Czy Demony istnieją? Myślę ze sam osobiście przekonałem się o tym w swoim śnie. Nie wiem jak zacząć opowieść, gdyż nie pamiętam początku snu, kiedy się zaczął. Wiem tylko ze leżałem w łóżku na plecach, widziałem cały swój pokój, bylem świadomy ze śpię i ze to jest sen. W pewnym momencie zaczęły pojawiać się w pokoju postacie. Wiedziałem podświadomie ze to są dusze znajomych, nie pamiętam jakich, żywych czy umarłych. Z każdą chwila pojawiało się ich coraz więcej, przekazując mi podświadomie ze będę miał jeszcze jedna wizytę. Zacząłem wpadać w panikę, chciałem obudzić się, lecz nie mogłem się ruszyć. Nagle wypowiedziałem słowa Boże pomóż mi. Wyrwałem się z tego snu, trzęsąc się ze strachu, leżąc w tej samej pozycji w jakiej miałem sen.
Minęło około dwóch tygodni. Następny sen w którym identycznie jak w pierwszym jestem świadomy ze to jest sen. Tym razem jestem na otwartej przestrzeni w towarzystwie drugiej osoby.
Niedaleko było duże drzewo, pod tym drzewem na krześle siedział mężczyzna. Zacząłem mu się przypatrywać, spojrzałem na oczy były czarne jak smoła. Poczułem ze coraz bardziej zaczynają mnie przyciągać. Moc tych oczu była tak duża i zła ze poczułem nagły strach. W danej chwili przypomniałem sobie poprzedni sen, jak się uwolniłem od niego i tymi samymi słowami uciekłem z tego snu, bojąc ponownie zasnąć.
Dopiero po kilku dniach zdałem sobie sprawę ze ten pierwszy sen był snem ostrzegawczym przed ta druga wizyta. Postacie z tego snu pokazały mi jak się mam uratować od tej drugiej wizyty.
Nie wiem co to było naprawdę, ale nigdy więcej czegoś podobnego we śnie nie doświadczyłem.
