Krzysztoff pisze:Jezdro pisze:Po dziesięcioletniej mantrze auto-sugestywnej, wyrzuciłem z siebie istotę-ducha. Była to kobieta, a raczej blado-biała głowa, która wyszła ze mnie przez gardło i zawisła nad moja głową. Zajęło mi to 10 lat, były to bardzo ciężkie lata dla mojej psychiki, jak i również dla mojej rodziny. Jestem ciekawy Waszej opinii w tym temacie.
Ciekawe, mało się słyszy o takich przypadkach auto-uwolnienia
Możesz nam przybliżyć jaka była Twoja sytuacja i jak się zmieniła po uwolnieniu ?
Od dzieciństwa czułem że jest coś nie tak z tym światem. Nie godziłem się z zastaną przeze mnie sytuacją. Dalsze życie tylko potwierdzało moje odczucia. Doszedłem do wniosku, że to nie ja jestem przyczyną takiej sytuacji. Postanowiłem zmienić ten stan rzeczy. Wiedziałem też, że nie zmienię tego poprzez działania w świecie fizycznym. Poszukiwałem wyjścia w duchowości. Zdobyłem b. dużo informacji w tej dziedzinie. Przestudiowałem biblię i to w niej znalazłem odpowiedź. Gdy zacząłem mantrować życie moje i rodziny stało się nie do zniesienia. Byłem bliski choroby psychicznej. Nie byłem pewien czy to da jakiś pozytywny wynik, ale byłem pewien że muszę to robić, mimo wszystko. Po wyrzuceniu tej kobiety, wszystko zmieniło się na lepsze. Umysł mi się uspokoił, sprawy rodzinne zaczęły się układać. A ja jeszcze mocniej ugruntowałem się w moich przekonaniach. Oczywiście jestem niewierzący, teraz wiem że zawsze nim byłem. Ogólnie jestem zadowolony z tego co zrobiłem.