Strona 1 z 7

Krótko na mój temat

Post: 04 paź 2014, 00:18
autor: Obserwator
Witam

Wybrałem taki a nie inny nick, ponieważ posiadam bardzo małą wiedzę na temat spirytyzmu i zamierzam to zmienić. Moje poglądy na temat spraw dotyczących świata ewoluowały i przeszedłem dośc długą drogę od momentu kiedy odrzuciłem religijność. Kościół oraz doktryny religijne nie dawały odpowiedzi na pytania, które mnie nurtowały, wymagając ślepej wiary w prawdy objawione. Ze względu na wykształcenie, oraz środowisko w jakim żyję, ateizm wydawał mi się najbardziej logicznym światopoglądem. W moim życiu nie wydarzyło się nic, co świadczyłoby że jest to błędna filozofia, jednak przez długi czas nie potrafiłem znaleźć odpowiedzi na najbardziej dla mnie istotne pytanie czym jest świadomość, oraz to dlaczego odczuwam istnienie samego siebie, skoro jestem tylko biologiczną maszyną. Nie będę ukrywał, że spirytyzm kojarzył mi się przez wiele lat w sposób w jaki przedstawiany jest często w środowiskach ateistów: jako kuglarskie sztuczki ludzi organizujących dla pieniędzy seanse wywoływania duchów. Przepraszam, jeśli Was uraziłem tymi słowami, ale tak właśnie było. Ostatnio przeczytałem książkę omawiającą historię spirytyzmu, metodykę działania badaczy oraz filozofię jaka wiąże się z działalnością grup spirytystycznych. Zaskoczyło mnie to, że spirytyści kierują się czysto naukową metodyką działania przy interpretacji wyników eksperymentów, oraz to, że spirytyzm jest de facto naukowy. Odkryłem też, że to o czym mówi spirytyzm pozwala "domknąć" bardzo wiele filozoficznych pytań dotyczących celu istnienia, tego czym jest świadomość dając bardzo ścisłe odpowiedzi na pytania, które stanowią "miejsce nieciągłości" w teoriach ateistów. Zadziwiła mnie również spójność obrazu świata jaki się z tego wyłania.

Zalogowałem się na tym forum, aby pogłębiać swoją wiedzę na temat naukowej strony spirytyzmu. W przyszłości, kiedy moja wiedza będzie wystarczająca chciałbym należeć do stowarzyszenia spirytystycznego. Taki jest cel mojego pojawienia się wśród Was.

Re: Krótko na mój temat

Post: 04 paź 2014, 07:09
autor: Achill
Witamy
Obserwator pisze:doktryny religijne nie dawały odpowiedzi na pytania

Obserwator pisze:stanowią "miejsce nieciągłości" w teoriach ateistów


ateizm jest przeciwieństwem teizmu jak sama nazwa wskazuje nic więc dziwnego, ze skoro jedno ma braki to i drugie będzie je w pewnym sensie dziedziczyć.

można wiedzieć co to była za książka?

Re: Krótko na mój temat

Post: 04 paź 2014, 07:37
autor: Krzysztoff
Witaj

Re: Krótko na mój temat

Post: 04 paź 2014, 08:02
autor: konrad
Witaj!

Re: Krótko na mój temat

Post: 04 paź 2014, 08:18
autor: atalia
Twoja droga do spirytyzmu jest bardzo podobna do mojej, z tym, ze do przeczytania książki, która zmieniła mój światopogląd skłoniły mnie pewne tragiczne okoliczności życia.
Zatem, witaj. :)

Re: Krótko na mój temat

Post: 04 paź 2014, 08:29
autor: Pablo diaz
Witaj Obserwatorze,podobnie i ja od lat dziecinnych obserwuje nietolerancję ,łamanie prawa ,niesprawiedliwość i inne wszelakie niewyjaśnione zajwiska wpływające na naszą codzienność.Dobrze zrozumiany spirytzym na pewno obudzi Twoją wewnętrzną siłę duchową i rozświetli egzystencję na planie ziemskim .Pozdrawiam cieplutko :)

Re: Krótko na mój temat

Post: 04 paź 2014, 11:09
autor: Nikita
Witaj !

Re: Krótko na mój temat

Post: 04 paź 2014, 19:07
autor: Obserwator
Bardzo Wam dziękuję za ciepłe przyjęcie.

Jeśli chodzi o książkę, którą przeczytałem to: "Opowieści spirytystyczne" Przemysława Grzybowskiego.

