Strona 1 z 3

Witajcie:)

Post: 30 gru 2014, 23:54
autor: dotti22
Witajcie :) Mam na imię Dorota, dostałam namiary od koleżanki na te forum. Chciałabym zacząć od opowiedzenia mojej historii, która przyprawia mnie o dreszcze.
Mieszkałam dawniej na wsi gdzie cała historia się zaczęła. W mojej rodzinie nie było za dobrze kłótnie awantury... jak się wgłębiam w to wszystko czasem myślę, że koszmary i jakby sny na jawie to byłym udziałem moich emocji... ale, po jakimś czasie zrozumiałam, że tu chodzi o coś zupełnie innego.
Jakiś czas po śmierci mojej mamy pewnej nocy obudził mnie chłód i gdy spojrzałam przed siebie zobaczyłam ciemną postać, która stała koło mojego łóżka. Zatkało mnie z przerażenia... gdy krzyknęłam zerwał się mój ojciec i zobaczył tą samo o aż odrzuciło go do pokoju. Zawsze jak go pytam to potwierdza.
W tym domu na wsi do dziś się dzieją dziwne rzeczy. Stukania, zjawy, urządzenia się włączają i wyłączają pukania w okna... w drzwi. Nie dzieje się to cały czas.
Okresowo. Przed śmiercią mojej mamy działo się podobnie. Jak byłam mniejsza bałam się jednego z pokoi i foteli. Moja młodsza siostra też się bała tego pokoju.
Czasami śni się moja mama i śni się często wtedy jak ma się coś złego dziać. Czasami przed świętami. Raz nawet przyszła słyszałam kroki i odsuwania krzeseł i tej nocy gdy przyszła to mi się przyśniła.
Czasami mi się zdarzały świadome sny raz czy dwa razy po porodzie. Później jak trafiłam do szpitala po ciężkim wypadku i gdy jednej nocy nie mogłam zasnąć czułam że znowu popadam w ten dziwny stan. Nagle usłyszałam głos kobiety, która jakby prowadziła monolog takim tonem jakby kogoś przekonywała. Wtedy wszyscy spali. I Gdy się odwróciłam w stronę głosu tej kobiety zobaczyłam znowu jakąś wysoką postać i jakby położyła coś ciężkiego mi na klatkę piersiową jakby martwe zwierze... oby...
Krzyknęłam wtedy "mamo"... i postać znikła... gdy udało mi się w końcu zasnąć przyśniła mi się mama.
Od jakiegoś czasu mam jakiegoś strasznego pecha. Ciągle coś mi się nie udaje. Jakbym była jakąś totalną rodziawą. To klucz wpadnie do umywalki albo się przewrócę w dość dziwny sposób, to mam dziwne przygody z prądem nieoczekiwanie włączam światło i żarówki się przepalają albo spięcie często tak jest. Albo coś zgubię.
Ciągle mam dziwne wrażenie że ktoś cały czas jest obok mnie niekoniecznie to jest dobre, boję się tego czegoś i gdy o tym czymś myślę mam nieodpartą ochotę odwrócić się od Boga wtedy muszę trzy razy się przeżegnać by było mi lepiej.
Raz gdy miałam szkolenie do pracy siedziałam w sali konferencyjnej nagle znienacka poczułam jakby ktoś złapał mnie za pośladki a gdy się odwróciłam nikogo nie było tylko rabanu narobiłam i nikt nikogo nie widział. Jak tamtędy przechodzę mam uczucie jakby ktoś mnie obserwował.
Boję się naprawdę to już staje się naprawdę okropnie uciążliwe śpię z zapalonym światłem. Czuję czyjąś obecność... ktoś chodzi po pokoju moim raz słyszałam kroki jakby reklamówką zostało poruszone.
Raz gdy już zasypiałam przyśnił mi się koszmar i gdy się obudziłam coś gwałtownie złapało mnie za nogi... mało co zawału nie dostałam.
Czuję ciągle wzrok na sobie rozglądam się po pokoju i nikogo nie ma w dzień tego jest mało....
Ojciec mój mówi że tam na wsi ciągle obserwuje dziwne sytuacje. Więc opowiadam tutaj prawdziwą prawdę.
Czasami potrafię przeczuć jakieś zdarzenie. Wiem nawet kilka dni wcześniej że będę płakać i będzie coś złego się działo. Przewidziałam że właścicielce stancji zepsuje się pralka! Wiele rzeczy przewidziałam.
Nie jestem pewna czy mam pisać 'duch' więc sami to oceńcie.
Dostałam od koleżanki modlitwę i mówiłam ją przed snem. Troszkę pomogła ale potem zaczęło być gorzej...
Powiedziała mi też żebym porozmawiała z tym duchem. Mówię Wam, że okropnie się boję sama z nim rozmawiać naprawdę... próbowałam i nic... zaczęło być gorzej. Boję się naprawdę ... mam wrażenie że to nie jest jeden duch ale one są złe.. pomóżcie mi jakoś bo oszaleję :cry:

