kalatala:Akurat przychodzi mi do głowy taki jeden bardzo pozytywny świat, było to dawno, ale postaram się w miarę porządnie to opisać:
Ta planeta była naprawdę wysoko rozwinięta, ale nie pamiętam jej nazwy. Znajdowała się w innym Wszechświecie i miała nietypową gęstość, była tak jakby półmaterialna, dla ziemskich ludzi byłaby jak galareta, chociaż nie wiem czy to dobre określenie. Przestępstwa ograniczały się do kłamstw i do przemocy słownej, co i tak było rzadkie. A tak to większość była przyjaźnie nastawiona do innych. Za przestępstwa nie było kar, tylko pouczenia, w cięższych przypadkach przestępcy mieli nauki u tzw. mędrców. Cywilizacja była tak gdzieś na poziomie średniowiecza, ludziom wystarczały proste chatki z kamienia. Przedstawiciele tej planety wyglądali jak ludzie, ale niektórzy mieli nietypowy kolor skóry, np. fioletowy. Jeśli chodzi o kolor włosów, to były białe, ciemny blond i jasnobrązowe. Oczy też były jasne, ale nie pamiętam ich kolorów. Odżywiali się zdrowo, nie mieli fast-foodów, jedli naturalne jedzenie - zarówno mięso jak i rośliny. Mięso było konieczne, bo żadna roślina nie zastępowała jego składników odżywczych, ale zwierzęta umierały humanitarnie i z szacunkiem. Ludzie nie interesowali się nauką, tylko rozwojem duchowym, większa połowa z nich uprawiała(?) medytację. Rzadko chorowali, głównie przez to, że potrafili kontrolować swoje energie - jak były negatywne, to wiadomo: organizm źle działa i nie daje sobie rady z bakteriami. Szanowali przyrodę, jak np. ścięło się drzewo, to sadzono następne i nie karczowało się całych lasów tak jak tutaj. Dojrzewali średnio 30 lat dłużej niż ziemscy ludzie: tam osoba w wieku 50 lat wygląda na 20 lub mniej. Nie przywiązywali wagi do dat. Żyje się tam tak jak długo się chce. Jak czujesz, że już nie chce Ci się żyć, to po prostu umierasz, ot tak - nadal nie do końca to rozumiem, ale to pewnie przez to, że ta materia nie była taka zagęszczona, przez co miała wyższe wibracje. Z wibracjami jest jak z cząsteczkami - im cząsteczek jest mniej (im wibracje są wyższe), tym szybciej i bardziej się poruszają, co daje im pewnego rodzaju swobodę. No nie wiem jak to inaczej wyjaśnić... Przez tą właściwość (gęstość i wibracje) mieszkańcy tej planety potrafią poznać osobę, która wcielała się u nich wcześniej - duchy potrafią rozpoznawać inne dusze, dlatego czasem wydaje nam się, że kogoś znamy, a nie wiemy skąd

Wracając do tematu: wcielałam się na tej planecie dwa razy i pamiętam pewnego "dziadka", który wymyślił sobie, że pobije rekord i zostanie osobą najdłużej żyjącą na owej planecie. Jak wcieliłam się pierwszy raz, był już nieco podstarzały, miał na oko ziemskie 40 lat, czasami resocjalizował przestępców. Jak wcieliłam się tam długi czas później, był już zasuszonym staruszkiem. Żył już wtedy ponad 200 lat. Zapytałam się go, czy nie nudzi mu się takie życie, to stwierdził, że umila sobie czas medytacjami, bo dzięki nim dowiaduje się o sobie i o świecie wielu ciekawych rzeczy. Miał zamiar żyć ponad 300 lat, bo tyle żyła kiedyś jedna z osób, która była najstarsza na tej planecie. Niestety nie wiem czy "dziadek" osiągnął swój cel, ale myślę, że tak
megan6:Tak.