Strona 1 z 4

Ateiści - wielkie dzieła niewierzących

Post: 16 kwie 2014, 11:05
autor: Krzysztoff
Jakie wielkie dzieła dla ludzkości : dobroczynne, których celem było dobro innych - społeczeństwa , jakichś grup itd. - zostało dokonane przez osoby niewierzące ?

Chciałbym zweryfikować tezę że religia nie jest potrzebna do rozwoju moralnego.

Oczywiście nie chodzi o osobiste osiągnięcia : (zgromadził wielki majątek, dokonał naukowego odkrycia itd) .

Proszę o przykłady

Re: Ateiści - wielkie dzieła niewierzących

Post: 16 kwie 2014, 11:23
autor: cthulhu87
Poszperałem trochę w necie:

http://pl.wikipedia.org/wiki/Bill_%26_M ... Foundation
http://pl.wikipedia.org/wiki/Zbigniew_Religa

Natomiast przykład, który znam nieco lepiej to Zygmunt Freud - ateista, przeciwnik obrzędów religijnych, który poświęcił życie na pomoc ludziom cierpiącym na dolegliwości psychiczne. Moim zdaniem wzór lekarza i terapeuty pod względem pracowitości, skrupulatności i oddania pacjentom.

Re: Ateiści - wielkie dzieła niewierzących

Post: 16 kwie 2014, 12:09
autor: danvue
O fundacji Gatesa:

Fundacja budzi poważne kontrowersje w środowiskach pro-life. W latach 1998-2006 przekazała ona kwotę 12 mln dolarów organizacji Planned Parenthood Federation of America. Organizacja ta zajmuje się m.in. lobbingiem na rzecz aborcji przy Organizacji Narodów Zjednoczonych oraz przekonywaniem do jej popierania amerykańskich nastolatków. International Planned Parenthood, propagująca aborcję w krajach III świata otrzymała 21 mln dolarów.


Dla mnie to troche dziwne.

Ja myślę, że ateistów czyniacych dużo dobra jest dużo, ale po prostu nie są tak rozgłaszani jak wierni przez swoich współwiernych, nie wiem :)

Re: Ateiści - wielkie dzieła niewierzących

Post: 16 kwie 2014, 12:26
autor: cthulhu87
Wątpię, aby celem statutowym tej organizacji było wspieranie aborcji :) No, ale nie mnie ich bronić;)

Re: Ateiści - wielkie dzieła niewierzących

Post: 16 kwie 2014, 13:30
autor: Krzysztoff
danvue pisze:
Ja myślę, że ateistów czyniących dużo dobra jest dużo, ale po prostu nie są tak rozgłaszani jak wierni przez swoich współwiernych, nie wiem :)


hmmm... no nie wiem , myślę że wojujące organizacje ateistyczne - pokazały by takie przykłady, jak przeglądam fora ateistyczne to raczej wojują z taką postawą (altruistyczną) lub pokazują ją w kontekście egoizmu

macie jakieś inne przykłady ?

Re: Ateiści - wielkie dzieła niewierzących

Post: 16 kwie 2014, 13:41
autor: cthulhu87

Re: Ateiści - wielkie dzieła niewierzących

Post: 16 kwie 2014, 23:58
autor: cthulhu87
hymn moralnych ateuszy: :lol:


Re: Ateiści - wielkie dzieła niewierzących

Post: 17 kwie 2014, 09:16
autor: Krzysztoff
Biedny John się pewnie "w grobie przewraca" że ktoś sobie zawłaszczył ten piękny tekst

Mimo wszystko jakoś niewiele tych działań humanitarnych (bo widzę że to w skali całego świata chyba zebrali) , może po prostu ateistów jest tak niewielu, Polskiej żadnej organizacji tu nie widzę ... , może zatem te wartości nie są ważne dla ateistów ?

tak czy inaczej wydaje się prawdą , że można uczynić postęp moralny bez religii , (jak powiedział Franciszek - ateista też może być zbawiony)

skoro tak, to czy religia jest potrzebna ? albo dalej - czy jak sądzą inni religia to zło (na równi z wojną czy epidemią )?

Re: Ateiści - wielkie dzieła niewierzących

Post: 17 kwie 2014, 09:33
autor: stefan12
Pytanie czym tak naprawdę jest religia?

Dla mnie to doktryna, która w pewien sposób tłumaczy ludziom istotę Boga, przedstawiając pewną otoczkę.

Porównałbym "instytucję" religii do parti politycznej.
Nie każda partia polityczna jest w swoim założeniu zła ale często ideały są sprzeczne z rzeczywistym działaniem.
Różne rligie, to takie PO, PIS, SLD, PSL - w sumie z założenia każda powinna dążyć do dobra obywateli i kraju, ale każda co innego pod tymi pojęciami definiuje i w różny sposób chce osiągać cele + nakłada się jeszcze na to słabość ludzka w każdej z nich. A i zdarzają się takie fałszywe, które dążą tylko do swojego dobra.
I podobnie jest z religiami. Każda w centrum ma Boga, ale różne drogi do dotarcia do niego. Czasami fałszywe, czasami okrężne...

Re: Ateiści - wielkie dzieła niewierzących

Post: 17 kwie 2014, 09:45
autor: cthulhu87
Sprawy tzw. poczucia moralnego oraz wiary w Boga, chociaż powiązane ze sobą, nie są w tak bardzo ścisłej zależności od siebie. Dobrze widać to w nagłych przypadkach. kiedy np. ktoś nagle zasłabnie na ulicy albo będzie miał wypadek. Wielu ludzi spontanicznie zatrzyma się i człowiekowi pomoże, ktoś wezwie karetkę itd. Nikt oczywiście nie myśli wtedy: "Istnieje Bóg, a więc transcendentalne uzasadnienie mojej moralności, a więc pomogę temu człowiekowi", albo "Jezus umarł za mnie na krzyżu, boję się kar piekielnych albo liczę na nagrodę w niebie, więc pomogę temu człowiekowi" - po prostu pomagamy i już. Oczywiście są też przeciwne przypadki, gdy ktoś jest uczuciowo stępiony i nie potrafi pochylić się nad drugim człowiekiem.

Z drugiej strony doktryna (ateistyczna bądź teistyczna), która zbyt głęboko przenika do umysłu człowieka i paraliżuje jego zdolność rzeczowego osądu rzeczywistości może prowadzić do fanatyzmu, a więc zaprzeczenia działania moralnego.

Co do naszego tematu: myślę, że odsetek ateistów w społeczeństwie jest dość nieliczny i to może wpływać na ocenę. Ale druga rzecz, może ważniejsza, to fakt, że ateiści mogą działać dobroczynnie z uwagi na samego człowieka albo ze względu na nasz interes gatunkowy. Byłby to rodzaj altruizmu o podłożu naturalistycznym, a nie transcendentalnym. Zagadnienie Boga nie miałoby tu nic do rzeczy, więc zakładanie stowarzyszeń z deklaracją ateistyczną w nazwie nie miałoby sensu.