Strona 1 z 2

Witam

Post: 13 mar 2015, 19:36
autor: Wiatr1000
Skoro zacząłem pisać to wypada się i przywitać.

Spirytyzm jest dziedziną o duszach, duchach i całym tym świecie wręcz duchowym, więc mimo, że interesowałem i nadal się interesuje duchowością to samo zagadnienie teraz studiuję. W niektórych tematach potwierdza to co wiem oraz niektóre rozwija, dodaje swoje. Jako że ze mnie typ rozważny, który emocje i uczucia woli kontrolować i trzymać na dystans, tak staram się i tu trzymać "złotego środka" nie popadania w skrajne zachwyty na dany temat ;) Trochę oschłości lub innej formy chłodnej wypowiedzi możecie usłyszeć ale nie dlatego że wredny jestem :lol:

Doświadczenie z duszami widzialnymi wspomniałem wcześniej. Był to jeden przypadek. Zaczęło się to przed śmiercią prababci gdy wspomniała, że nie zobaczy mnie na komunii i jej czas jest bliski. I rzeczywiście tak się zdarzyło. Jej słowa były w okolicach jesieni a zmarła w Styczniu następnego roku. Nie pamiętam czy przed czy po komunii się pojawiła. Idąc przez cmentarz z babcią coś mnie "tknęło" by się obrócić w bok. Zobaczyłem kobietę w bieli między nagrobkami, która się uśmiechnęła do mnie oraz pewnie jaśniało od niej. Przestraszony 8 pewnie latek wtuliłem się do babci krzycząc że prababcie zobaczyłem. Ale jak każdy wie i domyśla się nic nie zobaczyła a ja ponownie również nie. Znikła.

Często w śnie i to kilka razy goniło mnie coś i nawet z kimś będąc chowałem się w domku na działkach ogrodowych jakie są w miastach. Szybkie barykadowanie drzwi i zamykanie okien. Nie widziałem co to i jak wyglądało ale wiedziałem że muszę zwiewać.

Miałem sen gdzie byłem na wycieczce szkolnej i utknąłem na placu zabaw zostając sam. Zapłakany i "zmoczony" w tym sensie, że nie od wody :roll: Udałem się do bloku babci i chrzestnej. Chrzestna mnie nie rozpoznała i traktowała mnie jako obcą osobę. Czemu o tym wspominam? Bo sen z czasów szkolny a kilkanaście lat później chrzestna sprzedała bloki a nam "ofiarowała" babcię do opieki. Stała się przez swe czyny dla nas "obca"

Śnił mi się krucyfiks z postacią Jezusa zrobiony pewnie z jakiegoś stopu żelaza. W tym śnie się głowa jego obróciła do mnie takim grymasem z taką miną, że chciałem uciec. Było to coś przerażającego i okropnego jakby z filmów horrorów. Również sen że kościół się zaraz zacznie rozstępować a my na ławce złapani pod ręce.

Po liceum zacząłem się interesować oobe, ezoteryką (oobe próbowałem ale nie wyszło i dałem sobie spokój). Usłyszałem o opiekunach i tak chciałem i od opiekuna i Jezusa któregoś dnia się dowiedzieć w trakcie medytacji co jest moim celem itd. Miałem sen pełen symboliki, osób, które znałem itd. Jest trochę długi by pisać a nie chce zanudzać to może kiedyś napiszę ;)

Zmarli też mi się śnili, ostatnio gdy kierowałem w myślach rozważania do opiekuna również.

Nie wiem czy to był też paraliż senny, którejś nocy ale byłem przerażony i właśnie sparaliżowany, widząc coś ciemnego i czując kogoś. Jednak to pewnie wiele osób spotyka swoim życiu by nie powiedzieć że każdy ;)

Wspomniałem też, że babcia, mama i chrzestna widziały czarną postać, cień w kapeluszu w nowo powstałych blokach. Chrzestna czy mama jeszcze przed przeprowadzką płakała i nie chciała się wprowadzić do bloku. Babci się śniła ta postać i ją wygoniła, mama ją chyba widziała na jawie a chrzestna po wygonieniu ją zaprosiła ponownie ( nie wiem czemu to zrobiła :roll: )

Trochę przynudziłem ;) Ale może znajdę tu coś dla siebie, może jakieś zdolności się odkryją :twisted: Albo jakieś rady odnoście czego do rozwoju.