Re: Witajcie:)

Post: 31 gru 2014, 00:48
autor: Xsenia
Witaj serdecznie.
Po pierwsze to postaraj się nie bać. "Oni" zawsze się karmią strachem.
Po drugie są tutaj osoby, które być może będą mogły ci pomóc. Ja niestety do nich nie należę, ale wierzę, że te odpowiednie się do ciebie odezwą :)
Trzymaj się mocno i nie daj się :)

Re: Witajcie:)

Post: 31 gru 2014, 01:02
autor: Filaretka
Witaj Dotti! (miło, mój brat tak mnie nazywał :))

Jesteś wrażliwą osobą, wrażliwą na takie sygnały. Może i jest ktoś nieprzychylny przy Tobie, ale wiedz, że jest z Tobą także Twój Anioł Stróż. Nie wstydź się go prosić o pomoc. Zaufaj mu. :)
To o czym piszesz może mieć związek z Duchami niższymi. Może jest tak, że cierpią i chcą, by inny cierpieli razem z nimi. Może też całkiem nieźle się bawią, kiedy Ty odczuwasz strach. Również i Twoją rodzinę mogły inspirować do awantur. Może na początek nie myśl o nich, że są złe. Spróbować porozmawiać oczywiście zawsze możesz, ale najtrudniejsze w tym wszystkim jest to, żebyś przestała się bać. Tym istotom może zależeć na Twoim strachu, więc nie dawaj im tej satysfakcji. ;) Negatywne doświadczenia mogą się nasilić zanim ustaną. Co zrobić, żebyś przestała się bać, albo żeby było Ci łatwiej? Tak jak napisałam, Twój Opiekun duchowy (Anioł Stróż) jest przy Tobie. Każdy z nas go ma. Proś go zatem o pomoc, o siłę, odwagę i pomoc w przejściu przez to wszystko, czego doświadczasz i zrozumieniu tego. I ilekroć odczujesz strach, tym intensywniej pomyśl o swoim przyjacielu, który jest zawsze przy Tobie (Aniele Stróżu). Nie dawaj się zwieść Duchom niższym i nie odwracaj się od Boga. To, że pozwala, byś tego doświadczała, nie oznacza, iż Boga nie ma, albo jest zły. Oznacza to raczej, że pozwala przeżywać Tobie coś, co da Tobie możliwość doskonalenia się (jak zauważyłaś masz pewne zdolności, które trzeba teraz rozwijać w dobrym kierunku). To tylko próba.
Wzrastaj moralnie, stawaj się jeszcze lepszą osobą, staraj się jak najmniej ulegać złym wpływom (najlepiej wcale). Pomimo wielu niepowodzeń, trudów nie załamuj się! Dobry człowiek przyciąga dobre Duchy, więc nawet, jeśli ktoś próbuje Cię sprowadzić na zła drogę - nie daj się! :)

Pozdrawiam Cię gorąco i życzę dużo sił i odwagi! :)

Re: Witajcie:)

Post: 31 gru 2014, 08:17
autor: Mirek
Witaj Dorotko :)
Zrób coś zupełnie odwrotnego, a na efekty długo nie będziesz musiała czekać. Wszystko co Cię spotyka, a jest paranormalne traktuj jako świetna zabawę. Widzisz postać, po prostu zapytaj się ją jak możesz jej pomóc.
Słyszysz pukanie, pytasz: kto tam? Załączy się jakieś urządzenie mówisz: Po co je włączyłeś? Teraz tego nie potrzebuję.
A pech, o którym piszesz również zamień w śmiech. Ale jaja, włączam światło, a żarówka się przepala zamiast świecić :lol: Ach ci producenci żarówek, chcą na mnie zarobić ;) . Duchy tego nie znoszą kiedy przychodzą karmić się strachem, a Ty się ich obecnością dobrze bawisz. wkrótce opuszczają takie miejsce i szukają nowej ofiary. :)

Re: Witajcie:)

Post: 31 gru 2014, 17:26
autor: danvue
Od razu na myśl przychodzi mi świetne opowiadanie Yattering i Jack autorstwa Clivie Barkera. Bohater tego opowiadania postępował właśnie w sposób, o którym Mirek mówi, i sam Demon, Yattering, nie mógł tego znieść. ;)

Re: Witajcie:)

