Zgadzam się z twoją wypowiedzią , ale również zastanawiam się nad tym dlaczego ktoś , kto powiedzmy źle się czuje w naszej religii , nie miałby szukać innej. Tylko to jest tak łatwo napisać , gorzej wykonać . My rozpatrujemy tu rozterki człowieka , który jest dorosły i powiedzmy szczerze ma czas na rozpatrywanie takich problemów . Człowiek rodzi się w rodzinie o określonej wierze. I co teraz ? Prowadzisz dziecko do szkoły i już powinno mieć Religioznawstwo , żeby pociecha wiedziała , co jej lepiej pasuje , kogo chciałaby otaczać czcią . A jeżeli jest za mała i się nie da , to płynie z nurtem jak jej rodzice . Później są inne szkoły , dorośnie , a jeżeli jest kobietą , dom dzieci , mąż praca . Małżonek przyjdzie po pracy , dostanie obiad z dziećmi trzeba odrobić lekcje i nie raz '' zapominasz jak się nazywasz''

, a co dopiero jaką chcesz religię wyznawać . Uważam ,że każdy ma prawo wyboru , ale nie jest to takie łatwe w dzisiejszym świecie . Ja wychodzę z założenia ,że nie muszę stosować się ściśle do wszystkiego ,co wynika z mojej religii. To jest wyłącznie moje zdanie. Myślę , że nie ma takiej wiary w której bez jej zmiany nie dałoby się być prawym człowiekiem i postępować tak , by nie krzywdzić innych. Jeśli jest ten sąd ostateczny , to myślę ,że Bóg nie wypomni nam , że np 1 lutego nie było nas w kościele. Teoretycznie można rozważać różne rzeczy , gorzej przerobić to praktycznie. Życia nie starczy na szukanie najlepszych rozwiązań , a jeżeli jest reinkarnacja , to nasza dusza może nie pamiętać w co w końcu uwierzyliśmy. Dlatego zgadzam się z tym co napisał Mirek.