Męczę się , pomóżcie ....

Najlepsze miejsce do tego, by zacząć przygodę z naszym forum. Przywitaj się, napisz, kim jesteś, jak do nas trafiłeś...

Męczę się , pomóżcie ....

Postautor: BlackAngel1010 » 14 lut 2019, 14:05

Nie wiem nawet od czego zacząć . Moja historia zaczęła się kiedy byłam jeszcze mała .
Nie wiem czy to ma coś wspólnego z zaistniałymi zdarzeniami ... ale zacznę od początku .
Jakiś czas mieszkałam u mojej prababci. W tym czasie zauważyłam ,że wokół niej działy się dziwne rzeczy , a rodzina patrzyła na nią jak na osobę dość kontrowersyjną .
Sąsiedzi uznawali ją za czarownicę . W jej domu było wiele produktów pochodzenia roślinnego ;) . Ale też i bez tego wystarczyło jej spojrzenie , jakieś szepty i potrafiła wiele zrobić dobrego , lub jakiś psikus :) . Pamiętam też jej łóżko , na którym nie chciałam spać, bo miałam straszne koszmary w tym miejscu .
Po jej pogrzebie będąc w jej domu spędziłam noc , po której nic już nie było takie samo.
1 raz w życiu zobaczyłam kogoś . Tato spał oglądając tv , a ja nagle znalazłam się na środku jej pokoju ...widziałam ojca , a do mnie zbliżał się jakiś chłopiec w czapce z daszkiem . Byłam przerażona, nie mogłam krzyczeć , usilnie chciałam obudzić tatę, lecz bezskutecznie. Zrezygnowana , widząc już twarz chłopaka - zamknęłam oczy ... i w końcu zniknął .
Potem co jakiś czas zdarzały się różne sytuacje : grające radio, które było odłączone od prądu , czasem obraz zmienił miejsce na ścianie , nic konkretnego .
W gimnazjum będąc na cmentarzu z koleżanką - znalazłyśmy rząd grobów - jakąś alejkę , której wcześniej nie było. Pamiętam 2 pierwsze groby - poparzony na całym ciele facet (zdjęcie okrągłe pożółkłe ) i otyła kobieta . Kobieta przyglądała się nam ... myślałam ,że mam zwidy - więc poprosiłam koleżankę aby spojrzała i nagle zostałam sama , bo ona zaczęła uciekać .
Cóż , ośmiałyśmy sie tylko z zaistniałej sytuacji i wróciłyśmy , aby wybić sobie z głowy te głupoty . Niestety nie znalazłyśmy ani grobów, ani alejki - przeszukałyśmy całą połowę tego cmentarza . Niestety bezskutecznie . Już nie rozmawiałyśmy więcej o tym wydarzeniu ,a nasze drogi się potem rozeszły .
W międzyczasie śniły mi się osoby , których już wśród nas nie ma . Czułam specyfikę miejsca w jakim się znajdowały .
Czułam ,że jedna osoba idzie w ciepłe i miłe miejsce , kolejna osoba podążała bez celu w poczuciu beznadziei , czułam że to będzie długa droga .
Najbardziej przeraziło mnie to co zobaczyłam po śmierci matki ...widziałm białą dłoń , która chciała mnie chwycić - czułam że to miejsce jest gorsze od najgorszego koszmaru , czułam się okropnie że uciekam przed własną matką .
W tamtym czasie zamówiłam mszę za nią , długo się męczyłam... ale kiedy ją ponownie zobaczyłam - widziałam naturalność i spokój .
Nawet za życia nie była taka spokojna ,nie umiem opisać tego doznania . Była taka jak by żadne problemy i zmartwienia jej nie dotyczyły ... ale kazała mi zrobić badania .
I słusznie , okazało się potem że miałam problemy kardiologiczne - miałam stan przedzawałowy .
Wcześniej inna osoba mnoie ostrzegała ... i nie posłuchałam . W tamten wieczór miałam wypadek autem . Samochód dosłownie zawirował i stanął w miejscu ... nic mi się nie stało , a w trakcie incydentu czułam spokój i ciepło .
(Już myślicie pewnie,że pisze to jakaś wariatka )
Potem trochę czytałam , trochę sie interesowałam tematem , ale w sumie spaliłam wszystkie książki itd ... i się odcięłam od tego .
