Blisko mi w tych rozważaniach do zwyczajów i wierzeń Indian Cree. W książce K. Valaskis i inni, Propozycje dla przyszłości. Społeczeństwo konserwacyjne, Warszawa 1988, PIW, s. 237 napisano, że ludzi i zwierzęta postrzegają oni "jako odmienne istoty żyjące w harmonii i we wzajemnym szacunku w świecie pełnym duchowych znaczeń. Człowiek zabija zwierzęta nie tylko dlatego, że jest dobrym strzelcem lub zręcznym traperem, ale przede wszystkim dlatego, że zwierzę pozwala mu się zabić. Jednakże zwierzę pozwala się zabić tylko wtedy, kiedy traktowane jest z szacunkiem, np. kiedy po zjedzeniu mięsa kości zwierzęcia zostają wrzucone do wody lub ukryte w dziupli drzewa, aby nie mogły się do nich dostać psy. W taki lub inny sposób można sobie zasłużyć na uznanie pana wszelkiej zwierzyny, Wielkiego Łosia czy Wielkiego Królika. Indianie Cree żyją w wielkiej harmonii ze zwierzętami, posługując się <systemem zarządzania>, wynikającym z głębokiej więzi duchowej między człowiekiem a światem zwierzęcym".
Dlatego potrafię szanować zwierzęta i je jeść.
W jakiej harmonii żyją zwierzęta hodowlane?
Tutaj mam znowu dodatkowe pytanie: a co z komarami, wszami i szczurami?
Jeśli prawdą jest, że świadomość ewoluuje na niższych etapach stworzenia, a zwieńczeniem jej rozwoju jest człowiek, to oszczędziłbym szczury, a powybijał wszystkie komary i wszy
Mój brat miał kiedyś szczura. Był bardzo inteligentny i przywiązany do niego. Niestety te zwierzątka krótko żyją

