Strona 1 z 6

Zgnijcie szczęśliwi!

Post: 15 sie 2010, 17:22
autor: Sebastian
Na wstępie pozwolę sobie zacytować fragment przekazu Ducha z 1861 roku, który podpisał się w Paryżu jako Delfina de Girardin:
Wyjawię wam, pod jaką formą istnieje jeszcze nieszczęście - to forma piękna i atrakcyjna, którą przyjmujecie i pragniecie ze wszystkich sił [...] Nieszczęściem jest radość, przyjemność [...] Bójcie się - wy, którzy się cieszycie, tylko dlatego, że wasze ciało zaznaje radości!


Jak wszyscy wiemy, człowiek nie powinien przywiązywać się do materii, która nie daje prawdziwego szczęścia i do niczego nam się w przyszłości nie przyda. Jednak czytając takie słowa jak te powyżej zastanawiam się, czy człowiek w ogóle ma prawo do posiadania "więcej" niż przeciętny człowiek. Czy ktoś, kto dąży do tego, aby mieć dom z basenem, wymarzoną pracę i spore oszczędności na koncie, które może zainwestować - robi źle? Oczywiście zakładam sytuację, że jest to osoba, która rozgląda się dookoła, jest wyczulona na potrzeby innych i potrafi pomagać ludziom w potrzebie.

Re: Zgnijcie szczęśliwi!

Post: 15 sie 2010, 18:15
autor: atalia
Hmm...wydaje mi się,że ten Duch nieco przegiął.Cóz złego jest w drobnych przyjemnościach umilających choć trochę pobyt na tym padole łez,takich jak podziwianie piękna natury,delektowanie się dobrym jedzeniem czy żarty w gronie przyjaciół?Oczywiście nie mam tu na myśli oddawania się nałogom czy dewiacji.Ale żeby tak w ogole nic?

Re: Zgnijcie szczęśliwi!

Post: 15 sie 2010, 18:18
autor: cthulhu87
Komunikat można ocenić, gdy się dowiemy, co jest w [...]

:)

Re: Zgnijcie szczęśliwi!

Post: 21 sie 2010, 21:35
autor: Sebastian
Pełna treść komunikatu znajduje się na 122 stronie "Ewangelii wg spirytyzmu" w polskim przekładzie :)

Re: Zgnijcie szczęśliwi!

Post: 21 sie 2010, 22:23
autor: cthulhu87
Znaczy się, chodzi o to, żeby nie cieszyć się wyłącznie z radości ciała. :)

Re: Zgnijcie szczęśliwi!

Post: 11 cze 2011, 20:35
autor: Nikita
To po co my istniejemy skoro nie wolno sie nam radowac i byc szczesliwymi?

Re: Zgnijcie szczęśliwi!

Post: 11 cze 2011, 21:24
autor: Voldo
Nikita pisze:To po co my istniejemy skoro nie wolno sie nam radowac i byc szczesliwymi?

A dlaczego nie można nam być szczęśliwymi?
Mamy cieszyć się nie tylko z uciech materialnych... Tzn. po prostu swoje szczęście mamy również czerpać ze spraw duchowych. Inaczej mówiąc - nie mamy być materialistami, bo to przyniesie nam nieszczęście.
No, przynajmniej ja tak to rozumiem.
I bije brawa tym, którzy pojmą to, co chciałem przekazać ;)

Re: Zgnijcie szczęśliwi!

Post: 11 cze 2011, 23:49
autor: animus
"Wyjawię wam, pod jaką formą istnieje jeszcze nieszczęście - to forma piękna i atrakcyjna, którą przyjmujecie i pragniecie ze wszystkich sił [...] Nieszczęściem jest radość, przyjemność [...] Bójcie się - wy, którzy się cieszycie, tylko dlatego, że wasze ciało zaznaje radości!"

