Strona 1 z 3

Witam jestenm nowa na tym forun

Post: 02 sie 2011, 12:37
autor: beata
Po raz pierwszy jestem tutaj i na razie nic nie rozumiem. po tego forum skłoniła mnie śmierć mojego Syna , który w tragiczny sposób odszedł od nas w wieku 19 lat. Co się ze mną dzieje to rozumie tylko ten kto doznał takiej straty, a celem moim jest dowiedzenie się czegoś więcej o medium
pozdrawiam
beata

Re: Witam jestenm nowa na tym forun

Post: 02 sie 2011, 14:13
autor: atalia
Serdecznie witam-też jestem matką po stracie. :)

Re: Witam jestenm nowa na tym forun

Post: 02 sie 2011, 14:20
autor: atalia
Zachęcam Cię do lektury (póki co)tematów na naszym portalu.To pozwoli Ci zrozumieć,czym jest spirytyzm.
Pare słów o sobie-mój 28-letni Rafał odszedł dwa lata temu na skutek choroby nowotworowej(mięsak kości).To,ze w najgorszym czasie po stracie całkiem przypadkiem trafiłam na literature spirytystyczną,pozwoliło mi przetrwać najstraszniejsze chwile w życiu ,no i...żyć dalej.
Zostań z nami. :D
Cieplutko pozdrawiam. :D

Re: Witam jestenm nowa na tym forun

Post: 02 sie 2011, 14:50
autor: September518
Znam to cierpienie od 2 lat. Moja 19-letnia Córka zginęła w wypadku. Od tego czasu szukam dowodów Jej dalszego Istnienia. Eckhart Tolle mówi: nic co rzeczywiste nie ginie. Chcę w to wierzyć.

Re: Witam jestem nowa na tym forun

Post: 02 sie 2011, 15:35
autor: beata
Dziękuję za odpowiedzi ale na razie uczę sie gdzie czego szukać a głowa niestety nie pracuje juz tak dobrze jak kiedyś ( biorę leki depresyjne) i widzę,że wiele rzeczy które kiedyś zrobiłabym bez zastanoiwenia teraz muszę ciężko myśleć.
pozdrawiam Beata

Re: Witam jestenm nowa na tym forun

Post: 02 sie 2011, 18:18
autor: atalia
Witam Was obie serdecznie :) Wsród nas ,tzn osób po cieżkiej a niedawnej stracie,jest też Nataliajagoda,która straciła ukochanego.
Mysle,że wszystkie szukamy tu dowodów na to,ze nasi Najdrozsi nie rozsypali sie w proch,lecz szczęsliwie istnieją dalej i kochają nas.Sądze,ze spirytyzm jest wiarą,która potrafi ciężko doswiadczone stratą osoby w tym utwierdzić i co wiecej,jakkolwiek moze nieprawdopodobnie to brzmi,odnaleźć w tragedii,która je spotkała, sens.
Beatko,powolutku...nie musisz od razu rzucać sie na wszystkie materialy zamieszczone na naszym forum-pomału ze wszystkim się zapoznasz-na wszystko trzeba czasu.
Przytulam Was mocno. :D

Re: Witam jestenm nowa na tym forun

Post: 02 sie 2011, 20:03
autor: animus
Witaj Beato. Też czuję się tu jeszcze jak nowa, a już na pewno jak uczniak i... bardzo to fajne, mimo wieku.:)
Oczywiście i Tobie serdecznie współczuję, ale tak naprawdę nie znam człowieka, który by nie przeżył tego typu traumy. Na inny poziom Istnienia dchodzą w ten sposób każdego dnia członkowie rodziny, przyjaciele albo nasi znajomi. Mimo, iż na chwilę, te rozstania zwykle są bardzo bolesne, dla każdego.
Beato, to jednak tylko na chwilę...

Pozdrawiam serdecznie!:)
m.

Re: Witam jestenm nowa na tym forun

Post: 02 sie 2011, 21:55
autor: atalia
Nie chciałabym wartościować strat,ale jednak ,za pozwoleniem,wydaje mi sie,że strata dziecka jest czyms straszliwie nieporównywalnym ze wszystkimi innymi tragediami -kto tego nie zaznał,pojęcia nie ma,jaki to rodzaj bólu.Sama stracilam niedawno mamę,mój maż stracił oboje rodziców i brata-bardzo to było bolesne,ale jednak...
Codziennie ktoś kogoś traci-owszem,ale na szczęście nie co dzień są to czyjeś dzieci...
Po śmierci dziecka rodzic nie widzi juz przed soba sensu dalszej egzystencji na ziemi i chciałby jak najszybciej dołączyc do ukochanej istoty.Mówienie,że odejscie osoby znajomej jest czymś równie traumatycznym uwazam za pewną,hmm...niedelikatność.

Re: Witam jestem nowa na tym forun

Post: 03 sie 2011, 09:14
autor: beata
Tak zgadzam się z Tobą jednoznacznie , pochowanie własnego Dziecka jest nie porównywalną stratą i nie można tej tragedii porównać do żadnej innej. i prawdą jest ,że ktoś kto tego nie doznał nie zrozumie tego. Pochowanie rodziców dziadków sióstr braci szwagrów męża żonę jest to naturalna kolej rzeczy , bolesna aczkolwiek normalna strata bo juz tak jest na tym świecie , że rodzimy się a potem chowamy ukochane osoby ale pochowanie dziecka to jest anomalia nie do wytłumaczenia i ból nie do zniesienia i nikt mi nie powie że to minie, znam wiele osób które pochowały rodziców a nawet mężów czy żony i po jakims czasie zaczęli normalne życie, dlatego że miłość nabytą można wyrzucić z siebie ale wrodzoną szczególnie do własnego dziecka nigdy
Pozdrawiam
Beata

Re: Witam jestenm nowa na tym forun

Post: 03 sie 2011, 10:23
autor: atalia
Tym bardziej,że osieroceni rodzice muszą spedzić na tym padole jeszcze "chwilę",to znaczy circa kilkadziesiat lat...
Beatko,wiem co czujesz-tego mozesz być pewna... :)