Po jakimś czasie urodziłam syna i zamieszkałam w pewnym domku .
Słyszałam wieczorami kroki nad głową , mimo iż byłam w domu sama ...
Na zewnątrz był 2gi budynek - kiedyś gospodarczy . Na strychu w tym budynku wieszałam pranie , a w piwnicy znajdowały się rury i główny zawór wody .
Pewnego wieczoru chciałam iść zebrać pranie . Było już ciemno . Doszłam do wejścia budynku ... i nie zrobiłam ani jednego kroku w tamtym kierunku .
Odpuściłam sobie wejście do budynku , ale soś się zadzialo z wodą . Więc zadzwoniłam po sąsiada ,żeby przyszedł i sprawdził .
Z piwnicy wrócił blady i stwierdził, że musi już iść ... Nie wypuściłam go dopuki nie powiedział o co chodzi .
Doszliśmy do wniosku , że jest przemęczony i miał zwidy .... ( zobaczył głowę unoszącą się w kłębach pary ) ... Cóż , pośmialismy się ,ale ja myślałam dalej , a i sąsiad nie był przekonany ..
Tamto miejsce było dziwne. Każdej nocy miałam koszmary w dodatku hałasy na strychu się nasilały - ale tłumaczyłam to sobie włamaniem jakiegoś zwierzęcia .
Do czasu , gdy pewnej nocy obudziłam się czując rękę na mojej szyi ... nie mogłam przełknąć śliny . Uścisk się zwolnił , ale bałam się odwrócić .
Prawie na wprost mnie paliła się lampka nocna, a z mojej prawej strony o dziwo widziałam cień ...
Nie wiem co to było , ale ze strachu nie spałam kilka nocy - bojąc się o siebie i dziecko....
Znalazłam wtedy na jakimś forum osobę , która powiedziała,że już mnie nie powinno nic niepokoić ... Cóż , z brakiem przekonania , ale jakoś zasypiałam .
Nie skończyły się hałasy i koszmary , nie skończyły się dziwne zdarzenia ...
Ale nie widziałam już aż tylu rzeczy . Niestety do tej pory prześladuje mnie jakiś dotkliwy pech .
Nie mieszkam już tam , bo wykańczało mnie tamto miejsce ... byłam już tak zasuszona - jak ludzie w obozach koncentracyjnych .
Tak czy inaczej ... nadal widzę cienie przemykające gdzieś , jakiś ruch ,a kiedy się odwracam - nikogo nie ma . Coś stuka , coś puka czasem .
Niby krzywdy mi nie robią , ale ...
Mam 30 lat , a nadal nie mam spokoju i nie czuję się spokojna ...
Ahhh , nie wspomniałam o jednej sytuacji - jedno z moich dzieci , gdy było małe - zasypiało jedynie jak byłyśmy same w pomieszczeniu . Kiedy kogoś widziała , uśmiechała się i nie szło jej uśpić ...
2 x bodajże spotkała nas dziwna sytuacja . Za 1 razem nie skojarzyłam faktów . Ale za 2gim przeszły mnie dreszcze i zrobiło mi się słabo . Córka patrzyła za moje plecy i się uśmiechała - zachowywała się tak jak by chciała porozmawiać z kimś stojącym za mną ...
Wiedziałam,że jestem sama w domu .
Z przerażeniem się odwróciłam, ale nikogo nie bylo ....
Gdzie bym nie poszła , to mam wrażenie że z czasem więcej się ich koło mnie zbiera .
Nie mogę już tego ignorować ...
Dziś całą noc męczyły mnie dziwne sny , a dziś - może to przypadek tylko , ale pojawił się pod moim domem nowy czarny gruby kot . (od jakiegoś czasu dokarmiam zwierzęta ...ale tego pana widzę po raz pierwszy ) . ..
Czego tu szukam ?
Osoby , która pomoże mi się z tym uporać . Zamknąć te sprawy lub rozwinąć w takim kierunku , abym mogła normalnie żyć i wiedziała o co chodzi .
Jestem osobą raczej aspołeczną , uciekam od ludzi - najlepiej czuję się z dala od cywilizacji .
Jeśli są tu osoby mogące w jakiś sposób coś doradzić , pomóc . Zostawcie jakiś ślad .
Pozdrawiam .
Awatar użytkownika
BlackAngel1010
 
Posty: 16
Rejestracja: 14 lut 2019, 12:55

Re: Męczę się , pomóżcie ....