Re: Witam

Post: 13 mar 2015, 19:50
autor: Pablo diaz
Witaj Tysiącwietrzniku :)

Re: Witam

Post: 13 mar 2015, 19:58
autor: cthulhu87
Siemanko:)

"Wiatr wieje tam, gdzie chce, i szum jego słyszysz, lecz nie wiesz, skąd ..." :D

Re: Witam

Post: 13 mar 2015, 20:07
autor: Wiatr1000
Wiatr jest wolnością ;)

Re: Witam

Post: 13 mar 2015, 20:37
autor: Filaretka
Hej!
Życzę byś był codziennie dla kogoś powodem do uśmiechu... :)

Re: Witam

Post: 13 mar 2015, 20:44
autor: Wiatr1000
Filaretka pisze:Hej!
Życzę byś był codziennie dla kogoś powodem do uśmiechu... :)


Znając siebie i mój brak spontaniczność, wylewności itd. .. hmm .dziwnie to brzmi :D Mało realistycznie ;) Ale dziękuję :)

Re: Witam

Post: 13 mar 2015, 21:13
autor: Xsenia
Witaj serdecznie :) Uwielbiam wiatr, nawet ten huraganowy :D

Re: Witam

Post: 13 mar 2015, 22:17
autor: Riko
Cześć :)

Re: Witam

Post: 15 mar 2015, 12:05
autor: Arronax
Witaj :).

Re: Witam

Post: 27 mar 2015, 11:57
autor: Wiatr1000
Nie chcę śmiecić w innych tematach :P Ani zakładać kolejnych :) A że to też taki offtopik jest dla każdego witającego się to te dobra forma poznania danego "delikwenta" ;)

Dokończę to co zacząłem. Swego czasu gdy zajmowałem się ezoteryką w trakcie medytacji (w łóżku leżąc akurat) prosiłem opiekuna o to co jest moim zadaniem itd. Prośba była intensywna i stanowcza aż w końcu usnąłem po przeszło godzinnej medytacji.

Sen jaki miałem był... żadnym snem jaki na ogół się każdemu śni. Żadne potworki, latanie w powietrzu inne głupoty.

W śnie znalazłem się w budynku. Jako, że w trakcie medytacji też moja uwaga skierowana była na Jezusa, to w śnie to było spotkanie się (może nie tyle z nim co z kimś). Długi korytarz, klatka z lewej strony po środku tegoż korytarza i myśl "trzeba iść na górę". Wchodząc tak po schodach w połowie drogi, w kolejnym korytarzu, stanęła przede mną osobą mówiąc: "wszyscy są na dole". We dwójkę zeszliśmy na dół i rzeczywiście wszyscy tam byli i czekali. Osób było może z około 5-10. Każdego jakbym znał i z każdym przywitałem się objęciem na tak zwanego "misia". Pamiętam nawet, że jedna osoba była bardziej "pulchniejsza" od reszty.

Wyszliśmy wszyscy z budynku. Przed budynkiem z którego wyszliśmy stał kolejny budynek, opuszczony ale ogromny. Podeszliśmy w lewą stronę do murowanej barierki i stanęliśmy przy niej. Pod spodem gdy się wychyliliśmy stały piękne nowe samochody. Następnie przyszła ogromna fala wody która zabrała wszystkie bez wyjątku. Gdy odchodziliśmy to rozmawialiśmy o tych autach (ja i tylko jedna osoba) a w pamięci utkwiła mi tylko jedna kwestia: "wszystkie miały zaciągnięty hamulec ręczny", jakby dodatkowe zabezpieczenie, które i to nie pomogło. Rozmawiając tak szliśmy w stronę szczytu tego wielkiego budynku. Za szczytem stała kolejna postać na góreczce piasku. Pamiętam jak miałem problem z wejściem na ten piach, który w fizycznym świecie miał z pół metra albo i mniej. Wręcz wchodziłem na czworakach z wielkim bardzo wysiłkiem. Gdy w końcu stanąłem spytałem się tej osoby czy : "przeszkadzam w kontemplacji" bo widziałem, że postać ta jest bardzo zamyślona i o czymś myśli w zadumie. Odpowiedź brzmiała: "nie". Sen się skończy. Było to dobre 5-6 lat temu.

Dodam jeszcze, że dziś rano usłyszałem puknięcie zamykanych drzwiczek od szafki. Drzwiczek które uderzają o wewnętrzną półkę. Jednak wszystkie były zamknięte a mama nie otwierała żadnych u siebie i też się coś wydawało że słyszy. Dźwięk był blisko mnie koło łóżka, gdy jeszcze leżałem, wyraźny i na pewno nie z drugiego pokoju. Piszę tu by nie zaśmiecać zbędnym offtopem i tematami ;)