Dostawałam od niej dużo komunikatów, ale ten, ostatni ma związek z moim wnikliwym poszukiwaniem na internecie. Analizowaniem. Sen ostatni z babcią w tle pojawił się krótko po tym jak zaczęłam wertować internet.
Jeszcze tylko wspomnę że jestem po studiach pedagogicznych, ale moim marzeniem było od zawsze pomaganie innym i marzę nadal o studiach psychologii, chociaż wiem, że jesli znalazłaby się osoba pomocna mi, to studiów nie muszę robić. Strata czasu i pieniędzy, ale jednak marzenie. Babcia była podobno bardzo dumna ze mnie, ale niewiem czy to prawda. To relacja zazdrosnej i mściwej kuzynki. Babcia mawiała o niej że jest diabłem. Z tego co wyczytałam na necie, może być tak że rzeczywiście otaczają ją duchy niższego rzędu.
Acha jeszcze jedno wyjaśnienie. W śnie pojawia się nadmorski klimat. Od niepamiętnych czasów ciągnie mnie dziwnie w dwie strony, Jedna to świętokrze=yskie, druga strony nadmorskie.
Do rzeczy: sen:
Babcia w willi nadmorskiej.Stoi w środku tej willi. Nad nią świeci się duży żyrandol. Woła mnie(ale ja nie słyszę jej głosu tylko czuję jej oczekiwania wobec mnie), prosi o tożeby powiesiła drugi żyrandol, mniejszy?! dziwię sie i powiadam do niej, ze zdziwieniem, -Babciu, po co Ci drugi jak masz już jeden super duży. Ona na to z proszącym wzrokiem domaga się żebym to zrobiła. W tym śnie jestem w tej willi ze swoim byłym mężem. On stoi i patrzy się. Ja na to do niego, co tak stoisz i gapisz się, jesteś mężczyzną to powieś babci ten żyrandol. On nic stoi jak słup soli. Ja na to do babci- Babciu wiesz co jednak powieszę go sama, bo ten dupek, stoi jak słup soli. I wieszam ten żyrandol. Ale tu się ten motyw urywa i niewiem czy go zawiesiłam. Urywa się na tym jak stoję na czymś, ręce z żyrandolem mam w górze przy suficie,ale niewiem czy go zawiesiłam.
Następnie pojawiam się przed willą, czuję nadmorskie powietrze, widzę nadmorskie rosnące, piękne drzewa, a na nich wyrzeźbione pięknie ręce. Jedne pojedyncze inne podwójne. I stwierdzam że bardzo mi się podobają. I że jest tam pięknie. Na tym kończy się mój sen.
Sny zawsze przychodzą po przeczuciach.
