Tak, uwielbiam momenty, kiedy nauka łącząc się z duchowością, zaczyna tworzyć jedno. Wreszcie się... doczekałam.

Jestem głęboko przekonana, że w istocie wszystko stanowi Jedność, a objawiająca się w tej Jedności różnorodność form, zjawisk, iluzji, tworów myślowych czy świadomościowych, by móc doświadczać, a tym sposobem nieustannie bogacić się i rozwijać, doskonalić, jest naprawdę fascynujące. Już samo patrzenie na to wprawia w zachwyt, a cóż dopiero dodatkowo uczestniczenie w tym procesie...

Voldo, jeszcze słówko do Ciebie.

Nie wiem, skąd pochodzi to info, ale zapamiętałam i chętnie się podzielę, bo bardzo mi samej się w tym życiu przydało. Brzmiało mniej więcej tak:
Jeżeli nie usłyszysz i nie zobaczysz, to musisz poczuć...
Nie od razu to rozumiałam. Słowo stać się musiało ciałem, znaczy zrozumiałam, kiedy doświadczyłam, empirycznie. Ojjj, zabolało, ale warto było, bo... mgła opadać zaczęła.
Pozdrawiam serdecznie!:)
m.