Dlaczego wystarczyła mi jedna książka aby zacząć przebudowywać pogląd o świecie ? Ateizm moim zdaniem nie jest wcale zaprzeczeniem deizmu, jeśli nie traktuje się go jako jedynie słusznej religii tak jak np. pan Richard Dawkins. naukowe podejście uczy pokory i pozwala skupić się na faktach. Problem z nauką polega jednak na tym, że ona wciąż się rozwija i jeśli coś teraz wydaje się nieprawdopodobne oraz niemożliwe, nie oznacza to, że za kilka/ kilkanaście/kilkadziesiąt lat nie stanie się doktryną naukowa. Poza tym wszystkim ateistom na początku wydaje się, że nauka (ta powszechna) opisuje spójny obraz świata. Nic tylko usiąść i podziwiać jak wszystko łatwo można, zważyć, opisać i skodyfikować. Świat wydaje się prosty i namacalny. Problem polega również na tym, że wielu ateistów nie stara się na własną rękę analizować koncepcji naukowych, "okopując" się na swoich "pozycjach obronnych". Jeśli jednak ktoś jest wystarczająco dociekliwy, odkryje, ze istnieją granice wyznaczalności dla narzędzi jakimi dysponuje nauka - choćby docierając do prawa nieoznaczoności Heisenberga. Niektóre teorie są dopinane praktycznie na siłę, szczególnie jeśli chodzi o kosmologię badającą początek istnienia wszechświata i fizykę Osobliwości. Najczęściej dzieje się tak, że jeśli coś przeczy, albo podważa naukę, ateiści wzruszają ramionami i traktują to coś właśnie jako osobliwość lub anomalię. Tylko że nie istnieją żadne anomalie (natura nie zna takiego słowa) - bo to czego nie umiemy wyjaśnić, nie jest anomalią tylko najczęściej zjawiskiem zbyt złożonym dla nauki.
Dzięki książce o której piszę, zrozumiałem, że zjawiska materializacji badali nie przypadkowi ludzie, tylko naukowcy i trudno byłoby zakładać, że byli wystarczająco naiwni, aby w czasie eksperymentów nie przewidywać, że osoby będące (albo nie będące) medium mogą starać się oszukiwać. Jeśli więc eksperymenty które przeprowadzili sceptycznie nastawieni naukowcy (znani w świecie ateistów) potwierdzają że mimo wszelkich prób demaskowania oszustw zachodziły niewyjaśnione dla nauki zjawiska, nie sposób wzruszyć ramionami i stwierdzić że to anomalia, albo jakiś przypadek zbiorowej halucynacji. Nie jest to możliwe na taką skalę i na takim obszarze. Skoro coś takiego istnieje, każdy myślący człowiek będzie starał się poznać odpowiedź na pytanie czym są te zjawiska, pod warunkiem, że nie okopie się na bezpiecznej granicy swojego światopoglądu.

Przepraszam, za to przydługie wyjaśnienie, ale chciałbym, abyście zrozumieli dlaczego jedna książka wystarczyła ateiście, aby zmienił zdanie. Nigdy nie trzymałem się ślepo jednej doktryny. Po prostu staram się zrozumieć to co mnie otacza.

Przeczytałem na forum, że sporo mogę dowiedzieć się z "Księgi Duchów" Allana Kardeca. Od niej zacznę. Wydrukowałem sobie tez broszury dostępne na tej stronie. Myślę, że w ten sposób poznam podstawy spirytyzmu.

Re: Krótko na mój temat

Post: 04 paź 2014, 21:16
autor: Achill
Obserwator pisze: Najczęściej dzieje się tak, że jeśli coś przeczy, albo podważa naukę, ateiści wzruszają ramionami i traktują to coś właśnie jako osobliwość lub anomalię. Tylko że nie istnieją żadne anomalie (natura nie zna takiego słowa) - bo to czego nie umiemy wyjaśnić, nie jest anomalią tylko najczęściej zjawiskiem zbyt złożonym dla nauki.

Święte słowa :)
ja nie lubię tez przedrostka "para-". ma podobny wydźwięk w wielu wypadkach.
Niedawno napisalem w jednym z wątków, że to nie nauka jest organiczona, tylko naukowcy. Nauka daje nam logiczna zasadę działania. Oczywiście że istnieją jak to ładnie okresliłeś "granice wyznaczalności" fizyka kwantowa jest doskonalym przykladem gdzie sam proces pomiaru dokonuje zaburzenia wyniku.
Jeśli wyniki takich badan sa błedne lub odrzucane to jest to wina samych naukowców a nie zasad nauki.

Re: Krótko na mój temat

Post: 04 paź 2014, 22:58
autor: Xsenia
witaj serdecznie :)