Witam
Skoro zacząłem pisać to wypada się i przywitać.
Spirytyzm jest dziedziną o duszach, duchach i całym tym świecie wręcz duchowym, więc mimo, że interesowałem i nadal się interesuje duchowością to samo zagadnienie teraz studiuję. W niektórych tematach potwierdza to co wiem oraz niektóre rozwija, dodaje swoje. Jako że ze mnie typ rozważny, który emocje i uczucia woli kontrolować i trzymać na dystans, tak staram się i tu trzymać "złotego środka" nie popadania w skrajne zachwyty na dany temat
Trochę oschłości lub innej formy chłodnej wypowiedzi możecie usłyszeć ale nie dlatego że wredny jestem
Doświadczenie z duszami widzialnymi wspomniałem wcześniej. Był to jeden przypadek. Zaczęło się to przed śmiercią prababci gdy wspomniała, że nie zobaczy mnie na komunii i jej czas jest bliski. I rzeczywiście tak się zdarzyło. Jej słowa były w okolicach jesieni a zmarła w Styczniu następnego roku. Nie pamiętam czy przed czy po komunii się pojawiła. Idąc przez cmentarz z babcią coś mnie "tknęło" by się obrócić w bok. Zobaczyłem kobietę w bieli między nagrobkami, która się uśmiechnęła do mnie oraz pewnie jaśniało od niej. Przestraszony 8 pewnie latek wtuliłem się do babci krzycząc że prababcie zobaczyłem. Ale jak każdy wie i domyśla się nic nie zobaczyła a ja ponownie również nie. Znikła.
Często w śnie i to kilka razy goniło mnie coś i nawet z kimś będąc chowałem się w domku na działkach ogrodowych jakie są w miastach. Szybkie barykadowanie drzwi i zamykanie okien. Nie widziałem co to i jak wyglądało ale wiedziałem że muszę zwiewać.
Miałem sen gdzie byłem na wycieczce szkolnej i utknąłem na placu zabaw zostając sam. Zapłakany i "zmoczony" w tym sensie, że nie od wody
Udałem się do bloku babci i chrzestnej. Chrzestna mnie nie rozpoznała i traktowała mnie jako obcą osobę. Czemu o tym wspominam? Bo sen z czasów szkolny a kilkanaście lat później chrzestna sprzedała bloki a nam "ofiarowała" babcię do opieki. Stała się przez swe czyny dla nas "obca"
Śnił mi się krucyfiks z postacią Jezusa zrobiony pewnie z jakiegoś stopu żelaza. W tym śnie się głowa jego obróciła do mnie takim grymasem z taką miną, że chciałem uciec. Było to coś przerażającego i okropnego jakby z filmów horrorów. Również sen że kościół się zaraz zacznie rozstępować a my na ławce złapani pod ręce.
Po liceum zacząłem się interesować oobe, ezoteryką (oobe próbowałem ale nie wyszło i dałem sobie spokój). Usłyszałem o opiekunach i tak chciałem i od opiekuna i Jezusa któregoś dnia się dowiedzieć w trakcie medytacji co jest moim celem itd. Miałem sen pełen symboliki, osób, które znałem itd. Jest trochę długi by pisać a nie chce zanudzać to może kiedyś napiszę
Zmarli też mi się śnili, ostatnio gdy kierowałem w myślach rozważania do opiekuna również.
Nie wiem czy to był też paraliż senny, którejś nocy ale byłem przerażony i właśnie sparaliżowany, widząc coś ciemnego i czując kogoś. Jednak to pewnie wiele osób spotyka swoim życiu by nie powiedzieć że każdy
Wspomniałem też, że babcia, mama i chrzestna widziały czarną postać, cień w kapeluszu w nowo powstałych blokach. Chrzestna czy mama jeszcze przed przeprowadzką płakała i nie chciała się wprowadzić do bloku. Babci się śniła ta postać i ją wygoniła, mama ją chyba widziała na jawie a chrzestna po wygonieniu ją zaprosiła ponownie ( nie wiem czemu to zrobiła
)
Trochę przynudziłem
Ale może znajdę tu coś dla siebie, może jakieś zdolności się odkryją
Albo jakieś rady odnoście czego do rozwoju.
Spirytyzm jest dziedziną o duszach, duchach i całym tym świecie wręcz duchowym, więc mimo, że interesowałem i nadal się interesuje duchowością to samo zagadnienie teraz studiuję. W niektórych tematach potwierdza to co wiem oraz niektóre rozwija, dodaje swoje. Jako że ze mnie typ rozważny, który emocje i uczucia woli kontrolować i trzymać na dystans, tak staram się i tu trzymać "złotego środka" nie popadania w skrajne zachwyty na dany temat
Doświadczenie z duszami widzialnymi wspomniałem wcześniej. Był to jeden przypadek. Zaczęło się to przed śmiercią prababci gdy wspomniała, że nie zobaczy mnie na komunii i jej czas jest bliski. I rzeczywiście tak się zdarzyło. Jej słowa były w okolicach jesieni a zmarła w Styczniu następnego roku. Nie pamiętam czy przed czy po komunii się pojawiła. Idąc przez cmentarz z babcią coś mnie "tknęło" by się obrócić w bok. Zobaczyłem kobietę w bieli między nagrobkami, która się uśmiechnęła do mnie oraz pewnie jaśniało od niej. Przestraszony 8 pewnie latek wtuliłem się do babci krzycząc że prababcie zobaczyłem. Ale jak każdy wie i domyśla się nic nie zobaczyła a ja ponownie również nie. Znikła.
Często w śnie i to kilka razy goniło mnie coś i nawet z kimś będąc chowałem się w domku na działkach ogrodowych jakie są w miastach. Szybkie barykadowanie drzwi i zamykanie okien. Nie widziałem co to i jak wyglądało ale wiedziałem że muszę zwiewać.
Miałem sen gdzie byłem na wycieczce szkolnej i utknąłem na placu zabaw zostając sam. Zapłakany i "zmoczony" w tym sensie, że nie od wody
Śnił mi się krucyfiks z postacią Jezusa zrobiony pewnie z jakiegoś stopu żelaza. W tym śnie się głowa jego obróciła do mnie takim grymasem z taką miną, że chciałem uciec. Było to coś przerażającego i okropnego jakby z filmów horrorów. Również sen że kościół się zaraz zacznie rozstępować a my na ławce złapani pod ręce.
Po liceum zacząłem się interesować oobe, ezoteryką (oobe próbowałem ale nie wyszło i dałem sobie spokój). Usłyszałem o opiekunach i tak chciałem i od opiekuna i Jezusa któregoś dnia się dowiedzieć w trakcie medytacji co jest moim celem itd. Miałem sen pełen symboliki, osób, które znałem itd. Jest trochę długi by pisać a nie chce zanudzać to może kiedyś napiszę
Zmarli też mi się śnili, ostatnio gdy kierowałem w myślach rozważania do opiekuna również.
Nie wiem czy to był też paraliż senny, którejś nocy ale byłem przerażony i właśnie sparaliżowany, widząc coś ciemnego i czując kogoś. Jednak to pewnie wiele osób spotyka swoim życiu by nie powiedzieć że każdy
Wspomniałem też, że babcia, mama i chrzestna widziały czarną postać, cień w kapeluszu w nowo powstałych blokach. Chrzestna czy mama jeszcze przed przeprowadzką płakała i nie chciała się wprowadzić do bloku. Babci się śniła ta postać i ją wygoniła, mama ją chyba widziała na jawie a chrzestna po wygonieniu ją zaprosiła ponownie ( nie wiem czemu to zrobiła
Trochę przynudziłem