Postautor: Dyzia » 14 lut 2019, 15:29

Witam Cię bardzo serdecznie, nie jestem biegła w tych tematach ale może pomogłaby Cię lektura Księgi Mediów? Ja nie mam tej książki, ale może tam znalazlabys wskazówki, odpowiedzi jak postępować z TYM co się wokół Ciebie dzieje...

Jest mi przykro ponieważ z tego co piszesz te doznania są tylko i wyłącznie straszące i przygnębiające ?

Myślę jaką jesteś osobą , może Twoje smutne, pesymistyczne myśli takie sprawy przyciągają ? Oczywiście nie Wiem jaka jesteś...

Może (a raczej napewno) masz zdolności które w połączeniu z Twoim usposobieniem dają takie a nie inne dziwy...?
Dyzia
 
Posty: 197
Rejestracja: 03 sie 2018, 20:29

Re: Męczę się , pomóżcie ....

Postautor: BlackAngel1010 » 14 lut 2019, 15:56

Raczej jestem realistką twardo starającą się stąpać po ziemi . W sumie , to nic mnie nie wyróżnia od innych ludzi .
Jedyne co , to jakiś ciąg niespotykanych i niemiłych zdarzeń cały czas mi towarzyszy . W dodatku moja rodzina bardzo się skurczyła w ostatnim czasie . Tak czy inaczej od dziecka widziałam zmarłych ... z czasem przestałam ich widzieć , ale nadal jak już pisałam - mijają mnie jakieś cienie , obserwuję ruch , czuję obecność obok mnie , słyszę przemieszczanie się , czasem kroki , czasem pukanie , stukanie . Czasami czuję się świetnie , czasem mam napady lęku i nie wyjdę po zmroku z domu , bo czuję się obserwowana ...
Znaczące też mogą byc miejsca w ktorych mieszkam.
Jakos nie trafiam najlepiej .
Tu gdzie teraz jestem, przebiegał wschodni front podczas 1 wojny światowej , środek lasu z dala od swiata...
Ale tu się i tak czuję lepiej niż w poprzednich miejscach , choć ostatnio zaobserwowałam więcej ruchu niż w ostatnim roku .
Awatar użytkownika
BlackAngel1010
 
Posty: 16
Rejestracja: 14 lut 2019, 12:55

Re: Męczę się , pomóżcie ....

Postautor: Nikita » 15 lut 2019, 22:57

Napewno masz zdolnosci medialne. Czesto jak ktos w rodzinie zajmowal sie tymi sprawami to moze byc nieprzypadkowe. A poza tym duzo naszych zdarzen to karma. Probowalas modlitwy i wyciszenia umyslu roznymi technikami medytacyjnymi? Prtos o opieke opiekuna i otocz sie energia milosci aby sie chronic ...Mieszkasz w srodku lasu? Pozdrawiam!
Nikita
Sympatyk spirytyzmu
 
Posty: 5025
Rejestracja: 03 maja 2010, 16:31

Re: Męczę się , pomóżcie ....

Postautor: soldado » 16 lut 2019, 02:50

BlackAngel1010 przede wszystkim witaj na forum. :)

Nie wiem nawet od czego zacząć . Moja historia zaczęła się kiedy byłam jeszcze mała .


Tego jest znacznie więcej niż tutaj opisałaś.
Ale bardzo dobrze zaczęłaś.
Od najmłodszych lat masz zdolności mediumiczne.
Dlatego od najmłodszych lat widzisz duchy, wyczuwasz je i odczuwasz emocje, które im towarzyszą.

1 raz w życiu zobaczyłam kogoś . Tato spał oglądając tv , a ja nagle znalazłam się na środku jej pokoju ...widziałam ojca , a do mnie zbliżał się jakiś chłopiec w czapce z daszkiem . Byłam przerażona, nie mogłam krzyczeć , usilnie chciałam obudzić tatę, lecz bezskutecznie. Zrezygnowana , widząc już twarz chłopaka - zamknęłam oczy ... i w końcu zniknął .


