nawiedza mnie duch
Witam!
Nie ukrywam, że głównym powodem dla jakiego się tu znalazłam jest poszukiwanie wsparcia. Od zawsze wierzę w duchy i inne zjawiska paranormalne, nie traktuje więc tego jako żart i nie próbuje sobie wmowic, że to wszystko jedynie mi się wydaje.
Od jakiegoś czasu mieszkam u mamy, mam 17 lat. Moja mama przebywa obecnie w drugim domu, w którym mieszka moja siostra, ponieważ Tata trafił do szpitala i mała musi się ktoś zajmować. Mieszkanie w którym przebywam zostało przez moja mamę wyremontowane, kladla tam sama panele, malowala ściany, jednym słowem doprowadziła je do porządku. Od kiedy przebywam w nim sama dzieja się dziwne rzeczy. Już od jakiegoś czasu wchodząc do drugiego pokoju mam wrażenie, że widzę kogoś katem oka, ale w sumie nie zwracalam na to uwagi. Ostatnio nie mogłam zasnąć do 3 w nocy, koło tej godziny kiedy już przysypialam wanienka dla dziecka (owinieta przezroczysta folią, która jest dosyc przyczepna) zsunela się chociaż stała tam już długi czas. Ale to również wydało mi się nie takie dziwne, chociaż cały czas czulam, że ktoś mnie obserwuje. Ostatnio wydarzenia nabrały tempa. wcześniej moja mama przychodziła raz dziennie do mieszkania, teraz od jakiegos tygodnia nie bywa tam wcale. Ostatnio jechałam tramwajem, słuchałam muzyki przez sluchawki. Nagle muzyka wylaczyla się i usłyszałam słowa wypowiedziane niskim damskim głosem: uciekaj. Po czym muzyka włączyła się. Dzień później czyli wczoraj było najgorzej. Po powrocie do domu usiadłam na kanapie. Siedziałam tam 5 minut, nagle z szafki spadł kwiatek w doniczce. Komoda była jakieś 2-3 m ode mnie. Nawet nie dotylalam jej tego dnia. Nie stał na brzegu, bo kto normalby by go tak postawił. Wystraszylam się, ale posprzatalam i usiadłam znowu na kanapie. Pisałam na telefonie przez aplikację Messenger. Miałam wyciszony dźwięk by każda wiadomość nie alarmowala mnie piknieciem. Nagle na cały głos wydobył się z telefonu dźwięk starych skrzypiacych drzwi. Nie wiedziałam o co chodzi. Sciagnelam antywirusa, nie wykrył kompletnie nic. Jakiś czas później poszłam się spotkać z chłopakiem. siedzieliśmy na ławce niedaleko mojego domu. Kiedy mu to opowiadalam koło nas upadl kawałek większego patyka, dodam że najbliższe drzewo znajdowało się jakieś 10 m od nas. Powiedziałam mu ze będę spała przy zapalonym świetle i telewizorze. Wróciłam do domu. Zadzwoniła do mnie koleżanka. Podczas rozmowy z nią dźwięk w tv się wyłączył. Nigdy wcześniej się to nie zdarzało. Później okazało się że kabel się poluzowal. Ale siedziałam z dala od niego więc nie wiem jak to możliwe. Dodam jeszcze że mam szczura w klatce i od jakiegoś czasu strasznie wariuje. Biega po całej klatce jak szalony. Wcześniej był bardzo spokojny.
Nie wiem już co mam robić. Jestem przestraszona nie na żarty. Wiem, że duchy istnieją. Ale ten dobry raczej nie jest. Co powinnam zrobić? Bardzo proszę o radę. Jakiś seans spirytystyczny? Z góry dziękuję za pomoc
Nie ukrywam, że głównym powodem dla jakiego się tu znalazłam jest poszukiwanie wsparcia. Od zawsze wierzę w duchy i inne zjawiska paranormalne, nie traktuje więc tego jako żart i nie próbuje sobie wmowic, że to wszystko jedynie mi się wydaje.
Od jakiegoś czasu mieszkam u mamy, mam 17 lat. Moja mama przebywa obecnie w drugim domu, w którym mieszka moja siostra, ponieważ Tata trafił do szpitala i mała musi się ktoś zajmować. Mieszkanie w którym przebywam zostało przez moja mamę wyremontowane, kladla tam sama panele, malowala ściany, jednym słowem doprowadziła je do porządku. Od kiedy przebywam w nim sama dzieja się dziwne rzeczy. Już od jakiegoś czasu wchodząc do drugiego pokoju mam wrażenie, że widzę kogoś katem oka, ale w sumie nie zwracalam na to uwagi. Ostatnio nie mogłam zasnąć do 3 w nocy, koło tej godziny kiedy już przysypialam wanienka dla dziecka (owinieta przezroczysta folią, która jest dosyc przyczepna) zsunela się chociaż stała tam już długi czas. Ale to również wydało mi się nie takie dziwne, chociaż cały czas czulam, że ktoś mnie obserwuje. Ostatnio wydarzenia nabrały tempa. wcześniej moja mama przychodziła raz dziennie do mieszkania, teraz od jakiegos tygodnia nie bywa tam wcale. Ostatnio jechałam tramwajem, słuchałam muzyki przez sluchawki. Nagle muzyka wylaczyla się i usłyszałam słowa wypowiedziane niskim damskim głosem: uciekaj. Po czym muzyka włączyła się. Dzień później czyli wczoraj było najgorzej. Po powrocie do domu usiadłam na kanapie. Siedziałam tam 5 minut, nagle z szafki spadł kwiatek w doniczce. Komoda była jakieś 2-3 m ode mnie. Nawet nie dotylalam jej tego dnia. Nie stał na brzegu, bo kto normalby by go tak postawił. Wystraszylam się, ale posprzatalam i usiadłam znowu na kanapie. Pisałam na telefonie przez aplikację Messenger. Miałam wyciszony dźwięk by każda wiadomość nie alarmowala mnie piknieciem. Nagle na cały głos wydobył się z telefonu dźwięk starych skrzypiacych drzwi. Nie wiedziałam o co chodzi. Sciagnelam antywirusa, nie wykrył kompletnie nic. Jakiś czas później poszłam się spotkać z chłopakiem. siedzieliśmy na ławce niedaleko mojego domu. Kiedy mu to opowiadalam koło nas upadl kawałek większego patyka, dodam że najbliższe drzewo znajdowało się jakieś 10 m od nas. Powiedziałam mu ze będę spała przy zapalonym świetle i telewizorze. Wróciłam do domu. Zadzwoniła do mnie koleżanka. Podczas rozmowy z nią dźwięk w tv się wyłączył. Nigdy wcześniej się to nie zdarzało. Później okazało się że kabel się poluzowal. Ale siedziałam z dala od niego więc nie wiem jak to możliwe. Dodam jeszcze że mam szczura w klatce i od jakiegoś czasu strasznie wariuje. Biega po całej klatce jak szalony. Wcześniej był bardzo spokojny.
Nie wiem już co mam robić. Jestem przestraszona nie na żarty. Wiem, że duchy istnieją. Ale ten dobry raczej nie jest. Co powinnam zrobić? Bardzo proszę o radę. Jakiś seans spirytystyczny? Z góry dziękuję za pomoc