Na początku; Jestem medium czy cierpię na schizofrenie ?
Cześć wszystkim ! Jestem tu nowy i od razu mam do was trudne pytanie chodzi dokładniej o to czy mam kontakt z tamtym światem czy raczej zaburzenia psychiczne.
Otóż wszystko zaczęło W wieku 13 lat gdy po normalnym dniu położyłe się spać (choć pewności nie mam czy zasnąłem). Nagle znalazłem się przed drzwiami swojego pokoju przede mną stała starsza pani. Była jakby z lekko przezroczystej mgły, robiło mi się straszenie zimno, staliśmy tak wpatrzeni w siebie aż po pewnym czasie ku mojej zgrozie i przerażeniu przemówiła. Spokojnym babcinym tonem oznajmiła mi swoją historie poczym prosiła bym się za nią modlił czy coš w tym stylu. Niestety ja zamiast dokładniej jej słuchać zacząłem krzyczeć, poczym sparaliżowany nagle runąłem na ziemię. Obudziłem się właśnie przed drzwiami do pokoju, często miałem dziwne sny ale to przebijało większość. Potem sporadycznie pojawiały się różne głosy wywołujące mnie ale pojawiały się tak rzadko i krótko że brałem je za przeslyszenia, ale rok po tym wydarzeniu, to chyba było trzy dni przed albo po mioch urodzinach w styczniu. Leżałem sobie na łóżku w ciszy czytając książkę gdy nagle (to znów było w nocy) słyszę kolejny głos wolajacy mnie ale ten był głośniejszy pełen cierpienia, najpierw go zignorował ale on wciąż krzyczał postanowiłem porozmawiać z tym duchem. To nic nie dało, wciąż słyszałem głos jakiejś młodej kobiety. Zaczolem także wołać wszystkie znane mi osoby, byłem przerażony nagle przybiegła mama. Myślała że to koszmar a osoba w moim wieku powinna być poważniejsza ale tej nocy wziąłem parę tabletek nasennych których normalnie nie biorę. Przez następne dni nic się nie działo ale to był tylko chwilowy stan blogości. Przez następny rok po dziś dzień (tak mam 15 lat) dręczą mnie niezwykłe zjawiska. Wciąż ktoś za mną chodzi i jestem pewien że wieczorem siada na fotel w moim pokoju, wyczuwam go. Słyszę szmery, ciągle pojawiajaca się twarz w okienku łazienki przeraża mnie, czasem zauważam kontem oka dziwne szybko poruszające sie istoty które znikają zanim zdążę się na nich skupić. Zazwyczaj są czarne. To wszystko zazwyczaj potęguje się w nocy. Ktoś wie dlaczego ? Występują także nazywane pieszczotliwie przezemnie bezsenniki kiedy to całą noc spędzam na nasluchiwaniu dziwnego pukania i elektrycznych szmerów . Każda ta noc jest straszniejsza od poprzedniej, trzeba to przeżyć na własnej skórze ale jestem pewien że to nie opentanie a więc co ? To samo pytanie zadałem sobie i zagłębiem się w spirytystycznej lekturze mojego ojca. Teraz wiem że mam trzy rozwiązania. Albo jestem medium w co najbardziej wątpię, albo są to objawu schizofrenii albo co chyba najbardziej prawdopodobne, te zjawiska są dziełem zbyt dużej dawki hormonów wytwarzane przez mój . W rodzinie ani razu nie słyszałem o przypadkach kantaktu z tamtym światem no oczywiście oprócz ojca. Wiem że jestem młody ale w pełni zrozumiałem doktoryny spirytystycznej, większość ludzi napewno by to zlekceważyła ale mam nadzieję że potraktujecie mnie poważnie. Więc główne pytanie brzmi czy naprawdę dręczą mnie duchy ?
Ps Wybaczcie za błędy i za ogólnikowe opisy, ale piszę z telefonu i nie chciało mi się poprawiać błędów :p
Pozdrawiam
Otóż wszystko zaczęło W wieku 13 lat gdy po normalnym dniu położyłe się spać (choć pewności nie mam czy zasnąłem). Nagle znalazłem się przed drzwiami swojego pokoju przede mną stała starsza pani. Była jakby z lekko przezroczystej mgły, robiło mi się straszenie zimno, staliśmy tak wpatrzeni w siebie aż po pewnym czasie ku mojej zgrozie i przerażeniu przemówiła. Spokojnym babcinym tonem oznajmiła mi swoją historie poczym prosiła bym się za nią modlił czy coš w tym stylu. Niestety ja zamiast dokładniej jej słuchać zacząłem krzyczeć, poczym sparaliżowany nagle runąłem na ziemię. Obudziłem się właśnie przed drzwiami do pokoju, często miałem dziwne sny ale to przebijało większość. Potem sporadycznie pojawiały się różne głosy wywołujące mnie ale pojawiały się tak rzadko i krótko że brałem je za przeslyszenia, ale rok po tym wydarzeniu, to chyba było trzy dni przed albo po mioch urodzinach w styczniu. Leżałem sobie na łóżku w ciszy czytając książkę gdy nagle (to znów było w nocy) słyszę kolejny głos wolajacy mnie ale ten był głośniejszy pełen cierpienia, najpierw go zignorował ale on wciąż krzyczał postanowiłem porozmawiać z tym duchem. To nic nie dało, wciąż słyszałem głos jakiejś młodej kobiety. Zaczolem także wołać wszystkie znane mi osoby, byłem przerażony nagle przybiegła mama. Myślała że to koszmar a osoba w moim wieku powinna być poważniejsza ale tej nocy wziąłem parę tabletek nasennych których normalnie nie biorę. Przez następne dni nic się nie działo ale to był tylko chwilowy stan blogości. Przez następny rok po dziś dzień (tak mam 15 lat) dręczą mnie niezwykłe zjawiska. Wciąż ktoś za mną chodzi i jestem pewien że wieczorem siada na fotel w moim pokoju, wyczuwam go. Słyszę szmery, ciągle pojawiajaca się twarz w okienku łazienki przeraża mnie, czasem zauważam kontem oka dziwne szybko poruszające sie istoty które znikają zanim zdążę się na nich skupić. Zazwyczaj są czarne. To wszystko zazwyczaj potęguje się w nocy. Ktoś wie dlaczego ? Występują także nazywane pieszczotliwie przezemnie bezsenniki kiedy to całą noc spędzam na nasluchiwaniu dziwnego pukania i elektrycznych szmerów . Każda ta noc jest straszniejsza od poprzedniej, trzeba to przeżyć na własnej skórze ale jestem pewien że to nie opentanie a więc co ? To samo pytanie zadałem sobie i zagłębiem się w spirytystycznej lekturze mojego ojca. Teraz wiem że mam trzy rozwiązania. Albo jestem medium w co najbardziej wątpię, albo są to objawu schizofrenii albo co chyba najbardziej prawdopodobne, te zjawiska są dziełem zbyt dużej dawki hormonów wytwarzane przez mój . W rodzinie ani razu nie słyszałem o przypadkach kantaktu z tamtym światem no oczywiście oprócz ojca. Wiem że jestem młody ale w pełni zrozumiałem doktoryny spirytystycznej, większość ludzi napewno by to zlekceważyła ale mam nadzieję że potraktujecie mnie poważnie. Więc główne pytanie brzmi czy naprawdę dręczą mnie duchy ?
Ps Wybaczcie za błędy i za ogólnikowe opisy, ale piszę z telefonu i nie chciało mi się poprawiać błędów :p
Pozdrawiam