Podejmę próbę napisania, jak ja to rozumiem, ale czy się uda ująć to w proste słowa...?
Zastrzegam, że to tylko nieudolna próba i mój uproszczony punkt widzenia, z którym można się oczywiście nie zgadzać.:)
Ad rem.
Wydaje mi się, że chodzi tu o utożsamianie z formą i treścią tego, czego w formie i treści nigdy zamknąć się nie da i nie ma takiej możliwości.
Może jeszcze inaczej...
Ludzie bardzo często mylą miłość z zakochaniem. Wydaje im się, że zaspokojenie cielesnej żądzy, zaspokajanie pożądania, kiedy szaleją hormony, kiedy działa tzw. chemia między dwojgiem ludzi, kiedy piękno ludzkiego ciała wywołuje niecodziennie emocje to jest właśnie szczęściem i miłością. Wydaje im się i... nieświadomie wpadają w pułapkę seksu. Rozkosz daje im chwilowe zaspokojenie, więc chcą tego coraz więcej, coraz częściej, nie zauważając nawet, że stają się narkomanami (dotyczy to głównie mężczyzn, choć oczywiście nie tylko). A tu organizm dąży tylko do przedłużenia gatunku, wiec mechanizm działa na poziomie niskim, zwierzęcym, a człowiek wpada w pułapkę i błędne tego rozumienie. Kolejna iluzja szczęścia... Narkoman traci wtedy kontrolę nad swoim życiem, szuka nieustannie podniety, a przede wszystkim zatraca się w tym tak, że przestaje myśleć o konsekwencjach swojego postępowania. Iluzoryczne, chwilowe szczęście i rozkosz uciszają, usypiają wtedy sumienie, usypiają logiczne myślenie, w zapomnienie odchodzą wszelkie normy moralne i liczenie się z kimkolwiek. Panom, którzy, jak to się popularnie mawia, skaczą z kwiatka na kwiatek, do głowy często nie przychodzi, że mogą zostawiać za sobą łzy, ludzkie tragedie, traumy na całe życie, że nie wspomnę o rozbitych rodzinach, samobójstwach porzucanych kobiet, depresjach, urazach i wielu innych ludzkich dramatach. Panowie wyruszają na polowanie, bo to mają w genach od pokoleń.:) Na co teraz mają polować? Polują więc albo na pieniądze, albo na kobiety.:) Trochę sobie teraz żartuję, ale czyż nie ma w tym sporo prawdy? Ulotne piękno, złudna, chwilowa radość czy moment szczęścia, poczucie bycia Bogiem nawet, bo przecież w akcie tym poczyna się nowe życie, chwilowe wrażenie wznoszenia się ponad materię i troski życia, tak bardzo to ludzi wciąga, że zapominają o tym, iż człowiek jest już na wyższym poziomie niż zwierzę, które przecież bezmyślnie, instynktownie dąży do przedłużenia gatunku i biernie, bezrozumnie poddaje się odruchom warunkowym.
Reasumując... Otrzymaliśmy w darze rozum, z którego warto czasem skorzystać i użyć tego narzędzia, dla dobra własnego i innych ludzi.:)
Wszystko jest dla ludzi, co zostało stworzone, ale rozumnie z tego korzystajmy i w takich dawkach, by nie zaszkodziło ani nam, ani nikomu innemu.:)

Przepraszam, że się tak rozgadałam, a raczej rozpisałam. Wiem, że można było krócej i bardziej elegancko.
Pozdrawiam serdecznie!:)
m.

Re: Zgnijcie szczęśliwi!

Post: 12 cze 2011, 08:55
autor: animus
Pominęłam w wypowiedzi powyższej kwestię, jak mi się zdaje, bardzo istotną.
Otóż zarówno wszelkie traumy jak i uzależnienia (szczególnie te seksualne), wcale nie obumierają podczas śmierci materii, znaczy ciała. Dusza zabiera to niestety ze sobą i bardziej, ale przeważnie mniej świadomie, tworzy w ten sposób tzw. własne piekło także tam.
Krótko mówiąc, uważajcie, jakie iluzje tworzycie sobie już teraz, bo wiele z tego może Was uwięzić w systemach przekonań nie tylko tu, w tym życiu, nie tylko na tym poziomie rzeczywistości czy świadomości (a może raczej... nieświadomości), ale lunatykami możecie być także po przejściu na tamtą stronę istnienia i trwać w tym bardzo długo. Może więc jednak warto przebudzić się już teraz...?:)
Pozdrawiam serdecznie!:)
m.

Re: Zgnijcie szczęśliwi!

Post: 27 cze 2011, 14:07
autor: Nikita
Czasami jest takze tak, ze milosc sie konczy i nic juz nie laczy dwojga osob....dlatego rozstanie nie zawsze jest tragedia. Sa tez kobiety , ktore opuszczaja mezczyzn.

Mi sie wydaje po przemysleniu, ze radowac sie owszem mozna ale nie wolo sie nadmiernie przywiazywac bo niestety ale tutaj na tej planecie nie ma nic na zawsze. Wszystko jest chwilowe ...uczucia zmieniaja sie, przyjaznie, ludzie, miejsca zamieszkania. Nie mozna kogos przywiazac na sile... Rodzice tez musza sie pogodzic z tym, ze dzieci kiedys opuszcza gniazdo roduzinne i beda zyc po swojemu.

My mamy tendencje do zbytniego przywiazywania sie a takze do kontrolowania bliskich nam osob... Trzeba nauczyc sie zyc samodzielnie i otwoerac sie na kazdy nowy dzien...zyjac terazniejszoscia czyli tu i teraz....nie martwoc sie co to bedzie kiedys ani nie rozmyslac za bardzo nad przeszloscia.