Musisz dla swojego dobra przezwyciężyć strach.
To w tej chwili najważniejsze.
Wiem, że łatwo to napisać, ale strach jest negatywną emocją, którą należy się wystrzegać.
Nadto gdy zapanujesz nad własnym strachem zapanujesz nad wszystkim, co Cię właśnie w taki sposób osacza...
Nie ma innej drogi, to bardzo trudne... wiem, bo sam przez to przeszedłem.
Postawa nakazująca, rozkazująca jest jak najbardziej wtedy wskazana.
Albo możesz się roześmiać w głos, gdy będzie tego typu zdarzenie... wtedy też ich zniechęcisz.
Zero strachu, wtedy zapanujesz nad każdą tego typu sytuacją. ;)

W gimnazjum będąc na cmentarzu z koleżanką - znalazłyśmy rząd grobów - jakąś alejkę , której wcześniej nie było. Pamiętam 2 pierwsze groby - poparzony na całym ciele facet (zdjęcie okrągłe pożółkłe ) i otyła kobieta . Kobieta przyglądała się nam ... myślałam ,że mam zwidy - więc poprosiłam koleżankę aby spojrzała i nagle zostałam sama , bo ona zaczęła uciekać .


Jesteś dla Nich jak płonąca w nocy świeca, do której lgną.
Nie masz zwidów, masz nieco poszerzoną skalę postrzegania, niż ma to miejsce u większości ludzi.

W międzyczasie śniły mi się osoby , których już wśród nas nie ma . Czułam specyfikę miejsca w jakim się znajdowały .
Czułam ,że jedna osoba idzie w ciepłe i miłe miejsce , kolejna osoba podążała bez celu w poczuciu beznadziei , czułam że to będzie długa droga .


Poprzez sny mają do nas najłatwiejszy dostęp.
Dlatego nie bagatelizuj nigdy snów, bo w nich znajdziesz wiele przekazów od Nich.
Wykorzystują fakt, że nasz naturalny ogranicznik jest wyłączony- nasze ciało odpoczywa, śpi... wtedy mają łatwiejszy dostęp do naszego Ducha, któremu już bezpośrednio bez żadnych ograniczeń przekazują...

Najbardziej przeraziło mnie to co zobaczyłam po śmierci matki ...widziałm białą dłoń , która chciała mnie chwycić - czułam że to miejsce jest gorsze od najgorszego koszmaru , czułam się okropnie że uciekam przed własną matką .
W tamtym czasie zamówiłam mszę za nią , długo się męczyłam... ale kiedy ją ponownie zobaczyłam - widziałam naturalność i spokój .
Nawet za życia nie była taka spokojna ,nie umiem opisać tego doznania .


Nie umiesz opisać, bo jak każde medium odbierasz to wszystkimi swoimi zmysłami.
Wtedy trudno wytłumaczyć, co wiemy i skąd, jak to działa, jak to odczuwamy itd.

Była taka jak by żadne problemy i zmartwienia jej nie dotyczyły ... ale kazała mi zrobić badania .
I słusznie , okazało się potem że miałam problemy kardiologiczne - miałam stan przedzawałowy .


Duchy wyczuwają najbliższą przyszłość, która jest związana z daną osobą, stąd taka podpowiedź. ;)

Wcześniej inna osoba mnoie ostrzegała ... i nie posłuchałam . W tamten wieczór miałam wypadek autem . Samochód dosłownie zawirował i stanął w miejscu ... nic mi się nie stało , a w trakcie incydentu czułam spokój i ciepło .
(Już myślicie pewnie,że pisze to jakaś wariatka )


Jak każde medium jesteś w specjalny sposób chroniona, chociaż nie zdajesz sobie z tego sprawy.

Do czasu , gdy pewnej nocy obudziłam się czując rękę na mojej szyi ... nie mogłam przełknąć śliny . Uścisk się zwolnił , ale bałam się odwrócić .
Prawie na wprost mnie paliła się lampka nocna, a z mojej prawej strony o dziwo widziałam cień ...
Nie wiem co to było , ale ze strachu nie spałam kilka nocy - bojąc się o siebie i dziecko....


Cień... negatywna, mroczna istota.
Musisz przezwyciężyć strach, to najważniejsze przesłanie...
Po to, by móc zapanować nad każdą tego typu sytuacją.

