własne zdanie i powymieniać się poglądami :) Czy nie do tego jest forum? Po to by rozmawiać, bo nie możemy się spotkać w realu? :)
Mirek pisze:Proponuję nie straszyć ją administracją. Proponuję zmiażdżyć ją naszą miłością.

Zgadzam się z tobą Mirku. Każdy potrzebuje akceptacji, i każdy ma "coś za uszami". :) Każdy z nas jest też inny, ale każdy potrzebuje miłości. Masz rację, że miłość to bardzo potężne uczucie, które potrafi wszystko zmienić. Nawet ludzi :)
Wyznaję zasadę Sokratesa - "wiem, że nic nie wiem". :)
Awatar użytkownika
Xsenia
Moderator forum.
 
Posty: 3188
Rejestracja: 08 lis 2013, 22:07
Lokalizacja: Sosnowiec

Re: czy walka w imię dobra to zło?

Postautor: Xsenia » 01 lip 2014, 21:54

gaba75 pisze:Ci którzy mnie nienawidzą jawnie, czyli Atalia którą wspomniała wcześniej Xsenia, jak wreszcie sama Xsenia

Dlaczego uważasz, że Atalia cię nienawidzi i ja? Nie mogę odpowiadać za Atalię, ale wydaje mi się, że raczej jesteś jej obojętna, a nie że cie nienawidzi. A ja? Nie odczuwam nienawiści w ogóle. To bardzo toksyczne i destrukcyjne uczucie, które obraca się przeciwko osobie, która nienawidzi. Dlatego już dość dawno wykreśliłam je z mojego repertuaru. Wolę miłość, ta znowu choć dzielisz nią i dzielisz, to wciąż i wciąż jej przybywa :) Mnoży się, jak króliki na wiosnę :D
Wyznaję zasadę Sokratesa - "wiem, że nic nie wiem". :)
Awatar użytkownika
Xsenia
Moderator forum.
 
Posty: 3188
Rejestracja: 08 lis 2013, 22:07
Lokalizacja: Sosnowiec

Re: czy walka w imię dobra to zło?

Postautor: Pablo diaz » 01 lip 2014, 21:56

Załamanych na duchu Jezus leczył dobrym słowem.
Sercem Ewangelii jest miłość,a duchem spirytyzmu miłosierdzie.
Awatar użytkownika
Pablo diaz
spirytysta
spirytysta
 
Posty: 1550
Rejestracja: 09 kwie 2012, 10:20
Lokalizacja: kołobrzeg

Re: czy walka w imię dobra to zło?

Postautor: Krzysztoff » 01 lip 2014, 22:21

Mirek pisze:Krzysiu, Twoje oburzenie wynika z nezrozumienia zwrotu "zmiażdżyć miłością".

Mirek, możesz to sobie tak tłumaczyć albo spojrzeć na to jak na freudowską pomyłkę
:shock:
Moje oburzenie chyba jeszcze nie nadeszło ale jak się pojawi to dam znać.
Krzysztoff
Moderator forum
Moderator forum
 
Posty: 2787
Rejestracja: 05 sty 2012, 21:52
Lokalizacja: Wrocław

Re: czy walka w imię dobra to zło?

Postautor: Mirek » 02 lip 2014, 06:17

Pablo diaz pisze:Załamanych na duchu Jezus leczył dobrym słowem.

Jezus nikogo nie leczył. On uzdrawiał, a to kolosalna różnica. Uzdrawiał tylko tych, co się do Niego o pomoc zwrócili.
Nikogo nie uszczęśliwiał na siłę ;)
„Osądzanie, obrazy i jakakolwiek wewnętrzna agresja wobec siebie jest ukrytym życzeniem sobie śmireci."
Awatar użytkownika
Mirek
 
Posty: 4398
Rejestracja: 25 cze 2014, 13:52
Lokalizacja: Śląsk

Re: czy walka w imię dobra to zło?

Postautor: Mirek » 02 lip 2014, 06:34

Gabrielo nie wiem dlaczego masz pretensję, że nie odpowiadam na Twoje pytania? Na żadne moje pytanie również nie odpowiedziałaś, dlaczego?
Dlaczego mam pisać Ci cokolwiek o sobie i swoich problemach? Nikt tak dobrze mnie nie zna, nawet sam siebie tak dobrze się nie znam, jak Ty znasz mnie. Wszystko wiesz o mnie najlepiej. Nie tylko o mnie lecz o innych forumowiczach też. Nie ma sensu komuś tak mądremu, inteligentnemu i przenikliwemu cokolwiek pisać o sobie. My maluczcy nie dorastamy Ci do pięt. Nie czytasz nawet odpowiedzi na swoje pytania, ponieważ wszystkie Twoje pytania są pytaniami retorycznymi. Każda próba odpowiedzi na nie będzie nieudolna, ponieważ Ty już znałaś odpowiedź za nim zadałaś pytanie.
To dla nas wielka łaska, że taka wspaniała Spirytystka i Medium zarazem w ogóle chce z nami dyskutować. Szczególnie przy tej nienawiści jaka do Ciebie większość tu żywi i dla których jesteś niewygodna na tym forum.
Mam ogromną nadzieję, że obecność na tym forum nie wpłynie negatywnie na dzidziusia, którego nosisz pod sercem. Mielibyśmy do końca życia wyrzuty sumienia, że to przez nas coś się jemu stało.
Bardzo Cię podziwiam za ogrom Twojej wszechwiedzy, że tak dobrze wszystkich znasz. Wiesz co każdy ma za problem i chce Ci wyrządzić. Czy my niegodni możemy choć trochę skorzystać z Twojej pomocy? Powiedz nam, jeżeli nie będzie to uwłaczało Twojej godności, jak mamy rozwiązać swoje problemy?
Pozdrawiam pozostając w miłości do Ciebie.
„Osądzanie, obrazy i jakakolwiek wewnętrzna agresja wobec siebie jest ukrytym życzeniem sobie śmireci."
Awatar użytkownika
Mirek
 
