kalatala pisze:uznać zwierzęta za swych braci, nie bedą zabijać ich nawet z głodu
Keogh pisze:Jedna sprawa mi jeszcze nie daje spać po lekturze tegoż wątku.... Znam kilka osób-wegetarian i będę ich musiał też o to zapytać, ale proszę powiedzcie mi jak to jest jeżeli osoba o wyraźnych przekonaniach wegetariańskich ma miłe sympatyczne zwierzątko -przyjaciela np pies, np kot.... I teraz idąc do sklepu i biorąc z półki przepyszny smakołyk w postaci karmy która składa się, w zależności od typu od kilku do kilkudziesięciu % z mięsa, czy to nie kłóci się z ich przekonaniem? Czy w ten sposób nie przyczyniają się również do utrzymywania hodowli i ubojni ( miejmy nadzieję tych humanitarnych)? Bo nie bardzo chce mi sie wierzyć że są czysto roślinne pokarmy dla zwierząt-wegetarian.



Zbyszek pisze:Krytyka i dyskusje na ten temat, tylko świadczą o naszej niskości moralnej.
kalatala pisze:wegetarianizm to czysta głupota i hipokrytyzm.
kalatala pisze:(...)
Interpretacja odpowiedzi jest dla mnie jednoznaczna: wegetarianizm zasługuje na uznanie, więc jest czymś LEPSZYM niż jedzenie mięsa. W związku z tym wegetarianie swoim postępowaniem czynią LEPIEJ niż mięsożercy. Co sprawia, że pod tym akurat względem są lepszymi ludźmi tamci. Jedzenie mięsa jest złe zarówno dla zwierząt, dla naszej planety, jaki i dla nas samych. W oczach Boga jesteśmy równi i tak też powinniśmy siebie wzajemnie traktować, jednakże faktem jest, że różnimy się od siebie poziomem rozwoju. Dla mnie jest jasne, że wegetarianie pod tym konkretnym względem stoją na wyższym poziomie rozwoju duchowego niż mięsożercy. Mało dyplomatycznie to napisałam, ale taka w tym życiu jestem - nie owijam w bawełnę tylko dlatego, że komuś ciężko tego słuchać. Poprawność polityczna nie prowadzi do niczego dobrego. [...]
Jednak nie wbijaj sobie do głowy, że jeśli własnoręcznie nie zabiłaś zwierzaka do zjedzenia, to nie masz z tym nic wspólnego. KAŻDY, kto kupuje mięso z nie ekologicznej hodowli przykłada swoją rękę do cierpienia zwierzat hodowlanych.[...]
A także nie zmienię zdania, że KAŻDY, kto kupuje produkty wytworzone na cierpieniu zwierząt, przyczynia się do ich cierpienia.
Krzysztoff pisze:Basia , to co robisz , to w nomenklaturze bokserskiej nazywa się "walka z cieniem" - ćwiczenie polegające na walce z wyimaginowanym przeciwnikiem.
W nomenklaturze psychologicznej to tworzenie pewnych wyobrażeń i nastawień w stosunku do rozmówcy. Twierdzisz że ktoś stwierdził, że jesteś gorsza ? Tworzysz takie wyobrażenie (choć nikt tak nie napisał) następnie zażarcie zwalczasz tą rzekomą wypowiedź.
cthulhu87 pisze:Ja mam wrażenie, że doktryna spirytystyczna widzi w wegetarianizmie krok do przodu w rozwoju duchowym, a przy tym dość delikatnie odnosi się do tego tematu.
Zbyszek pisze:Duch rozwija się na rożne sposoby. Tak jak wspomniałem wcześniej, nie jest to oznaka rozwoju moralnego. Czy jest oznaka rozwoju duchowego? W pewnym stopniu można uznać ze tak, gdyż zostawienie za sobą instynktów zwierzęcych, może świadczyć o tym.
methyl pisze:Musiałem raz zawieźć psa do weterynarza na zastrzyk snu wiecznego. Wzrok suczki i jej popiskiwania pójda za mną aż po grób. To już chyba byłoby lepiej palnąć ją znienacka w łepek.
methyl pisze:Na ból duszy tabletek nie ma. Śmierć może uleczyć ból ciała ale tylko wtedy kiedy zdarza sie w zaplanowanym momencie.
Przedwczesna śmierć (eutanazja) może nie tyle nie pomóc ale wręcz cierpienia potęgować (mowa tu o cierpieniach duszy).
.
Użytkownicy przeglądający to forum: Bing [Bot] i 2 gości