Strona 1 z 2

wartość cierpienia

Post: 10 paź 2013, 13:57
autor: cthulhu87
Znalazłem ciekawą wypowiedź na ten temat, autorstwa Leszka Kołakowskiego:

"Chrześcijańska kultura, rzeczywiście, podkreślała, że możemy czy powinniśmy mieć taki stosunek do cierpienia, aby z niego coś dobrego wydobyć.
Takie nastawienie całkowicie zanikło. Nikt, rzecz jasna, nie protestuje przeciwko temu, że medycyna wynalazła liczne środki pozwalające uśmierzać ból. Ale są pewne uboczne skutki kulturalne niewiary w wartość cierpienia, na które warto zwracać uwagę, a które dotyczą dziedziny więzi międzyludzkich. Im mniej jesteśmy zdolni znosić cierpienie własne, tym łatwiej znosimy cudze. Z odrzucanych, bo grożących cierpieniem wartości, ze współżycia osiągniętego bez wysiłku i bez konfliktów, rodzi się wspólnota ludzka pozorna, gotowa do rozpadu przy najmniejszej próbie. Maskowanie przed sobą źródeł cierpienia nie pozwala ich ani usunąć, ani się z nimi zmierzyć
". (Czas ciekawy. czas niespokojny, cz. II, Kraków 2008, s. 84-85)

Re: wartość cierpienia

Post: 11 paź 2013, 12:11
autor: Nikita
bardzo madra wypowiedz pana Kolakowskiego...warto sluchac naszych intelektualistow...

Re: wartość cierpienia

Post: 31 gru 2014, 18:44
autor: czarnyMag
cthulhu87 pisze:Znalazłem ciekawą wypowiedź na ten temat, autorstwa Leszka Kołakowskiego:

"[i]Chrześcijańska kultura, rzeczywiście, podkreślała, że możemy czy powinniśmy mieć taki stosunek do cierpienia, aby z niego coś dobrego wydobyć.

Cierpienie nic nie wnosi! Tylko Jezus cierpiał niesłusznie ale czy za ludzkość to kwestia dyskusyjna! Za mnie nie musiał cierpieć - ja Go o to nie prosiłem :) Nie wierzę zresztą w odkupienie przez cierpienie :)

Re: wartość cierpienia

Post: 01 sty 2015, 02:11
autor: Xsenia
Najwidoczniej jeszcze nie cierpiałeś naprawdę Czarny Magu :) Oby nigdy ci to nie było dane. Ale gdyby było, to może wtedy zrozumiesz sens cierpienia.

Re: wartość cierpienia

Post: 01 sty 2015, 02:27
autor: czarnyMag
Xsenia pisze:Najwidoczniej jeszcze nie cierpiałeś naprawdę Czarny Magu :) Oby nigdy ci to nie było dane. Ale gdyby było, to może wtedy zrozumiesz sens cierpienia.

Cierpieniem jest chyba każda próba ducha niedoskonałego - czyli życie tutaj :) Ta próba oby ją szlag trafił właśnie jest moim cierpieniem - chyba mnie pogięło że się zgodziłem na nią :)

Re: wartość cierpienia

Post: 01 sty 2015, 02:44
autor: Xsenia
czarnyMag pisze:Cierpieniem jest chyba każda próba ducha niedoskonałego - czyli życie tutaj Ta próba oby ją szlag trafił właśnie jest moim cierpieniem - chyba mnie pogięło że się zgodziłem na nią

:lol: :lol: :lol: Czarny, bo czarny ale jednak humor :) To oznacza, że jednak przyjmujesz życie takie jakie dostajesz. I wszystkie jego nauki :) To dobrze :)
A jeśli chodzi o cierpienie, to w głowie siedzi mi tylko jedno przysłowie "pamiętaj, nigdy nie ma tak źle, żeby nie mogło być gorzej". :)

Re: wartość cierpienia

Post: 01 sty 2015, 18:04
autor: Mirek
Ani tak dobrze, by nie mogło być lepiej ;)

Re: wartość cierpienia

Post: 04 sty 2015, 15:58
autor: Hasesis
Zostaliśmy stworzeni dla przyjemności nie dla cierpienia. :chico:
to więc, czy chcemy cierpieć czy się cieszyć zależy od naszego własnego wyboru naszej własnej ścieżki,

cierpieć nie musimy wcale i wcale to nie jest takie trudne :))

Re: wartość cierpienia

Post: 04 sty 2015, 16:31
autor: Nikita
Przez cierpienie przechodzimy wszyscy...czlowiek , ktory nigdy nie cierpial jest plytki...brak w nim glebi...

Re: wartość cierpienia

Post: 04 sty 2015, 16:53
autor: Mirek
Tylko....... Nikita nie ma........takiego człowieka na świecie..........który by nigdy w życiu choć raz.......nie cierpiał ;)