Adeptus pisze:Wypaczasz Pismo, z takim podejściem daleko nie zajdziesz ....
Adeptusie, jeżeli tak uważasz to dlaczego zajmujesz się apologezą tych którzy robią ?
Adeptus pisze: ... Dlaczegóż potępiasz to czego nie czujesz? ...
Adeptusie, czy możesz rozwinąć tę argumentację: "... nie czujesz ..." ?
Adeptus pisze: ... Ludzie naprawdę się przemieniają dzięki kk ...
Znam Świadka Jehowy który też się zmienił po przystaniu do miejscowej wspólnoty. Ba, powiem więcej: bywa, że ludzie zmieniają się bez związku z deklarowaną czy (jak w przypadku m.in. Kościoła Rzymskokatolickiego) narzuconą denominacją. Po prostu, ot tak, zmieniają się. I to, moim zdaniem, jest najciekawsze...
Adeptus pisze: ... Zresztą to nie twoje myśli, więc czego się boisz? ...
Niepohamowanej żądzy władzy która od dawna do dziś kazała władcom łączyć profanum z sacrum, bo to się im opłacało. Tragizm konsekwencji takiego myślenia oraz postępowania niczego ich nie nauczył bo połączenie sacrum z profanum za bardzo się rządzącym opłaca. Ale Ty pewnie nie dostrzegasz w naszej rzeczywistości tej żądzy władzy.
Adeptus pisze: ... Ale biorąc całokształt twórczości Kościół wychodzi na + ...
Ale tylko u nas

. Gdzie indziej też wychodził ale
to se ne vrati, pane.... A tak na marginesie, to czy możesz rozwinąć sformułowanie "... całokształt twórczości ..." ? Kumam, ale ledwo...
Adeptus pisze: ... Dogmaty sprzeczne z pismem można uznać za kompromis lub dodatkowy wyznacznik ...
Adeptusie: Kompromis między czym ? Wyznacznik czego ?
Adeptus pisze: ... Żaden dogmat wynika niejako z tradycji i przesłań wielu świętych ...
Błąd składni, a szkoda...
Adeptus pisze: ... warto w nim trwać dla wielu pięknych kwiatów ...
Adeptusie: to trwaj. Masz do tego prawo, nikt Ci go nie chce odebrać.
Adeptus pisze: ... Jeżeli człowiek dostrzega tylko sam bród, zło, nienawiść, znaczy to, że wewnętrznie z nim coś nie tak ...
Zgadza się. Z tą pozamerytoryczną uwagą że "bród" to takie miejsce w rzece gdzie można ją przebyć idąc, nie płynąc.
Adeptus pisze: ... To nasze wnętrze wpływa na nasze spostrzeganie rzeczywistości ...
Zgadzam się bez żadnych zastrzeżeń. Z tą uwagą że ja ująłbym to dokładniej bo określenie "wnętrze" to takie kościelne uogólnienie, nie bardzo wiadomo o co tu chodzi, ale cóż, rzadko kiedy kto pyta a zatem jest to uogólnienie praktyczne...
Adeptus pisze: ... Jeżeli widzimy tylko zło, a dobra nie potrafimy dostrzec ...
A kto tu nie potrafi dostrzec dobra ?
Adeptus pisze: ... to oznacza tylko tyle, że to zło, które spostrzegamy pochodzi z naszego wnętrza ...
Nie. W tym miejscu podjąłbym chętnie polemikę bo to moim zdaniem niesłychanie ważkie zagadnienie ale nie uczynię tego bo znowu posłużyłeś się tym durnym pojęciem "wnętrze". A ja nie będę zgadywał co konkretnie masz na myśli, o ile w ogóle coś masz, bo spotkałem takich którzy tego pojęcia używali a indagowani dokładnie nie potrafili wyjaśnić co ono w konkretnym kontekście oznacza.
"ludzkie wnętrze" ? Jelita, śledziona...
A tłumaczyć że to określenie ma uzasadnienie biblijne mi nie musisz. Ale my nie musimy ograniczać się do języka tamtego miejsca i czasu, pojęć itp.
Adeptus pisze: ... Aby przemieniać innych, najpierw trzeba przemienić siebie.
Bzdura. Człowiek może zmienić tylko siebie. Wpływając tą drogą na rzeczywistość. Ale innych nie może zmienić. Może ich zniszczyć ale zmienić nie.
I na zakończenie: Nie odniosłem się do wszystkiego co napisałeś Adeptusie i nie tylko dlatego że nie muszę. Otóż reszta Twojego rozumowania to raczej powszechnie znana retoryka, dzięki za jej przypomnienie

.
ps.: Kiedy ja tu napisałem takiego długiego posta ? Tak mnie to wciągnęło że aż się w tym zatraciłem... Adeptusie, cóż uczyniłeś ?