2 x bodajże spotkała nas dziwna sytuacja . Za 1 razem nie skojarzyłam faktów . Ale za 2gim przeszły mnie dreszcze i zrobiło mi się słabo . Córka patrzyła za moje plecy i się uśmiechała - zachowywała się tak jak by chciała porozmawiać z kimś stojącym za mną ...
Wiedziałam,że jestem sama w domu .


Bardzo często dzieci widzą więcej.
Jednak jest tak do 6,7 lat.
W przypadku Twojej Córki będzie inaczej.
Dlatego pomagając w tej chwili sobie, pomożesz kiedyś jej.
Możesz pomóc sobie poprzez zrozumienie tego, co Cię spotyka.
Bardzo dobrze, że założyłaś tutaj ten temat, bo otrzymasz tutaj wszystkie możliwe odpowiedzi.

Gdzie bym nie poszła , to mam wrażenie że z czasem więcej się ich koło mnie zbiera .
Nie mogę już tego ignorować ...


Bardzo dobry wniosek.
Skoro masz takie a nie inne zdolności, to nie zostały Ci one dane bez przyczyny.

Dziś całą noc męczyły mnie dziwne sny , a dziś - może to przypadek tylko , ale pojawił się pod moim domem nowy czarny gruby kot . (od jakiegoś czasu dokarmiam zwierzęta ...ale tego pana widzę po raz pierwszy ) . ..


Nie ma przypadków, one nie istnieją.
Bardzo często Mają wpływ na zwierzęta, którymi się wysługują.

Jestem osobą raczej aspołeczną , uciekam od ludzi - najlepiej czuję się z dala od cywilizacji .


Wcale się nie dziwię, bo wyczuwasz więcej niż inni.
Wyczuwasz energię innych osób i wszystko, co im towarzyszy. ;)

Pozdrawiam Cię serdecznie.
Czasem w życiu warto jest się zgubić, by móc się na nowo odnaleźć
soldado
Moderator forum.
 
Posty: 2192
Rejestracja: 05 lis 2014, 00:35
Lokalizacja: Stolica Polskiej Piosenki :)

Re: Męczę się , pomóżcie ....

Postautor: BlackAngel1010 » 16 lut 2019, 11:58

soldado przede wszystkim Tobie dziękuję za zinterpretowanie mojej chaotycznej wypowiedzi ... Nigdy nie postrzegałam tego w ten sposób .

1 . Czy to znaczy ,że moja córka również może widzieć więcej ? Dodam,że w mojej rodzinie poza prababcią z którą byłam bardzo zżyta - nie dostrzegłam , aby ktoś więcej coś takiego przeżył ...
2. Przezwyciężyć strach ... wbrew pozorom nie jest to takie łatwe . Na codzień jestem osobą raczej nie do zdarcia , niczego się na pozór nie boją (prócz pająków :P ) , uwielbiam jazdę autem zwłaszcza w nocy , uwielbiam pełnie księżyca, czuję się wtedy wolna od wszystkiego .
Ale ... no właśnie .
Wczoraj dzieciaki mi zasnęły dość późno i wyszłam po cichu do kuchni,żeby zrobić sobie jedzonko ...
Przy schodach wisiał kawałek karteczki na fragmencie kurzu lub pajęczynie :P - tak , nie jestem perfekcyjną panią domu :D ...
Tak czy inaczej przechodząc - wprawiłam ten fragment karteczki , czy może wafelka :P w ruch .
Przyjmijmy ,że to była karteczka :D - wirowała to w kółko ,to w prawo i lewo , to zwalniała i znów wirowała ... patrzyłam na nią tak około 10 minut będąc w jakimś dziwnym szoku ... Teraz znów wydaje mi się to zabawne, ale nie miała prawa tak długo się ruszać .
Może to głupie, ale wzięłam do ręki długopis , chcąc zapisać sobie czas i kierunki w jakim się poruszała ta karteczka ...ale gdy na nią spojrzałam ponownie - poprostu się zatrzymała .
Tej nocy też słyszałam kroki na schodach , pukanie w kuchni .. aż przez gardło mi jedzenie nie przechodziło. Byłam tak przerażona ,że w myślach i może trochę na głos powtarzałam - nie teraz, nie dziś , nie chcę nic widzieć .
Gdy zasypiałam, odwracałam się ciągle za siebie , bo co się odwróciłam tyłem do drzwi , to słyszałam hałas .

