Strona 1 z 1

Świętowit

Post: 29 maja 2015, 23:17
autor: Hansel
Chiałem o to spytać kim był według Spirytyzmu Świętowit ?

Re: Świętowit

Post: 01 cze 2015, 07:51
autor: Xsenia
??? A co ma Świętowit do Spirytyzmu??? Do ma Rzym do Krymu? :shock:

To może ja też zadam pytanie: jak na Spirytyzm wpłynęła Myszka Miki? I Kaczor Donald? :lol: :lol: :lol:

Re: Świętowit

Post: 01 cze 2015, 11:04
autor: Mirek
Odpowiadam: bajkowo.

Re: Świętowit

Post: 09 cze 2015, 02:22
autor: Hansel
Taką jakąś mam dziwny sentyment do tych czasów z przed Chrystianizacji... https://astromaria.wordpress.com/2013/0 ... utorytety/

Re: Świętowit

Post: 26 paź 2015, 21:15
autor: Hansel
Xsenia pisze:??? A co ma Świętowit do Spirytyzmu??


Obrazek

,,W tamtych czasach Słowianie wierzyli, że ludzie którzy umarli szybko albo gwałtowną śmiercią, przekształcają się w demony trapiące jako zmory, albo w duchy wodne. Tutaj nie będę szeroko omawiać tego problemu, choć nasza rodzima demonologia jest fascynująca (o wąpierzach [wampirach], latawcach czy strzygach pisał wybitny historyk Aleksander Gieysztor w swojej Mitologii Słowian). Wolę ograniczyć się do wątku, który ściśle dotyczy spraw poprzedzających naszą współczesną, dojrzałą refleksję spirytystyczną, przy czym towarzyszy mi to proste założenie, że w każdej legendzie jest ziarnko prawdy. Można więc przyjąć, że i w tych tradycyjnych wierzeniach odbija się rzeczywista więź między żyjącymi a umarłymi. Otóż nasi słowiańscy przodkowie byli przekonani, że istnieją duchy domowe, które w części pochodzą od zmarłych. Miały być przyjazne i pożyteczne, przebywały u pieca czy ogniska, na strychu, w zagrodzie, opiekowały się bydłem, przysparzały żyjącym mienia i zboża. Słowem, wierzono, że to duchy rodzinne.

Słowianie nazywali takiego opiekuńczego ducha domu domowym lub domowikiem. Łączyły go bliskie stosunki z gospodarstwem, mieszkaniem i dobytkiem chłopskim. Panowało przekonanie, że znajduje się i chodzi nocą w każdym domu, mieszkając w chlewie lub gumnie. Nazywano go także sąsiadem, gospodarzem, dziadkiem i ojczulkiem. Jego obraz ustabilizował się wokół kilku cech: gospodarności i współodpowiedzialności za dom i przychówek, życzliwości, rodzinności w sensie opieki i wieszczenia rzeczy dobrych i złych członkom rodziny. Przy przenosinach do nowego mieszkania upraszano go, by poszedł razem z gospodarzami. Niekiedy widziano go – zawsze nocą lub o zmierzchu – czarnym i rogatym, ale przeważała opinia, ze jest podobny do głowy domu lub – stary i siwy – przypomina zmarłego dziada lub ojca i ubrany jest jak przystało chłopu. Czasem przydawano mu żonę: domachę, domowichę, która wychodzi spod podłogi i przędzie.,,

http://2.bp.blogspot.com/-5uxpfWrPF-c/U ... avic3s.jpg

Mnie osobiście fascynuje ile jest w tych wszystkich ludowych opowieściach naszych przodków prawdy...

Re: Świętowit

Post: 27 paź 2015, 07:33
autor: światowid
Ciekawe argumenty Hansel przytoczyles.

Dla zainteresowanych jest literatura naukowa..

Wiara sprzed katolickiej inwazji jest prawdziwa wiarą naszych ojców..

Re: Świętowit

Post: 27 paź 2015, 08:24
autor: Pablo diaz
To co przedstawileś potwierdza się z tym ,co przekazują Duchy , że czlowiek od swojego zarania miał doświadczenia spirytualne.

Re: Świętowit

Post: 27 paź 2015, 14:37
autor: Hansel