Strona 1 z 2

Chrześcijaństwo a Buddyzm

Post: 07 mar 2015, 16:43
autor: Hansel
http://www.buddyzm.edu.pl/cybersangha/page.php?id=864
http://czytajmy-ksiazki.blog.onet.pl/20 ... cijanstwa/

Jakby się zastanowić to Biografie Buddy i Jezusa wykazują wiele podobieństw...

Re: Chrześcijaństwo a Buddyzm

Post: 07 mar 2015, 18:27
autor: Nikita
Oswiecone dusze sa podobne do siebie...sa czyste i swiete...Tylko my ludzie lubimy zawlaszczac sobie jakiegos swietego dla siebei i mowic, ze nasza religia czy nasza wiara jest ta jedynie sluszna...

Re: Chrześcijaństwo a Buddyzm

Post: 10 mar 2015, 01:32
autor: nikox85
Nie tylko Jezus i Budda ale także:
Jezus i Mitra,
Jezus i Herakles,
Dzieciństwo Jezusa i Kriszny

http://www.racjonalista.pl/kk.php/s,1847

Jezus i Kriszna - Absolut Darczyńcą i Ofiarodawcą siebie

http://www.magazyn.ekumenizm.pl/content ... 123625.htm

Re: Chrześcijaństwo a Buddyzm

Post: 16 mar 2015, 10:43
autor: Hansel
nikox85 pisze:Jezus i Kriszna - Absolut Darczyńcą i Ofiarodawcą siebie

http://religie.wiara.pl/doc/472435.Jezu ... hinduizmie

Re: Chrześcijaństwo a Buddyzm

Post: 16 mar 2015, 14:18
autor: nikox85


w Indiach jest tylko 2.5% Chrześcijan z 1,22 mld ludności

Re: Chrześcijaństwo a Buddyzm

Post: 16 mar 2015, 18:33
autor: Mirek
To i tak więcej niż w całej Polsce razem wziętej ;)

Re: Chrześcijaństwo a Buddyzm

Post: 19 mar 2015, 17:35
autor: Hansel

Re: Chrześcijaństwo a Buddyzm

Post: 25 mar 2015, 00:00
autor: nikox85

Re: Chrześcijaństwo a Buddyzm

Post: 31 maja 2015, 13:32
autor: Hansel
Z tego co pamiętam to Budda swoje pierwsze kazanie wygłosił do Pięciu ascetów którzy kiedyś byli jego nauczycielami. Ja myslę że tak samo nauczycielami Jezusa których on w pewnym momencie przerósł byli Esseńczycy...

Zreszta nie dziwię się że Dalajlama uważa Jezusa za reinkarnację Buddy.

Re: Chrześcijaństwo a Buddyzm

Post: 15 wrz 2015, 18:57
autor: Hansel
Literaturoznawcy twierdzą, że w europejskich kronikach Budda pojawił się pod imieniem Jozefat i po licznych przekształceniach faktów z jego biografii pozostały jedynie te ważniejsze. W efekcie zaś sama postać Oświeconego przypominała świątobliwego chrześcijanina znanego z przypowieści Ojców Pustyni. Budda-Jozafat zyskał w europejskiej opowieści nauczyciela duchowego, chrześcijańskiego pustelnika. Opowieść starożytna snuta jest wokół wątku opuszczenia dworu królewskiego i spędzenia życia na medytacji i nauczaniu ascezy.

Opowieść o życiu Buddy dotarła do Polski w XVI wieku i dzięki Piotrowi Skardze, w Żywotach Świętych (1579), znamy jej najstarsze w literaturze polskiej brzmienie. Skarga z rozległego wzorca łacińskiego zachował jedynie skrót. Oto krótki fragment:


Ujrzał syn on ślepego i trędowatego, a spytać musiał, co to jest? I zrozumiawszy, że to na tych przypada, którzy by tego nie radzi cierpieli, a iż onéj nędzy oddalić od siebie nie mogą, frasował się. Gdy zaś ujrzał starego bardzo, a dowiedział się, iż umrzeć miał, i poznał jako każdy podlegać śmierci musi, a czasu jej żaden nie wie; smucił się dziwnie, i przestać onej myśli o śmierci nie mógł, mówiąc sobie: Więc ja umrzeć mam? A co gorzej, czasu o takiej przygodzie srogiej nie wiem? I obrócę się w proch? Któż wtenczas wspomni na mnie, jeżeli jest świat inny, i żywot inny po śmierci? I był bardzo w onych myślach strwożony; wszakże ojcu nic nie oznajmnił, jedno z sługą onym, któremu dufał rozmawiając, lekarstwa od niego pragnął. A on mu do chrześcijan ukazował, którzy takie rzeczy sami leczyć umieją i śmierci się nie boją, owszem do niej jako do wesela idą.

Za pierwszą polską relację o Indiach można uznać sprawozdanie z poselstwa do Azji Centralnej, którą już w XIII wieku przedstawił w Rzymie franciszkanin z Wrocławia, Benedykt Polak. Był on sekretarzem i tłumaczem języków słowiańskich w papieskiej legacji Piano del Carpina. Podróżnik ten wraz ze specjalną ekspedycją wyjechał do Indii z misją zaproponowania wielkiemu chanowi mongolskiemu pokoju ze światem chrześcijańskim. Teofil Szembek zaś, wydał w 1628 roku książkę pt. Tybet Wielkie Państwo w Azyey, w której dość obszernie została omówiona religia Tybetańczyków. Oczywiście ponieważ informacje pochodziły od katolickich misjonarzy, uwagi o buddyzmie bardzo często są naiwne i nieprawdziwe. Wiele jednak danych o obyczajach religijnych, wierzeniach, organizacji duchowieństwa w Tybecie jest cenne i trafne.

Tkwiąc tu na manowcach tybetańskiej drogi, przypominam sobie jeszcze jeden epizod z dziejów polskiego (niezbyt chlubnego) wkładu do tutejszej i naszej religii.

Rosyjski pisarz polskiego pochodzenia Mikołaj Notowicz wydał w 1894 roku we Francji książkę pt. Nieznane życie Jezusa Chrystusa. Później jej tezy rozwijane były w takich książkach jak: Nieznane lata Jezusa czy Jezus żył w Indiach. Notowicz głosił, że Jezus między trzynastym a dwudziestym dziewiątym rokiem życia miał przebywać w Indiach, gdzie praktykował hinduizm oraz buddyzm. O tym wszystkim autor miał się dowiedzieć ze starożytnego rękopisu udostępnionego mu w tybetańskim klasztorze Himis przez tamtejszych lamów. Notowicz przepisał ów manuskrypt, opatrzył go tytułem Życie świętego Issy, najlepszego wśród synów ludzkich i wydał jako integralną część swojej książki.

Wielu naukowców sprawdzało później rewelacje Notowicza i okazało się, że lamowie nic nie wiedzieli o żadnym rosyjskim gościu, nigdy nie słyszeli o żadnej znaczącej postaci o imieniu Issa, nie były też im znane żadne księgi czy rękopisy wymieniające imię Issy. Kiedy zaś przeczytano głównemu lamie fragmenty z książki Notowicza, wykrzyknął wzburzony: „Kłamstwa, kłamstwa, same kłamstwa!” i tak pozostały oceniane informacje autora o wybujałej fantazji.


http://www.buddyzm.edu.pl/cybersangha/page.php?id=864