Wiem o samospełniającej się przepowiedni i o afirmacjach życia. Między innymi dzięki afirmacjom potrafiłam zapanować nad własnym życiem. Masz rację pisząc, że jesteśmy kowalami własnego losu i dlatego zalecałam Żurawiowi by przestał się tym przejmować i o tym nachalnie myśleć.
Pamiętaj: są na tym świecie rzeczy, które nie śniły się filozofom
Krzysztoff pisze:Spirytyzm wyraża się tutaj jasno, to co nas spotyka jest konsekwencją naszych działań lub zaplanowanych przed wcieleniem prób lub odpracowaniem karmicznych długów.
No to ja musiałam nazbierać nieźle tych karmicznych długów, że tak cierpiałam w tym życiu. To skoro teraz jest mi dużo, dużo lepiej, to znaczy, że już je spłaciłam? A jak wytłumaczysz to, że gdy kończy mi się ochrona, to życie zaczyna mi się walić na różnych frontach, a gdy tylko ją postawię na nowo, to wszystko wraca do normy jak nożem uciął? I to wręcz w godzinę, dwie po postawieniu tarczy? To też jest samospełniająca się przepowiednia?
Gdy pierwszy raz stawiałam ochronę, nie byłam nawet przekonana, że to zadziała (gdzie mnie tam do wróżki, czy czarodziejki, no bo nie czarownicy
Żuraw, jeśli mi jeszcze napiszesz, że mieszkasz w okolicach Częstochowy, to od razu pytam na której ulicy w Żurawiu