Post: 31 gru 2014, 17:41
autor: Filaretka
Co więcej myślę, że Mirek ma rację. To naprawdę świetny sposób, wiem z własnego doświadczenia. :D Najpierw pytasz się, czego ten ktoś chce, w czym możesz pomóc. Chcesz pomóc, starasz się, ale jeśli ten ktoś nie odpowiada i wciąż woli się tylko bawić w ten sposób, to po prostu mówiąc potocznie "olewasz" jego działania. ;) Widocznie nie dojrzał jeszcze do pomocy, kiedyś na pewno zrozumie. :)

Re: Witajcie:)

Post: 31 gru 2014, 18:17
autor: Arronax
Witamy. Zaraz sobie przeczytam cały temat :).

Re: Witajcie:)

Post: 05 sty 2015, 17:12
autor: bernadeta1963
Witam . Uważnie przeczytałam twój wpis. Jeżeli duchy oddziałują na nas w sposób fizyczny ,nie jest to komfortowa sytuacja. Wiem ,że się boisz i trudno przejść obok tego obojętnie i udawać , że nic się nie dzieje i tego nie zauważasz.Duchy , które uważają ,że mogą oddziaływać na nas w ten sposób ,powinny mieć jasno postawione zasady.
Gdy spotkasz się następnym razem z ich działaniem ,powiedz im głośno ,że naruszają twoją przestrzeń osobistą.Nie życzysz sobie ich obecności i takiego postępowania. Twoim obrońcą jest Bóg inie mogą cię skrzywdzić, albo będą postępować według twoich zasad ,albo niech odejdą.Nie chcesz ich tu.
Mama jest twoim opiekunem, nie pozwoli cię skrzywdzić. Nie chce , aby jej obecność kojarzyła się z czymś złym co ma się stać.Ona nie opuści cię nigdy nawet jeżeli te zjawiska ustąpią.Masz silnie rozwiniętą intuicję. Być może te istoty komunikują swoją obecność, bo chcą coś przekazać.Widzą w tobie medium. Nie zawsze od razu odkrywamy w sobie ten dar. Spróbuj tego co napisałam. Najlepiej żeby były przy tym osoby , które mieszkają tam na co dzień.Być może dowiesz się dlaczego tak postępują.
Bernadeta.

Re: Witajcie:)

Post: 09 sty 2015, 15:30
autor: dotti22
Dziękuję Wam, miło mi że zainteresowaliście się moim tematem :) teraz zaczęłam się gorliwie modlić i na razie nie jest tak źle, ale na wsi teraz dzieją się straszne rzeczy tak mój ojciec mówi. Ostatnio wybudził mnie ze snu duch walący w drzwi od mojego pokoju przeszukałam całe mieszkanie i nikogo nie było i nie zapowiadało się żeby ktoś mógł wejść od mieszkania od środka się zamknęłam i drzwi były zamknięte. U mojego ojca wali w okna.
No cóż spróbuje metody podaną przez koleżankę mam nadzieje, że da to nam spokój. :roll:
Gdania z duchami i próba zerwania ze strachem nie jest takim łatwym zadaniem. Jakby was coś nagle złapało za pośladki i za nogi to jakbyście się poczuli?
Na pewno to nie jest zabawne. :?

Re: Witajcie:)

Post: 10 sty 2015, 08:12
autor: Achill
chcialbym zwrócic koleżankom i kolegom uwagę na jedną rzecz:
Czy lubicie gdy się z was kpi? Bo ja wątpie żeby ktokolwiek lubił. Łatwo sie pośmiać z cudzego nieszczęscia. poza tym zdaje mi sie że spirytyści powinni jednak wykazywac się większym zrozumieniem dla zagubionych, niskich dusz. Zwlaszcza, ze w ten sposob duchy czasem próbują się z nami kontaktować, dać znac , ze są i potrzebują pomocy. Nasmiewanie się z teog kontaktu zapewne sprawi że zaprzestana prób... w końcu kto z nas by nie odpuścił jakby na prosbe o pomoc ktoś zaśmial się nam w twarz.
Oczywiście tak jak człowiek człowiekowi tak i duch duchow nierowny i niektóre mogą mieć większa dozę poczucia humoru i dystansu do siebie, ale uważam, że jeżeli trafi się na wyjątkowo wrednego ducha to przysporzyc to może więcej problemów - dając wieć komus rady po przeczytaniu kilku zdań o sytuacji w ktorej się znalazl powinnismy miec to na uwadze.
Nie wiem jak jest w wypadku opisanym przez Dorotę ale nie zakladałbym że to duch obdarzony duzym dystansem do siebie.
Dziekuję za uwagę.