Posty: 4398
Rejestracja: 25 cze 2014, 13:52
Lokalizacja: Śląsk

Re: czy walka w imię dobra to zło?

Postautor: 000Lukas000 » 02 lip 2014, 07:13

Zawsze zgadzaj się z innymi.
Lepiej stracić coś w sporze niż wdać się w niefortunną walkę, która przyniesie ci większą szkodę.
Nie chodzi o strach ale o rozsądek.
Niekonfliktowy człowiek jest szczęśliwy, a głupstwa nie zakłucą mu spokoju.
Problem jest w wyborze, co lepsze: wygrać spór, aby nie wyjsć na glupiego i ignoranta, czy przegrać go i pozostać rozsądnym i mądrym.
Zgoda zawsze wygrywa. Czego nie da się osiągnąć na zewnątrz, można zdobyć wewnętrznym spokojem.

"Żyć szcześliwie"

Coś wam powiem, i ja kiedyś prowadziłem takie boje jak wy, uwielbiałem dyskutować, jeszcze w czasach gdy byłem ewangelikiem, dyskutowałem zaciekle na różnych forach, ale co mi to przyniosło? Nic. Wpajało mi tylko pewne negatywne zachowania.

Gdy już byłem obecny na tym forum również dałem się wciągnąć w takie dyskusję, z Animus i z Sigmą.

W przypadku jednej osoby chcieliśmy dostrzegać w niej wady, bo miała dosyć trudny sposób wyrażania się, robiła to pewnie nie umyślnie.
Zamiast starać się ją zrozumieć zaczeliśmy z nią walczyć a być może mogliśmy się od niej wiele nauczyć gdybyśmy potrafili słuchać, ale woleliśmy mówić i wygłaszać swoją opinię, ona w końcu odeszła z forum i to odzwierciedliło jak bardzo się myliliśmy, i że problem byl w tym że nie staralismy się jej zrozumieć. Gdybysmy mieli rację nie zlikwidowała by konta a dalej z nami walczyła. Okazała się jednak być bardziej światłą osobą od nas.
Z sigmą miałem zatarg sam, nasze dyskusję o medytacji, on doświadczał czegoś i miał inne zdanie ja swoje schematy w głowie i inne, ale co było tak na prawde źrudłem naszego sporu?
EGO, Ego bardzo lubi dyskusję, uważa że wie lepiej i że jeżeli ma zmienić zdanie to ktoś powinien odpowiedzieć mu takim argumentem który go przekona, oczywiście taki argument nigdy podany nie będzie, ponieważ do argumentu trzeba zrozumienia a Ego nastawia się na obronę.
JA jest innego typu zachowaniem, ono nie stara się mówic, ono słucha, wyraża swoje zdanie ale nie czuje potrzeby walczenia o nie. Akceptuje odmnienne zdanie rozmówcy, sam obstając przy swoim jeśli uważa je za prawdziwe, ale nic ponad to. Nie mówi JA SIE Z TYM NIE ZGADZAM BO, nie mówi tak bo to nie ma sensu. rozmówcy nie przyniesie to pożytku że się z nim nie zgadzasz a tobie zakomunikowanie tego oficjalnie też nic nie da.
Pewnie dziś w rozmowie z Sigmą był bym bardziej skłonny do wysłuchania go i zrozumienia, może zyskałbym od niego dodatkowe informację ktore kiedyś mógł bym wykorzystać, kto wie. Przyjdzie jednak czas że się spotkamy choć nie tu na ziemi, wtedy go przeproszę że zamiast próbować się czegoś nauczyć i zrozumieć stanołem w obronie EGO.

To że jesteśmy spirytystami nie świadczy że jesteśmy mądrzejsi czy lepsi, nie znaczy to że mamy rację, znaczy to że powinniśmy sluchać i pomagać drugiemu w potrzebie a nie szkodzić i dawać złe świadectwo o sobie.
Ostatnio zmieniony 02 lip 2014, 07:35 przez 000Lukas000, łącznie zmieniany 2 razy
Poznacie ich po zasadach prawdziwego miłosierdzia, które będą głosić i wcielać w życie; poznacie ich po liczbie osób strapionych, którym przyniosą pocieszenie; poznacie ich po miłości do bliźniego, wyrzeczeniach, bezinteresowności;

Ew. Wg. Spirytyzmu
Awatar użytkownika
000Lukas000
spirytysta
spirytysta
 
Posty: 1687
Rejestracja: 13 kwie 2011, 11:54
Lokalizacja: Bielsko Biała

PoprzedniaNastępna

Wróć do Pytania i odpowiedzi

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 4 gości