Strona 1 z 2

Wyrzucona poza ciało

Post: 22 cze 2015, 13:31
autor: Jezdro
Po dziesięcioletniej mantrze auto-sugestywnej, wyrzuciłem z siebie istotę-ducha. Była to kobieta, a raczej blado-biała głowa, która wyszła ze mnie przez gardło i zawisła nad moja głową. Zajęło mi to 10 lat, były to bardzo ciężkie lata dla mojej psychiki, jak i również dla mojej rodziny. Jestem ciekawy Waszej opinii w tym temacie.

Re: Wyrzucona poza ciało

Post: 22 cze 2015, 13:43
autor: cthulhu87
siemka:)

Zaintrygował mnie Twój opis. Mógłbyś przybliżyć, na czym polega ta metoda?
Nie wiem też do końca jakie zjawisko opisałeś: czy była to forma eksterioryzacji czy raczej materializacji :)

pozdrawiam

Re: Wyrzucona poza ciało

Post: 22 cze 2015, 13:50
autor: Mirek
Jednym słowem można powiedzieć, że dokonałeś auto-egzorcyzmu.

Re: Wyrzucona poza ciało

Post: 22 cze 2015, 13:53
autor: Jezdro
Mirek pisze:Jednym słowem można powiedzieć, że dokonałeś auto-egzorcyzmu.

Coś w tym rodzaju.

Re: Wyrzucona poza ciało

Post: 22 cze 2015, 13:57
autor: Jezdro
cthulhu87 pisze:siemka:)

Zaintrygował mnie Twój opis. Mógłbyś przybliżyć, na czym polega ta metoda?
Nie wiem też do końca jakie zjawisko opisałeś: czy była to forma eksterioryzacji czy raczej materializacji :)

pozdrawiam
Metoda jest znana. Jest to mantra ułożona przeze mnie i dla mnie, sugerująca to czego chcę i kim jestem.

Re: Wyrzucona poza ciało

Post: 22 cze 2015, 15:24
autor: Krzysztoff
Jezdro pisze:Po dziesięcioletniej mantrze auto-sugestywnej, wyrzuciłem z siebie istotę-ducha. Była to kobieta, a raczej blado-biała głowa, która wyszła ze mnie przez gardło i zawisła nad moja głową. Zajęło mi to 10 lat, były to bardzo ciężkie lata dla mojej psychiki, jak i również dla mojej rodziny. Jestem ciekawy Waszej opinii w tym temacie.


Ciekawe, mało się słyszy o takich przypadkach auto-uwolnienia

Możesz nam przybliżyć jaka była Twoja sytuacja i jak się zmieniła po uwolnieniu ?

Re: Wyrzucona poza ciało

Post: 22 cze 2015, 16:11
autor: bernadeta1963
Witaj :)

Re: Wyrzucona poza ciało

Post: 22 cze 2015, 16:30
autor: Jezdro
Krzysztoff pisze:
Jezdro pisze:Po dziesięcioletniej mantrze auto-sugestywnej, wyrzuciłem z siebie istotę-ducha. Była to kobieta, a raczej blado-biała głowa, która wyszła ze mnie przez gardło i zawisła nad moja głową. Zajęło mi to 10 lat, były to bardzo ciężkie lata dla mojej psychiki, jak i również dla mojej rodziny. Jestem ciekawy Waszej opinii w tym temacie.


Ciekawe, mało się słyszy o takich przypadkach auto-uwolnienia

Możesz nam przybliżyć jaka była Twoja sytuacja i jak się zmieniła po uwolnieniu ?

Od dzieciństwa czułem że jest coś nie tak z tym światem. Nie godziłem się z zastaną przeze mnie sytuacją. Dalsze życie tylko potwierdzało moje odczucia. Doszedłem do wniosku, że to nie ja jestem przyczyną takiej sytuacji. Postanowiłem zmienić ten stan rzeczy. Wiedziałem też, że nie zmienię tego poprzez działania w świecie fizycznym. Poszukiwałem wyjścia w duchowości. Zdobyłem b. dużo informacji w tej dziedzinie. Przestudiowałem biblię i to w niej znalazłem odpowiedź. Gdy zacząłem mantrować życie moje i rodziny stało się nie do zniesienia. Byłem bliski choroby psychicznej. Nie byłem pewien czy to da jakiś pozytywny wynik, ale byłem pewien że muszę to robić, mimo wszystko. Po wyrzuceniu tej kobiety, wszystko zmieniło się na lepsze. Umysł mi się uspokoił, sprawy rodzinne zaczęły się układać. A ja jeszcze mocniej ugruntowałem się w moich przekonaniach. Oczywiście jestem niewierzący, teraz wiem że zawsze nim byłem. Ogólnie jestem zadowolony z tego co zrobiłem.

Re: Wyrzucona poza ciało

Post: 23 cze 2015, 06:20
autor: Xsenia
Witaj serdecznie :)
Jezdro pisze:A ja jeszcze mocniej ugruntowałem się w moich przekonaniach. Oczywiście jestem niewierzący, teraz wiem że zawsze nim byłem.

Proszę doprecyzuj. W co jesteś niewierzący? I jakie są twoje przekonania?

Re: Wyrzucona poza ciało

Post: 23 cze 2015, 10:32
autor: Jezdro
Xsenia pisze:Witaj serdecznie :)
Jezdro pisze:A ja jeszcze mocniej ugruntowałem się w moich przekonaniach. Oczywiście jestem niewierzący, teraz wiem że zawsze nim byłem.

Proszę doprecyzuj. W co jesteś niewierzący? I jakie są twoje przekonania?


Nie wierzę w boga który stworzył wszystko. Wszystko powstało samo z siebie, w wyniku procesu jaki zachodzi do dziś. Wiara w boga jest dla mnie oznaką niewiedzy, która wynika ze strachu przed nieznanym. Rzeczywistość ma dwa oblicza: Pierwsze-widzialne które jest zniszczalne. Drugie- niewidzialne które jest niezniszczalne. Jeśli mam ciało fizyczne - zniszczalne, mam tez ciało "niefizyczne" niezniszczalne. Bóg do tego, nie jest mi potrzebny.