Strona 1 z 11

Historia Szatana

Post: 21 gru 2015, 16:43
autor: Hansel
Teraz mnie takie pytanie naszło: ska się wziął Szatan ?

Re: Historia Szatana

Post: 21 gru 2015, 17:14
autor: cthulhu87
Z ludzkiej fantazji. Choć z drugiej strony... podobno jest tak cwany, że posługuje się takimi forumowiczami jak ja, aby wmówić Ci, że nie istnieje, a tak naprawdę istnieje i Twoja dusza jest już zgubiona :lol:

Re: Historia Szatana

Post: 21 gru 2015, 17:15
autor: Hansel
cthulhu87 pisze:Z ludzkiej fantazji. Choć z drugiej strony... podobno jest tak cwany, że posługuje się takimi forumowiczami jak ja, aby wmówić Ci, że nie istnieje, a tak naprawdę istnieje i Twoja dusza jest już zgubiona :lol:
:lol:

A tak na serio:

,,Szatan pojawił się w religii żydowskiej, gdy Żydzi znaleźli się w sferze wpływów zaratusztrianizmu (okres niewoli babilońskiej), co znalazło odzwierciedlenie m.in. w treści historii biblijnej o Adamie i Ewie. Pod wpływem religii żydowskiej koncepcja Szatana pojawiła się w chrześcijaństwie (gdzie Szatan to przede wszystkim twórca zła) oraz islamie (gdzie Szatan odgrywa głównie rolę kusiciela).

W Starym Testamencie pojęcie Szatana pojawia się w znaczeniu przeciwnik, nieprzyjaciel, przeszkoda na drodze. Szatan występuje też jako oskarżyciel przed Bogiem. Nie jest przeciwnikiem Jahwe.

W późniejszym okresie Szatana łączy się z demonami jako jego poddanymi. Demony, zgodnie z zapisem w apokryficznej 1 Księdze Henocha, miały powstać z "bezprawnego obcowania aniołów z kobietami ludzkimi". Wtedy Szatana zaczyna się uważać za personifikację zła, podobną do perskiego Arymana.

Według Talmudu Szatan został stworzony szóstego dnia stworzenia. Pierwotnie był potężnym aniołem, wodzem chóru serafinów oraz cnót. Szatan zgodnie z popularnymi wyobrażeniami, ma dwa skrzydła. Jednak jako serafin powinien być przedstawiany jako istota z trzema parami skrzydeł.,,

Re: Historia Szatana

Post: 21 gru 2015, 17:23
autor: cthulhu87
Hansel pisze:Według Talmudu Szatan został stworzony szóstego dnia stworzenia.


A według mnie i mojego kota stworzono go siódmego dnia. Myślę, że Talmud się myli.

Re: Historia Szatana

Post: 21 gru 2015, 17:26
autor: Hansel
cthulhu87 pisze:Myślę, że Talmud się myli.
Czemu ?

Re: Historia Szatana

Post: 21 gru 2015, 17:28
autor: cthulhu87
Hansel pisze:cthulhu87 pisze:
Myślę, że Talmud się myli.
Czemu ?


To proste. Bo moje objawienie jest lepsze :D

Re: Historia Szatana

Post: 21 gru 2015, 17:30
autor: cthulhu87
Ks Gabriel Amorth, sporządził klasyfikację nadzwyczajnego wpływu szatana:




Ks. Gabriel Amorth to stary głupiec, który ciągnie forsę ze straszenia ludzi diabłem...

Re: Historia Szatana

Post: 21 gru 2015, 17:52
autor: Pawełek
Ja pamiętam jak w jednej książce przeczytałem o historii słowa "szatan" czy "diabeł", i skończyło się na tym że pierwotnie te słowo, tylko nie wiem czy z łaciny czy z hebrajskiego czy jeszcze innego znaczyło po prostu "stawiać przeszkody" czy coś w ten deseń. Czyli po prostu jak spotykasz jakąś trudną przeszkodę w życiu, to można by ją nazwać szatanem :P

Re: Historia Szatana

Post: 22 gru 2015, 06:49
autor: Hansel
cthulhu87 pisze:Ks. Gabriel Amorth to stary głupiec, który ciągnie forsę ze straszenia ludzi diabłem...
Z tym bym się zgodził...

Re: Historia Szatana

Post: 28 gru 2015, 15:18
autor: Mirek
Z upływem czasu pojęcia dobra i zła ulegają zmianie. Jeśli człowiek siedzi i nie chce wstać, trzeba go - z jednej strony - chłostać batem, by się podniósł, a z drugiej - podtrzymywać go i pomagać, by zrobił to szybciej. Podtrzymującego uzna za Boga, a chłostającego za diabła. W rzeczywistości podtrzymuje i chłosta ta sama osoba, tyle że tego nie rozumiemy. Diabeł to nasze nieprawidłowe wyobrażenie Boga, nasz ograniczony światopogląd. Dlaczego człowiek siedzi i nie wstaje? Dlatego że nie widzi i nie rozumie tego, co się dzieje dookoła. A więc trzeba go chłostać. Lecz gdy jego rozumienie świata poszerza się, wstaje sam. Przymusowy rozwój staje się dobrowolny. Rozwój to przeniesienie zewnętrznych źródeł pojmowania świata do wewnątrz. Oznacza to, że diabeł pojawia się wtedy, gdy rozwój staje się przymusowy, kiedy słabnie pragnienie dobrowolnego wzrastania. Jeśli człowiek z własnej woli będzie zadawał sobie duchowy ból, by wewnętrznie się rozwijać, wtedy ból otrzymywany z zewnątrz nie będzie potrzebny. Nie trzeba zabijać i wyganiać diabła z duszy, trzeba go ciągle pokonywać, zwyciężać. A zwyciężyć go można miłością. Minie jakiś czas i zrozumiemy, że nie ma niczego złego, a tylko niedoskonałe. Powstaje ono z niedostatecznego zrozumienia, które pojawia się, gdy brakuje miłości. Dlatego głównym źródłem przekształcenia świata jest dane nam uczucie miłości i nasze pragnienie zwiększania go.
Sergiej Łazariew