Odnoszę wrazenie ,że popadam w jakąś paranoję . Od 3 dni męczą mnie dziwne sny . Odkąd zaczęłam szukać informacji i pomocy .
Ps - dziś nie przyszły koty na jedzenie , nawet ptaków nie widać (choć one akura może były wcześniej) .

Padło pytanie , czy mieszkam w środku lasu - tak . Uciekłam od cywilizacji . Mi było by tu dobrze, ale dzieci mają problemy , bo nie mają kontaktu z innymi dziećmi .
Zawsze też chciałam napisać książkę ...ale brakuje mi narazie czasu ... 3 dzieci i małych jest dość absorbująca

Co muszę zrobić ,żeby ten temat ogarnąć ?
I jeśli to prawda, czego te dziwne "duchy" czy inne istoty ode mnie akurat chcą ??

Nie napisałam wcześniej , ale prababcia jak żyła mówiła mi o kilku swoich przypadkach , choć bez szczegułów .
Napiszę też dość chaotycznie , bo po pierwsze byłam mała i część mogła mi wyparować z głowy , a po kolejne - babca też nie wszystko mi mówiła.

A więc opowiadała mi jak raz spała i wstawiła wodę na herbatę , od kuchenki zajęły się firanki - sama babcia twierdziła,że przyśnił jej się Jezusek i kazał jej się obudzić . (Nie mam tak silnej wiary jak babcia i podchodzę akurat do tego sceptycznie . Wierzę natomiast ,ze jej mózg mogł jej dawać sygnały - a najskuteczniej dzieje się to przez sen ) Tak czy inaczej ...po tym zdarzeniu babcia zaczęła chorować i zbliżał się kres jej dni .
Inne zdarzenia jakie miały miejsce przed śmiercią babci - Była ona osobą bardzo religijną , każdego dnia odmawiała różaniec . Za każdym razem wtedy gdy się modliła - twierdziła ,że widzi krzyże na ścianie . Ja nic nie widziałam , pomimo iż próbowałam cokolwiek dostrzec ;)

Co do wcześniejszych jej praktyk - słyszałam o wyleczonych krowach sąsiadó, gdzie podobno podpaliła wiązkę słony , okopciła je coś szepcząc .
Mówiła mi kiedyś,że czarownica do niej przyszła w nocy i chciała wejść do domu , ale babcia jej nie chciała wpuścić ,pomimo iż ta prosiła , groziła etc.
Babcia wierzyła,że ludzie rzucają uroki na cenne rzeczy i zostawiają je w widocznym miejscu,aby ktoś je znalazł i wtedy tej osobie grozi nieszczescie .

Przypomniała mi się też historia, jak byłam malutka ... babcia miała bardzo groźnego psa - zwykły kundel ;) .
Wtedy też mama była u niej na placu ...a ja zawędrowałam na czworaka do budy tego psa i zasnęłam :P
Pies nie dał nikomu podejść do mnie , mama wezwała policję , karetkę czy co tam jeszcze . Nazbiegało się sąsiadów ...a ja się poprostu wyspałam i wyszłam :P
Ale to już historie ...

Dzięki za stworzenie tego forum :) Mogę się anonimowo wygadać . Jak bym poszła z tym do kogoś, to pierwsze co by zrobili - wezwali by kogoś z mocnym kaftanem :D ...
Awatar użytkownika
BlackAngel1010
 
Posty: 16
Rejestracja: 14 lut 2019, 12:55

Re: Męczę się , pomóżcie ....

Postautor: BlackAngel1010 » 16 lut 2019, 12:04

Ps = koty jednak przyszły :P
Awatar użytkownika
BlackAngel1010
 
Posty: 16
Rejestracja: 14 lut 2019, 12:55

Re: Męczę się , pomóżcie ....

Postautor: Pawełek » 16 lut 2019, 18:09

Witaj BlackAngler na forum :) Cieszę się, że podzieliłaś się z nami swoją historią. Pewnie nie było to łatwe, ale przypuszczam, że przyniosło Ci trochę ulgi.

