FiloTea pisze:Myślę, że moja poprzednia wypowiedź to pokazuje.
Zdajesz się bronić tej idei, więc wnoszę, że wierzysz.
FiloTea pisze:A dlaczego zapytałeś?
Z ciekawości
A możesz powiedzieć, co dla Ciebie jako filozofa jest argumentem za tym, że istnieli kiedyś Adam i Ewa? I jak godzisz to przekonanie z ideą ewolucji człowieka? Czy może takie postaci nigdy nie istniały?
Moim zdaniem, ponieważ nasza wiedza o przyrodzie sugeruje, że cierpienie pojawiło się wtedy, odkąd tylko pojawiły się pierwsze organizmy żywe zdolne do jego przeżywania - grzech pierworodny nie ma sensu. Jeśli prawdą jest istnienie ewolucji, zdolności psychiczne również musiały rozwijać się stopniowo, więc założenie, że Bóg od razu stworzył dwa "gotowe", samoświadome, dorosłe osobniki - pierwszych ludzi, moim zdaniem nie odzwierciedla prawdy o początkach człowieka.
Przecież wierząc w reinkarnację również zakładamy, że to, co spotyka nas dzisiaj jest konsekwencją czynów poprzednim w życiu. Czy uważamy, że to niesprawiedliwe skazywać siebie i innych na grzechy popełnione poprzednio? Dobrze mieć przykład, wskazówkę, drogowskaz; dobrze jest móc przerobić to, co się zrobiło.
Idea reinkarnacji zakłada, że jesteśmy odpowiedzialni za czyny z poprzedniego życia, ale naszego życia, nie życia innych bytów psychicznych. Czy uważamy, że to niesprawiedliwe skazywać siebie i innych za grzechy popełnione poprzednio? - myślę, że jak najbardziej niesprawiedliwe, jeśli jesteśmy skazywani za coś, czego nie zrobiliśmy i jest to dość oczywiste, jeśli idzie o poczucie moralne współczesnego człowieka.
Spójrzmy na tę historię biblijną trzeźwym okiem: kochający ojciec tworzy dzieci, które tak naprawdę nie robią nic złego. Cierpią, ponieważ zgodnie ze swoją naturą, ustanowioną zresztą przez Stwórcę świadomego ich niedoskonałości, są ciekawi świata. W konsekwencji czynu, który obiektywnie jest czymś niewinnym i mało znaczącym (wyobraźmy sobie kodeks karny cywilizowanego społeczeństwa, skazujący ludzi za podobne "przewinienia"), oni oraz ich potomkowie skazywani są na niekończące się pasmo cierpienia, udręki i śmierć. Czy można w to wierzyć?