Nie twierdzę, że mam rację - przedstawiłem wam pewną możliwość. Nie ma też powodu aby temat spłycać, co troszkę uczyniliście w ostatnich postach. Nie chodzi o to, że Duch boi się kogoś urazić, tylko o proste przesłanie. Popatrzcie na stygmaty oczami mas, a nie spirytystów. Jestem przekonany, że gdyby proporcja ilości chrześcijan do spirytystów była odwrócona, świat nigdy nie usłyszałby o wielu "cudach", a i może stygmatyków też by nie było.
Dlaczego, Konradzie, zakładasz, że stygmaty miałyby być tworzone przez "pospolite" Duchy? Czy ktoś to sugerował? Z książek Kardeca jednoznacznie wynika, że Duch mający przyzwolenie Boga, może być autorem wielu "cudów", a tajemnicą nie jest, że Duchy mogą mieć duży wpływ na materię. Duchy mają wpływ na ludzkie ciało przy leczeniu mediumicznym, mogą mieć i przy stygmatach. Biorąc jako przykład Ojca Pio, stygmaty nie muszą być odbierane jako zło. Przecież tutaj nic się nie wyklucza.