Większość Twojej opowieści w dobry sposób zinterpretował Soldado. Zgadzam się z nim, że posiadasz zdolności medialne od dziecka. Duchy mogą Cię tak nawiedzać z tego powodu, że są świadome tego, że widzisz bądź czujesz "więcej", przez co mogą szukać w Tobie jakiejkolwiek pomocy, możliwości skontaktowania się za pomocą Ciebie ze swoimi bliskimi, bądź po prostu prosząc o modlitwę za nich., ponieważ przynosi im to ulgę i nadzieję.

Jeśli chciałabyś się zgłębić w temat spirytyzmu, w którym moim zdaniem znajdziesz odpowiedzi na to co Ci się przytrafia, a przede wszystkim pozwoli zrozumieć to co się dzieje wokół Ciebie, to polecam Ci zajrzeć do Księgi Duchów (wersja pdf znajduję się gdzieś w internecie), która zawiera podstawy i teorię, a następnie Księgi Mediów, która podchodzi do sprawy od strony praktycznej i to ona powinna przynieść najwięcej dla Ciebie pożytku. Są tam opisane zdolności mediów, na kategorie jakie ich dzielimy (ponieważ są media, które widzą, które słyszą, które piszą, czasem są mieszanką wszystkiego), zagrożenia związane z kontaktem i jak się chronić przed nimi, wskazówki itp., podsumowując - bardzo dużo, pomocnej wiedzy.

Tak teraz na szybko, jeśli znów będą Cię męczyć noce, bądź dziwne sytuację których nie chcesz, to poproś po prostu te Duchy o odejście, a także o pomoc swojego opiekuna i dobrych Duchów. Niezależnie od tego jakiej jesteś wiary, spróbuj po prostu modlitwy. Przed snem, w ciągu dnia, rano - jak chcesz, byleby by była płynęła od serca. Jeśli szczerze poprosisz o pomoc, to ją otrzymasz. Moim zdaniem jeśli naprawdę masz zdolności medialne, to bez powodu ich nie otrzymałaś, a w takim wypadku jeśli poprosisz o pomoc i możliwość najpierw zapoznania się "z tematem", to ten czas dostaniesz. Dobre Duchy powinny się o to zatroszczyć - mam taką nadzieję.

Pozdrawiam!
Awatar użytkownika
Pawełek
Moderator forum
Moderator forum
 
Posty: 1942
Rejestracja: 27 kwie 2015, 22:36
Lokalizacja: Śląsk

Re: Męczę się , pomóżcie ....

Postautor: BlackAngel1010 » 16 lut 2019, 22:02

Dziękuję za Wasze odpowiedzi :)
Obawiałam się hejtu , a uzyskałam wiele cennych rad .
Oczywiście wkrótce zamówię sobie te 3 księgi o jakich piszecie , może 2 na początek i postaram zapoznać się z tematem.
Czy możecie powiedzieć z czym się to wiąże? Czy stanę się przez to zwariowaną ekscentryczką ? ;)

Dziękuję jeszcze raz za odpowiedzi i pozdrawiam ciepło :)
Awatar użytkownika
BlackAngel1010
 
Posty: 16
Rejestracja: 14 lut 2019, 12:55

Re: Męczę się , pomóżcie ....

Postautor: Pawełek » 17 lut 2019, 13:23

Wiele osób boi się i lęka rzeczy których nie rozumieją, albo nie poznali w dostateczny sposób. Biorąc pod uwagę dzisiejsze czasy i to jak wiara (jakakolwiek) powoli odchodzi, zapewne większość osób, które pierwszy raz by odwiedziły te forum uznałyby nas za "oszołomów" :). Ale to bądź co bądź zrozumiała reakcja.

Możesz sobie zadać pytanie BlackAngel czy to, że poszukujesz odpowiedzi i starasz się zrozumieć to co w Twoim życiu się wyprawia, można uznać za to że stajesz się "zwariowaną ekscentryczką".

Czy ktoś prócz Ciebie również słyszał kroki, albo stukania o których pisałaś?
Awatar użytkownika
Pawełek
Moderator forum
Moderator forum
 
Posty: 1942
Rejestracja: 27 kwie 2015, 22:36
Lokalizacja: Śląsk

Następna

Wróć do Witamy!

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 2 gości