Witam wszystkich!
Nazywam się Krzysiek, mam 19 lat, mieszkam w Lublinie. Uczęszczałem do gimnazjum i liceum katolickiego. Gdy ksiądz objaśniał nam tajniki wiary, to wszystko wydawało się takie piękne i spójne, nie do podważenia. Ja nie miałem wiary, miałem przyzwyczajenie, które dodatkowo wzmacniała (na szczęście wyleczona) nerwica natręctw. A więc rytuały itd. itp. No i się wyleczyłem. I nadszedł dopiero teraz ten moment, w którym konfrontuje się z własnym wyborem egzystencjalnym- jest Bóg czy go nie ma? Uświadomiłem sobie, że religia nie może mi dostarczyć doświadczenia empirycznego, NAOCZNEGO, potwierdzającego tę tezę. A tylko taki dowód jest do przyjęcia przez mój rozum, zwłaszcza w obliczu różnych naturalistycznych i socjobiologicznych prób wyjaśnienia religii, które czynią racjonalną podstawę wierzeń ponadnaturalnych nadzwyczaj wątłą. Więc zwróciłem się w stronę, która wydawała mi się najbardziej wiarygodna, czyli spirytyzm:) Jestem otwarty na wszystko, co może mnie doprowadzić do poznania prawdy o rzeczywistości. Czytałem Księgę Duchów i słuchałem wykładu Konrada Jerzaka. I chciałbym się po prostu rozwijać. Z tego, co czytam na forum, nie jestem w tym odosobniony...